Fart walk, czyli o TikTokowych trendach zdrowotnych

Nie każdy trend z TikToka jest zły. Wśród filmików promujących skrajne diety, cudowne suplementy i szybkie sposoby na odchudzanie pojawiają się także pomysły, które mogą realnie wspierać zdrowie. Jednym z nich jest „fart walk” – krótki spacer po posiłku. Choć nazwa budzi uśmiech, kryje się za nią prosta aktywność, która może poprawiać trawienie, pracę jelit i pomagać w kontroli poziomu cukru we krwi. O tym, które trendy zdrowotne z mediów społecznościowych warto wprowadzić w życie, a których lepiej unikać, mówi dietetyczka Roksana Środa.

AdobeStock
AdobeStock

TikTok kojarzy się wielu osobom przede wszystkim z internetowymi wyzwaniami, nie zawsze rozsądnymi poradami i modami, które szybko zdobywają popularność, ale równie szybko znikają. W ostatnim czasie pojawił się jednak trend, który zamiast szkodzić, może przynieść korzyści zdrowotne. To „fart walk”, czyli spacer po posiłku.

Nazwa jest celowo prowokacyjna. Odwołuje się do gazów jelitowych, które mogą pojawiać się po jedzeniu, a sama idea trendu polega na tym, by po posiłku wyjść na około 10–15 minut spokojnego spaceru.

– Gdybyśmy napisali po prostu „spacer po posiłku”, prawdopodobnie niewiele osób zwróciłoby na to uwagę. Natomiast nazwa „fart walk” przyciąga wzrok i sprawia, że ludzie chcą dowiedzieć się więcej – mówi dietetyczka Roksana Środa. – To dobry przykład tego, jak humor i edukacja mogą iść w parze.

Kilkanaście minut ruchu po jedzeniu

Choć nazwa trendu jest żartobliwa, jego podstawy mają naukowe uzasadnienie. Lekka aktywność fizyczna po posiłku może korzystnie wpływać na wiele procesów zachodzących w organizmie.

Spacer pobudza układ pokarmowy do pracy, wspiera perystaltykę jelit i może zmniejszać uczucie ciężkości po jedzeniu. Dla osób, które cierpią z powodu dolegliwości jelitowych nasilających się po posiłkach, delikatny ruch może być jednym ze sposobów łagodzenia objawów.

– Po posiłku często pojawiają się wzdęcia, dyskomfort czy uczucie przepełnienia. Ruch pomaga „uruchomić” jelita i sprawia, że wiele osób po prostu czuje się lepiej – tłumaczy ekspertka.

Korzyści dotyczą również gospodarki cukrowej. Spacer po jedzeniu może ograniczać gwałtowny wzrost poziomu glukozy we krwi, ponieważ pracujące mięśnie wykorzystują część dostępnego cukru.

To szczególnie ważne dla osób z zaburzeniami gospodarki węglowodanowej, ale także dla osób zdrowych. Bardziej stabilny poziom glukozy oznacza mniejsze wahania energii, rzadsze napady głodu i łatwiejszą kontrolę apetytu. Nie chodzi jednak o intensywny trening.

– Mówimy o spokojnym, kilkunastominutowym spacerze, a nie o ćwiczeniach po obiedzie. To ma być aktywność, którą można łatwo włączyć do codzienności – podkreśla Roksana Środa.

TikTok jako narzędzie edukacji?

Zdaniem dietetyczki popularność „fart walk” pokazuje, że media społecznościowe mogą czasami pełnić także pozytywną funkcję edukacyjną.

– Ludzie chętniej klikają treści, które są zabawne albo trochę kontrowersyjne. Hasło dotyczące gazów jelitowych przyciągnie większą uwagę niż informacja, że spacer po posiłku wspiera funkcję przewodu pokarmowego – mówi.

Jej zdaniem właśnie takie trendy warto wykorzystywać także w edukacji zdrowotnej, ponieważ trafiają szczególnie do młodych osób.

Podobnym przykładem jest trend określany jako „eat your skin” („jedz swoją skórę”). Nie chodzi oczywiście o dosłowne znaczenie tego hasła, ale o zwrócenie uwagi na wpływ diety na wygląd skóry.

