Na przewlekły ból pomóc może ruch
Autor: Marek Matacz
Ruch może przynosić ulgę w różnych dolegliwościach bólowych – wskazują liczne badania. Ważne jest dobranie odpowiedniej aktywności do własnych potrzeb, przy czym dobre rezultaty często przynosi już zwykłe chodzenie.
Od problemów szkieletowych po nowotwory
Ból często skłania do ograniczania ruchu. Tymczasem aktywność fizyczna może skutecznie pomagać w łagodzeniu dolegliwości związanych z bardzo różnymi schorzeniami – pokazuje obszerna analiza przeprowadzona przez naukowców z australijskiego Adelaide University. Na łamach „PAIN Reports” opisali oni wyniki analizy aż 157 przeglądów systematycznych obejmujących łącznie ponad 2,7 tys. randomizowanych badań klinicznych z udziałem ponad 220 tys. osób.
Ćwiczenia zmniejszały zarówno ostry, jak i przewlekły ból, m.in. związany z chorobami układu mięśniowo-szkieletowego, schorzeniami neurologicznymi, stanami zapalnymi czy nowotworami. W analizach wykorzystujących dziesięciopunktową skalę nasilenia bólu różnica na korzyść ćwiczeń wyniosła średnio 1,1 punktu. Pomagały rozmaite formy ruchu, w tym trening aerobowy, siłowy, joga, pilates czy tai chi.
Co ciekawe, większe efekty obserwowano w programach o niższej intensywności i trwających krócej niż dwanaście tygodni. Korzystniejsze wyniki uzyskiwano także w programach obejmujących mniej niż dwie godziny ćwiczeń tygodniowo. Nie oznacza to jednak, że dłuższy czy intensywniejszy trening przestaje pomagać. Naukowcy zaznaczają, że różnice między programami mogły wynikać m.in. z tego, na ile uczestnicy przestrzegali zaleceń.
„Ta zbiorcza analiza przeglądów badań dostarcza przekonujących dowodów na to, że ćwiczenia fizyczne przynoszą systematyczne i istotne klinicznie złagodzenie bólu u różnych grup pacjentów i w przypadku różnych schorzeń. Wyniki przemawiają za włączeniem nawet krótkotrwałych ćwiczeń o niewielkiej intensywności do standardowych metod leczenia bólu” – podsumowują autorzy analizy.
Spacery sposobem na ból pleców
W łagodzeniu przewlekłego bólu może nierzadko pomagać nawet tak prosta aktywność jak chodzenie. Wskazuje na to analiza przeprowadzona przez międzynarodowy zespół naukowców, m.in. z Uniwersytetu Chilijskiego i Uniwersytetu w Walencji.
Na łamach pisma „PM&R” badacze opisali wyniki przeglądu 13 randomizowanych badań klinicznych z udziałem łącznie 677 osób cierpiących na przewlekły ból dolnej części pleców. Okazało się, że uczestnictwo w programach regularnego chodzenia wiązało się z istotnym zmniejszeniem nasilenia bólu i ograniczeń sprawności.
Naukowcy sprawdzili również, ile należy chodzić, aby uzyskać największe korzyści. Według opracowanego przez nich modelu statystycznego największe zmniejszenie bólu wiązało się z łącznym czasem marszu wynoszącym około tysiąca minut, rozłożonym średnio na osiem tygodni. Największą poprawę sprawności obserwowano natomiast przy około dziewięciuset minutach.
Co ważne, wyraźne korzyści pojawiały się już przy mniejszej ilości ruchu, a dalsze zwiększanie czasu chodzenia nie przynosiło znaczącej dodatkowej poprawy. Autorzy sugerują więc, że rozsądnym rozwiązaniem dla osób z przewlekłym bólem pleców może być stopniowe wprowadzanie spacerów trwających 30–40 minut, trzy lub cztery razy w tygodniu, przez osiem tygodni.
Nieco lepsze wyniki obserwowano przy chodzeniu na świeżym powietrzu oraz w programach obejmujących wsparcie motywacyjne, jednak różnice te nie były istotne statystycznie.
Naukowcy zaznaczają, że pewność dowodów oceniono jako niską w odniesieniu do zmniejszenia bólu i umiarkowaną w przypadku poprawy sprawności. Według nich wyniki sugerują jednak, że nawet stosunkowo niewielka, regularna aktywność może pomagać osobom z przewlekłymi dolegliwościami pleców.
