Sudoku dla mózgu

Sudoku to jedna z najpopularniejszych łamigłówek na świecie. Wymaga logicznego myślenia, skupienia uwagi i zapamiętywania informacji, a przy tym nie potrzebujemy do niego niczego poza kartką z cyframi lub aplikacją w telefonie. Czy regularne rozwiązywanie sudoku rzeczywiście usprawnia pracę mózgu?

AdobeStock
AdobeStock

Choć sudoku opiera się na cyfrach, jego rozwiązywanie nie wymaga wykonywania obliczeń matematycznych. Najważniejsze jest logiczne wnioskowanie: trzeba analizować dostępne informacje, eliminować niemożliwe rozwiązania i stopniowo uzupełniać brakujące pola. To zadanie angażuje kilka procesów poznawczych jednocześnie.

Jednym z nich jest uwaga, która pozwala koncentrować się na określonym fragmencie planszy i wychwytywać zależności między jej wierszami, kolumnami i kwadratami. Istotna jest również pamięć robocza, czyli zdolność do krótkotrwałego przechowywania i przetwarzania informacji. Podczas rozwiązywania łamigłówki trzeba pamiętać, które cyfry już występują w danym obszarze, jakie możliwości pozostały i jakie konsekwencje może mieć wpisanie konkretnej liczby.

Do tego dochodzą funkcje wykonawcze, obejmujące między innymi planowanie, kontrolowanie kolejnych kroków i korygowanie błędów. W trudniejszych zadaniach trzeba niekiedy porzucić początkową strategię i poszukać innego sposobu rozwiązania. Nie oznacza to jednak, że każda partia sudoku poprawia wszystkie te zdolności. Zaangażowanie określonych funkcji poznawczych podczas wykonywania zadania nie jest równoznaczne z ich trwałym usprawnieniem. To rozróżnienie ma zasadnicze znaczenie przy interpretowaniu badań nad treningiem mózgu.

Czy sudoku poprawia pamięć i koncentrację?

Regularne rozwiązywanie łamigłówek może pomagać w ćwiczeniu umiejętności potrzebnych do ich rozwiązywania. Osoba, która często gra w sudoku, zazwyczaj sprawniej rozpoznaje powtarzające się układy, szybciej eliminuje niepasujące cyfry i lepiej dobiera strategie.  Jednak badania nad treningiem poznawczym wskazują, że poprawa najczęściej dotyczy ćwiczonego zadania lub umiejętności zbliżonych do niego. Znacznie trudniej wykazać, że regularne wykonywanie jednego rodzaju łamigłówek poprawia ogólną sprawność umysłową, ułatwia zapamiętywanie nazwisk, pomaga w nauce języków czy zwiększa zdolność koncentracji podczas pracy.

Zjawisko to określa się jako transfer umiejętności. Jeśli ćwiczymy konkretną czynność, możemy stać się w niej lepsi, ale niekoniecznie oznacza to, że równie dobrze poradzimy sobie z innymi zadaniami wymagającymi podobnych zdolności.

W praktyce sudoku może być wartościowym elementem codziennej aktywności intelektualnej. Nie należy jednak traktować go jako sprawdzonej metody leczenia zaburzeń pamięci ani sposobu na poprawę wszystkich funkcji poznawczych.

Sudoku a starzenie się mózgu

Jednym z ciekawszych badań dotyczących łamigłówek liczbowych jest analiza przeprowadzona w ramach brytyjskiego projektu PROTECT, którego celem jest lepsze poznanie procesów starzenia się mózgu. Wyniki opublikowano w  czasopiśmie "International Journal of Geriatric Psychiatry".
Naukowcy przeanalizowali dane 19 078 zdrowych ochotników w wieku od 50 do 93 lat. Sprawdzali, czy częstotliwość rozwiązywania łamigłówek liczbowych wiąże się z wynikami testów oceniających różne funkcje poznawcze. Uwzględniono między innymi rozumowanie, uwagę, szybkość przetwarzania informacji, pamięć roboczą i pamięć epizodyczną, czyli zdolność do przypominania sobie wydarzeń i osobistych doświadczeń.

