Etykieta to „dowód tożsamości” produktu. Zdrowo wiedzieć, co kryje w sobie

Świadome kupowanie żywności to nie tylko wybór między tańszym a droższym produktem. Świadomy konsument to ktoś, kto czyta etykiety – zaznacza dr Katarzyna Wolnicka, specjalistka dietetyki, wykładowczyni akademicka. Podpowiada, na co zwrócić uwagę, wkładając żywność do koszyka. Nie chodzi tylko o nasze zdrowie, ale środowisko i wspieranie np. tradycyjnej produkcji.

Adobe Stock
Adobe Stock

Kupować świadomie, czyli jak?

Świadome kupowanie żywności to nie tylko wybór między tańszym a droższym produktem. To codzienne decyzje, od których zależy jednocześnie nasze zdrowie, środowisko czy lokalna gospodarka. Dla zdrowia ważne są codzienne wybory – czy na co dzień wybieramy i jemy warzywa, owoce, produkty zbożowe z przemiału całego ziarna, nasiona roślin strączkowych wybieramy żywność mniej przetworzoną, o niższej zawartości cukru i soli, za to bogatą w składniki odżywcze. Kupując żywność, decydujemy również, czy wspieramy lokalnych producentów, tradycyjne metody wytwarzania, rolnictwo ekologiczne, czy raczej takie produkty, które pokonały tysiące kilometrów, zanim trafiły na nasz talerz. Świadomy konsument rozumie, skąd pochodzi żywność, jakie zasoby wykorzystano do jej produkcji, jaki ma wpływ na zdrowie i dlaczego pewne produkty kosztują więcej od innych. 

Świadomy konsument to ktoś, kto czyta etykiety. I to czytanie etykiet może nam rzeczywiście w tym pomóc, bo na etykiecie znajdziemy dużo informacji o produkcie. Dlatego świadome kupowanie oznacza umiejętność zadawania prostych pytań: co kupuję, od kogo, dlaczego to i jaki będzie wpływ tej decyzji na moje zdrowie oraz otoczenie?

Czy są jakieś zasady, którymi się kierować przy wyborze produktów z półek sklepowych?

Tak. Najważniejsza zasada brzmi: ufaj bardziej faktom niż reklamie.

Przede wszystkim warto czytać etykiety. To właśnie one mówią o produkcie więcej niż atrakcyjne opakowanie czy modne hasła marketingowe. Zwracajmy uwagę na skład, wartość odżywczą oraz pochodzenie produktu.
Na ogół obowiązuje zasada, że im krótszy i prostszy skład, tym lepiej, ponieważ zwykle oznacza mniejszy stopień przetworzenia żywności. Nie należy jednak traktować tej reguły bezwzględnie. Dobre pieczywo pełnoziarniste, mieszanka musli czy burger roślinny mogą mieć dłuższy skład i nadal być wartościowym wyborem. Kluczowe jest nie tylko to, ile składników znajduje się na etykiecie, ale przede wszystkim jakie są to składniki i w jakiej kolejności występują. Składniki wymieniane są od tych, których jest najwięcej, do tych, których jest najmniej. Jeśli w składzie będzie cukier czy sól wśród produktów na pierwszych miejscach to oznacza, że będzie go dużo. Warto również porównywać produkty w przeliczeniu na 100 g lub 100 ml. Dzięki temu łatwiej ocenić zawartość cukrów, soli, błonnika czy tłuszczów nasyconych i wybrać korzystniejszą opcję.

W Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa powstał pomysł wydania publikacji dla konsumentów, którzy chcą podejmować świadome decyzje żywieniowe. I tak w ramach współpracy opracowałam treść „Poradnika świadomego konsumenta”, który jest dostępny za darmo do pobrania na stronie. Warto po niego sięgnąć. Jest tam mnóstwo informacji podanych w praktyczny sposób, na przykładach – co znajdziemy na etykiecie, jak z tych informacji korzystać, a także nie dać się złapać w pułapki reklamowe.

Etykieta jest jak dowód osobisty produktu, bo zawiera informacje o jego pochodzeniu, składzie i wartości odżywczej. Im lepiej nauczymy się ją czytać, tym trudniej będzie nas wprowadzić w błąd.

Fot. PAP

Chcesz zachować zdrowie, czytaj etykiety!

Lekarze i dietetycy przekonują, że we współczesnym świecie, zdrowie „zaczyna się” przy sklepowej półce. Od tego co włożymy do koszyka zależy bowiem zdrowie nie tylko nasze, ale i naszych bliskich. Myślisz, że jesteś już świadomym konsumentem i podejmujesz dobre decyzje zakupowe? Zobacz, co radzą w tym temacie eksperci.

Jak mieć pewność, że żywność pochodzi z konkretnego regionu, np. oscypek z Podhala, a fasola z tzw. trójkąta fasolowego (fasolka wrzawska)?

