Mikroplastik może szkodzić układowi krążenia

Nowe badania wskazują na kolejne potencjalne zagrożenie ze strony mikroplastiku. Naukowcy odkrywają związki obecności tych cząstek w organizmie z większym ryzykiem miażdżycy, zawałów czy udarów.

AdobeStock
AdobeStock

Mikroplastik może sprzyjać zawałom

Eksperci z rzymskiego uniwersytetu La Sapienza, na łamach „European Heart Journal” donieśli o niepokojącym odkryciu. W niewielkim, pilotażowym projekcie zauważyli, że osoby, które przeszły przez poważny zawał, miały we krwi większe stężenie cząstek mikroplastiku we krwi, w porównaniu do pacjentów tylko z chorobą niedokrwienną serca i do osób zdrowych. 

Jak podkreślają badacze, cząstki mikroplastiku, w tym nanoplastiku (szczególnie małe drobiny tworzyw) można dzisiaj znaleźć praktycznie wszędzie, nawet w jedzeniu, wodzie i wdychanym powietrzu. Prowadzone w ostatnim czasie testy wskazują także na ich obecność w różnych ludzkich tkankach. Niestety brakuje jeszcze wystarczającej wiedzy o wpływie tych substancji na zdrowie człowieka. 

Eksperci przetestowali krew pobraną z naczyń zaopatrujących serce w grupie 61 ochotników. Różnice były znaczące. Mikroplastik wykrywano u 84 proc. osób po zawałach, u 40 proc. pacjentów z chorobą wieńcową i u 32 proc. zdrowych uczestników. Ponadto pacjenci po ataku serca mieli we krwi więcej rodzajów tworzyw. Najczęściej spotykano polietylen używany m.in. do produkcji opakowań. 

Adobe Stock

Mikroplastik można znaleźć nawet w mózgu czy sercu – wskazują wstępne badania

Nowe projekty badawcze, na razie na małą skalę, ujawniają niepokojące zjawisko – obecność mikrocząstek plastiku w tkankach mózgu, serca czy w nasieniu. Żeby ocenić skalę i konsekwencje takiej kontaminacji tworzywami sztucznymi potrzebne będą dalsze, szerzej zakrojone analizy. Już teraz można jednak podjąć określone działania, by ograniczyć mimowolną konsumpcję plastikowych drobin.

Większemu stężeniu tych cząstek znacznie sprzyjały dwa zbadane przez naukowców czynniki – palenie tytoniu i zanieczyszczenie powietrza (a konkretnie cząstki stałe PM 2,5). Palacze mieli aż sześciokrotnie więcej cząstek plastiku we krwi od osób niepalących. Wykrywano je przy tym u wszystkich pacjentów, którzy palili i jednocześnie byli narażeni na zanieczyszczenia i tylko u 12,5 proc. osób, które były wolne od dymu tytoniowego i groźnych zanieczyszczeń w powietrzu. 

„W naszym badaniu historia palenia była silnie powiązana z obecnością mikroplastików we krwi. Wyniki te sugerują, że palenie może ułatwiać mikro- i nanoplastikom przedostawanie się do krwiobiegu przez płuca. Zanieczyszczenie powietrza może działać w podobny sposób” – powiedział kierujący badaniem prof. Emanuele Barbato. Analiza krwi wykazała również, że plastikowym cząstkom towarzyszył silniejszy stan zapalny.

Obecność plastiku to gorsze rokowania

Zespół z Harbin Medical University w Chinach pokazał natomiast, że u osób po zawałach wykrycie mikroplastiku koreluje z większym zagrożeniem powikłaniami. Naukowcy sprawdzili związki między obecnością we krwi tego typu cząstek i ryzykiem poważnych zdarzeń sercowych u osób po ataku serca. 110 pacjentów było obserwowanych przez niecałe 32 miesiące. 

Fot. PAP/P. Werewka

Czy szkodzi nam wszechobecny mikroplastik?

Mikroplastik jest prawie wszędzie, w wodzie pitnej, soli, powietrzu - pokazują badania. Naukowcy wykryli go także w odchodach ludzi. Jego cząstki mają wielkość liczoną w mikrometrach i powstają z rozpadu plastikowych przedmiotów, w tym śmieci. Czy stwarza zagrożenie dla zdrowia?