Różne rodzaje ruchu sprzyjają kolanom
Ruch może przynieść wyraźną ulgę także np. osobom cierpiącym na chorobę zwyrodnieniową kolan. Wskazuje na to obszerna analiza opisana na łamach „BMJ”, w której naukowcy uwzględnili 217 randomizowanych badań klinicznych z udziałem 15 684 osób. W 137 badaniach porównywano wyniki osób ćwiczących z wynikami grup kontrolnych.
Badacze przeanalizowali skuteczność różnych form aktywności, w tym treningu aerobowego, siłowego, ćwiczeń rozciągających, poprawiających koordynację ruchową oraz łączących różne rodzaje wysiłku. Najlepiej wypadły ćwiczenia aerobowe, takie jak marsz, jazda na rowerze czy pływanie. W porównaniu z grupami kontrolnymi pozwalały one na znaczne zmniejszenie bólu zarówno po około czterech, jak i dwunastu tygodniach. Poprawiały również sprawność, zdolność chodzenia oraz jakość życia.
Korzyści przynosiły jednak także inne formy ruchu. Trening siłowy oraz programy łączące różne rodzaje ćwiczeń wyraźnie poprawiały sprawność po około 12 tygodniach, a ćwiczenia rozciągające mogły zmniejszać ból nawet po 24 tygodniach, choć dowody na ten ostatni efekt były mniej pewne.
W przypadku ćwiczeń aerobowych zaobserwowano największe prawdopodobieństwo uzyskania najlepszych rezultatów, jeśli uwzględnić łącznie wszystkie analizowane korzyści. Zdaniem autorów właśnie ta forma ruchu powinna stanowić podstawę aktywności fizycznej zalecanej osobom z chorobą zwyrodnieniową kolan. Ćwiczenia należy jednak dostosować do indywidualnych możliwości i stanu zdrowia.
„U pacjentów z chorobą zwyrodnieniową stawu kolanowego ćwiczenia aerobowe prawdopodobnie przynoszą największe korzyści w łagodzeniu bólu, poprawie sprawności, zdolności chodzenia i jakości życia. Pewność tych ustaleń jest umiarkowana” – stwierdzają autorzy publikacji, która ukazała się w piśmie „The BMJ”.
Nie zawsze ruch zmniejsza ból, ale ćwiczyć i tak warto
Nie wszystkie analizy przynoszą jednak równie optymistyczne wnioski. Międzynarodowy zespół naukowców przyjrzał się skuteczności ćwiczeń w chorobie zwyrodnieniowej stawów, uwzględniając pięć przeglądów systematycznych obejmujących łącznie setkę badań klinicznych z udziałem prawie 9 tys. osób oraz 28 dodatkowych badań z udziałem ponad 4 tys. pacjentów.
Jak informują eksperci na łamach „RMD Open”, ruch rzeczywiście może łagodzić ból, ale korzyści nie zawsze są duże ani trwałe. W przypadku choroby zwyrodnieniowej kolan ćwiczenia zmniejszały nasilenie bólu średnio o 12,4 punktu w skali od 0 do 100 w porównaniu z brakiem ćwiczeń. Były to jednak efekty niewielkie i krótkotrwałe, a pewność dotyczących ich dowodów naukowych oceniono jako bardzo niską.
Co więcej, w większych badaniach oraz przy dłuższej obserwacji korzyści okazywały się jeszcze mniejsze. U osób z chorobą zwyrodnieniową bioder różnica na korzyść ćwiczeń wynosiła średnio 6,7 punktu, a w przypadku stawów rąk – 10 punktów, również w porównaniu z brakiem ćwiczeń. Autorzy uznali te efekty odpowiednio za znikome lub niewielkie.
Wyniki wskazywały też, że ćwiczenia mogą przynosić podobną ulgę jak niektóre inne sposoby leczenia, m.in. edukacja pacjentów, terapia manualna czy leki przeciwbólowe, choć pewność dowodów była zróżnicowana.
Naukowcy podkreślają, że nie przekreśla to innych korzyści zdrowotnych z ruchu. Ich zdaniem nie należy jednak zakładać, że ćwiczenia zapewnią każdemu pacjentowi znaczną i długotrwałą ulgę w bólu.
Czy zatem ruch to panaceum na wszelki ból? Niestety, jak można się spodziewać, odpowiedź brzmi – nie. Jednak wielu osobom z różnymi schorzeniami może pomóc, jeśli się go odpowiednio dobierze do problemu i możliwości pacjenta. Poza tym pamiętajmy, że korzyści z ćwiczeń na zmniejszeniu bólu się nie kończą.