Najpewniejszą gwarancję dają unijne oznaczenia jakości związane z pochodzeniem geograficznym produktu, przede wszystkim Chroniona Nazwa Pochodzenia (ChNP) oraz Chronione Oznaczenie Geograficzne (ChOG).
W przypadku oscypka mamy do czynienia z Chronioną Nazwą Pochodzenia, czyli najbardziej rygorystycznym systemem ochrony. Oznacza on, że zarówno surowiec, jak i cały proces produkcji muszą być związane z konkretnym regionem. Kupując oscypek oznaczony symbolem ChNP, konsument ma pewność, że nie jest to ser jedynie inspirowany podhalańską tradycją, ale autentyczny produkt powstały zgodnie ze specyfikacją.
Z kolei Chronione Oznaczenie Geograficzne oznacza silny związek produktu z regionem, choć nie wszystkie etapy produkcji muszą odbywać się na tym samym obszarze.

To ważne, bo wyjątkowość takich produktów wynika nie tylko z receptury. Wpływ mają także lokalne warunki klimatyczne, gleba, tradycje produkcyjne i wiedza przekazywana przez pokolenia. Kupując produkty oznaczone symbolami ChNP lub ChOG, kupujemy więc nie tylko żywność, ale również fragment dziedzictwa kulinarnego danego regionu.

Dla konsumenta praktyczna rada jest prosta: warto szukać na opakowaniu czerwono-żółtego znaku Chronionej Nazwy Pochodzenia lub niebiesko-żółtego znaku Chronionego Oznaczenia Geograficznego. To one są najbardziej wiarygodnym potwierdzeniem regionalnego pochodzenia produktu.

Jeśli producent sera pozyskiwałby tylko mleko od owiec z Podhala, ale produkował oscypki na Warmii, to może jakimś specjalnym znakiem go wyróżnić, by konsument wiedział skąd pochodzi mleko?

Może informować o pochodzeniu surowca, ale nie oznacza to automatycznie prawa do korzystania z oznaczeń zarezerwowanych dla produktu regionalnego. To bardzo istotna różnica. 

W przypadku produktów objętych najsilniejszą ochroną znaczenie ma nie tylko miejsce pochodzenia mleka, ale również miejsce produkcji oraz tradycyjna technologia wytwarzania. Informacja „wyprodukowano z mleka owiec z Podhala” mówi o surowcu. Znak Chronionej Nazwy Pochodzenia mówi natomiast o całym produkcie i jego nierozerwalnym związku z regionem.

Z punktu widzenia konsumenta jest to korzystne rozwiązanie. Dzięki temu nazwy regionalne nie stają się pustym sloganem marketingowym. Jeśli widzimy chronione oznaczenie, mamy pewność, że za nazwą stoi rzeczywista historia, miejsce i tradycja.

Fot. PAP

Niebezpiecznie zdrowa dieta

Zdrowe odżywianie może stać się pułapką. Tak dzieje się wtedy, gdy przeradza się w obsesję. Specjaliści tego rodzaju zaburzenie nazywają ortoreksją.

Hipotetycznie przyjmijmy, że mój dziadek był pszczelarzem i mieszkał na Opolszczyźnie. Przekazał mi recepturę miodów pitnych, która jest skrzętnie chowana od pokoleń w naszej rodzinie. Teraz chciałabym rozwinąć ich produkcję, ale na Kaszubach? Czy mogę oznaczyć tę unikatową recepturę na produkcie, by konsumenci zdawali sobie sprawę z tradycyjnego przepisu?

Takie sytuacje pokazują, że w żywności równie ważna jak geografia może być tradycja.

W przeciwieństwie do produktów regionalnych, których wyjątkowość wynika z miejsca pochodzenia, istnieją systemy jakości chroniące przede wszystkim tradycyjną recepturę lub sposób wytwarzania. W Unii Europejskiej służy do tego oznaczenie Gwarantowana Tradycyjna Specjalność.

To bardzo ciekawy system, bo nie chroni konkretnego regionu, lecz kulinarne dziedzictwo. Oznacza to, że produkt może być wytwarzany w różnych częściach kraju, a nawet Europy, pod warunkiem że zachowana zostanie tradycyjna receptura lub tradycyjna metoda produkcji. 

Oczywiście sama rodzinna historia nie wystarczy do uzyskania takiego oznaczenia. Konieczne jest udokumentowanie tradycji i spełnienie określonych wymagań. Jednak idea jest dokładnie taka, jak w przedstawionym przykładzie – chroniona jest receptura i sposób wytwarzania, a nie miejsce produkcji.

Dla współczesnego konsumenta to cenna informacja. Znak Gwarantowanej Tradycyjnej Specjalności jest sygnałem, że kupuje produkt oparty na sprawdzonej tradycji kulinarnej, a nie jedynie wykorzystujący historyczną narrację w celach marketingowych. 

