Materiał promocyjny

INNOWO: Polska na jednym z ostatnich miejsc w UE pod względem suwerenności lekowej

Wartość produkcji farmaceutycznej w krajach Europy Zachodniej pokrywa 100 proc. zapotrzebowania – w Polsce jedynie 30 proc. – wynika z najnowszego badania Instytutu Innowacji i Odpowiedzialnego Rozwoju (INNOWO). „Kwestia suwerenności lekowej staje się sprawą pierwszorzędną w dobie obecnej napiętej sytuacji międzynarodowej” – komentuje Jacek Bartosiak, CEO i Founder, Strategy&Future.

Zgodnie z analizą Instytutu Innowacji i Odpowiedzialnego Rozwoju INNOWO z marca br., wartość polskiej produkcji leków pokrywa zaledwie 30 proc. potrzeb społeczeństwa. Brakujące 70 proc. to uzależnienie od dostaw zagranicznych, głównie z Azji. Wskaźnik bezpieczeństwa lekowego Polski nie poprawił się od 2021 r., kiedy podobne badanie wykonał Instytut Nowej Europy.

„Tymczasem trwająca rywalizacja systemowa narusza łańcuchy dostaw i wartości, czyniąc z nich zarówno obszar rywalizacji geopolitycznej, jak i instrument uzyskiwania przewag, a nawet uzależnień jednych państw od drugich. Leki i farmaceutyki we współczesnym świecie są jednym z najwrażliwszych łańcuchów dostaw i jednym z najbardziej wrażliwych społecznie obszarów, w którym państwo musi sobie radzić w kryzysie, wojnach handlowych czy podczas konfliktów zbrojnych” – podkreśla Jacek Bartosiak.

Jego zdaniem kwestia suwerenności lekowej staje się sprawą pierwszorzędną w dobie obecnej napiętej sytuacji międzynarodowej.

Hubert Bukowski, dyrektor ds. badań INNOWO, współautor raportu „Suwerenność lekowa Polski na tle krajów Unii Europejskiej”, wskazał, że Polska jest uzależniona od zagranicznych dostaw leków.

„Co to oznacza? Niesuwerenność lekowa to brak medycznego zabezpieczenia armii uniemożliwiający prowadzenie działań zbrojnych. To również groźba paraliżu systemu opieki zdrowotnej, a w efekcie utraty zdrowia i życia mieszkańców kraju oraz destabilizacji państwa. To wreszcie słabość, która może być wykorzystana do ataków hybrydowych” – argumentuje Hubert Bukowski, dyrektor ds. badań INNOWO.

Instytut porównał stosunek wartości produkcji krajowej farmaceutyków do wartości potrzeb lekowych społeczeństwa w krajach UE, dopełniając te wyliczenia proporcją salda handlu zagranicznego lekami do ich importu. Najlepiej w tym rankingu wypadły: Irlandia, Słowenia, Dania, Belgia i Szwecja, gdzie wartość produkcji znacznie przekracza potrzeby kraju. We Francji, Hiszpanii, Portugalii, Włoszech, Holandii i na Węgrzech wartość produkcji była mniej więcej równa wartości konsumowanych tam leków.

Natomiast podobnie niebezpieczny wynik do polskiego zanotowały: Czechy, Litwa, Łotwa, Bułgaria, Chorwacja, W gorszym położeniu niż Polska znalazły się tylko Słowacja, Rumunia i Estonia.

„Przegrywamy konkurencję z producentami z Azji i udział krajowej produkcji w wartości polskiego rynku maleje. Nasza zależność od importu z Azji w zakresie składników leków wynosi 80 proc., a intensywne działania krajów azjatyckich mają na celu osiągnięcie podobnego stopnia uzależnienia w przypadku leków gotowych” – alarmuje Barbara Misiewicz-Jagielak, wiceprezeska Krajowych Producentów Leków.

W latach 2003-2024 nastąpił ponad sześciokrotny wzrost wartości importu wyrobów farmaceutycznych. Wartość importowanych leków stanowi prawie 70 proc. wartości konsumowanych przez Polaków farmaceutyków.