– Ten trend sprawił, że wiele młodych osób zaczęło bardziej interesować się tym, co znajduje się na ich talerzu. Pokazuje, że witamina C, karotenoidy, odpowiednia ilość białka czy zdrowe tłuszcze mogą wspierać kondycję skóry – mówi Roksana Środa.

Pozytywne trendy zdrowotne są jednak tylko częścią ogromnej ilości informacji dotyczących żywienia, które codziennie pojawiają się w internecie. Problemem jest to, że wiele porad udzielają osoby bez odpowiedniego przygotowania.

– Bardzo dużo treści dotyczących diet nie pochodzi od dietetyków, tylko od osób, które interesują się żywieniem albo są trenerami. Nie zawsze przekazywana wiedza ma oparcie w badaniach naukowych – zauważa ekspertka.

Jednym z przykładów jest popularność diety ketogenicznej. Model żywienia bardzo ograniczający ilość węglowodanów ma swoje zastosowania medyczne, ale nie jest uniwersalną metodą odchudzania dla każdego.

– Dieta ketogeniczna może być wykorzystywana w konkretnych wskazaniach, ale wiele osób stosuje ją wyłącznie jako sposób na szybkie schudnięcie. Nie bierze przy tym pod uwagę możliwych konsekwencji, takich jak pogorszenie profilu lipidowego, przeciążenie organizmu czy trudności z utrzymaniem takiego sposobu odżywiania przez długi czas – mówi Roksana Środa.

Zdaniem dietetyczki problemem są również skrajne ograniczenia kalorii, eliminowanie całych grup produktów oraz diety promowane jako rozwiązanie dla wszystkich problemów zdrowotnych.

– Bardzo często później trafiają do nas osoby z niedoborami, zaburzeniami miesiączkowania czy problemami jelitowymi po bardzo restrykcyjnych dietach – dodaje.

Moda na produkty wysokobiałkowe

Kolejnym silnym trendem w mediach społecznościowych jest popularność produktów wysokoproteinowych. Jogurty proteinowe, batony, desery i przekąski z dodatkiem białka pojawiają się niemal wszędzie.

Zdaniem ekspertki same produkty tego typu nie są problemem.

– Jeśli ktoś wybiera jogurt naturalny wysokobiałkowy albo serek wiejski, to jest to zupełnie w porządku. Problem pojawia się wtedy, gdy baton proteinowy zastępuje normalny posiłek – mówi.

Dieta oparta głównie na przetworzonych produktach wysokobiałkowych może prowadzić do niedoboru błonnika, mniejszej różnorodności mikrobioty jelitowej i problemów trawiennych.

– Nie każdy produkt oznaczony jako „fit” powinien być podstawą codziennego jadłospisu – podkreśla.

Suplementy: ani cud, ani zło

Podobnie wygląda kwestia suplementacji. W mediach społecznościowych można znaleźć zarówno treści rozsądnie podkreślające indywidualne potrzeby, jak i przekazy sugerujące, że każdy powinien przyjmować określone preparaty.

– Jestem zwolenniczką znalezienia środka. Suplementy nie zastąpią zdrowej diety, ale są sytuacje, kiedy są potrzebne – mówi Roksana Środa.

Jako przykłady wskazuje między innymi witaminę D, kwasy omega-3 czy suplementację zalecaną kobietom w ciąży.

Problem pojawia się wtedy, gdy suplementy traktowane są jako szybkie rozwiązanie zamiast zmiany stylu życia.

– Często chcemy efektu natychmiast. Łatwiej jest kupić suplement albo zastosować restrykcyjną dietę niż przez miesiące pracować nad nawykami – zauważa.

Najbardziej niebezpieczne trendy

Wśród szkodliwych trendów dietetyczka wymienia między innymi treści promujące alkohol jako „lepszy wybór” niż jedzenie, ponieważ ma mniej kalorii niż pełnowartościowy posiłek.