Niektóre systemy jakości chronią miejsce pochodzenia produktu, inne natomiast tradycyjny skład, recepturę lub sposób produkcji. W przypadku rodzinnych receptur kluczowe znaczenie ma udokumentowana tradycja oraz zachowanie charakterystycznej technologii wytwarzania.

Współczesny konsument coraz częściej szuka autentyczności. Interesuje go nie tylko skład produktu, ale także historia, która za nim stoi. Tradycyjna receptura przekazywana przez pokolenia może być dla wielu osób równie ważnym argumentem zakupowym jak region pochodzenia.
 

__________________________________________________________________________________

Wkrótce druga część rozmowy m.in. jak rozumieć różne symbole pojawiające się na etykietach żywności np. liść z gwiazdek UE na zielonym tle.

Ekspertka

Archiwum prywatne

dr Katarzyna Wolnicka - Dr n. o żywieniu, specjalistka w dziedzinie dietetyki i edukacji żywieniowej. Dietetyk w Instytucie Zrównoważonego Żywienia; wykładowczyni akademicka; przez wiele lat ekspertka Instytutu Żywności i Żywienia i Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH-PIB oraz kierowniczka Narodowego Centrum Edukacji Żywieniowej. Współautorka wielu publikacji i poradników dotyczących roli żywienia w profilaktyce i terapii chorób dietozależnych. Autorka zaleceń żywieniowych w postaci Talerza zdrowego żywienia i materiału "W 3 krokach do zdrowia". Zajmuje się m.in. opracowywaniem i upowszechnianiem zaleceń żywieniowych, koordynacją i ewaluacją projektów z zakresu edukacji żywieniowej, oceną stanu odżywienia i sposobu żywienia, dydaktyką akademicką, doradztwem z zakresu żywienia, popularyzacją nauki.

ZOBACZ TEKSTY EKSPERTKI

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

Źródła

Dr Katarzyna Wolnicka, „Poradnik świadomego konsumenta” KOWR 2025 

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Choroby alergiczne lubią się łączyć, co jeszcze bardziej pogarsza jakość życia

    Wystąpienie jednej choroby alergicznej często zwiększa ryzyko rozwoju innych. Najczęściej obejmują one tzw. marsz alergiczny, w którym łączą się: alergiczny nieżyt nosa, astma, atopowe zapalenie skóry (AZS) oraz alergia pokarmowa. Taka wielochorobowość to poważne wyzwanie, ponieważ nakładające się objawy utrudniają codzienne funkcjonowanie i zwiększają ciężkość przebiegu poszczególnych schorzeń.

  • AdobeStock

    Gorzka czekolada jest dobra dla mózgu

    Już około 20-30 g dziennie (najlepiej z zawartością powyżej 70 proc. kakao) wspiera procesy myślowe i chroni komórki nerwowe przed starzeniem. Co ciekawe, najlepiej działa na mózg seniorów.

  • AdobeStock

    Mózg nie lubi otyłości

    Zbyt duża waga pogarsza różne obszary zdolności poznawczych. Ponadto sprzyja rozwojowi demencji. Seniorzy powinni także zwrócić uwagę na zbyt niską masę ciała.

  • Adobe Stock

    Morwa czarna, morwa biała

    Rozpoczął się sezon na morwę – owoc mniej znany, ale coraz lepiej opisany w badaniach naukowych. Zarówno morwa biała, jak i czarna zawierają substancje, które mogą mieć znaczenie dla zdrowia i profilaktyki chorób metabolicznych.

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Moda na reformery

    Ponad sto lat temu Joseph Pilates stworzył urządzenie, które miało pomagać wracać do sprawności po urazach. Dziś reformer przeżywa drugą młodość, podbija studia fitness i media społecznościowe. Skąd bierze się jego niezwykła popularność i co o efektach ćwiczeń na tej maszynie mówią najnowsze badania naukowe?

  • (Neuro)radiologia płodowa – zaawansowana metoda diagnostyczna

  • Choroby alergiczne lubią się łączyć, co jeszcze bardziej pogarsza jakość życia

  • Program „Moje zdrowie” to przede wszystkim sito dla zdrowych

  • Jad, który leczy

  • PAP/P.Werewka

    Jak przygotować małe dzieci na zmianę rutyny w czasie wakacji

    Wszyscy wyczekujemy wakacji – bez odwożenia do szkoły, szykowania śniadaniówek czy porannych pytań „gdzie twój drugi but?”. Ale dla dzieci rutyna to psychologiczne rusztowanie. Kiedy nagle znika, niektóre dzieci czują się szczęśliwsze, a inne… nieco zagubione, pozbawione swojego naturalnego rytmu. Szczególnie trudne może to być dla dzieci z zaburzeniami lękowymi i innymi.

  • Badanie: długowieczność tak, ale pod pewnymi warunkami

  • Mózg nie lubi otyłości

Serwisy ogólnodostępne PAP