Żmija zygzakowata. Co naprawdę grozi po ukąszeniu?

Latem częściej spotykamy ją na leśnych ścieżkach, polanach i górskich szlakach. Żmija zygzakowata budzi lęk, ale wokół niej narosło wiele mitów. Kiedy jej ukąszenie rzeczywiście jest groźne i jak postępować, by uniknąć poważnych konsekwencji?

PAP/Grzegorz Momot
PAP/Grzegorz Momot

Żmija zygzakowata (Vipera berus) jest jedynym naturalnie występującym w Polsce jadowitym wężem. Można ją spotkać niemal w całym kraju – od terenów nizinnych po góry. Najchętniej wybiera miejsca, w których może się ukryć i wygrzewać: skraje lasów, wrzosowiska, torfowiska, polany oraz nasłonecznione zbocza.

Wbrew powszechnym wyobrażeniom żmija nie jest zwierzęciem agresywnym. Jej jad nie służy do ataku na większe zwierzęta, lecz przede wszystkim do zdobywania pokarmu – głównie drobnych ssaków, jaszczurek i płazów. Produkcja jadu wymaga energii, dlatego wąż wykorzystuje go oszczędnie. Najczęstszą reakcją na pojawienie się człowieka jest próba ucieczki lub ukrycia się.
Jak podkreślają badacze zajmujący się ekologią gadów, do ukąszeń dochodzi zazwyczaj w sytuacjach obronnych. Człowiek może zostać ukąszony, gdy przypadkowo nadepnie na żmiję, próbuje ją przegonić lub bierze ją do ręki. Dlatego podstawową zasadą bezpieczeństwa jest pozostawienie zwierzęcia w spokoju.

Nie każda żmija wygląda tak samo

Charakterystyczny ciemny zygzak biegnący wzdłuż grzbietu sprawił, że gatunek otrzymał swoją polską nazwę, ale nie wszystkie osobniki mają dobrze widoczny wzór. Ubarwienie żmij może być bardzo różnorodne – od szarego i brunatnego po rude, oliwkowe, a nawet niemal czarne.

Występujące w Tatrach czarne osobniki, czyli tak zwane melanistyczne, bywają szczególnie mylące, ponieważ ich zygzak może być słabo widoczny. Sam wygląd węża nie powinien więc być podstawą do podejmowania ryzyka. Nie należy próbować go identyfikować z bliska ani fotografować z niewielkiej odległości.

Państwowa Inspekcja Sanitarna w sezonowych komunikatach dotyczących wypoczynku w plenerze przypomina, że podczas spacerów w miejscach potencjalnego występowania żmij warto zachować ostrożność. Zalecane jest noszenie pełnego obuwia podczas wędrówek po lesie czy łąkach oraz unikanie wkładania rąk w szczeliny skalne, pod kamienie czy sterty gałęzi. Sanepid przypomina także, że w przypadku ukąszenia należy szukać pomocy medycznej, a nie stosować domowych sposobów, które mogą zaszkodzić.

Co znajduje się w jadzie żmii?

Jad żmii zygzakowatej jest skomplikowaną mieszaniną substancji biologicznie czynnych. Współczesne badania wykorzystujące techniki proteomiczne wykazały obecność wielu grup białek wpływających na naczynia krwionośne, proces krzepnięcia i reakcję zapalną organizmu.

Analiza opublikowana w czasopiśmie „Toxicon: X” wskazuje, że w jadzie Vipera berus znajdują się między innymi metaloproteinazy, fosfolipazy A₂ oraz proteazy serynowe – enzymy, które mogą uszkadzać struktury naczyń i tkanek. Ich działanie prowadzi do zwiększenia przepuszczalności naczyń, powstawania obrzęku oraz miejscowych zaburzeń krążenia. To właśnie dlatego po ukąszeniu skóra wokół rany może szybko puchnąć, boleć i zmieniać kolor. W cięższych przypadkach toksyny mogą wpływać na cały organizm, powodując zaburzenia krzepnięcia, spadek ciśnienia tętniczego, a nawet niewydolność narządów.

