Hantawirusy – co wiemy o sprawcach tragedii na wycieczkowcu

Zgony i ciężkie zachorowania wśród uczestników rejsu oceanicznego zwróciły uwagę mediów na hantawirusy – patogeny odzwierzęce, które rzadko powodują epidemie, lecz w sprzyjających dla siebie okolicznościach mogą doprowadzić do tragedii.

EPA/ELTON MONTEIRO
EPA/ELTON MONTEIRO

W komunikacie opublikowanym na platformie X przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) poinformowano o pięciu podejrzeniach zakażenia hantawirusem oraz jednym przypadku laboratoryjnie potwierdzonym. Z przekazanych danych wynika, że trzy osoby zmarły, a jedna pozostaje w stanie ciężkim na oddziale intensywnej terapii. WHO podkreśliła, że prowadzone są szczegółowe badania epidemiologiczne oraz dalsze testy laboratoryjne, a osobom potencjalnie narażonym zapewniono opiekę medyczną i wsparcie.

Według informacji cytowanych przez Sky News, ognisko zachorowań miało związek z rejsem statku wycieczkowego. Pierwszym pacjentem był 70-letni mężczyzna, u którego wystąpiły objawy obejmujące gorączkę, bóle głowy, brzucha oraz biegunkę. Mężczyzna zmarł na pokładzie, a jego żona, u której również rozwinęły się objawy choroby, zmarła po hospitalizacji w RPA.

Człowiek - "przypadkowy gospodarz"

Z epidemiologicznego punktu widzenia hantawirusy są interesujące z kilku powodów. Przede wszystkim ich transmisja nie przebiega bezpośrednio między ludźmi (poza jednym dobrze udokumentowanym wyjątkiem wirusa Andes z Ameryki Południowej) – ale poprzez kontakt z wydzielinami gryzoni lub aerozolizację cząstek wirusa w środowisku.

Eksperci WHO zwracają uwagę, że na obecnym etapie nie ma dowodów pozwalających jednoznacznie określić drogę transmisji w tym konkretnym przypadku ani potwierdzić rozprzestrzeniania się wirusa między ludźmi. Takie ustalenia wymagają czasu i szczegółowych analiz, obejmujących zarówno diagnostykę molekularną, jak i dokładny wywiad epidemiologiczny.

Hantawirusy to wirusy RNA należące do rodziny Hantaviridae. Ich naturalnym rezerwuarem są gryzonie, u których zakażenie przebiega bezobjawowo. Każdy gatunek wirusa jest zwykle ściśle powiązany z konkretnym gatunkiem gospodarza, co ogranicza, ale nie eliminuje ryzyko przeniesienia na człowieka. Jeśli jednak do niego dojdzie, człowiek jest tzw. gospodarzem przypadkowym, a choroba rozwija się gwałtownie i często w sposób trudny do przewidzenia. Jak pokazują przeglądowe prace opublikowane w ostatnich latach, kluczowym mechanizmem zakażenia jest wdychanie aerozolu zawierającego cząstki wirusa obecne w moczu, kale lub ślinie zakażonych gryzoni. To odróżnia hantawirusy od wielu innych patogenów, które przenoszą się głównie drogą kropelkową między ludźmi.

Niedoszacowane infekcje w Polsce

Według WHO, na świecie od 10 000 do ponad 100 000 osób rocznie może być zakażonych hantawirusami – chociaż znaczna część przypadków pozostaje prawdopodobnie niezdiagnozowana lub niewykryta ze względu na niespecyficzne wczesne objawy i ograniczenia diagnostyczne.

W Europie zakażenia hantawirusowe rejestrowane są corocznie. W raporcie Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) z 2023 r. zgłoszono 1 885 potwierdzonych przypadków zakażeń hantawirusem w 28 krajach UE/EEA, co odpowiada około 0,4 przypadków na 100 000 mieszkańców. Dominującym patogenem był wirus Puumala, odpowiedzialny za zdecydowaną większość infekcji.

Według analiz epidemiologicznych do stycznia 2024 r. rozpoznano w Polsce łącznie około 242 przypadki gorączki krwotocznej z zespołem nerkowym (HFRS) związanej z hantawirusami – to liczba zdecydowanie mniejsza niż w Niemczech czy Finlandii, gdzie rocznie notuje się setki lub tysiące zachorowań. Epidemiolodzy podkreślają, że dane o zakażeniach hantawirusowych w Polsce są prawdopodobnie niedoszacowane, ponieważ objawy początkowe – gorączka, bóle głowy, mięśni, nudności – są niespecyficzne i łatwo mylone z innymi infekcjami wirusowymi. Bez odpowiednich badań laboratoryjnych pozwala to przeoczyć część zakażeń.

