Niektóre konserwanty mogą wiązać się z większym ryzykiem chorób
Autor: Marek Matacz
Trzy duże badania oparte na danych z tej samej francuskiej kohorty (NutriNet-Santé) wskazały, że spożycie niektórych konserwantów można powiązać z ryzykiem groźnych chorób. Wyniki nie pozwalają póki co stwierdzić, że te dodatki są przyczyną wskazanych schorzeń, ale naukowcy zalecają stawianie na żywność niskoprzetworzoną.
Spożycie niektórych konserwantów korelowało z ryzykiem nowotworów
W badaniu opisanym na łamach periodyku „The BMJ” naukowcy przeanalizowali dane ponad 105 tys. osób w wieku średnio 42 lat, obserwowanych przeciętnie przez 7,6 roku. W tym czasie rozpoznano w tej grupie ponad 4 tys. przypadków nowotworów. Badacze ocenili przy tym spożycie 58 substancji o działaniu konserwującym, korzystając z wielokrotnie wypełnianych dzienniczków żywieniowych, danych o konkretnych produktach i ich składzie. Znaleźli kilka niepokojących korelacji.
Większe spożycie konserwantów niebędących przeciwutleniaczami wiązało się z wyższym o 16 proc. ogólnym ryzykiem rozwoju nowotworu, w tym o 22 proc. wyższym ryzykiem raka piersi. Wyższe spożycie sorbinianu potasu wiązało się z o 14 proc. wyższym wskaźnikiem ryzyka nowotworów ogółem i o 26 proc. wyższym ryzykiem raka piersi. Większe spożycie siarczynów wiązało się z wyższym o 12 proc. ogólnym ryzykiem pojawienia się nowotworów.
Wysoką konsumpcję azotynu sodu powiązano natomiast z wyższym o 32 proc. ryzykiem raka prostaty. Azotan potasu korelował z większym o 13 proc. ogólnym ryzykiem raka oraz wyższym o 22 proc. zagrożeniem rakiem piersi. Większe spożycie octanów wiązało się z wyższym o 15 proc. ogólnym ryzykiem pojawienia się nowotworu, a erytorbinian sodu wiązał się z wyższym o 12 proc. ogólnym ryzykiem zachorowania na nowotwór i o 21 proc. większym zagrożeniem rakiem piersi.
Warto dodać, że większość z 17 indywidualnie przebadanych konserwantów nie wykazała związku z rakiem.
„W tej dużej prospektywnej kohorcie zaobserwowano wiele dodatnich związków między spożyciem powszechnie stosowanych w żywności przetworzonej konserwantów a wyższą zapadalnością na nowotwory ogółem oraz na raka piersi i prostaty” – podsumowują autorzy pracy. „Jeśli wyniki te zostaną potwierdzone, mogą przemawiać za ponowną oceną przepisów regulujących stosowanie tych dodatków przez przemysł spożywczy, tak aby lepiej chronić konsumentów. Do tego czasu uzyskane przez nas rezultaty wspierają zalecenia, by wybierać świeżo przygotowaną, jak najmniej przetworzoną żywność” – dodają eksperci.
Konserwanty a ryzyko cukrzycy
Kolejna analiza ponad 108 tys. osób z tej samej kohorty sprawdzała związki między spożyciem konserwantów i rozwojem cukrzycy typu 2. Jak zanotowali naukowcy, 12 powszechnie stosowanych konserwantów było związanych z wyższą zapadalnością na cukrzycę. Badacze wymieniają sorbinian potasu, pirosiarczyn potasu, azotyn sodu, kwas octowy, cytrynowy i fosforowy, octany sodu, propionian wapnia, askorbinian sodu, alfa-tokoferol, erytorbinian sodu oraz ekstrakty z rozmarynu.
„To obszerne prospektywne badanie kohortowe wykazało związki między narażeniem na kilka konserwujących dodatków do żywności a większą częstością występowania cukrzycy typu 2. Wyniki te mogą mieć istotne znaczenie dla zdrowia publicznego, ponieważ konserwanty są powszechnie stosowane w bardzo wielu produktach spożywczych i napojach” – piszą naukowcy w pracy opublikowanej na łamach magazynu „Nature Communications”.
„Nasze rezultaty przemawiają za ponowną oceną bezpieczeństwa tych dodatków oraz wspierają zalecenia, aby konsumenci wybierali świeżą i jak najmniej przetworzoną żywność oraz, jeśli to możliwe, ograniczali zbędne dodatki do żywności” – stwierdzają badacze.
Konserwanty a ciśnienie i choroby krążeniowe
W projekcie badawczym obejmującym 112 tys. osób naukowcy sprawdzali natomiast zależności między spożyciem konserwantów a ryzykiem nadciśnienia. Zauważyli, że większe spożycie konserwantów niebędących przeciwutleniaczami wiązało się z częstszym o 29 proc. występowaniem nadciśnienia tętniczego. Jednocześnie ryzyko chorób sercowo-naczyniowych było wyższe o 16 proc. Z kolei większe spożycie konserwantów o działaniu przeciwutleniającym było związane z częstszym występowaniem nadciśnienia o 22 proc.
„To duże prospektywne badanie kohortowe wykazało liczne związki między narażeniem na powszechnie spożywane konserwujące dodatki do żywności, od dawna uznawane za bezpieczne w świetle obowiązujących przepisów, a większą częstością występowania nadciśnienia tętniczego lub chorób sercowo-naczyniowych, w tym incydentów naczyniowo-mózgowych oraz choroby wieńcowej. Wyniki te mogą mieć istotne znaczenie dla zdrowia publicznego, ponieważ konsumenci są narażeni na te związki za pośrednictwem tysięcy produktów spożywczych i napojów. Rezultaty wymagają potwierdzenia w innych badaniach epidemiologicznych, a także dalszych badań eksperymentalnych, które pozwolą wyjaśnić mechanizmy potencjalnego niekorzystnego wpływu tych substancji na układ sercowo –naczyniowy i ryzyko nadciśnienia” – stwierdzają autorzy badania przedstawionego na łamach „European Heart Journal”.
„W zapobieganiu nadciśnieniu i chorobom sercowo-naczyniowym ważne jest nie tylko spożywanie odpowiednich ilości owoców i warzyw, ryb, roślin strączkowych oraz błonnika, a także ograniczanie przetworzonego mięsa, soli itp. Wydaje się również korzystne wybieranie świeżych i jak najmniej przetworzonych wersji tych produktów – zgodnie z oficjalnymi zaleceniami francuskiego programu żywieniowego dla konsumentów i pacjentów” – kontynuują eksperci.
Oczywiście dodatki dopuszczone do stosowania w Unii Europejskiej przechodzą ocenę bezpieczeństwa, obejmującą m.in. ich potencjalny wpływ na organizm oraz poziom narażenia konsumentów. Regularnie prowadzone są także ponowne analizy dotyczące dopuszczonych już substancji. Z pewnością dobrym pomysłem będzie jednak słuchanie rady autorów nowych badań oraz licznych innych ekspertów zalecających stawianie na żywność jak najmniej przetworzoną.