Nie oznacza to jednak, że każde ukąszenie prowadzi do ciężkiego zatrucia. W ok. 50 proc. przypadków to tzw. ukąszenia suche, w wyniku których jad nie wnika do organizmu człowieka. Przebieg zależy od wielu czynników: ilości podanego jadu, miejsca ukąszenia, wieku, masy ciała i stanu zdrowia osoby poszkodowanej. Szczególnej ostrożności wymagają dzieci, ponieważ ta sama dawka jadu jest dla nich większym obciążeniem niż dla osoby dorosłej.

Adobe Stock

Jad, który leczy

Przez miliony lat ewolucja doskonaliła jad po to, by zabijać. Dziś naukowcy wykorzystują go, by ratować życie. Substancje pochodzące z jadów węży, skorpionów, ślimaków morskich, pająków, a nawet jadowitych jaszczurek, stały się inspiracją dla leków stosowanych w nadciśnieniu, cukrzycy, leczeniu bólu i chorobach serca. To jedna z najbardziej niezwykłych historii współczesnej farmakologii: trucizna zamieniona w terapię.

Najczęściej pierwszym sygnałem jest ból w miejscu ukąszenia. Mogą pojawić się dwa niewielkie ślady po zębach jadowych, choć czasami trudno je zauważyć. W kolejnych minutach lub godzinach rozwija się obrzęk, zaczerwienienie i bolesność. U części osób występują objawy ogólne: nudności, wymioty, zawroty głowy, osłabienie, zimne poty czy uczucie kołatania serca. W cięższych przypadkach może dojść do spadku ciśnienia, zaburzeń krzepnięcia i zaburzenia pracy nerek. Lekarze podkreślają, że początkowo łagodny przebieg nie zawsze oznacza, że zatrucie pozostanie niewielkie. Dlatego osoba ukąszona powinna zostać oceniona przez specjalistę.

Wokół ukąszeń przez węże wciąż funkcjonują stare mity. Jednym z nich jest przekonanie, że jad można usunąć przez wysysanie go z rany. Badania pokazują jednak, że taka metoda jest nieskuteczna, a dodatkowo może zwiększać ryzyko zakażenia. Nie zaleca się także nacinania miejsca ukąszenia, przypalania go ani zakładania ciasnych opasek uciskowych. Takie działania mogą pogłębić uszkodzenie tkanek.

Najważniejsze jest uspokojenie poszkodowanego, ograniczenie ruchów i jak najszybszy kontakt z pomocą medyczną. Kończynę można unieruchomić, aby ograniczyć przemieszczanie się jadu wraz z krążeniem.

Surowica przeciw jadowi nie dla każdego

Leczenie zatrucia odbywa się w szpitalu. Lekarze oceniają stan pacjenta, wykonują badania krwi i obserwują rozwój objawów. Sprawdzają między innymi parametry krzepnięcia oraz funkcję nerek.
W cięższych przypadkach stosuje się surowicę przeciwjadową. Zawiera ona przeciwciała, które wiążą toksyny znajdujące się w organizmie i ograniczają ich działanie. Nie podaje się jej jednak każdemu pacjentowi, ponieważ sama może powodować działania niepożądane, w tym reakcje alergiczne.

Zgodnie z zaleceniami stosowanymi w europejskiej toksykologii wskazaniem do podania antytoksyny są przede wszystkim objawy ogólnoustrojowego zatrucia, szybko postępujący rozległy obrzęk lub zaburzenia krzepnięcia.

Żmija nie jest wrogiem człowieka

Choć ukąszenie żmii może być groźne, przypadki ciężkich zatruć są rzadkie. Rozwój ratownictwa medycznego, dostępność leczenia szpitalnego i możliwość zastosowania surowicy sprawiają, że zdecydowana większość pacjentów wraca do zdrowia. Jak powiedziała PAP dr Aleksandra Kolanek, herpetolożka, w Polsce od co najmniej 30 lat prawdopodobnie nie było żadnych przypadków śmiertelnych z powodu ukąszenia żmii zygzakowatej.

„Co równie ważne, u większości pacjentów zatrucie jadem było niewielkie albo w ogóle nie stwierdzono, że jad został wprowadzony do organizmu. Wynika to z tego, że znaczna część ukąszeń to tzw. ukąszenia suche” – dodała ekspertka.

