Etykieta żywności – drogowskaz dla zdrowia. Jak ją czytać?

Co oznacza symbol zielonego liścia z gwiazdek na żywności, czy „bio” i „organic” to tożsame pojęcia, dlaczego ostrożnie należy podchodzić do sformułowań „naturalne” i „zdrowe” na etykiecie i jak wybrać mięso dobrej jakości – wyjaśnia dr Katarzyna Wolnicka, specjalistka dietetyki, wykładowczyni akademicka, autorka publikacji „Poradnik świadomego konsumenta” wydanej przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

PAP/Albert Zawada
PAP/Albert Zawada

Coraz więcej osób w sklepach szuka specjalnego oznaczenia, czyli zielonego znaku liścia z gwiazdek. Co on gwarantuje?

To jedno z najbardziej rozpoznawalnych oznaczeń jakości żywności na świecie. Zielony liść oznacza, że produkt został wyprodukowany zgodnie z zasadami rolnictwa ekologicznego i był kontrolowany na każdym etapie produkcji – od gospodarstwa po sklep. Certyfikat produkcji ekologicznej UE jest przyznawany producentom, którzy wytwarzają produkty zgodnie z zasadami rolnictwa ekologicznego ze ścisłym ograniczeniem stosowania środków ochrony roślin, bez GMO czy sztucznych dodatków. Dla konsumenta jest to gwarancja określonego sposobu produkcji, obejmującego m.in. wysokie standardy środowiskowe, ochronę bioróżnorodności, a także szczególne zasady dotyczące hodowli zwierząt i ich dobrostanu. 
Warto jednak pamiętać, że ekologiczny nie oznacza automatycznie zdrowszy czy mniej kaloryczny. Certyfikat mówi przede wszystkim o metodzie produkcji, a nie m.in. o wartości energetycznej produktu czy zawartości cukru.

Ekologiczny produkt tożsamy jest z produtem bio, eko, eco, organic?

Tak. Są to różne określenia odnoszące się do tego samego systemu produkcji ekologicznej. Co ważne, nie są to dowolne hasła marketingowe. Ich stosowanie jest regulowane prawnie i wymaga spełnienia określonych standardów oraz przechodzenia regularnych kontroli. Dlatego warto pamiętać, że prawdziwie ekologiczny produkt powinien być potwierdzony odpowiednim certyfikatem, czyli właśnie znakiem tego zielonego liścia z gwiazdkami na etykiecie, a nie wyłącznie atrakcyjnie brzmiącym napisem na opakowaniu.

Dlaczego uważać na napisy „naturalny”, „zdrowy”?

Ponieważ bardzo często budują one określone skojarzenia, ale nie zawsze dostarczają konkretnych informacji.
Jeśli na opakowaniu pojawia się słowo „naturalny”, konsument automatycznie przypisuje produktowi inne pozytywne dla zdrowia cechy, np. mniejszą zawartość cukru czy wyższą wartość odżywczą. Tymczasem nie musi to być prawdą. I nie oznacza to też, że produkt jest ekologiczny. Dlatego warto czytać nie tylko hasła na froncie opakowania, ale przede wszystkim skład i tabelę wartości odżywczej, a także znaki jakości. To tam znajdują się informacje, które naprawdę pozwalają ocenić produkt.

Czy biało-czerwony napis „produkt polski” gwarantuje, że produkt w stu procentach pochodzi z naszego kraju?

To czerwono-białe oznaczenie, z napisem „produkt polski”, informuje, że dany produkt został wyprodukowany w Polsce, ale nie zawsze oznacza to dosłownie 100 proc. polskich składników. Niewielka ilość (do 25 proc. masy produktu) może pochodzić z surowców importowanych, np. bakalii jako składnika produktów, jeśli nie są one wytwarzane w kraju. Najważniejsze jest jednak to, że producent musi spełnić określone wymagania, aby móc korzystać z tego oznaczenia. Dla konsumenta jest to wiarygodna informacja o związku produktu z polskim rolnictwem i polskim przetwórstwem i pochodzenia z polskich składników. Nie wystarczy, że produkt został tylko zapakowany czy przetworzony w kraju. Dlatego warto wybierać produkty ze znakiem „produkt polski”, ponieważ w ten sposób bezpośrednio wspieramy polskich rolników, sadowników, pszczelarzy czy producentów mleka. 

