Alergia nie kończy się wraz z latem

Koniec lata nie musi oznaczać końca alergii. We wrześniu w powietrzu nadal mogą unosić się pyłki uczulających roślin, m.in. bylicy i ambrozji. Dlatego katar, kichanie i łzawienie oczu, które pojawiają się lub nasilają na początku jesieni, nie zawsze są oznaką przeziębienia. Sezon alergiczny może trwać znacznie dłużej, niż podpowiada kalendarz.

PAP/Szymon Pulcyn
PAP/Szymon Pulcyn

Wrzesień kojarzy się raczej z początkiem jesieni niż z sezonem alergii. Tymczasem dla części osób właśnie wtedy nadal obecne są w powietrzu alergeny roślin. Pylą jeszcze chwasty, w tym bylica i ambrozja, a w sprzyjających warunkach mogą pojawiać się również duże ilości zarodników grzybów. Dlatego katar, kichanie, swędzenie nosa i oczu czy kaszel, które utrzymują się pod koniec lata, nie zawsze są oznaką infekcji.

Sezon alergii wziewnych nie ma jednej daty zakończenia. Poszczególne rośliny pylą w różnych terminach, a długość i intensywność ich sezonów zależą m.in. od temperatury, opadów i innych warunków pogodowych. W efekcie osoba uczulona na pyłki może odczuwać objawy jeszcze długo po zakończeniu sezonu traw czy zbóż.

Jednym z ważnych późnoletnich alergenów jest bylica. W wieloletnim badaniu prowadzonym w Warszawie średni początek jej sezonu pylenia przypadał na drugą połowę lipca, a sezon trwał średnio 65 dni. Jak czytamy w „Otolaryngologii Polskiej”, oznacza to, że pyłek tej rośliny był obecny w powietrzu także we wrześniu. Bylica może wywoływać typowe objawy alergicznego nieżytu nosa i zapalenia spojówek, a u osób z astmą przyczyniać się do nasilenia dolegliwości ze strony dolnych dróg oddechowych. Co istotne, późne lato jest okresem, w którym sezon pylenia różnych chwastów może się nakładać.

We wrześniu pyli także ambrozja

Szczególne znaczenie ma ambrozja pospolita (Ambrosia artemisiifolia). Roślina pochodzi z Ameryki Północnej, ale zadomowiła się w wielu krajach Europy. Jej pyłek należy do silnych alergenów, a sezon pylenia przypada przede wszystkim na późne lato i jesień.

Ambrozja jest „podejrzana” także z innego powodu. Obecność jej pyłku w powietrzu nie musi oznaczać, że roślina rośnie w pobliżu miejsca zamieszkania osoby uczulonej. Badania wykazały, że pyłek ambrozji może być transportowany na duże odległości. W analizowanych przypadkach docierał do Polski m.in. z południa Europy, a prawdopodobnym źródłem części epizodów były również obszary Ukrainy.
Wieloletnie obserwacje prowadzone w Rzeszowie, a opublikowane w „International Journal of Biometeorology”, pokazały natomiast, że pyłek ambrozji pojawiał się tam mimo braku lokalnych populacji tej rośliny. Sezon pylenia rozpoczynał się zwykle pod koniec sierpnia lub na początku września. 
 

AdobeStock

Choroby alergiczne lubią się łączyć, co jeszcze bardziej pogarsza jakość życia

Wystąpienie jednej choroby alergicznej często zwiększa ryzyko rozwoju innych. Najczęściej obejmują one tzw. marsz alergiczny, w którym łączą się: alergiczny nieżyt nosa, astma, atopowe zapalenie skóry (AZS) oraz alergia pokarmowa. Taka wielochorobowość to poważne wyzwanie, ponieważ nakładające się objawy utrudniają codzienne funkcjonowanie i zwiększają ciężkość przebiegu poszczególnych schorzeń.

Objawy mogą wyglądać jak przeziębienie

Jesienna alergia może być mylona z infekcją. W obu przypadkach może pojawić się wodnisty katar, zatkany nos, kaszel czy gorsze samopoczucie. Są jednak objawy, które bardziej przemawiają za alergią: napadowe kichanie, świąd nosa i oczu, łzawienie oraz powtarzalność dolegliwości w danym okresie roku. W przypadku alergii objawy mogą utrzymywać się tak długo, jak długo trwa ekspozycja na uczulający alergen. Nie musi więc być tak, że wraz z pierwszym chłodniejszym tygodniem problem znika.

 Dodatkową trudność stanowi fakt, że pyłki bylicy i ambrozji mogą wywoływać reakcje krzyżowe. Badania immunologiczne wskazują na podobieństwo niektórych ich alergenów. Z tego powodu samo stwierdzenie uczulenia na pyłek jednego z tych gatunków nie zawsze pozwala jednoznacznie ustalić, który alergen odpowiada za objawy.

Jesienią alergizują zarodniki grzybów

Późnym latem i jesienią na znaczeniu mogą zyskiwać także zarodniki grzybów pleśniowych. Ich obecność w środowisku zależy m.in. od wilgotności, temperatury i opadów. Jesień sprzyja gromadzeniu się wilgotnej materii organicznej, w której rozwijają się grzyby. Badania dotyczące środowiska domowego wskazują natomiast na związek między wilgocią, widoczną pleśnią i objawami nieżytu nosa. Metaanaliza obejmująca 31 badań wykazała podwyższone ryzyko nieżytu nosa u osób narażonych m.in. na widoczną pleśń i zapach pleśni. Dlatego jesienią warto brać pod uwagę zarówno alergeny obecne na zewnątrz, jak i te znajdujące się w pomieszczeniach.