Jednocześnie warto pamiętać, że żmija zygzakowata jest ważnym elementem polskiej przyrody. Kontroluje liczebność gryzoni i uczestniczy w utrzymaniu równowagi ekosystemów. Najlepszym sposobem ochrony przed ukąszeniem nie jest walka z tym zwierzęciem, lecz wiedza o jego zachowaniu. Żmija pozostawiona w spokoju najczęściej wybiera ucieczkę. Największe zagrożenie pojawia się wtedy, gdy człowiek zapomina, że w lesie czy na łące nie jest jedynym mieszkańcem tego miejsca.
 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Fart walk, czyli o TikTokowych trendach zdrowotnych

    Nie każdy trend z TikToka jest zły. Wśród filmików promujących skrajne diety, cudowne suplementy i szybkie sposoby na odchudzanie pojawiają się także pomysły, które mogą realnie wspierać zdrowie. Jednym z nich jest „fart walk” – krótki spacer po posiłku. Choć nazwa budzi uśmiech, kryje się za nią prosta aktywność, która może poprawiać trawienie, pracę jelit i pomagać w kontroli poziomu cukru we krwi. O tym, które trendy zdrowotne z mediów społecznościowych warto wprowadzić w życie, a których lepiej unikać, mówi dietetyczka Roksana Środa.

  • PAP/Piotr Polak

    Sztuczna inteligencja w rezonansie magnetycznym pozwala dostrzegać niuanse

    Sztuczna inteligencja wykorzystywana coraz powszechniej w badaniu rezonansu magnetycznego pozwala na bardzo szczegółowe odtworzenie obrazu z relatywnie niskiego sygnału, co zdecydowanie skraca badanie. Umożliwia też dostrzeżenie zmian strukturalnych, które nawet w czasie zabiegu trudno zauważyć – zaznacza dr Wojciech Szewczyk, przewodniczący Sekcji Diagnostyki w Medycynie Sportowej Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego.

  • PAP/Piotr Wittman

    Kalistenika – sposób na formę

    Kalistenika jeszcze niedawno kojarzyła się głównie z wojskowym drylem, gimnastyką na szkolnych boiskach albo efektownymi figurami wykonywanymi przez sportowców na drążkach. Dziś przeżywa prawdziwy renesans. W internecie miliony osób oglądają treningi z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała, a specjaliści od aktywności fizycznej coraz częściej podkreślają, że nie zawsze potrzeba skomplikowanych urządzeń, aby skutecznie wzmacniać organizm.

  • Adobe Stock

    Ból krzyża to powszechna dolegliwość

    Niespecyficzny ból w dolnej części kręgosłupa, potocznie zwany bólem krzyża, jest powszechną dolegliwością i przyczyną ograniczeń w życiu. Ostry, czyli trwający nie dłużej niż sześć tygodni, najczęściej ustępuje samoistnie. W takim przypadku powinno wystarczyć ogrzewanie, masaże czy niesteroidowe leki przeciwzapalne (NLPZ). Nie zaleca się długiego leżenia – wynika z publikacji naukowych.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Kiedy powinno się wymienić wypełnienie w zębie

    Ukruszenie, wypadnięcie, pęknięcie, chwiejność plomby, tkliwość lub ból wyleczonego zęba, ale także wtórna próchnica to powody, by pojawić się jak najszybciej u dentysty. Decyzję o sposobie leczenia podejmuje specjalista na podstawie oceny stanu klinicznego. Nie zawsze jednak konieczna jest całkowita wymiana wypełnienia. 

  • Rewolucja na polskim talerzu zdrowego żywienia

  • Mammografia – bezpłatne badanie na wagę życia. Dlaczego kobiety wciąż jej unikają?

  • Szczepienia mogą chronić przed demencją

  • Choroba zajęcza. Kleszcze mogą przenosić groźną bakterię

  • AdobeStock

    Jak określić poziom stresu?

    Nie ma jednej liczby, która określałaby nasz poziom stresu. Nauka dysponuje jednak kilkoma sposobami, by ocenić reakcje psychiki i organizmu na obciążenie. Specjaliści analizują m.in. hormony, pracę serca i nasze własne odczucia.

  • Zaćmienie bez tajemnic

  • Nielegalny obrót medycznymi opioidami

Serwisy ogólnodostępne PAP