Soja w chorobach tarczycy
Autorka: Klaudia Torchała
Soja i produkty sojowe, które zawierają naturalne związki naśladujące działanie ludzkich hormonów estrogenowych (izoflawony), wiążą jod – pierwiastek konieczny do prawidłowego funkcjonowania tarczycy. Mogą utrudniać wchłanianie leków w niedoczynności tego narządu, ale nie oznacza to, że trzeba zupełnie je z jadłospisu wykluczyć. Warto pamiętać, że soja szkodzi zarówno w nadmiarze i przy niedoborze jodu.
Magdalena Jagiełło, endokrynolożka, odnosząc się spożywania soi w chorobach tarczycy, twierdzi, że wcale nie trzeba rezygnować z tego składnika, ale zachować umiar i pewien odstęp czasowy. Chodzi o co najmniej czterogodzinną przerwę między zażyciem leku, a jedzeniem tego warzywa lub przetworów z soi. Wystarczy wspomnieć tofu, miso, natto, tempeh, mleko czy mąkę, które powstają na bazie tego warzywa.
„Nie musisz rezygnować z soi! Ale nie przesadzaj z produktami sojowymi i pamiętaj o zachowaniu odstępu czasowego, gdy przyjmujesz hormony tarczycy: jeśli hormony rano, to soja dopiero na obiad” – wyjaśnia specjalistka w mediach społecznościowych.
Naturalne związki zawarte w soi i jej przetworach mogą ograniczać syntezę tyroksyny, czyli hormonu wytwarzanego przez tarczycę i regulującego przemianę materii, ale tylko wtedy, gdy organizmowi brakuje jodu. Jednocześnie nadmiar soi i niedobór jodu mogą sprzyjać wystąpieniu autoimmunologicznego zapalenia tarczycy.
„Stwierdzono, że nadmierna podaż produktów sojowych może powodować konieczność zwiększenia dawki przyjmowanych hormonów tarczycowych” – zaznacza lekarka.
Jednocześnie w Hashimoto lub innej chorobie niedoczynności tarczycy przy nadmiernym spożyciu soi leki tarczycowe mogą gorzej się wchłaniać. Ale nawet biorąc to pod uwagę, eksperci nie mówią soi „nie”. Można sięgać po nią nawet kilka razy w tygodniu, ale przy zachowaniu odpowiedniej podaży jodu. Jak to zrobić?
„W tym celu przynajmniej dwa razy w tygodniu należy spożywać ryby morskie, owoce morza lub algi, a na co dzień włączyć do diety jaja, produkty mleczne, orzechy laskowe, brokuły, szpinak oraz płatki zbożowe” – wyliczają eksperci w publikacji pt. „Strączkowe są zdrowe! Praktyczny poradnik żywieniowy, jak zmniejszyć ilość mięsa w diecie na rzecz produktów pochodzenia roślinnego” przygotowanego przez Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – Państwowy Instytut Badawczy (2021).
Równocześnie zwracają uwagę, że niektóre wody mineralne i sól kuchenna zawierają jod. Informacje zaszyte są w etykietach produktów. Przy tym nie powinno się przekraczać zalecanego spożycia soli – 1 płaska łyżeczka dziennie (ok. 5g).
Dlaczego warto jeść soję?
Rośliny strączkowe, obok soi – fasola, groch, soczewica, ciecierzyca, bób to bogactwo białka i popularny zastępnik produktów mięsnych w dietach roślinnych. Choć aminokwasy zawarte w białkach strączków różnią się nieco budową od białek zwierzęcych.
„Nasiona roślin strączkowych zawierają mniej metioniny, zaś więcej lizyny i tryptofanu – z tego powodu samodzielnie nie są w stanie w pełni zastąpić mięsa w diecie” – zaznaczają eksperci Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – PIB. Ale można temu zaradzić i zmieniać je w pełnowartościowe białko, łącząc z produktami zbożowymi i orzechami. Dodać należy, że białko sojowe jest najlepszym zamiennikiem mięsa, bo ma najlepszy skład aminokwasowy.
„Nasiona soi dostarczają aż 19 z 20 niezbędnych aminokwasów egzogennych. Odznaczają się także najwyższym stopniem przyswajalności białka spośród wszystkich nasion roślin strączkowych” – podkreślają autorzy publikacji.