Problemem jest również zależność w zakresie produkcji krytycznych leków, w przypadku których przerwanie leczenia może skutkować utratą zdrowia lub życia.

„Spośród ok. 450 zakładów produkujących aktywne składniki leków w Europie, zaledwie kilka jest w Polsce. Ich produkcja pokrywa tylko pół procenta zapotrzebowania na farmaceutyki z polskiej listy leków krytycznych” – informuje Krzysztof Kopeć, prezes Krajowych Producentów Leków.

Autorzy raportu podkreślają, że 90 proc. leków z listy leków krytycznych UE stanowią „generyki”. Prawie połowa z nich jest dostarczanych przez tylko jednego dostawcę, co sprawia, że łańcuchy dostaw są w tym przypadku wyjątkowo narażone na zawirowania rynkowe.

Eksperci z Instytutu INNOWO ostrzegają, że poleganie na jednym kraju lub regionie w zakresie krytycznych substancji czynnych zwiększa ryzyko niestabilności dostaw. Napięcia polityczne, zakazy eksportu, zakłócenia logistyczne lub problemy z jakością mogą natychmiast sparaliżować krajowy system opieki zdrowotnej. Przykładowo, jesienią 2022 r. w 28 krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego wystąpiły niedobory amoksycyliny, za dostawy której w 70 proc. odpowiadają Indie i Chiny. Mimo podejmowanych działań, braki leków nadal występowały zimą 2023/2024 r.

„UE trafnie diagnozuje problem, ale dziś jesteśmy na etapie deklaracji, a nie rozwiązań. Jeżeli Akt o Lekach Krytycznych ma być czymś więcej niż politycznym sygnałem, potrzebne jest dedykowane finansowanie dla produkcji leków krytycznych, uproszczenie szybkich ścieżek dla inwestycji w bezpieczeństwo lekowe, centralny mechanizm UE, który planuje i synchronizuje inwestycje” – wylicza Grzegorz Rychwalski, wiceprezes Krajowych Producentów Leków.

Z badania firmy analitycznej PEX opartego o ankiety przeprowadzone wśród dwunastu kluczowych firm farmaceutycznych w Polsce, wynika, że najbardziej potrzebnym wsparciem do tego, aby producenci leków zainwestowali w produkcję leków w Polsce – obok stworzenia warunków uzyskania zezwoleń środowiskowych i na budowę – jest zmiana polityki cenowej w przypadku polskiej produkcji.

„Trudno oczekiwać, aby przedsiębiorca bez szans na rentowny zbyt inwestował w rozwój leku, którego koszty wytwarzania będą wyższe niż cena takiego produktu importowanego do Polski. Ważne jest też pierwszeństwo w obejmowaniu refundacją krajowych leków i umożliwienie im zdobycia jak największej części polskiego rynku – wskazuje Katarzyna Dubno, wiceprezes Krajowych Producentów Leków.

Autorzy raportu wskazują, że choć krótkookresowa przewaga kosztowa produkcji azjatyckiej jest bezapelacyjna, wsparcie produkcji krajowej może przynieść znaczące długoterminowe korzyści nie tylko dla bezpieczeństwa narodowego i zdrowia publicznego, ale też stabilności gospodarczej. Wsparcie publiczne, zapewniające odpowiednią wielkość produkcji jest więc korzystną długoterminową inwestycją, a nie kosztem.

„Państwo polskie, realizując swoje zadania w zakresie bezpieczeństwa i suwerenności lekowej, powinno zapewnić krajowym wytwórcom utrzymanie w Polsce mocy produkcyjnych dla krytycznych dla zdrowia oraz życia Polaków leków i zagwarantować stabilny rynek zbytu. Trzeba siąść do stołu i ustalić warunki, w których zbudujemy swój krajowy bezpieczny i rozwijający się rynek. Bez długoterminowych kontraktów, przewidywalnej polityki refundacyjnej, jasnego sygnału, że leki są dobrem strategicznym i że robimy to razem, nie da się zbudować odporności systemu” – rekomenduje Anna Gołębicka, ekonomista, strateżka, współzałożycielka Human Answer Institute, ekspertka Centrum im. Adama Smitha, doradczyni wielu firm i instytucji.