Adobe Stock

Etykieta to „dowód tożsamości” produktu. Zdrowo wiedzieć, co kryje w sobie

Kolejny biało-czerwony napis „poznaj dobrą żywność”, czyli jaką?

To znak jakości przyznawany produktom wyróżniającym się określonymi cechami jakościowymi. Znak został wprowadzony w 2004 r., żeby wyróżnić produkty spożywcze wysokiej jakości, które zostały wyprodukowane z zachowaniem standardów.
Warto pamiętać, że każda żywność dopuszczona do sprzedaży musi być bezpieczna. Oznaczenia jakości nie służą więc potwierdzaniu bezpieczeństwa, ale pomagają wyróżnić produkty spełniające wyższe standardy jakościowe.Dla konsumenta jest to rodzaj drogowskazu ułatwiającego wybór spośród tysięcy produktów obecnych na rynku.

Jeśli ktoś szuka mięsa dobrej jakości, czym powinien się kierować?

To bardzo dobre pytanie, bo większość konsumentów ocenia mięso głównie po kolorze, wyglądzie czy cenie. Tymczasem jeśli już w naszym jadłospisie uwzględniamy umiarkowaną ilość mięsa, warto też zwrócić uwagę na jego jakość. O jakości mięsa decyduje przede wszystkim to, czego nie widać na pierwszy rzut oka, m.in. sposób hodowli zwierząt, ich żywienie, warunki transportu, ubój, przechowywanie i kontrola całego procesu produkcji. Warto zwracać uwagę na certyfikowane systemy jakości mięsa, oznaczenia ekologiczne, znaki jakości krajowej oraz oznaczenia związane z pochodzeniem produktu.
Jeżeli kupujemy wieprzowinę lub drób, warto zwrócić uwagę na znak QAFP (Quality Assurance for Food Products). Dla konsumenta oznacza to, że mięso powstało według jasno określonych standardów dotyczących hodowli, żywienia zwierząt, transportu i przetwarzania. Jeśli wybieramy wołowinę, warto szukać oznaczenia QMP (Quality Meat Program). Ten certyfikat obejmuje m.in. dobrostan zwierząt, sposób ich żywienia oraz proces dojrzewania mięsa. W przypadku wieprzowiny spotkamy również znak PQS (Pork Quality System). Coraz większą popularność zdobywa również system TAQ (Tradition and Quality), który łączy wysokie standardy jakości z tradycyjnymi metodami hodowli i produkcji. Jeżeli natomiast dla kogoś ważna jest tradycja i lokalne dziedzictwo kulinarne, warto zwrócić uwagę na znak „Jakość Tradycja” czy „Gwarantowana Tradycyjna Specjalność”. Zwracając zaś uwagę na wpływ na środowisko i dobrostan zwierząt, szukajmy znaku ekologicznej żywności – zielonego liścia. 


Pamiętajmy jednak, aby dla zdrowia proporcje tego, co jemy, były takie jak na Talerzu zdrowego żywienia. Połowę naszego talerza powinny stanowić warzywa i owoce, ćwiartkę produkty zbożowe pełnoziarniste i ostatnią ćwiartkę produkty będące źródłem białka, czyli drób, strączki, produkty mleczne fermentowane, ryby, orzechy i w mniejszej ilości mięso czerwone, szczególnie przetworzone.
 