– To szczególnie niebezpieczne dla młodych osób, które są bardzo skupione na wyglądzie i liczeniu kalorii. Przekaz, że lepiej wypić alkohol niż zjeść obiad, jest wyjątkowo szkodliwy – mówi.

Niepokojący jest także powrót mody na bardzo szczupłe, wręcz wychudzone sylwetki.

– Przez pewien czas mocniej przebijał się przekaz, że zdrowe ciało powinno być silne i odżywione. Teraz znów pojawiają się treści sugerujące, że tylko bardzo szczupła sylwetka jest atrakcyjna – zauważa.

Zdaniem Roksany Środy największym wyzwaniem dla użytkowników mediów społecznościowych jest nauczenie się odróżniania wartościowych informacji od szkodliwych porad.
 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Czy kolagen spowalnia starzenie?

    W większości badań suplementacja hydrolizowanym kolagenem poprawiała nawilżenie i elastyczność skóry, a w dziewięciu na dziesięć analizowanych prób zmniejszała głębokość lub objętość zmarszczek. Najnowszy przegląd badań wskazuje jednak, że nie można jeszcze uznać kolagenu za udowodniony sposób na spowalnianie starzenia skóry. Problemem jest przede wszystkim jakość dotychczasowych badań.

  • AdobeStock

    Tajemnica najstarszej kobiety na świecie

    Najstarsza kobieta na świecie nie miała jednego „genu długowieczności”. Analiza jej DNA ujawniła jednak mechanizmy, które mogły chronić organizm przed skutkami niekorzystnych wariantów genetycznych. To kolejny argument za tym, że wyjątkowo długie życie jest raczej efektem złożonej biologicznej odporności niż działania pojedynczego genu.

  • Tłuszcz trzewny a ryzyko metaboliczne

    Tłuszcz trzewny zachowuje się jak aktywny narząd. Produkuje substancje wpływające na metabolizm i odporność, a jego nadmiar wiąże się z większym ryzykiem wielu chorób przewlekłych.

  • PAP/Piotr Polak

    Sztuczna inteligencja w rezonansie magnetycznym pozwala dostrzegać niuanse

    Sztuczna inteligencja wykorzystywana coraz powszechniej w badaniu rezonansu magnetycznego pozwala na bardzo szczegółowe odtworzenie obrazu z relatywnie niskiego sygnału, co zdecydowanie skraca badanie. Umożliwia też dostrzeżenie zmian strukturalnych, które nawet w czasie zabiegu trudno zauważyć – zaznacza dr Wojciech Szewczyk, przewodniczący Sekcji Diagnostyki w Medycynie Sportowej Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Czy kolagen spowalnia starzenie?

    W większości badań suplementacja hydrolizowanym kolagenem poprawiała nawilżenie i elastyczność skóry, a w dziewięciu na dziesięć analizowanych prób zmniejszała głębokość lub objętość zmarszczek. Najnowszy przegląd badań wskazuje jednak, że nie można jeszcze uznać kolagenu za udowodniony sposób na spowalnianie starzenia skóry. Problemem jest przede wszystkim jakość dotychczasowych badań.

  • Prawa półkula mózgu zaczyna dominować

  • Przełom w diagnostyce i leczeniu choroby Alzheimera?

  • Nie tylko kurz czy orzeszki - uczulać może nawet woda i słońce

  • Alkohol, papierosy wśród nastolatków – niewinne „tylko spróbuj”

  • PAP/Leszek Szymański

    Nieoczywiste negatywne skutki zanieczyszczenia powietrza

    Choć wpływ zanieczyszczeń powietrza poznano już rozlegle, okazuje się, że mogą one wpływać na zdrowie także w nieoczywistych wymiarach – np. zwiększając ryzyko chorób wywoływanych przez chorobotwórcze bakterie. Oprócz układu oddechowego czy krążeniowego, na skutek zanieczyszczeń cierpią też np. stawy, a rany gorzej się goją. Rośnie również ryzyko samobójstw.

  • Kilka zasad przy wyborze zajęć dodatkowych dla dzieci

  • Nie tylko laktoza? Mleko A2 może być lepiej tolerowane przez jelita

Serwisy ogólnodostępne PAP