Testosteron to hormon ważny także dla kobiet
Autorka: Monika Grzegorowska
Testosteron kojarzy się nam głównie z mężczyznami, a jednak u kobiet jest on równie ważny i to nie tylko dla jakości życia, ale przede wszystkim dla zdrowia i dobrej kondycji.
Testosteron to jeden z androgenów z grupy steroidowych hormonów płciowych, do których należy także androstendion oraz dehydroepiandrosteron (DHEA). Wszystkie one odgrywają bardzo ważne role w organizmie człowieka niezależnie od płci.
Potocznie określane są jako „hormony męskie”, jednak są niezbędne również dla prawidłowego funkcjonowania organizmu kobiety: odpowiadają za popęd seksualny, siłę mięśni i zdrowe kości, a także wpływają na poziom energii i metabolizm.
– Najważniejsze ich zadanie u kobiet to wpływ na układ nerwowy – bez nich nie ma mowy o prawidłowym przebiegu tzw. procesów psychoseksualnych począwszy od libido, czyli apetytu seksualnego, poprzez reakcje na bodźce po szeroko rozumiane zachowania seksualne itd. Testosteron daje energię, motywację, napęd do działania. Niedobór androgenów powoduje, że te elementy będą szwankować. A to jest bardzo ważny element zdrowia kobiety – mówi prof. Tomasz Paszkowski, kierownik III Katedry i Kliniki Ginekologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
Co ciekawe, rola androgenów w procesach psychoseksualnych jest niezależna od estrogenów – czyli jest taka sama przy wysokim poziomie estrogenów, jak i przy niedoborach.
Ale na procesach psychoseksualnych rola testosteronu się nie kończy. Wpływ testosteronu na zdrowie i jakość życia kobiety jest wielokierunkowy.
Ma on swój udział także w utrzymaniu masy i siły mięśniowej oraz regulacji gęstości mineralnej kości. Wpływa również na stan skóry.
– Niedobór androgenów może powodować przesuszanie i spadek elastyczności skóry, co skutkuje utratą jej jędrności – dodaje lekarz.
Ale także nadmiar testosteronu ma swoje niekorzystne konsekwencje dla skóry: silnie pobudza gruczoły łojowe do pracy, co prowadzi do nadprodukcji łoju, zatykania porów skórnych i rozwoju zmian trądzikowych.
Zmiany hormonalne w czasie menopauzy i nie tylko
Podczas menopauzy dochodzi do gwałtownego wygasania funkcji jajników, co skutkuje szybkim i głębokim spadkiem poziomu estrogenów, podczas gdy spadek stężenia androgenów, takich jak testosteron, przebiega znacznie wolniej i łagodniej.
– Najniższe poziomy na ogół obserwujemy u kobiet tuż po sześćdziesiątce, ale co ciekawe, potem u części kobiet może dochodzić do wzrostu poziomu androgenów. Więc ta fizjologia, bo przecież mówimy o procesach fizjologicznych, jest zupełnie inna w przypadku androgenów w porównaniu z estrogenami. Natomiast są sytuacje, gdy z powodu np. interwencji chirurgicznej w postaci usunięcia jajników dochodzi do tzw. menopauzy jatrogennej. Wtedy spadek poziomu androgenów jest bardzo gwałtowny, nierzadko wręcz z dnia na dzień – mówi prof. Paszkowski.
Ale na zaburzenia poziomu testosteronu wpływa nie tylko menopauza. Młode kobiety czy nastolatki miewają problemy z nadprodukcją androgenów (tzw. zespoły hiperandrogenne), co powoduje nie tylko wspomniane konsekwencje w postaci trądziku czy wypadania włosów, ale również nadwagi/otyłości czy zaburzeń cyklu miesiączkowego. Przykładem takiego zespołu hiperandrogennego jest zespół policystycznych jajników. Bolesną w sensie psychologicznym konsekwencją tych zaburzeń może też być hirsutyzm, czyli występowanie u kobiet nadmiernego owłosienia w miejscach typowych dla mężczyzn: na brodzie, nad górną wargą, na plecach lub środkowej linii brzucha.