Analiza wykazała, że osoby częściej rozwiązujące łamigłówki liczbowe osiągały lepsze wyniki we wszystkich 14 ocenianych miarach funkcjonowania poznawczego. Uczestnicy deklarujący rozwiązywanie takich zadań częściej niż raz dziennie uzyskiwali szczególnie dobre wyniki w części testów. PubMed
Czy oznacza to, że codzienne sudoku poprawia pamięć i chroni mózg przed starzeniem? Nie można wyciągnąć tak daleko idącego wniosku. Badanie miało charakter obserwacyjny, a uczestnicy sami określali, jak często rozwiązują łamigłówki. Naukowcy nie sprawdzali, czy rozpoczęcie regularnego rozwiązywania sudoku powoduje poprawę wyników testów.

Możliwe, że częste rozwiązywanie łamigłówek wspiera sprawność poznawczą. Nie można jednak wykluczyć, że osoby o lepszej sprawności intelektualnej chętniej sięgają po takie zadania. Znaczenie mogą mieć również inne czynniki, takie jak wykształcenie, stan zdrowia, sytuacja społeczna czy ogólny poziom aktywności umysłowej.Warto też pamiętać, że badanie dotyczyło łamigłówek liczbowych, a nie  wyłącznie sudoku. Nie pozwala zatem stwierdzić, że właśnie ta konkretna gra odpowiada za zaobserwowane różnice.


Czy sudoku może zmniejszyć ryzyko demencji?

To pytanie jest szczególnie istotne w kontekście starzenia się społeczeństwa i rosnącej liczby osób z chorobą Alzheimera oraz innymi postaciami demencji. Aktywność intelektualna jest jednym z obszarów intensywnie badanych w poszukiwaniu sposobów na zachowanie sprawności mózgu. Obserwacje populacyjne wskazują, że osoby angażujące się w zajęcia wymagające myślenia mogą mieć mniejsze ryzyko rozwoju niektórych zaburzeń poznawczych. Trudno jednak ustalić, w jakim stopniu odpowiada za to sama aktywność umysłowa, a w jakim inne cechy stylu życia.

Ważnym pojęciem w tym kontekście jest rezerwa poznawcza. To zdolność mózgu do zachowywania względnie dobrego funkcjonowania mimo zmian związanych z wiekiem lub chorobą. Jej poziom wiąże się między innymi z doświadczeniami edukacyjnymi, zawodowymi i aktywnością intelektualną w ciągu życia.
Hipoteza jest taka, że mózg regularnie angażowany w różnorodne zadania może dysponować większą zdolnością do kompensowania niektórych zmian. Nie oznacza to jednak, że określona łamigłówka tworzy ochronną barierę przed chorobą Alzheimera.

Przegląd badań opublikowany przez amerykańskie National Academies of Sciences, Engineering, and Medicine wskazywał, że trening poznawczy może poprawiać sprawność w ćwiczonych obszarach, takich jak pamięć, rozumowanie czy szybkość przetwarzania informacji. Dowody na to, że taki trening zapobiega demencji, były jednak znacznie słabsze. Nie wykazano też przekonująco, że korzyści przenoszą się na inne, niećwiczone funkcje poznawcze. 

Podobne zastrzeżenia pojawiły się w przeglądzie Cochrane z 2019 roku dotyczącym komputerowego treningu poznawczego u osób z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi. Autorzy przeanalizowali osiem badań obejmujących łącznie 660 uczestników. Nie znaleźli dowodów pozwalających stwierdzić, czy trening zapobiega rozwojowi demencji, ponieważ żadne z uwzględnionych badań nie oceniało tego bezpośrednio. Jakość dostępnych danych była ponadto bardzo niska. 