Znaleziono u nich różne rodzaje tworzyw. U 48 osób dało się wykryć polistyren, u 79 – polietylen, u 105 – chlorek poliwinylu, a u 68 – poliamid. Badacze znaleźli związek między poważnymi zdarzeniami sercowymi i obecnością szeroko stosowanego chlorku poliwinylu. Ponadto wykrycie tej substancji także korelowało z nasilonymi stanami zapalnymi.

Miażdżycowe blaszki zawierają plastik

Innego argumentu przemawiającego za udziałem mikroplastiku w groźnych chorobach układu krążenia dostarczyło badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Kampanii im. Luigiego Vanvitellego w Neapolu. 

Autorzy przeanalizowali blaszkę miażdżycową usuniętą z tętnic szyjnych prawie 260 pacjentów, których obserwowano później średnio przez 34 miesiące. Aż u 150 osób wykryto cząstki polietylenu, a u 31 – chlorku poliwinylu. Osoby, u których w blaszkach miażdżycowych wykryto mikro- lub nanoplastiki, były w okresie obserwacji ponad 4,5 razy bardziej narażone na wystąpienie złożonego punktu końcowego obejmującego zawał serca, udar lub zgon z dowolnej przyczyny niż osoby bez wykrywalnych cząstek plastiku. 

„Należy podkreślić, że nasze wyniki nie dowodzą związku przyczynowo-skutkowego” – piszą naukowcy. „Wyniki naszego badania pokazują jednak, że pacjenci, u których w blaszkach tętnicy szyjnej wykryto mikro- i nanoplastiki, mieli po 34 miesiącach obserwacji wyższe ryzyko złożonego punktu końcowego obejmującego zawał serca, udar lub zgon z dowolnej przyczyny” – dodają.

Fot. Jacek Pióro/ Zdjęcie ilustracyjne

Co szósta śmierć jest spowodowana skażeniem środowiska

Zanieczyszczone powietrze, woda i gleba zabijają na całym świecie więcej ludzi niż dieta z wysoką zawartością soli, otyłość, alkohol, wypadki drogowe czy niedożywienie.

Plastik jest wszędzie, ale można zmniejszyć narażenie

Powyższe badania nie udowadniały zależności przyczynowo-skutkowych, ale pokazywały wyraźną korelację między obecnością mikroplastiku w organizmie a poważnymi problemami krążeniowymi. 

Jak więc zmniejszyć ryzyko? Jak wskazują kolejne analizy, zagrożenie mikroplastikiem to zwykle wynik jednoczesnego działania wielu źródeł. Wśród nich eksperci podają powietrze wewnątrz pomieszczeń – wraz z kurzem mogą się w nim unosić fragmenty syntetycznych włókien tekstylnych i innych materiałów. Do tego dochodzi woda pitna, żywność i napoje – szczególnie mające styczność z plastikiem. 

Według raportu WHO plastik wykrywano zarówno w wodzie butelkowanej, jak i kranowej. W tym pierwszym przypadku źródłem może być sama butelka czy nakrętka. Warto zwrócić jednak szczególną uwagę na pewne, wydawałoby się niepozorne ważne źródło mikrocząstek plastiku, które mogą dostać się do organizmu. Mowa o saszetkach z herbatą. Jedno z badań wskazywało nawet na ponad miliard drobin uwalnianych w trakcie jednego parzenia herbaty umieszczonej w torebce z plastikowych włókien. Choć wiele może zależeć od użytego materiału, to testy wskazują, że plastik uwalniany jest także z torebek biodegradowalnych. 

Dobrze jest więc zadbać o jakość powietrza w pomieszczeniu, np. poprzez lepszą wentylację, czy regularne odkurzanie, unikać w miarę możliwości plastikowych opakowań, a szczególnie nie podgrzewać w nich jedzenia. Herbatę natomiast lepiej wybierać liściastą. Plastiku póki co zupełnie nie wyeliminujemy – naukowcy znajdowali go już nawet w powietrzu na szczytach Alp. Jednak lepiej, aby do naszego organizmu trafiało go jak najmniej. Serce i tętnice mogą nam podziękować.

