FND nie jest „urojoną chorobą”

Zespół czynnościowy układu nerwowego, określany skrótem FND, to zaburzenie, w którym mózg nieprawidłowo steruje ruchem, czuciem lub innymi funkcjami, mimo że jego struktura pozostaje nieuszkodzona. Najnowsze badania epidemiologiczne pokazują, że zaburzenie to dotyka setek tysięcy pacjentów, a jego objawy są realne i często bardzo obciążające – choć przez lata pozostawało niedoszacowane i błędnie rozumiane. 

 PAP/Andrzej Grygiel
PAP/Andrzej Grygiel

Functional Neurological Disorder (FND), określany w polskiej terminologii jako zespół czynnościowy układu nerwowego, należy dziś do najczęściej spotykanych, a zarazem najbardziej złożonych rozpoznań w neurologii klinicznej. Pacjenci zgłaszają się do lekarzy z objawami, które do złudzenia przypominają choroby organiczne układu nerwowego: niedowłady, zaburzenia chodu, drżenia, napady przypominające padaczkę, problemy z mową czy czuciem. Jednocześnie w badaniach obrazowych i laboratoryjnych nie stwierdza się zmian strukturalnych, które mogłyby te objawy jednoznacznie wyjaśnić. Przez lata prowadziło to do nieporozumień diagnostycznych i stygmatyzacji pacjentów. Dziś wiadomo już, że FND nie jest ani chorobą „urojoną”, ani wyłącznie problemem natury psychicznej, lecz zaburzeniem funkcjonowania układu nerwowego.

FND - częste, choć wciąż niedoszacowane

Znaczenie FND w praktyce klinicznej potwierdzają dane epidemiologiczne. Najobszerniejszy jak dotąd systematyczny przegląd dotyczący częstości występowania tego zaburzenia został opublikowany w 2025 roku na łamach „Journal of Neurology, Neurosurgery & Psychiatry”. Autorzy przeanalizowali 39 badań epidemiologicznych prowadzonych w różnych krajach i systemach ochrony zdrowia, wykazując, że FND występuje znacznie częściej, niż przez lata sądzono. Częstość nowych zachorowań szacowana jest na około 10–22 przypadki na 100 tys. osób rocznie, natomiast rozpowszechnienie w populacji ogólnej sięga co najmniej 80–140 przypadków na 100 tys. mieszkańców. Autorzy pracy podkreślają, że wartości te mogą być nadal niedoszacowane, głównie z powodu trudności diagnostycznych i historycznych różnic w klasyfikacji choroby.

zdj. Marcin Kmieciński

Rozpoczyna się nowa era w leczeniu neurologicznych chorób przewlekłych w Polsce

W ostatnim czasie w systemie opieki neurologicznej w Polsce dokonuje się wiele pozytywnych zmian, dotyczących optymalizacji leczenia pacjentów poprzez m.in. dostęp do nowoczesnych leków – uznali uczestnicy panelu dyskusyjnego podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Przykładem tego pozytywnego trendu są przemiany w procesach terapeutycznych stwardnienia rozsianego (SM).


Z punktu widzenia codziennej praktyki neurologicznej szczególnie istotne jest to, że FND odpowiada nawet za kilka–kilkanaście procent wszystkich konsultacji w poradniach neurologicznych i oddziałach specjalistycznych. Oznacza to, że jest to jedno z najczęstszych rozpoznań w neurologii ambulatoryjnej, porównywalne częstością z migreną czy neuropatiami obwodowymi. Jednocześnie FND pozostaje jednym z najczęściej nierozpoznanych lub rozpoznawanych z opóźnieniem zaburzeń, co skutkuje wieloletnim „błądzeniem diagnostycznym” pacjentów między kolejnymi specjalistami.

Przez dekady FND było traktowane jako rozpoznanie z pogranicza neurologii i psychiatrii, często stawiane dopiero po wykluczeniu wszystkich możliwych chorób organicznych. Współczesna neurologia odchodzi jednak od takiego podejścia. Aktualne kryteria diagnostyczne opierają się na identyfikacji dodatnich objawów klinicznych, które można stwierdzić podczas badania neurologicznego. Charakterystyczna zmienność objawów, ich niezgodność z klasyczną neuroanatomią oraz specyficzne reakcje obserwowane w trakcie badania pozwalają dziś rozpoznać FND w sposób pozytywny, a nie wyłącznie przez wykluczenie innych schorzeń.