Na tej podstawie nie można uznać sudoku za sprawdzoną metodę zapobiegania demencji. Nie ma wystarczających dowodów, że osoby regularnie rozwiązujące tę łamigłówkę rzadziej chorują na chorobę Alzheimera lub że rozpoczęcie gry w dorosłości opóźnia pojawienie się objawów otępienia.Nie oznacza to, że aktywność umysłowa jest bez znaczenia. Oznacza jedynie, że nie należy przypisywać pojedynczej grze właściwości ochronnych, których nie potwierdzono w odpowiednio zaprojektowanych badaniach.


Sudoku dla zdrowia psychicznego

Rozwiązywanie łamigłówek może być także sposobem na przyjemne spędzenie czasu i oderwanie uwagi od codziennych obowiązków. Wciągające zadanie daje konkretny cel, wymaga skupienia na bieżącej chwili i pozwala stopniowo obserwować postępy. Dla części osób samo znalezienie rozwiązania jest źródłem satysfakcji.

Nie należy jednak utożsamiać tego doświadczenia z udowodnionym działaniem przeciwdepresyjnym czy przeciwlękowym. Korzyści emocjonalne zależą od indywidualnych preferencji. Dla jednych sudoku będzie relaksujące, dla innych stanie się źródłem frustracji, zwłaszcza gdy zadanie okaże się zbyt trudne.
Łamigłówka może sprzyjać odpoczynkowi, jeżeli stanowi przyjemną alternatywę dla ciągłego przeglądania wiadomości lub mediów społecznościowych. Nie ma jednak podstaw, by twierdzić, że samo rozwiązywanie sudoku obniża poziom hormonów stresu lub bezpośrednio reguluje pracę układu nerwowego.

Warto również zwrócić uwagę na poczucie sprawczości. Rozwiązanie trudnego zadania może dawać satysfakcję i motywować do podejmowania kolejnych wyzwań. To rozsądny powód, by włączyć sudoku do codziennych przyjemności, nawet jeśli nie wszystkie potencjalne korzyści zdrowotne zostały naukowo potwierdzone. Można przypuszczać, że trudniejsze łamigłówki mocniej angażują uwagę i rozumowanie niż te, które rozwiązujemy niemal automatycznie. Nie ma jednak wystarczających dowodów, że im trudniejsze sudoku, tym większe korzyści zdrowotne.

Fot. PAP

Jak bezpiecznie opóźniać procesy starzenia?

Łykanie antyoksydantów czy hormonów może być nie tylko mało skuteczną strategią opóźniania starości, ale wręcz ryzykowną. Na przedłużenie młodości są może mniej spektakularne, ale bezpieczne metody.

Duże znaczenie ma dopasowanie poziomu trudności do własnych możliwości. Jeśli zadanie jest zbyt proste, szybko przestaje stanowić wyzwanie. Jeżeli natomiast okazuje się bardzo trudne, może prowadzić do zniechęcenia i frustracji. Najrozsądniej zacząć od poziomu, który wymaga skupienia, ale pozwala samodzielnie znaleźć rozwiązanie. Z czasem można sięgać po trudniejsze plansze, uczyć się nowych technik i próbować rozwiązywać zadania bez podpowiedzi.

Warto także zmieniać rodzaj aktywności. Sudoku ćwiczy przede wszystkim rozumowanie związane z analizą układów liczbowych. Krzyżówki angażują inne procesy, w tym przywoływanie słów i wiedzy z pamięci. Czytanie, nauka języka obcego, gra na instrumencie czy zdobywanie nowych umiejętności zawodowych stawiają przed mózgiem jeszcze inne wyzwania. 

W zaleceniach dotyczących zmniejszania ryzyka pogorszenia funkcji poznawczych Światowa Organizacja Zdrowia uwzględnia między innymi aktywność fizyczną oraz kontrolowanie czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. W przypadku aktywności intelektualnej dowody są mniej jednoznaczne. Nie należy więc zastępować ruchem umysłowym ruchu fizycznego ani zaniedbywać snu w imię rozwiązywania kolejnych plansz.