Co z suplementacją testosteronu u kobiet
– Oczekiwania odnośnie produktów, które dostarczałyby kobiecie testosteron, szczególnie po menopauzie, były od dawna ogromne. Niestety jest ono zdecydowanie większe niż dostępne możliwości. W wydanej właśnie książce „Medycyna menopauzy”, którą miałem przyjemność współredagować z prof. Violettą Skrzypulec-Plintą, jest wiele odniesień do roli testosteronu i możliwości jego użycia jako leku – ta książka zawiera najbardziej aktualny stan wiedzy, podany w praktyczny, przystępny sposób, zachęcam aby zajrzeć – radzi prof. Paszkowski.
Obecnie wskazania do stosowania testosteronu są zawężone w zasadzie tylko do jednej sytuacji – tzw. zespołu obniżonego pożądania seksualnego (HSDD). I tylko w tym wskazaniu można stosować testosteron u kobiet zgodnie z zaleceniami. Rozpoznanie HSDD posiada ściśle określone kryteria diagnostyczne.
– Testosteron występuje wprawdzie w postaci kilku przezskórnych preparatów żelowych, ale w Polsce lek ten zarejestrowany jest wyłącznie dla mężczyzn. Użycie go u kobiet, jest tzw. terapią off-label, czyli zastosowaniem pozarejestracyjnym. Obecnie w Australii, zarejestrowany jest tylko jeden preparat testosteronu dla kobiet i tylko w jednym wymienionym wyżej wskazaniu.
Sprawa nie jest prosta, bo wprowadzenie nowego preparatu na rynek lub zmiana zarejestrowanych wskazań wymaga badań przeprowadzonych według niesłychanie wyśrubowanych kryteriów (z randomizacją, z użyciem placebo, z odpowiednio dobrze zaplanowaną liczebnością badanych grup itp. ), które wykażą z jednej strony skuteczność, a z drugiej strony bezpieczeństwo takiej terapii. Takich badań było już wiele, ale do dzisiaj nie udało się wykazać jednoznacznej przewagi korzyści nad ryzykiem stosowania testosteronu w innych wskazaniach niż we wspomnianym zespole obniżonego pożądania seksualnego.
– Obecnie toczy jedno bardzo duże badanie, które być może przyniesie efekt w postaci dowodu na skuteczność suplementacji testosteronowej u kobiety także w innych wskazaniach, czyli też w celu poprawy jakości życia nie tylko seksualnego, wzmocnienia tkanki kostnej czy sprawności mięśniowej itd. Jego wyniki są oczekiwane na ok. 2029 r. Jeśli wyniki tego badania będą korzystne, myślę, że wtedy dosyć szybko pojawią się nowe preparaty – przewiduje specjalista.
Na pytanie, dlaczego nie mamy dzisiaj całej półki leków z testosteronem dla kobiet, odpowiedź jest więc prosta: ponieważ jak dotąd nikt nie był w stanie udowodnić, że z poszerzonymi wskazaniami uzyskujemy korzyści, przy jednocześnie akceptowanym profilu bezpieczeństwa. Nie ma tu miejsca na myślenie życzeniowe, potrzebujemy twardego dowodu klinicznego.
Nie zawsze winny brak testosteronu
– Musimy sobie także powiedzieć wprost, że nie wszystkie pacjentki, które są w okresie pomenopauzalnym i cierpią z powodu obniżonego libido, są kandydatkami do leczenia testosteronem. U wielu z nich obniżone libido nie tylko niedobór testosteronu. Rzekłbym nawet, że większość spośród tych przypadków, w których kobieta w tym okresie swojego życia nie ma ochoty na współżycie, ma kompletnie inne podłoże – przyczyną może być na przykład suchość pochwy powodująca dyspareunię, czyli bolesne stosunki. Ale często w grę wchodzą przyczyny pozasomatyczne, takie jak poczucie gasnącej atrakcyjności, brak zrozumienia partnera. Wiele kobiet po prostu cierpi na brak zainteresowania co skutkuje brakiem chęci do podejmowania aktywności intymnej i związaną z tym słabą jakością życia – a to są problemy, których nie naprawimy żadnymi hormonami – zwraca uwagę prof. Paszkowski.