Objawy jak w padaczce lub SM

Objawy FND są niezwykle różnorodne i mogą dotyczyć praktycznie każdego obszaru funkcjonowania układu nerwowego. Najczęściej opisywane są zaburzenia ruchowe oraz napady przypominające padaczkę, w których nie stwierdza się charakterystycznych zmian w zapisie EEG. Część pacjentów doświadcza także zaburzeń czucia, mowy, widzenia lub funkcji poznawczych. Ta różnorodność sprawia, że FND bywa mylone z innymi chorobami neurologicznymi, w tym stwardnieniem rozsianym, epilepsją czy chorobami neurodegeneracyjnymi.

Współczesne badania neurobiologiczne wskazują, że mechanizm FND nie polega na uszkodzeniu struktur mózgu, lecz na zaburzeniu funkcjonowania sieci neuronalnych odpowiedzialnych za kontrolę ruchu, percepcję ciała i integrację bodźców. Mózg pacjenta z FND jest anatomicznie prawidłowy, jednak sposób przetwarzania informacji ulega rozregulowaniu. To właśnie dlatego objawy są realne, często bardzo nasilone, a jednocześnie zmienne i zależne od kontekstu.

Istotnym elementem obrazu klinicznego FND jest częste współwystępowanie innych dolegliwości. Systematyczny przegląd czynników ryzyka i mechanizmów podtrzymujących objawy, opublikowany w czasopiśmie „Brain Sciences”, wskazuje, że u wielu pacjentów z FND występują: przewlekły ból, zaburzenia snu, objawy lękowe lub depresyjne, a także inne zespoły czynnościowe. Autorzy podkreślają jednak, że nie istnieje jeden, wspólny profil psychologiczny pacjentów z FND, a sprowadzanie tego zaburzenia wyłącznie do problemów psychicznych jest poważnym uproszczeniem.

FND - choroba mundurowych

Na częstość występowania FND wpływają również czynniki środowiskowe i stresowe. W badaniach cytowanych w przeglądzie opublikowanym w „Journal of Neurology, Neurosurgery & Psychiatry” zwrócono uwagę na wyraźnie wyższe wskaźniki zachorowalności w określonych populacjach, między innymi wśród personelu wojskowego. W tych grupach częstość nowych przypadków była nawet kilkukrotnie wyższa niż w populacji ogólnej, co sugeruje istotną rolę przeciążenia psychofizycznego i stresu w ujawnianiu się objawów.

FND nie dotyczy wyłącznie dorosłych. Coraz więcej danych wskazuje, że zaburzenie to występuje również u dzieci i młodzieży. W populacji pediatrycznej częstość FND szacuje się na kilka do kilkunastu przypadków na 100 tys., przy czym klinicyści podkreślają, że rzeczywiste wartości mogą być wyższe. Objawy często pojawiają się w okresach intensywnych zmian życiowych, problemów szkolnych lub rodzinnych i wymagają szczególnie uważnego, interdyscyplinarnego podejścia terapeutycznego.

Jednym z najpoważniejszych problemów związanych z FND pozostaje opóźnienie rozpoznania. Wielu pacjentów przez lata poddawanych jest kolejnym badaniom diagnostycznym i hospitalizacjom, zanim otrzyma właściwą diagnozę. Ma to konsekwencje nie tylko zdrowotne, lecz także społeczne i ekonomiczne. Badania obserwacyjne pokazują, że długotrwałe utrzymywanie się objawów bez właściwego leczenia pogarsza rokowanie i zwiększa ryzyko przewlekłego przebiegu choroby.

