Nieetyczne alkopromki
Autorka: Monika Grzegorowska
„Małpki” to potoczne określenie mocnego alkoholu (głównie wódki i likiery) w pojemnościach od 100 do 200 ml. Są bardzo popularne ze względu na poręczność i niższą cenę jednostkową, a także… łatwość ukrycia i spożywania. „Takiego alkoholu nie kupujemy na zapas, lecz po to, by od razu wypić. Tego typu promocje są nieetyczne i skandaliczne” – uważają specjaliści, a Okręgowa Izba Lekarska w Szczecinie zapowiedziała powiadomienie odpowiednich instytucji.
W ostatnich dniach w wielu sieciach handlowych niemal każdy alkohol sprzedawany był po obniżonych cenach lub w modelu „kup jeden, drugi weź za darmo” lub „kup jeden, a drugi będzie znacznie tańszy”. Największe oburzenie wywołała jednak promocja, w której popularne „małpki” można kupić w promocji 2+1, co oznacza, że za trzy butelki małego alkoholu klient płaci niecałe 20 złotych.
„Promocja alkoholu to namawianie, by kupować więcej i więcej pić. Nie kupujemy małpek czy piwa na zapas. Jak kupujemy to pijemy. Sklepy to wiedzą, a mimo wszystko zachowują się w sposób nieetyczny. Jestem oburzona – mówi dr Teresa Zalewska, psychiatra. I dodaje: - Polacy nie wyobrażają sobie już weekendów i urlopów bez alkoholu, a w ostatni weekend półka alkoholowa w znanej sieci świeciła się cała na pomarańczowo krzycząc do klientów, by kupili i pili jak najwięcej” – dodaje.
Zdaniem dr Bohdana Woronowicza, certyfikowanego specjalisty i superwizora psychoterapii uzależnień dopóki nie ustali się minimalnej ceny na alkohol, takie akcje promocyjne będą się powtarzały.
- Nie pilnuje się reklam i tego typu promocji. Nie karze surowo za działania pozaprawne i mamy efekt. To jest jeden wielki skandal! – kwituje dr Woronowicz.
Okręgowa Izba Lekarska w Szczecinie zaapelowała do sieci sklepów, która wprowadziła promocje o powstrzymanie nieetycznych zachowań i rewizję swojej polityki promocyjnej. W przypadku braku reakcji zamierza poinformować odpowiednie instytucje.
Zdaniem lekarzy obniżki cen alkoholu czy propozycje kupowania „pakietów” to jawna promocja alkoholu.
- Promocja „małpek” mnie zszokowała – mówi wprost Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie. - Przed każdą majówką, długim weekendem i wakacjami apelujemy do sieci handlowych, by skończyły z reklamami, które wprost alkoholizują nam społeczeństwo. Promocja weź 12 piw, a 12 damy Ci za darmo to nic innego, jak zachęcanie, by pić, bo przecież jest zapas i jest tanio. Jak więc traktować promocję, gdzie wprost sprzedaje się wódkę na wyprzedaży i to jeszcze w formie „do kieszonki” żeby można było iść z nią wygodnie, gdzie się chcę – mówi Michał Bulsa.
Zdaniem specjalistów nie poradzimy sobie z alkoholizmem w naszym społeczeństwie jeżeli będziemy pozwalali na to, by sieci handlowe sprzedawały alkohol tanio, w pakietach i by promowały go np. w gazetkach reklamowych czy w social mediach.
- Spożycie alkoholu w Polsce rośnie, a najbardziej niepokojące są trendy związane np. ze spożywaniem alkoholu przed pracą czy w czasie pracy. Dlatego rozważona powinna zostać kwestia ograniczenia sprzedaży alkoholu w małych opakowaniach. Oburzyły nas kiedyś „alkotubki” i zadziałano ekspresem. A teraz? Małpki chyba nie mają takiej siły społecznego oburzenia, a szkoda – dodaje dr Zalewska.
Jej zdaniem obecna promocja to przekroczenie kolejnych granic.
„Piwo na promocji, było już nieakceptowane przez lekarzy zajmujących się uzależnieniami, a tutaj buteleczka wódki ma kosztować niecałe 7 złotych” – zwraca uwagę psychiatrka.
- Dawno nie widziałem tak nieodpowiednich zachowania w handlu. Liczę na to, że zajmą się tym odpowiednie instytucje. Jednocześnie wytykam niekonsekwencję samorządom i Ministerstwu Zdrowia. Promujemy zakaz sprzedaży alkoholu po 22:00, a jednocześnie od lat nie potrafimy sobie poradzić z pazernymi i nieetycznymi sieciami handlowymi, które rozpijają nam społeczeństwo – mówi Michał Bulsa