Najlepiej potraktować sudoku jako jeden z elementów aktywnego stylu życia, a nie jego najważniejszy składnik.

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Uwaga! Pleśń

    Zarodniki grzybów pleśniowych wdychamy każdego dnia, a ich niewidoczne gołym okiem toksyny mogą trafiać do organizmu wraz z żywnością. Pleśń może wywoływać alergie, nasilać astmę, a niektóre gatunki powodują groźne zakażenia. Największym błędem jest jednak traktowanie wszystkich pleśni jako jednakowo niebezpiecznych. O ryzyku decydują między innymi gatunek grzyba, droga kontaktu i stan zdrowia człowieka.

  • PAP/P. Werewka

    Miechunka – mały owoc o dużych możliwościach

    Miechunka peruwiańska, znana również jako złota jagoda, coraz częściej pojawia się w sklepach ze zdrową żywnością i na półkach supermarketów. Jej niewielkie, pomarańczowe owoce mają słodko-kwaśny smak, a pod delikatną osłonką przypominającą papierowy lampion kryje się bogactwo składników odżywczych. Miechunka dostarcza witaminy C, błonnika i związków roślinnych o właściwościach antyoksydacyjnych. Naukowcy badają również jej potencjalny wpływ na procesy zapalne i metabolizm.

  • AdobeStock

    Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

    Hydrokolonoterapia, czyli tak zwane „czyszczenie jelit” dużą ilością wody podawaną przez rurkę do odbytu, wraca ostatnio jako modny zabieg „detoksykujący”. To praktyka, która nie ma oparcia w dowodach naukowych, a niesie ze sobą poważne ryzyko medyczne.

  • PAP/Marcin Bielecki

    Jama ustna – tu często rodzi się problem nie tylko cielesny

    Jama ustna jest integralną częścią naszego organizmu. Jej stan ma wpływ nie tylko na ciało, ale też psychikę. Estetyczny uśmiech i prawidłowe żucie pomagają w zachowaniu dobrej kondycji zdrowotnej, społecznej i poznawczej. W Polsce co trzecia osoba w wieku 60 lat i starsza nie ma już własnych zębów.

NAJNOWSZE

  • PAP/Maciej Kulczyński

    Badanie „post mortem”, czyli kiedy wykonuje się sekcję zwłok

    Badanie pośmiertne ma najczęściej ustalić przyczyny zgonu, szczególnie gdy śmierć nastąpiła w niewyjaśnionych okolicznościach, w wyniku przestępstwa. Sekcja kliniczna pomaga natomiast zweryfikować postawioną diagnozę, przybliża mechanizmy choroby i skutki leczenia, pomaga w monitorowaniu ognisk epidemicznych. I choć wspierała przez wieki rozwój nauki i medycyny, jest wykonywana coraz rzadziej.

  • Nastolatki odsypiają poranne wstawanie do szkoły w weekend, szczególnie „sowy”

  • Uwaga! Pleśń

  • Żywieniowy jet-lag czyli zmiany pory posiłków a zdrowie

  • Gdy dziecko przeżywa kryzys, cierpi cała rodzina

  • AdobeStock

    Chorzy na celiakię latami czekają na trafną diagnozę

    Od pierwszych objawów do rozpoznania celiakii mija średnio 7,3 roku. Przez ten czas chorzy ze swoimi dolegliwościami odwiedzają wielu lekarzy, leczą się na nieistniejące choroby i cierpią, czasem wręcz podupadają na zdrowiu. Wiedza na temat tej choroby wciąż jest niewystarczająca, a objawy na tyle niespecyficzne, że lekarze często przypisują je zespołowi jelita drażliwego (IBS), anemii z niedoboru żelaza czy chronicznemu zmęczeniu.

  • Wcześnie wykryty rak płuca daje większe szanse na skuteczne leczenie

  • Szpiku nie pobiera się z kręgosłupa i można mieć tatuaże, czyli jak odmłodzić bazę dawców

Serwisy ogólnodostępne PAP