Hantawirusy – co wiemy o sprawcach tragedii na wycieczkowcu
Autorka: Luiza Łuniewska
Zgony i ciężkie zachorowania wśród uczestników rejsu oceanicznego zwróciły uwagę mediów na hantawirusy – patogeny odzwierzęce, które rzadko powodują epidemie, lecz w sprzyjających dla siebie okolicznościach mogą doprowadzić do tragedii.
W komunikacie opublikowanym na platformie X przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) poinformowano o pięciu podejrzeniach zakażenia hantawirusem oraz jednym przypadku laboratoryjnie potwierdzonym w Republice Południowej Afryki. Z przekazanych danych wynika, że trzy osoby zmarły, a jedna pozostaje w stanie ciężkim na oddziale intensywnej terapii. WHO podkreśliła, że prowadzone są szczegółowe badania epidemiologiczne oraz dalsze testy laboratoryjne, a osobom potencjalnie narażonym zapewniono opiekę medyczną i wsparcie.
Według informacji cytowanych przez Sky News, ognisko zachorowań miało związek z rejsem statku wycieczkowego. Pierwszym pacjentem był 70-letni mężczyzna, u którego wystąpiły objawy obejmujące gorączkę, bóle głowy, brzucha oraz biegunkę. Mężczyzna zmarł na pokładzie, a jego żona, u której również rozwinęły się objawy choroby, zmarła po hospitalizacji w RPA.
Człowiek - "przypadkowy gospodarz"
Z epidemiologicznego punktu widzenia hantawirusy są interesujące z kilku powodów. Przede wszystkim ich transmisja nie przebiega bezpośrednio między ludźmi (poza jednym dobrze udokumentowanym wyjątkiem wirusa Andes z Ameryki Południowej) – ale poprzez kontakt z wydzielinami gryzoni lub aerozolizację cząstek wirusa w środowisku.
Eksperci WHO zwracają uwagę, że na obecnym etapie nie ma dowodów pozwalających jednoznacznie określić drogę transmisji w tym konkretnym przypadku ani potwierdzić rozprzestrzeniania się wirusa między ludźmi. Takie ustalenia wymagają czasu i szczegółowych analiz, obejmujących zarówno diagnostykę molekularną, jak i dokładny wywiad epidemiologiczny.
Hantawirusy to wirusy RNA należące do rodziny Hantaviridae. Ich naturalnym rezerwuarem są gryzonie, u których zakażenie przebiega bezobjawowo. Każdy gatunek wirusa jest zwykle ściśle powiązany z konkretnym gatunkiem gospodarza, co ogranicza, ale nie eliminuje ryzyko przeniesienia na człowieka. Jeśli jednak do niego dojdzie, człowiek jest tzw. gospodarzem przypadkowym, a choroba rozwija się gwałtownie i często w sposób trudny do przewidzenia. Jak pokazują przeglądowe prace opublikowane w ostatnich latach, kluczowym mechanizmem zakażenia jest wdychanie aerozolu zawierającego cząstki wirusa obecne w moczu, kale lub ślinie zakażonych gryzoni. To odróżnia hantawirusy od wielu innych patogenów, które przenoszą się głównie drogą kropelkową między ludźmi.
Niedoszacowane infekcje w Polsce
Według WHO, na świecie od 10 000 do ponad 100 000 osób rocznie może być zakażonych hantawirusami – chociaż znaczna część przypadków pozostaje prawdopodobnie niezdiagnozowana lub niewykryta ze względu na niespecyficzne wczesne objawy i ograniczenia diagnostyczne.
W Europie zakażenia hantawirusowe rejestrowane są corocznie. W raporcie Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) z 2023 r. zgłoszono 1 885 potwierdzonych przypadków zakażeń hantawirusem w 28 krajach UE/EEA, co odpowiada około 0,4 przypadków na 100 000 mieszkańców. Dominującym patogenem był wirus Puumala, odpowiedzialny za zdecydowaną większość infekcji.
Według analiz epidemiologicznych do stycznia 2024 r. rozpoznano w Polsce łącznie około 242 przypadki gorączki krwotocznej z zespołem nerkowym (HFRS) związanej z hantawirusami – to liczba zdecydowanie mniejsza niż w Niemczech czy Finlandii, gdzie rocznie notuje się setki lub tysiące zachorowań. Epidemiolodzy podkreślają, że dane o zakażeniach hantawirusowych w Polsce są prawdopodobnie niedoszacowane, ponieważ objawy początkowe – gorączka, bóle głowy, mięśni, nudności – są niespecyficzne i łatwo mylone z innymi infekcjami wirusowymi. Bez odpowiednich badań laboratoryjnych pozwala to przeoczyć część zakażeń.
W literaturze naukowej wyróżnia się dwie główne postacie kliniczne zakażeń hantawirusowych. W Europie i Azji dominuje gorączka krwotoczna z zespołem nerkowym, której przebieg może obejmować ostre uszkodzenie nerek, zaburzenia elektrolitowe oraz objawy krwotoczne. Z kolei w obu Amerykach opisano hantawirusowy zespół płucny, charakteryzujący się gwałtowną niewydolnością oddechową i wysoką śmiertelnością.