AdobeStock

Infekcje wirusowe mogą pobudzać uśpione komórki nowotworowe

Infekcje wywoływane przez wirusy układu oddechowego mogą być śmiertelnie niebezpieczne dla osób, u których wystąpił nowotwór. Badania na myszach przeprowadzone przez amerykańskich naukowców wykazały, że wirusy te mogą pobudzać uśpione komórki nowotworowe.


W literaturze naukowej wyróżnia się dwie główne postacie kliniczne zakażeń hantawirusowych. W Europie i Azji dominuje gorączka krwotoczna z zespołem nerkowym, której przebieg może obejmować ostre uszkodzenie nerek, zaburzenia elektrolitowe oraz objawy krwotoczne. Z kolei w obu Amerykach opisano hantawirusowy zespół płucny, charakteryzujący się gwałtowną niewydolnością oddechową i wysoką śmiertelnością.

Jednym z najlepiej poznanych europejskich patogenów jest wirus Puumala, którego rezerwuarem jest nornica ruda. Badanie opublikowane w czasopiśmie „The New England Journal of Medicine” przez zespół badaczy z Uniwersytetu Helsińskiego wykazało, że śmiertelność zakażeń wirusem Puumala jest relatywnie niska, lecz u znacznej części pacjentów dochodzi do czasowej niewydolności nerek wymagającej hospitalizacji. Autorzy podkreślali, że liczba zachorowań wykazuje wyraźną korelację z wahaniami liczebności populacji gryzoni, zależnymi od warunków klimatycznych.

Inne ważne badanie, opublikowane w „Clinical Microbiology Reviews” przez naukowców z Instytutu Roberta Kocha w Berlinie, wskazuje, że w Europie Środkowej i Południowej istotną rolę odgrywa również wirus Dobrava-Belgrade, który może powodować cięższy przebieg choroby i wyższą śmiertelność. Autorzy pracy zwracają uwagę na znaczenie diagnostyki różnicowej u pacjentów z gorączką i objawami nerkowymi, szczególnie w regionach endemicznych.

W Polsce zakażenia hantawirusowe pozostają rzadkie, jednak są regularnie rejestrowane. Dane publikowane przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny wskazują, że każdego roku potwierdzanych jest od kilku do kilkunastu przypadków gorączki krwotocznej z zespołem nerkowym. Badania seroepidemiologiczne prowadzone przez zespoły z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego wykazały obecność przeciwciał przeciw hantawirusom w populacjach leśników i rolników, co sugeruje, że rzeczywista liczba kontaktów z wirusem może być większa niż liczba rozpoznanych zachorowań.

Wirus powoduje cytokinową burzę

Objawy zakażenia hantawirusem w początkowej fazie są niespecyficzne i obejmują gorączkę, bóle mięśni, głowy oraz ogólne osłabienie. W dalszym przebiegu mogą pojawić się dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, zaburzenia oddawania moczu, a w cięższych przypadkach duszność i objawy niewydolności krążenia. Jak podkreślają autorzy przeglądu opublikowanego w „The Lancet Infectious Diseases”, kluczową rolę w patogenezie choroby odgrywa reakcja immunologiczna prowadząca do zwiększonej przepuszczalności naczyń krwionośnych.

Jak wykazali badacze z Uniwersytetu Helsińskiego w pracy opublikowanej w „The Journal of Infectious Diseases”, u pacjentów zakażonych wirusem Puumala obserwuje się gwałtowny wzrost stężeń cytokin prozapalnych, takich jak interleukina 6 (IL-6), czynnik martwicy nowotworów alfa (TNF-alfa) oraz interferon gamma, jeszcze zanim dojdzie do pełnoobjawowej niewydolności nerek. Podobne mechanizmy opisano w odniesieniu do hantawirusowego zespołu płucnego – badanie zespołu z Uniwersytetu Nowego Meksyku, opublikowane w „The New England Journal of Medicine” wykazało, że u chorych z ciężką niewydolnością oddechową dochodzi do masywnej aktywacji limfocytów T i uszkodzenia śródbłonka naczyń, co prowadzi do przesięków osocza, obrzęku płuc i gwałtownego pogorszenia stanu klinicznego. Autorzy podkreślają, że wirus nie niszczy bezpośrednio tkanek, lecz uruchamia kaskadę zapalną, która – podobnie jak w sepsie – wymyka się spod kontroli organizmu. Artykuł w „The Lancet Infectious Diseases” wskazuje, że nasilenie burzy cytokinowej koreluje z ciężkością przebiegu choroby i ryzykiem zgonu, co tłumaczy, dlaczego wczesna faza zakażenia, pozornie przypominająca grypę, może w ciągu kilkudziesięciu godzin przejść w stan bezpośredniego zagrożenia życia.