Autor

Marek Matacz

Marek Matacz - Od ponad 15 lat pisze o medycynie, nauce i nowych technologiach. Jego publikacje znalazły się w znanych miesięcznikach, tygodnikach i serwisach internetowych. Od ponad pięciu lat współpracuje serwisem "Zdrowie" oraz serwisem naukowym Polskiej Agencji Prasowej. Absolwent Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

ZOBACZ TEKSTY AUTORA

ZOBACZ WIĘCEJ

  • fot. PAP/Adam Warżawa

    Naucz dziecko jak się uczyć

    Dlaczego jedni zapamiętują szybko, a inni mimo wielu godzin nauki mają poczucie chaosu i przeciążenia? Skuteczność nauki nie zależy wyłącznie od indywidualnych predyspozycji. Duże znaczenie ma również to, w jaki sposób dziecko pracuje z materiałem. „Zamiast zmuszać go do morderczej i nieefektywnej pracy, warto dowiedzieć się, jak uczyć się przyjaźnie dla mózgu” – przekonuje psycholożka Ewa Bensz-Smagała z gabinetu LuckyMind.

  • AdobeStock

    Zmiana czasu na zimowy chroni nasze ciało, ale źle wpływa na nastrój

    Już w ten weekend (24/25 października) cofniemy wskazówki zegarów, co naukowcy zgodnie nazywają powrotem do właściwego czasu dla naszej fizjologii. Choć dla organizmu i porannej energii to dobra wiadomość, to krótsze, ciemne popołudnia stają się poważnym wyzwaniem dla psychiki. O korzyściach i zagrożeniach dla zdrowia wynikających ze zmiany czasu rozmawiamy z prof. dr hab. Edytą Reszką z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego.

  • AdobeStock

    Chorzy na celiakię latami czekają na trafną diagnozę

    Od pierwszych objawów do rozpoznania celiakii mija średnio 7,3 roku. Przez ten czas chorzy ze swoimi dolegliwościami odwiedzają wielu lekarzy, leczą się na nieistniejące choroby i cierpią, czasem wręcz podupadają na zdrowiu. Wiedza na temat tej choroby wciąż jest niewystarczająca, a objawy na tyle niespecyficzne, że lekarze często przypisują je zespołowi jelita drażliwego (IBS), anemii z niedoboru żelaza czy chronicznemu zmęczeniu.

  • PAP/Marcin Obara

    Ataki w szkołach – brak uwagi i wsparcia ze strony dorosłych

    Ataki, które miały miejsce w ostatnich dniach, nakręcają spiralę paniki: rodzice przekazują sobie filmiki z ostrzeżeniami o „krwawym piątku” i nie puszczają dzieci do szkoły, nastolatki spekulują, gdzie dojdzie do następnego ataku. Tymczasem minie jeszcze wiele czasu nim dowiemy się, co było przyczyną tych zdarzeń. Musimy liczyć się z tym, że każde z nich mogło mieć inną przyczynę: brak zrozumienia, odrzucenie, chęć zaistnienia, czy wreszcie niezauważone zaburzenia. W każdym przypadku stoją za tym jakieś niezaspokojenie potrzeby i brak wsparcia.

NAJNOWSZE

  • PAP/Piotr Werewka

    Kiedy ból staje się chorobą

    Ból to pomarańczowe światło dla organizmu, dzięki któremu minimalizujemy szkody i wykrywamy potencjalne zagrożenia. Jest też najczęstszym objawem choroby. Czasem jednak sam staje się chorobą. W Polsce z bólem przewlekłym żyje 8,5 mln osób – podkreślają specjaliści z Polskiego Towarzystwa Badania Bólu. Dodają, że łagodzić go może prehabilitacja.

  • Płeć warunkuje, jak chorujemy

  • Noszenie noworodków i niemowląt – chusty, nosidła

  • Badanie przesiewowe w kierunku cukrzycy typu 1– hamulec dla choroby i ciężkich powikłań

  • Miód na rany

  • adobe

    Krew w moczu? To może być rak pęcherza

    Krew w moczu może pojawić się tylko raz, nie powodować bólu i samoistnie zniknąć. Wiele osób uznaje wtedy, że problem minął. Tymczasem krwiomocz jest najczęstszym sygnałem raka pęcherza moczowego i zawsze wymaga wyjaśnienia. Choć nowotwór ten występuje w Polsce równie często jak w innych krajach Europy, umieramy na niego najczęściej na kontynencie. Jedną z przyczyn jest zbyt późne rozpoznawanie choroby, ale problemem pozostaje również dostęp do diagnostyki i nowoczesnego leczenia.

  • Mity o raku piersi, które mogą kosztować zdrowie

  • Złamanie biodra szczególnie niebezpieczne u starszych osób

Serwisy ogólnodostępne PAP