Jednym z najlepiej poznanych europejskich patogenów jest wirus Puumala, którego rezerwuarem jest nornica ruda. Badanie opublikowane w czasopiśmie „The New England Journal of Medicine” przez zespół badaczy z Uniwersytetu Helsińskiego wykazało, że śmiertelność zakażeń wirusem Puumala jest relatywnie niska, lecz u znacznej części pacjentów dochodzi do czasowej niewydolności nerek wymagającej hospitalizacji. Autorzy podkreślali, że liczba zachorowań wykazuje wyraźną korelację z wahaniami liczebności populacji gryzoni, zależnymi od warunków klimatycznych.
Inne ważne badanie, opublikowane w „Clinical Microbiology Reviews” przez naukowców z Instytutu Roberta Kocha w Berlinie, wskazuje, że w Europie Środkowej i Południowej istotną rolę odgrywa również wirus Dobrava-Belgrade, który może powodować cięższy przebieg choroby i wyższą śmiertelność. Autorzy pracy zwracają uwagę na znaczenie diagnostyki różnicowej u pacjentów z gorączką i objawami nerkowymi, szczególnie w regionach endemicznych.
W Polsce zakażenia hantawirusowe pozostają rzadkie, jednak są regularnie rejestrowane. Dane publikowane przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego – Państwowy Zakład Higieny wskazują, że każdego roku potwierdzanych jest od kilku do kilkunastu przypadków gorączki krwotocznej z zespołem nerkowym. Badania seroepidemiologiczne prowadzone przez zespoły z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku oraz Uniwersytetu Jagiellońskiego wykazały obecność przeciwciał przeciw hantawirusom w populacjach leśników i rolników, co sugeruje, że rzeczywista liczba kontaktów z wirusem może być większa niż liczba rozpoznanych zachorowań.
Wirus powoduje cytokinową burzę
Objawy zakażenia hantawirusem w początkowej fazie są niespecyficzne i obejmują gorączkę, bóle mięśni, głowy oraz ogólne osłabienie. W dalszym przebiegu mogą pojawić się dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, zaburzenia oddawania moczu, a w cięższych przypadkach duszność i objawy niewydolności krążenia. Jak podkreślają autorzy przeglądu opublikowanego w „The Lancet Infectious Diseases”, kluczową rolę w patogenezie choroby odgrywa reakcja immunologiczna prowadząca do zwiększonej przepuszczalności naczyń krwionośnych.
Jak wykazali badacze z Uniwersytetu Helsińskiego w pracy opublikowanej w „The Journal of Infectious Diseases”, u pacjentów zakażonych wirusem Puumala obserwuje się gwałtowny wzrost stężeń cytokin prozapalnych, takich jak interleukina 6 (IL-6), czynnik martwicy nowotworów alfa (TNF-alfa) oraz interferon gamma, jeszcze zanim dojdzie do pełnoobjawowej niewydolności nerek. Podobne mechanizmy opisano w odniesieniu do hantawirusowego zespołu płucnego – badanie zespołu z Uniwersytetu Nowego Meksyku, opublikowane w „The New England Journal of Medicine” wykazało, że u chorych z ciężką niewydolnością oddechową dochodzi do masywnej aktywacji limfocytów T i uszkodzenia śródbłonka naczyń, co prowadzi do przesięków osocza, obrzęku płuc i gwałtownego pogorszenia stanu klinicznego. Autorzy podkreślają, że wirus nie niszczy bezpośrednio tkanek, lecz uruchamia kaskadę zapalną, która – podobnie jak w sepsie – wymyka się spod kontroli organizmu. Artykuł w „The Lancet Infectious Diseases” wskazuje, że nasilenie burzy cytokinowej koreluje z ciężkością przebiegu choroby i ryzykiem zgonu, co tłumaczy, dlaczego wczesna faza zakażenia, pozornie przypominająca grypę, może w ciągu kilkudziesięciu godzin przejść w stan bezpośredniego zagrożenia życia.
Leczenie zakażeń hantawirusowych pozostaje wyłącznie objawowe. Nie istnieje zatwierdzona terapia przeciwwirusowa ani szczepionka dostępna w powszechnym użyciu. Postępowanie polega na monitorowaniu funkcji narządów, leczeniu niewydolności nerek, w razie potrzeby stosowaniu dializ oraz zapewnieniu wsparcia oddechowego. Badania kliniczne jednoznacznie wskazują, że wczesne rozpoznanie i szybka hospitalizacja znacząco poprawiają rokowanie.
Eksperci podkreślają, że pojedyncze ogniska zachorowań, takie jak obecnie badane przypadki w RPA, nie oznaczają automatycznie ryzyka szerokiego rozprzestrzeniania się choroby. Hantawirusy nie są patogenami łatwo przenoszącymi się między ludźmi, a udokumentowane przypadki takiej transmisji należą do rzadkości. Niemniej każda sytuacja, w której pojawiają się ciężkie zachorowania i zgony, wymaga szczegółowej analizy.