Kiedy ból staje się chorobą
Autorka: Klaudia Torchała
Ból to pomarańczowe światło dla organizmu, dzięki któremu minimalizujemy szkody i wykrywamy potencjalne zagrożenia. Jest też najczęstszym objawem choroby. Czasem jednak sam staje się chorobą. W Polsce z bólem przewlekłym żyje 8,5 mln osób – podkreślają specjaliści z Polskiego Towarzystwa Badania Bólu. Dodają, że łagodzić go może prehabilitacja.
– W większości przypadków ból zaskakuje i to dobrze, bo pacjent idzie wtedy do lekarza. Jest to sygnał, że coś złego dzieje się w organizmie. Nerka boli - jest kamica, serce boli – zawał. Jest zapalenie trzustki, wyrostka, zwyrodnienie stawu biodrowego. To ból, który przychodzi niespodziewanie, ale mamy też pacjentów, gdzie ból jest chorobą – zaznacza dr hab. Dariusz Kosson, wiceprezes Polskiego Towarzystwo Badania Bólu, przewodniczący sekcji interwencyjnej, kierownik Zakładu Nauczania Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Wydziale Nauk o Zdrowiu w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.
Czym jest ból przewlekły
Jeśli ból utrzymuje się nawet po zagojeniu rany czy urazie, występuje w chorobie np. nowotworowej, wpływa istotnie na jakość życia nie tylko w sferze fizycznej, ale też psychicznej i społecznej, staje się chorobą – bólem przewlekłym.
„Ból przewlekły jest zwykle definiowany jako »ból, który wykracza poza normalny przewidywany czas zdrowienia«. Przyjmuje się, że dla bólu nienowotworowego granica pomiędzy bólem ostrym a przewlekłym to zwykle trzy miesiące, natomiast dla potrzeb badawczych często przyjmowany jest okres sześciu miesięcy. Określenie »przewlekły« odnosi się zarówno do dotychczasowego przebiegu bólu, jak i ma znaczenie prognostyczne” - wyjaśniają w artykule „Rodzaje bólu” Magdalena Kocot-Kępska i Jan Dobrogowski z Zakładu Badania i Leczenia Bólu Katedry Anestezjologii i Intensywnej Terapii UJ CM.
Natomiast eksperci podczas wystąpienia pt. „Nie ból się! Zapobiegaj” w ramach sesji otwartych XXII Forum Rynku Zdrowia przypomnieli, że w Polsce ok. 8,5 mln osób wymaga przewlekłego leczenia bólu, z czego co piąta deklaruje, że nie wytrzymałaby silniejszego bólu. Dodatkowo rocznie około 2 mln osób przechodzi różnego typu operacje, więc istnieje spore ryzyko, że ból pooperacyjny przejdzie w przewlekły.
– Co setny pacjent będzie miał problemy z bólem po operacji, który wystąpi po wyjściu do domu, a tego jeszcze 10 proc. będzie wymagał leczenia – zaznacza dr Kosson.
Poradnie prehabilitacji same nie uśmierzą bólu, potrzebne jeszcze oddziały leczenia bólu
Ból bólowi nierówny, a zabieg zabiegowi. Każdy organizm może mieć inny próg bólu. Dlatego przygotowanie pacjenta do planowanej operacji powinno się zaczynać w poradniach prehabilitacyjnych. Taka kompleksowa opieka ma znaczenie dla późniejszego zdrowienia i minimalizowania dolegliwości bólowych po zabiegu. Tutaj współpracują ze sobą chirurg, fizjoterapeuta, psycholog i specjalista leczenia bólu. Obecnie funkcjonują 23 takie ośrodki.
– 61 proc. pacjentów po amputacji cierpi na ból kikuta. To jest więcej niż połowa. Więc takich pacjentów trzeba wyłapywać w planie operacyjnym, a może wcześniej już i rozpoczynać profilaktykę – zaznacza dr Kosson.
Dr n. med. Marzena Domańska-Sadynica, członkini Sekcji Interwencyjnej Polskiego Towarzystwa Badania Bólu przypomniała, że w 2023 roku pacjenta z przewlekłym bólem zaczęła obowiązywać pewna ścieżka w opiece ambulatoryjnej i POZ.
– Pacjent na poziomie lekarza POZ może zgłosić się z bólem i tam lekarz ma obowiązek ocenić ból, leczyć go, ale także skutecznie monitorować – podkreśliła.
U większości pacjentów właśnie na tym etapie udaje się skutecznie uśmierzyć ból. Istnieje jednak ryzyko, że lekarz rodzinny nie będzie w stanie takiemu pacjentowi pomóc i tutaj zaczyna się wyzwanie. W systemie brakuje oddziałów leczenia pacjenta w kryzysowym bólu.
– Wystarczą tak naprawdę cztery łóżka przy intensywnej terapii, żeby zająć się takimi pacjentami. To jest właśnie luka w systemie. Od kilku lat się o to staramy – zaznaczyła dr Domańska-Sadynica.
Definicja bólu
Międzynarodowe Towarzystwo Badania Bólu (IASP) definiuje, że „ból jest nieprzyjemnym doświadczeniem czuciowym i emocjonalnym, związanym z rzeczywistym lub potencjalnym uszkodzeniem tkanek albo przypominającym doświadczenie związane z takim uszkodzeniem”.
Jednocześnie posługuje się objaśnieniami. Zaznacza, że ból jest zawsze osobistym doświadczeniem, na które w różnym stopniu wpływają czynniki biologiczne, psychologiczne i społeczne. Jest czymś więcej niż tylko aktywnością neuronów czuciowych (nocycepcja). Bólu uczymy się wraz z doświadczeniem go. Może zakłócać dobrostan społeczny i psychiczny. Każdy ma prawo do własnego doświadczenia bólu, można go opisywać nie tylko słowami, ale zachowaniem.
„Niezdolność do komunikowania się nie wyklucza możliwości odczuwania bólu przez człowieka lub zwierzę inne niż człowiek” – wskazują eksperci IASP.