Kieliszek wina do kolacji – dziecko uczy się wzorca picia
Autorka: Klaudia Torchała
Rodzice odgrywają jedną z ważniejszych ról w przekazywaniu wzorca picia alkoholu. To niewerbalne przyzwolenie dla dzieci. Kieliszek wina do kolacji czy toast wznoszony w ich obecności normalizują spożywanie alkoholu. Młodzi obserwatorzy wcześniej i częściej sięgają w takim przypadku po zakazany owoc. Dezaprobata picia działa ochronnie na dzieci.
„Konsumpcja alkoholu wśród młodych ludzi pozostaje problemem zdrowia publicznego na całym świecie: w krajach o niskich i średnich dochodach wzrosła konsumpcja, zwłaszcza wśród młodych kobiet, a spożycie młodych ludzi w krajach o wysokich dochodach pozostaje wysokie” – zaznaczają eksperci Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w publikacji „Czy domy, szkoły i platformy cyfrowe mogą napędzać spożycie alkoholu przez młodych ludzi?” (kwiecień, 2025).
Jednocześnie wskazują, że to rodzice odgrywają kluczową rolę w kształtowaniu przekonań swoich dzieci i zachowania dotyczącego picia alkoholu. Jeśli młodzi widzą, że w domu nawet okazjonalnie pojawia się na stole alkohol, to są bardziej skłonni wcześniej i częściej angażować się w epizodyczne picie. To zależność obserwowana bez względu na miejsce na mapie i kulturę. W ten sam sposób działa to w Azji, Ameryce czy Europie.
„Rodzice nie muszą pić dużo alkoholu, aby negatywnie wpłynęło to na ich dzieci (…). Dzieci obserwują i normalizują spożywanie alkoholu, modelują własny wzorzec konsumpcji” – wyjaśniają eksperci WHO.
Nawet jeżeli rodzice okazjonalnie piją alkohol, to i tak stwarzają przekonanie w dzieciach, że jest on czymś normalnym. Toasty przy nieletnich to rzeczywistość wielu domów, a przyzwolenie na szampana bezalkoholowego podczas urodzin jest wciąż powszechne.
„Wznoszenie toastów mniej lub bardziej przytomnym głosem ma okazję obserwować ogromna większość polskich dzieci (…) Bardzo daleko jesteśmy jeszcze od tego, by chronić nasze dzieci od nasiąkania takim wzorcem kulturowym – jest spotkanie, impreza, jest alkohol” – zauważa dr Aleksandra Piotrowska w podcaście kampanii „Siła w rodzinie!”
Z badania poświęconego narracjom przyjmowanym przez rodziców na temat socjalizacji i normalizowania picia alkoholu w codziennym życiu wynika, że zaczynają się one wcześniej niż pierwszy, bezpośredni kontakt dziecka z alkoholem. I nie chodzi tutaj o problemowe picie, ale o spożywanie napojów o mniejszej zawartości alkoholu np. spotkań rodzinnych.
Rodzice odgrywają jedną z ważniejszych ról w przekazywaniu wzorca picia alkoholu. To niewerbalne przyzwolenie dla dzieci. Kieliszek wina do kolacji czy toast wznoszony w ich obecności normalizują spożywanie alkoholu. Młodzi obserwatorzy wcześniej i częściej sięgają w takim przypadku po zakazany owoc. Dezaprobata picia działa ochronnie na dzieci..
„Dzieci uczą się picia, obserwując rodziców, uczestnicząc w codziennych rytuałach, a także interpretując zachowania dorosłych po alkoholu” – zaznaczył dr n. med. Łukasz Wieczorek z Zakładu Badań nad Alkoholizmem i Toksykomaniami Instytutu Psychiatrii i Neurologii, przedstawiając wyniki badania jakościowego (m.in. wywiady indywidualne), w którym uczestniczyło 81 rodziców, zarówno kobiet, jak i mężczyzn, mieszkających na wsi, ale też w dużych miastach, powyżej 200 tys.
Rodzice zazwyczaj wyznaczają granice między światem dzieci i dorosłych. Niektórzy starają się nie eksponować alkoholu, nie wznoszą toastów, niektórzy nawet przygotowują mocniejsze alkohole „na boku”. Przekazują dzieciom, że alkohol nie jest dla dzieci, wyjaśniają też dlaczego.
„Może inni tak nie robią, ale ja tak. Nawet kiedy piję, zwykle piwo – może nawet moje ulubione – idę do kuchni, przelewam je do szklanki, a potem siadam gdzie indziej. Chowam się” – zaznacza jeden z uczestników badania.
Bezbłędni obserwatorzy i interpretatorzy
Badanie pokazało także, że dzieci bezbłędnie rozczytują działanie alkoholu. Wiedzą, że nawet po niewielkiej ilości trunku zachowanie czy nawet mowa rodzica zmienia się.
„Dzieci nie są tylko biernymi świadkami picia alkoholu, ale także aktywnymi obserwatorami, ponieważ zwracają uwagę nie tylko na obecność alkoholu, ale też obserwują zachowanie, emocje rodziców, relacje między dorosłymi. W momencie, kiedy sytuacja staje się dla nich mało komfortowa, bezpieczna, komunikują to rodzicom” – podkreślił prof. Wieczorek.
W badaniu dotknięto również tematu inicjacji alkoholowej dzieci. Rodzice mają świadomość, że ich dziecko nie uniknie kontaktu z alkoholem, dlatego wcześniej przygotowują grunt. W jaki sposób?
„Robili to poprzez rozmowy, wyjaśnianie, czym jest alkohol, jakie są skutki i zasady picia. Edukowali, zachęcali do odpowiedzialności, uczyli rozpoznawania ryzyka związanego z piciem alkoholu” – wyliczał prof. Wieczorek. Niektórzy nawet deklarowali, że chcieliby, by dziecko pierwszy raz alkohol spróbowało w ich obecności, by mogli mieć nad tym kontrolę.
Współautor badania podkreśla jednak, że w dyskusjach o alkoholu za bardzo dorośli koncentrują się na ilości, częstotliwości spożywania alkoholu przy dziecku.
„Nasze wyniki sugerują, że powinniśmy sobie zadawać trochę inne pytania, czyli jak dziecko interpretuje sytuację, gdzie ten alkohol jest obecny. Jakie znaczenia przypisuje alkoholowi, jakie emocje i relacje obserwuje, jak te rytuały rodzinne przebiegają, gdy obecny jest alkohol” – wskazywał ekspert.
Rozwiał też wątpliwości – dzieci poznają alkohol na długo przed pierwszym kontaktem z nim jako substancją uzależniającą i świetnie wiedzą, co oznacza w życiu codziennym.
Badania Europejskiego Programu Badań Ankietowych w Szkołach nt. Używania Alkoholu i Narkotyków przeprowadzonego w 2024 r. wskazują, że co trzeci uczeń sięgnął po pierwszy alkohol w wieku 13 lat lub wcześniej, a 8 proc. z nich doświadczyło upojenia alkoholowego.