Słowa, zachowanie, ślady na ciele – lekarzu, reaguj na przemoc domową
Autorka: Klaudia Torchała
Przemoc domowa zwykle nie ujawnia się wprost, ale zakodowana jest na ciele, w słowach, reakcjach, zachowaniu pacjenta, który przychodzi do gabinetu najczęściej z innym problemem zdrowotnym. Dlatego personel medyczny musi być uważny na konkretne sygnały. Co może świadczyć o przemocy i jak na nią reagować – wyjaśnia Agnieszka Wolańczyk, kierowniczka Ogólnopolskiego Pogotowia dla Osób Doznających Przemocy Domowej „Niebieska Linia”.
„Zadaniem ochrony zdrowia nie jest udowodnić przemoc, zadaniem ochrony zdrowia jest zauważyć sygnały przemocy i zareagować na nie” – podkreśla w webinarze psycholożka i psychoterapeutka ze Stowarzyszenia „Niebieska Linia”.
Personel medyczny nie musi mieć wcale twardych dowodów na przemoc domową, ale powinien dostrzec sygnały, które mogą o niej świadczyć, i odpowiednio zareagować w razie podejrzenia. W gabinecie można stworzyć „bezpieczną przestrzeń, udokumentować obrażenia, uruchomić procedury”. Podstawowym narzędziem jest Niebieska Karta, która jest wyjściem do tego, by zweryfikować podejrzenie i zatrzymać przemoc.
„Ważne, aby (…) spokojnie porozmawiać z pacjentem, udzielić mu wsparcia, przekazać informacje o możliwości pomocy i podjąć interwencję. Każda taka rozmowa jest ważnym krokiem do zatrzymania przemocy” – zaznacza Katarzyna Michalska, kierowniczka Działu Programów Lokalnych i Przeciwdziałania Przemocy Domowej Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Ślady na ciele i psychice, która zostawia przemoc domowa, przez lata mogą być ukrywane. To może być przemoc fizyczna, psychiczna, ekonomiczna, seksualna. Osoby jej doświadczające rzadko o niej mówią wprost. Wolańczyk tłumaczy, że stać może za tym wstyd, zależność finansowa od oprawcy, troska o dzieci lub przekonanie, że i tak nikt nie uwierzy, nie pomoże. Odpowiedzialność za nią często biorą na siebie, bo wpędzane są w poczucie winy nawet przez wiele lat.
„Pacjent rzadko mówi otwarcie o tym, że doznaje przemocy. Zgłasza niespójne wyjaśnienia (…). Lekarz pyta, czy partner/partnerka często krzyczy: tak, ale to ja prowokuję kłótnie. Osoby doznające przemocy często biorą odpowiedzialność na siebie, a odpowiedzialność ponosi osoba stosująca przemoc” – zaznacza psycholożka.
Dodaje, że nie można lekceważyć sygnałów, mogących świadczyć o przemocy.
„To znaki na ciele, ale także pewne zwroty, reakcja, zachowanie pacjenta (...). Czasami jedno odpowiednio pytanie z życzliwością i bez oceniania może być pierwszym krokiem do przerwania sytuacji” – podkreśla psycholożka.
Jak dekodować przemoc domową
Pacjent, który doświadcza przemocy, może zgłosić się do gabinetu ze stanami lękowymi, bezsennością, przewlekłym bólem głowy, dolegliwościami jelitowo-żołądkowymi. Unikać kontaktu wzrokowego, ściskać dłonie, sprawiać wrażenie spiętego, wycofanego.
„Podczas rozmowy pacjent może powiedzieć: czuję ból brzucha, gdy mąż/żona wraca do domu, najgorzej jest wieczorami. Warto wtedy dopytać, co wtedy się dzieje, bo to może poszerzyć obraz. Pacjenci nie łączą dolegliwości z sytuacją przemocową, zaczynają ją traktować jako coś normalnego” – mówi Wolańczyk.
O przemocy fizycznej mogą świadczyć obrzęki, siniaki, powtarzające się urazy. Pacjent może niespójnie wyjaśniać, jak do obrażeń doszło. Zmieniać wersję zdarzeń. To mogą być też widoczne ślady na twarzy, plecach, ramionach np. po stronie wewnętrznej, na udach lub szyi – zaczerwienie, wybroczyny. Te ostatnie, które mogą wskazywać na duszenie. W takim przypadku pacjent może skarżyć się też na ból szyi, trudności z połykaniem, problemy z głosem, mieć chrypkę, ślady wokół oczu. Na pytanie, co się stało, może minimalizować wagę sytuacji, twierdzić, że został „tylko” przytrzymany za szyję.