Źródło informacji: Krajowi Producenci Leków
 

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/CAF Przemek Wierzchowsk

    Słowa, zachowanie, ślady na ciele – lekarzu, reaguj na przemoc domową

    Przemoc domowa zwykle nie ujawnia się wprost, ale zakodowana jest na ciele, w słowach, reakcjach, zachowaniu pacjenta, który przychodzi do gabinetu najczęściej z innym problemem zdrowotnym. Dlatego personel medyczny musi być uważny na konkretne sygnały. Co może świadczyć o przemocy i jak na nią reagować – wyjaśnia Agnieszka Wolańczyk, kierowniczka Ogólnopolskiego Pogotowia dla Osób Doznających Przemocy Domowej „Niebieska Linia”.

  • AdobeStock

    Zakaz telefonów w szkołach będzie odbierany jako kara, ale jest konieczny

    Od dawna mówi się, że telefony w szkołach przynoszą więcej szkody niż pożytku: przeszkadzają na lekcjach, pogarszają wyniki w nauce, osłabiają relacje z rówieśnikami. Od 1 września tego roku uczniowie nie będą mogli korzystać z telefonów komórkowych na terenie szkoły. „Musimy liczyć się z tym, że wprowadzenie takiego zakazu będzie odbierane jako kara i prawdopodobnie też jako ograniczenie wolności. Fakty jednak są takie, że z punktu widzenia psychologii oraz faz rozwoju dzieci i młodzieży ograniczenie im dostępu do telefonu jest aktualnie koniecznością” – mówi Piotr Szwędrowski, prezes Fundacji Rozwoju Młodego Pokolenia.

  • Piotr Werewka/PAP

    Psycholog w szkole powinien być standardem

    Przestrzeń szkolna to miejsce, w którym można rozpoznać m.in. pierwsze symptomy trudności emocjonalnych czy zmiany zachowania, które nie zawsze są widoczne w środowisku domowym. Stąd tak ważny jest dostęp do psychologa właśnie w szkole. Tymczasem z danych zebranych przez Instytut Psychiatrii i Neurologii (IPiN) wynika, że w 102 gminach nie pracuje ani jeden psycholog szkolny.

  • AdobeStock

    Mikroplastik może szkodzić układowi krążenia

    Nowe badania wskazują na kolejne potencjalne zagrożenie ze strony mikroplastiku. Naukowcy odkrywają związki obecności tych cząstek w organizmie z większym ryzykiem miażdżycy, zawałów czy udarów.

NAJNOWSZE

  • Piotr Werewka/PAP

    Badanie PrevenTron: czy powstrzymamy chorobę Alzheimera jeszcze przed wyraźnymi objawami

    W Wielkiej Brytanii ruszyło międzynarodowe badanie leku trontinemab, by sprawdzić, czy pozwoli powstrzymać lub opóźnić rozwój choroby Alzheimera u osób, które nie mają jeszcze jej objawów, ale markery krwi wskazują, że na nią zachorują. Badanie potrwa od czterech do sześciu lat.

  • Najbezpieczniejszy wybór kobiet planujących ciążę i w ciąży – trzy razy zero

  • Upływa 60 lat od udanego przeszczepu nerki w Polsce

    Patronat Serwisu Zdrowie
  • Sen w okresie menopauzy

  • Zakaz nocnej sprzedaży alkoholu widać w danych?

  • AdobeStock

    Jak przepędzić mgłę mózgową?

    Prawie każdy zna frustrujące uczucie zamglenia umysłu, w którym myśli wydają się ospałe, pamięć zawodna, a koncentracja wymaga heroicznego wysiłku. Mgła mózgowa. To nie diagnoza ani oznaka spadku inteligencji, ale odzwierciedlenie reakcji mózgu na sen, stres, odżywianie, zmiany w zdrowiu lub czynniki związane ze stylem życia. Jeśli nie towarzyszy chorobie, dość łatwo można sobie z nią poradzić.

  • Prezerwatywy to nie tylko antykoncepcja

  • Słowa, zachowanie, ślady na ciele – lekarzu, reaguj na przemoc domową

Serwisy ogólnodostępne PAP