Kilka zasad przy wyborze zajęć dodatkowych dla dzieci
Autorka: Klaudia Torchała
Kalendarz uczniów zapełniony jest po brzegi nie tylko lekcjami, ale także zajęciami dodatkowymi. Dla niektórych to spore obciążenie fizyczne i psychiczne. Dlatego rodzice powinni wybierać je rozsądnie, przy współudziale dzieci, by aktywności były zgodne z ich zainteresowaniami i dawały im szanse na regenerację i czas wolny w ciągu tygodnia.
Nie jest to sztywna rama, ale im młodsze dziecko, tym zajęć dodatkowych w tygodniu powinno być mniej. Wiele zależy jednak od tego, jak funkcjonuje ono ze swoim grafikiem – czy nie czuje dużego zmęczenia.
„U młodszych dzieci, uczęszczających do klas 1-3, zwykle wystarczą jedne lub dwa zajęcia tygodniowo. U uczniów klas 4-8 mogą to być dwa lub trzy (…). Ten sam plan może być komfortowy dla jednego dziecka i przeciążający dla innego” – zaznacza Justyna Czerniawska, psycholożka z Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia Grupy Lux Med.
Zajęcia dodatkowe szyte na miarę
Z bogactwa ofert trzeba umieć wybrać takie, które będą współgrały z zainteresowaniami, predyspozycjami, możliwościami dziecka.
„Rodzic powinien uwzględnić czas spędzany w szkole i na dojazdach, liczbę obowiązków domowych, potrzebę snu oraz samopoczucie dziecka” – podkreśla specjalistka.
Wybierając aktywności pozaszkolne, warto pamiętać o prostych zasadach, by nie skoczyło się tylko na „słomianym zapale”.
Psycholożka radzi, by wybierać pod kątem:
• zainteresowań dziecka (wewnętrzna motywacja jest większą gwarancją, że szybko się ono nie znudzi);
• temperamentu dziecka (zajęcia w mniejszej grupie, spokojniejszym tempie vs rywalizacja, dynamika);
• możliwości organizacyjnych i finansowych rodziców.
Warto dać też dziecku do wyboru dwie lub trzy opcje zajęć, by mogło wnikliwiej rozważyć „za i przeciw”. Na początku je przetestować, czyli skorzystać z zajęć próbnych.
„Pełniejszą ocenę zwykle daje okres próbny obejmujący trzy lub cztery zajęcia” – wyjaśnia psycholożka.
Jeśli jednak już od pierwszych zajęć pojawia się niechęć, to niekoniecznie dlatego, że są one mało interesujące. Może dziecko nie poczuło się pewnie, bo nie zna nikogo albo w sali było zbyt głośno, a stres odebrał radość.
„Jeżeli trudność wynika głównie z nowości i stresu, warto ustalić okres próbny obejmujący trzy lub cztery spotkania. Po nim wspólnie wracamy do rozmowy. Jeżeli dziecko nadal zdecydowanie nie chce uczestniczyć, poszukajmy innej aktywności” – radzi ekspertka.
Czasem wystarczy porozmawiać o trudnościach. Psycholożka zaznacza, że można wtedy zapytać np. co konkretnie sprawiło mu trudność; o samopoczucie w grupie i czy rozumiało, co powinno robić na zajęciach.
Kiedy odpuścić zajęcia dodatkowe?
Są dzieci, które odliczają minuty do dodatkowych zajęć i lecą na skrzydłach, ale czasem i u nich może pojawić się spadek motywacji. Inne traktują to jako nieprzyjemny obowiązek, czują ogromne przeciążenie.
Jeśli pojawia się zniechęcenie, można porozmawiać o trudnościach, zrobić krótką przerwę, ale umówić jeszcze na odbycie kilku treningów i potem dopiero podjąć wspólną decyzji, co dalej. Czasem złapanie oddechu wystarczy, by z nową energią wrócić do aktywności.
„Perspektywa ponownej rozmowy zmniejsza poczucie przymusu, a jednocześnie pokazuje, że rezygnacja nie musi być pierwszą reakcją na każdą przeszkodę” – zaznacza ekspertka.
Niemniej jeśli zmęczenie nie mija, dziecko staje się bardziej nerwowe, wybucha, ma problemy ze snem, ból brzucha, głowy przed zajęciami, to może oznaczać spore przeciążenie.
„Warto zwrócić uwagę na powtarzalność objawów i ich związek z konkretnymi zajęciami albo całym tygodniowym planem” – podkreśla ekspertka.
Jednocześnie zaznacza, że zmianę zainteresowań powinno się traktować jako „element rozwoju, a nie automatycznie jako porażkę”.
Swobodna zabawa to szansa na poznanie świata, zainteresowań
Sen, regeneracja, czas wolny jest równie istotny jak zajęcia dodatkowe. Często nie docenia się znaczenia swobodnej zabawy, czyli tej kierowanej przez samo dziecko.
„Ma kluczowe znaczenie dla poznawania przez dzieci świata oraz rozumienia własnych preferencji i zainteresowań” – zaznaczają eksperci w raporcie Amerykańskiej Akademii Pediatrii (AAP) pt. „Siła zabawy: rola pediatrii we wspieraniu rozwoju małych dzieci”.
Zabawa to nie tylko rozrywka. Daje niedoceniane przez wielu dorosłych możliwości. To trampolina do rozwoju mózgu, kompetencji społecznych, relacji z dorosłymi i kolegami, szlifowania umiejętności językowych, a także samoregulacji (rozładowanie napięć) oraz funkcji wykonawczych, czyli planowania, kontrolowania emocji, skupiania uwagi, osiągania celów.