Ekspertka

Archiwum prywatne

dr Katarzyna Wolnicka - Dr n. o żywieniu, specjalistka w dziedzinie dietetyki i edukacji żywieniowej. Dietetyk w Instytucie Zrównoważonego Żywienia; wykładowczyni akademicka; przez wiele lat ekspertka Instytutu Żywności i Żywienia i Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB oraz kierowniczka Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej. Współautorka wielu publikacji i poradników dotyczących roli żywienia w profilaktyce i terapii chorób dietozależnych. Autorka zaleceń żywieniowych w postaci Talerza zdrowego żywienia i materiału "W 3 krokach do zdrowia". Zajmuje się m.in. opracowywaniem i upowszechnianiem zaleceń żywieniowych, koordynacją i ewaluacją projektów z zakresu edukacji żywieniowej, oceną stanu odżywienia i sposobu żywienia, dydaktyką akademicką, doradztwem z zakresu żywienia, popularyzacją nauki.

ZOBACZ TEKSTY EKSPERTKI

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock

    Rewolucja na polskim talerzu zdrowego żywienia

    Prawdziwa zmiana na polskim talerzu to ewolucja, a nie rewolucja. Nawet drobne, stopniowe kroki przynoszą ogromne efekty, a kluczem są odpowiednie proporcje między białkiem, tłuszczami i węglowodanami. Dieta eliminacyjna i surowe restrykcje działają jak bumerang – często przynoszą więcej szkody niż pożytku. Dlatego stawiamy na zdrowy rozsądek i elastyczne budowanie równowagi, bo przesada w żadną stronę nie służy organizmowi – zaznacza Patrycja Paradowska, psychodietetyczka i dietetyczka kliniczna.

  • Adobe Stock

    Badanie: im wcześniej kończymy jedzenie w ciągu dnia, tym lepiej śpimy?

    Zjedzenie ostatniego posiłku o godz. 16:00, a nie o 20:00, może wpływać na to, że lepiej śpimy. Badanie jednak, jak zastrzegają jego autorzy, ma pewne ograniczenia. Niemniej obserwacje płynące z pracy z pacjentami również sugerują – zgodnie ze słowami wiersza Jana Brzechwy pt. „Żołądek” – że „kto się na noc zbytnio naje, temu żołądek spać nie daje”.

  • PAP/ Marcin Bielecki

    Kolka niemowlęca a karmienie piersią

    Dorasta pokolenie, którego matki były przestrzegane, by nie jeść pewnych produktów, gdy karmią piersią, bo niemowlę może mieć kolki. Obecnie eksperci podkreślają, że nie ma takiej korelacji. Wiele badań naukowych dowodzi też, że wyłączne karmienie piersią wiąże się wręcz z niższym ryzykiem kolki.

  • model jelita grubego PAP/Maciej Kulczyński

    Zaburzony mikrobiom jelit może sprzyjać cukrzycy

    U części osób, które dopiero zachorują na cukrzycę typu 2, można wykryć zaburzenia jelitowej mikrobioty. Zmiany pojawiają się nawet lata przed zachorowaniem, a to może oznaczać możliwość wczesnego wykrywania zagrożenia. Wstępne badania sugerują także, że podawanie odpowiednich bakterii może poprawiać niektóre wskaźniki metaboliczne.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Kiedy powinno się wymienić wypełnienie w zębie

    Ukruszenie, wypadnięcie, pęknięcie, chwiejność plomby, tkliwość lub ból wyleczonego zęba, ale także wtórna próchnica to powody, by pojawić się jak najszybciej u dentysty. Decyzję o sposobie leczenia podejmuje specjalista na podstawie oceny stanu klinicznego. Nie zawsze jednak konieczna jest całkowita wymiana wypełnienia. 

  • Rewolucja na polskim talerzu zdrowego żywienia

  • Mammografia – bezpłatne badanie na wagę życia. Dlaczego kobiety wciąż jej unikają?

  • Szczepienia mogą chronić przed demencją

  • Choroba zajęcza. Kleszcze mogą przenosić groźną bakterię

  • AdobeStock

    Jak określić poziom stresu?

    Nie ma jednej liczby, która określałaby nasz poziom stresu. Nauka dysponuje jednak kilkoma sposobami, by ocenić reakcje psychiki i organizmu na obciążenie. Specjaliści analizują m.in. hormony, pracę serca i nasze własne odczucia.

  • Zaćmienie bez tajemnic

  • Nielegalny obrót medycznymi opioidami

Serwisy ogólnodostępne PAP