Zmienia się sezon pylenia

Jednym z powodów, dla których o alergiach coraz częściej mówi się w kontekście zmian klimatu, jest wpływ temperatury i innych warunków środowiskowych na rośliny. Wyższa temperatura może wpływać na termin rozpoczęcia i zakończenia pylenia, a także na ilość produkowanego pyłku. Nie oznacza to jednak, że wszystkie gatunki reagują identycznie.

Najnowsze przeglądy badań wskazują, że zmiany klimatu mogą przekładać się na długość i intensywność sezonów pylenia, a także sprzyjać rozszerzaniu zasięgu niektórych gatunków alergennych. Znaczenie może mieć również zanieczyszczenie powietrza, które wpływa zarówno na rośliny, jak i na właściwości pyłku oraz reakcję dróg oddechowych. Szczególnie interesującym przykładem jest wspominana już ambrozja. Badania prowadzone w Europie Środkowej wskazują, że warunki klimatyczne mogą wpływać na długość jej sezonu pylenia. W badaniu ze Słowacji wyższa temperatura i wilgotność w okresie letnim i jesiennym wiązały się z późniejszym zakończeniem sezonu ambrozji.

Dla alergika ważniejsze od samej pory roku jest to, co aktualnie znajduje się w powietrzu. Dlatego osoby, u których alergia nasila się późnym latem lub jesienią, powinny zwracać uwagę na komunikaty dotyczące aktualnego stężenia pyłków. Najnowsze zalecenia Europejskiej Akademii Alergologii i Immunologii Klinicznej (EAACI) podkreślają znaczenie monitorowania stężeń pyłków i dostosowywania działań ograniczających ekspozycję do aktualnej sytuacji. Dotyczy to szczególnie osób z alergicznym nieżytem nosa i astmą.

Lato może się kończyć, ale dla części alergików sezon na kichanie – jeszcze nie.
 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/P. Werewka

    Miechunka – mały owoc o dużych możliwościach

    Miechunka peruwiańska, znana również jako złota jagoda, coraz częściej pojawia się w sklepach ze zdrową żywnością i na półkach supermarketów. Jej niewielkie, pomarańczowe owoce mają słodko-kwaśny smak, a pod delikatną osłonką przypominającą papierowy lampion kryje się bogactwo składników odżywczych. Miechunka dostarcza witaminy C, błonnika i związków roślinnych o właściwościach antyoksydacyjnych. Naukowcy badają również jej potencjalny wpływ na procesy zapalne i metabolizm.

  • AdobeStock

    Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

    Hydrokolonoterapia, czyli tak zwane „czyszczenie jelit” dużą ilością wody podawaną przez rurkę do odbytu, wraca ostatnio jako modny zabieg „detoksykujący”. To praktyka, która nie ma oparcia w dowodach naukowych, a niesie ze sobą poważne ryzyko medyczne.

  • PAP/Marcin Bielecki

    Jama ustna – tu często rodzi się problem nie tylko cielesny

    Jama ustna jest integralną częścią naszego organizmu. Jej stan ma wpływ nie tylko na ciało, ale też psychikę. Estetyczny uśmiech i prawidłowe żucie pomagają w zachowaniu dobrej kondycji zdrowotnej, społecznej i poznawczej. W Polsce co trzecia osoba w wieku 60 lat i starsza nie ma już własnych zębów.

  • AdobeStock

    Jak starzeją się nasze geny

    Czy geny mają swój termin przydatności? W pewnym sensie tak, choć samo DNA nie „starzeje się” dokładnie tak jak człowiek. Z biegiem lat w komórkach gromadzą się uszkodzenia i mutacje, zmienia się sposób odczytywania genów, skracają się telomery, a część komórek zaczyna funkcjonować inaczej niż w młodości. Coraz lepiej potrafimy też zmierzyć tak zwany wiek biologiczny. Okazuje się przy tym, że dwie osoby w tym samym wieku metrykalnym mogą mieć genomy i epigenomy „w różnym wieku”.

NAJNOWSZE

  • PAP/P. Werewka

    Miechunka – mały owoc o dużych możliwościach

    Miechunka peruwiańska, znana również jako złota jagoda, coraz częściej pojawia się w sklepach ze zdrową żywnością i na półkach supermarketów. Jej niewielkie, pomarańczowe owoce mają słodko-kwaśny smak, a pod delikatną osłonką przypominającą papierowy lampion kryje się bogactwo składników odżywczych. Miechunka dostarcza witaminy C, błonnika i związków roślinnych o właściwościach antyoksydacyjnych. Naukowcy badają również jej potencjalny wpływ na procesy zapalne i metabolizm.

  • Neofobia żywieniowa, czyli „nie, dziękuję”

  • Rozmawiaj i bądź obok – to najlepszy sposób, na opanowanie strachu po atakach w szkole

  • Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

  • Ciało potrzebuje luzu, nie tylko wyciskania

  • PAP/Marcin Obara

    Ataki w szkołach – brak uwagi i wsparcia ze strony dorosłych

    Ataki, które miały miejsce w ostatnich dniach, nakręcają spiralę paniki: rodzice przekazują sobie filmiki z ostrzeżeniami o „krwawym piątku” i nie puszczają dzieci do szkoły, nastolatki spekulują, gdzie dojdzie do następnego ataku. Tymczasem minie jeszcze wiele czasu nim dowiemy się, co było przyczyną tych zdarzeń. Musimy liczyć się z tym, że każde z nich mogło mieć inną przyczynę: brak zrozumienia, odrzucenie, chęć zaistnienia, czy wreszcie niezauważone zaburzenia. W każdym przypadku stoją za tym jakieś niezaspokojenie potrzeby i brak wsparcia.

  • Wirtualne życie nastolatków w liczbach

  • Rdzeniowy zanik mięśni – choroba, którą daje się zatrzymać

Serwisy ogólnodostępne PAP