Jednocześnie literatura naukowa coraz wyraźniej wskazuje, że FND jest zaburzeniem potencjalnie odwracalnym. Przeglądy badań klinicznych nad rehabilitacją i terapią funkcjonalną, publikowane w ostatnich latach w międzynarodowych czasopismach neurologicznych i neuropsychologicznych, pokazują, że odpowiednio dobrane leczenie może prowadzić do istotnej poprawy funkcjonowania pacjentów. Kluczowe znaczenie ma wczesne postawienie diagnozy oraz jasne, zrozumiałe wyjaśnienie pacjentowi mechanizmu choroby.

Z perspektywy systemu ochrony zdrowia FND stanowi jedno z większych wyzwań współczesnej neurologii. Jest to zaburzenie częste, kosztowne i wymagające współpracy wielu specjalistów. Jednocześnie postęp wiedzy sprawia, że coraz lepiej rozumiemy jego mechanizmy i możliwości 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Marcin Obara

    Od 1 sierpnia jeszcze łatwiej zapobiegać rakowi szyjki macicy

    Oprócz bezpłatnych szczepionek dla nastolatków przeciw wirusowi brodawczaka ludzkiego (HPV), który w 95 proc. odpowiada za zachorowania na raka szyjki macicy, od 1 sierpnia u kobiet klasyczną cytologię zastąpi test HPV HR. Pobranie materiału trwa kilkadziesiąt sekund, rejestracja np. przez Internetowe Konto Pacjenta – drugie tyle. W sumie to kilka minut z życia (plus dojazd), by je ocalić, bo ten nowotwór zabija średnio cztery kobiety dziennie.

  • AdobeStock

    Testosteron to hormon ważny także dla kobiet

    Testosteron kojarzy się nam głównie z mężczyznami, a jednak u kobiet jest on równie ważny i to nie tylko dla jakości życia, ale przede wszystkim dla zdrowia i dobrej kondycji.

  • PAP/Grzegorz Momot

    Żmija zygzakowata. Co naprawdę grozi po ukąszeniu?

    Latem częściej spotykamy ją na leśnych ścieżkach, polanach i górskich szlakach. Żmija zygzakowata budzi lęk, ale wokół niej narosło wiele mitów. Kiedy jej ukąszenie rzeczywiście jest groźne i jak postępować, by uniknąć poważnych konsekwencji?

  • PAP/Piotr Wittman

    Kalistenika – sposób na formę

    Kalistenika jeszcze niedawno kojarzyła się głównie z wojskowym drylem, gimnastyką na szkolnych boiskach albo efektownymi figurami wykonywanymi przez sportowców na drążkach. Dziś przeżywa prawdziwy renesans. W internecie miliony osób oglądają treningi z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała, a specjaliści od aktywności fizycznej coraz częściej podkreślają, że nie zawsze potrzeba skomplikowanych urządzeń, aby skutecznie wzmacniać organizm.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Jedzenie curry wzmacnia zdrowie?

    To FAKT! Dzięki zawartości kurkumy, wywodząca się z Indii mieszanka przypraw nie tylko ma piękną barwę i wyrafinowany smak, ale też liczne właściwości prozdrowotne.

  • LGBTQ+ to akronim wciąż stygmatyzujący

  • Testosteron to hormon ważny także dla kobiet

  • Pestki moreli, czyli o mitycznej „witaminie B17” i śmiertelnej pułapce

  • Kalistenika – sposób na formę

  • AdobeStock

    Gastropareza, czyli dlaczego żołądek się leni

    Uczucie pełności po kilku kęsach, nudności, wymioty niestrawionym pokarmem wiele godzin po posiłku czy przewlekły brak apetytu bywają bagatelizowane. Tymczasem u części osób objawy te nie są wynikiem zwykłej niestrawności, lecz konsekwencją zaburzenia pracy żołądka, który przestaje prawidłowo przesuwać treść pokarmową do jelita cienkiego. Gastropareza jest przewlekłą chorobą motoryki przewodu pokarmowego, która może znacząco pogorszyć jakość życia, a w ciężkich przypadkach prowadzić do niedożywienia i zaburzeń funkcjonowania całego organizmu.

  • Od 1 sierpnia jeszcze łatwiej zapobiegać rakowi szyjki macicy

  • Sztuczna inteligencja w rezonansie magnetycznym pozwala dostrzegać niuanse

Serwisy ogólnodostępne PAP