Ekspertka ze Stowarzyszenie „Niebieska Linia” zwraca też uwagę, że sygnałem przemocy może być odcięcie pacjenta od bliskich osób (izolacja społeczna). Na pytanie, kto odbierze chorego po zabiegu, w jaki sposób wróci do domu, lekarz może usłyszeć, że „właściwie nie może pomóc, bo nikogo takiego nie ma”. W ten sposób osoba krzywdząca odcina osobę, wobec której stosuje przemoc, od zewnętrznego wsparcia.
Trzeba też pamiętać, że nie ma też jednego wzorca zachowania.
„Nie istnieje jedno idealne pytanie czy zdanie, które będzie uniwersalne zawsze i wszędzie” – podkreśla Wolańczyk. Dodaje, że warto zadbać o to, by pacjent czuł się bezpiecznie w gabinecie również w kontekście osoby, która mu towarzyszy, bo może to być ktoś, kto ją krzywdzi. Taka osoba często stara się kontrolować rozmowę, odpowiadać za pacjenta, umniejszać dolegliwości. W takim wypadku warto zapewnić wizytę tylko w cztery oczy, poprosić o wyjście z gabinetu, tłumacząc np., że to część badania, gdy pacjent powinien zostać sam.
Przełomowe pytanie
Specjalista, który podejrzewa przemoc, powinien opisać wprost to, co zaobserwował.
„Widzę kilka obrażeń, które mnie niepokoją. Chciałabym lepiej zrozumieć, co się wydarzyło albo zauważyłam, że podczas rozmowy jest pan/pani spięta. Zastanawiam się, czy dzieje się coś, co wpływa na poczucie bezpieczeństwa? Albo mam wrażenie, że przeżywa pan/pani lęk. Czy jest coś, o czym chce pan/pani porozmawiać? To są takie pytania, które otwierają i nie są oceniające” – zauważa psycholożka. Aby zmniejszyć poczucie wstydu, można też ogólnie zauważyć, że sytuacja domowa wpływa na zdrowie, a przewlekły stres może powodować też objawy somatyczne. Dodać, że rutynowo zadaje się pytania o to, czy jest ktoś w domu, kto odbiera poczucie bezpieczeństwa. Jakie są relacje w domu.
Czy można zapytać wprost o przemoc w domu?
„Pewnie jest różnie, ale często osoby, które słyszą takie pytanie, a ukrywają swoją sytuację, często odczuwają ulgę, że w końcu ktoś zauważył problem. I nawet jeśli taka osoba zaprzeczy, to pytanie może pozostać jej w głowie i spowodować, że zacznie myśleć, że to, co się dzieje w domu, może nie powinno się dziać i że może warto sięgnąć po pomoc” – wyjaśnia psycholożka.
„Wiele osób doznających przemocy przez długi czas nie słyszy od nikogo pytania, czy ktoś cię krzywdzi, czy doznajesz krzywdy. Często właśnie takie proste, spokojnie zadane pytanie może być takim momentem przełomowym dla tej osoby” – dodaje.
Jak personel medyczny powinien zareagować na podejrzenie przemocy domowej
Gdy osoba wykonująca zawód medyczny (niekoniecznie musi to być lekarz) ma podejrzenie, że dochodzi do przemocy domowej, i ma wątpliwości, jak postąpić, powinien skontaktować się z Ogólnopolskim Pogotowiem dla Osób Doznających Przemocy „Niebieska Linia”, które działa na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.
Dyżury dla specjalistów odbywają się w środę w godzinach 10:00–13:00 pod numerem telefonu 22 250-63-12. Można też umówić się na konsultację online w Stowarzyszeniu „Niebieska Linia” (tel. 22 499-37-33 w dni powszednie w godz. 9:00–15:00).
„Konsultacje dla profesjonalistów dają możliwość omówienia trudnych przypadków i uzyskania wskazówek dotyczących dalszego postępowania. Taka rozmowa pomaga podjąć właściwą decyzję i skuteczniej wesprzeć pacjenta" – podkreśla Katarzyna Michalska.
Z "Niebieskiej Linii” pod numerem 800 12 00 02 korzystać mogą przede wszystkim osoby doznające przemocy domowej oraz jej świadkowie. To całodobowy i bezpłatny telefon.
__________________________________________________________________________
Kolejna edycja kampanii „Lekarzu, reaguj na przemoc!” ruszyła w lipcu br. Na stronie www.lekarzureagujnaprzemoc.pl można znaleźć materiały dotyczące m.in. „rozpoznawania przemocy domowej, czynników ryzyka, psychologicznych i zdrowotnych konsekwencji doznawania przemocy, obowiązujących aktów prawnych obligujących lekarzy do podejmowania interwencji”.