Leczenie zakażeń hantawirusowych pozostaje wyłącznie objawowe. Nie istnieje zatwierdzona terapia przeciwwirusowa ani szczepionka dostępna w powszechnym użyciu. Postępowanie polega na monitorowaniu funkcji narządów, leczeniu niewydolności nerek, w razie potrzeby stosowaniu dializ oraz zapewnieniu wsparcia oddechowego. Badania kliniczne jednoznacznie wskazują, że wczesne rozpoznanie i szybka hospitalizacja znacząco poprawiają rokowanie.

Eksperci podkreślają, że pojedyncze ogniska zachorowań, takie jak obecnie badane przypadki w RPA, nie oznaczają automatycznie ryzyka szerokiego rozprzestrzeniania się choroby. Hantawirusy nie są patogenami łatwo przenoszącymi się między ludźmi, a udokumentowane przypadki takiej transmisji należą do rzadkości. Niemniej każda sytuacja, w której pojawiają się ciężkie zachorowania i zgony, wymaga szczegółowej analizy.
 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock

    Leki biopodobne - szansa na szerszy dostęp do terapii biologicznych

    Mija 20 lat od dopuszczenia pierwszego leku biopodobnego w Europie. Leki te nie tylko zwiększyły dostępność terapii biologicznych i zmieniły ich finansowanie, ale też otworzyły dyskusję o tym, jak definiować innowację w medycynie. O rynku leków biopodobnych i praktyce klinicznej opowiada dr inż. Adriana Kiędzierska-Mencfeld, prezeska Rezon Bio.

  •  PAP/Andrzej Grygiel

    FND nie jest „urojoną chorobą”

    Zespół czynnościowy układu nerwowego, określany skrótem FND, to zaburzenie, w którym mózg nieprawidłowo steruje ruchem, czuciem lub innymi funkcjami, mimo że jego struktura pozostaje nieuszkodzona. Najnowsze badania epidemiologiczne pokazują, że zaburzenie to dotyka setek tysięcy pacjentów, a jego objawy są realne i często bardzo obciążające – choć przez lata pozostawało niedoszacowane i błędnie rozumiane. 

  • PAP/Grzegorz Michałowsk

    Aplikacja Nieamputuj.pl wspiera diagnozę stopy cukrzycowej

    W Polsce na cukrzycę choruje ok. 3,4 mln osób. Szacuje się, że co czwartą z nich może dotknąć jedno z ciężkich jej powikłań, tzw. zespół stopy cukrzycowej. I choć sama cukrzyca leczona jest już na światowym poziomie, to w terapii stopy cukrzycowej mamy „katastrofę systemową”. Średnio co dwie godziny w Polsce dochodzi do wysokiej amputacji kończyny dolnej – zaznaczył dr n. med. Piotr Liszkowski, współtwórca mobilnej aplikacji do oceny ran na stopie. Wystarczą trzy zdjęcia.

  • AdobeStock

    Rośnie liczba przypadków róży

    Wraz z wiekiem rośnie podatność organizmu na infekcje, a choroby przewlekłe osłabiają naturalne bariery obronne. To jeden z powodów, dla których róża – bakteryjna choroba skóry o gwałtownym przebiegu – staje się coraz częstszą przyczyną hospitalizacji osób starszych.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Konferencja o problematyce uzależnienień już w poniedziałek

    Patronat Serwisu Zdrowie

    XIII Ogólnopolska Konferencja „Uzależnienia – Polityka, Nauka, Praktyka” rozpocznie się w poniedziałek, 22 czerwca i potrwa trzy dni. To spotkanie przedstawicieli administracji publicznej, środowiska naukowego, praktyków. Organizatorem jest Krajowe Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom. Patronem medialnym Serwis Zdrowie.

  • Umiejętność pływania to za mało – niezbędna jest wiedza

  • Leki biopodobne - szansa na szerszy dostęp do terapii biologicznych

  • FND nie jest „urojoną chorobą”

  • Paląc e-papierosy wciąż narażasz się na raka płuca

  • PAP/Adam Warżawa

    Co dzieje się z ciałem podczas oglądania meczów MŚ w środku nocy?

    Wiele osób zarywa noce, aby obejrzeć Mistrzostwa Świata FIFA 2026 – według ekspertów można stracić nawet 275 godzin snu z powodu meczów rozgrywanych późno w nocy, a często towarzyszyć temu będzie mnóstwo adrenaliny i emocji. Lekarze ostrzegają, że częste nieprzespane noce, stres, nadmierne spożycie kofeiny i niezdrowe przekąski mogą wpływać na samopoczucie zarówno fizyczne, jak i psychiczne, zwłaszcza u osób z chorobami przewlekłymi.

  • Dlaczego możesz czuć się zmęczony nawet po ośmiu godzinach snu?

  • Aplikacja Nieamputuj.pl wspiera diagnozę stopy cukrzycowej

Serwisy ogólnodostępne PAP