Badanie UKW: istotniejsze dlaczego, a nie jak długo nastolatek jest online

Problemowe korzystanie z internetu, mediów społecznościowych, telefonu związane jest z trudnościami, które nastolatki mogą mieć z relacjami, emocjami, samokontrolą. Dlatego na plan pierwszy wybija się pytanie nie jak długo, ale dlaczego siedzą „w ekranach” i co tam robią oraz jak funkcjonują poza światem cyfrowym – zaznaczają dr Ewa Wojtynkiewicz i dr Karolina Głogowska, psycholożki, współautorki badania Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy.

PAP/Szymon Pulcyn
PAP/Szymon Pulcyn

Najważniejszym pytaniem, które dorośli powinni stawiać w obliczu problematycznego korzystania przez dzieci z internetu, jest to, dlaczego tak łatwo i często zanurzają się one w cyfrowym świecie. Odpowiedzi nie można sprowadzić tylko do czasu, jaki w nim spędzają. 

Dr Ewa Wojtynkiewicz – kierowniczka zrealizowanego przez zespół badaczy z Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy projektu pt. „Osobowościowo-temperamentalne i relacyjne uwarunkowania korzystania z internetu, mediów społecznościowych, telefonów komórkowych i grania w gry przez nastolatków" – wyjaśniła, że chodzi o to, by „wyjść poza proste liczenie godzin” spędzanych przez młodzież w ekranach, a przyjrzeć się zmiennym psychologicznym – osobowości, temperamentowi czy relacjom, które mogą prowadzić do nadmiernego korzystaniem z technologii cyfrowych. 

„Jeśli myślimy o problematycznym używaniu internetu, 40 proc. osób, których wyniki możemy zaklasyfikować jako wysokie, nie korzystają z niego więcej niż 5 godzin. To dowodzi, że by problemowo używać internetu wcale nie trzeba spędzać w nim całych dni i nocy” – zwróciła uwagę dr Głogowska.

Grafika: Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Jak wyskoczyć ze świata cyfrowego

Socjolog z Gdańska na dwa miesiące postanowił odłączyć się od internetu. Po 10 dniach włączył jednak smartfona, na pół godziny dziennie. – Świadomie wyłączyłem się ze świata cyfrowego. Byłem zmęczony nadmiarem informacji - tłumaczy.

Dlaczego nastolatki uciekają w cyfrowy świat?

Okazało się, że spędzanie czasu w urządzeniach cyfrowych może być sposobem regulowania emocji. Co piąty nastolatek deklarował, że gra, by poprawić sobie humor lub uciec od negatywnych emocji, a „czasami” robiło to kolejne 20 proc. badanych. Nie martwią tutaj liczby, ale fakt, że czasem ucieczka w internet pozostaje tą jedyna furtką, by uwolnić trudne emocje. 

„Jeśli młody człowiek od czasu do czasu sięga po telefon, ale też rozmawia z bliskimi, czyta książki, wychodzi i spotka się ze znajomymi albo uprawia sport, to w tym momencie nie będzie to szczególnie niepokoiło” – zaznacza dr Głogowska.

Telefon to wejście również do świata, w którym wypełnia się pustkę, ucieka przed relacjami, bliskością z rodzicami czy rówieśnikami. 

„Można przypuszczać, że młodzież doświadczająca trudności w relacjach rodzinnych częściej poszukuje wsparcia lub odwrócenia uwagi w świecie cyfrowym. Internet staje się wówczas przestrzenią pozwalającą na budowanie relacji bez bezpośredniego kontaktu, co może być łatwiejsze dla osób odczuwających lęk przed bliskością lub odrzuceniem” – napisano w wyciągu z raportu.

Funkcjonowanie młodego człowieka w cyfrowym świecie zależy też od jego osobowości. Chodzi np. o „zdolność do wyznaczania sobie realistycznych celów, kierowanie własnym zachowaniem, organizowanie życia zgodnie z wartościami”. 

Adobe Stock

Socjolożki: nie szukajmy winy tylko w świecie wirtualnym

„Im osoba miała wyższy wynik w trudnościach w tym obszarze, tym widzimy więcej problematycznego używania mediów cyfrowych” – podsumowała psycholożka.

Ekrany to też sposób na radzenie sobie z emocjami i napięciem. Im osoba silniej reaguje emocjonalnie (wysoka reaktywność emocjonalna), dłużej rozpamiętuje i słyszy „echo” przeżytych zdarzeń (wysoka perseweratywność), trudniej adoptuje się do zmian, wolniej reaguje (niska żwawość), tym częściej problemowo korzysta z internetu. A im nastolatek stabilniejszy i spójniejszy, ma bardziej ugruntowaną identyfikację siebie samego, tym zdrowsze relacje z telefonem i światem w nim zamkniętym. 

Zagadnienie problematycznego korzystania z technologii cyfrowych jak widać ma wiele aspektów. Dlatego nie można go jedynie sprowadzić do czasu spędzanego w internecie. 
Przy okazji w badaniu w odniesieniu do gier komputerowych nie wykazano tak silnych zależności, ale też nie podzielono ich tematycznie. Profil psychologiczny użytkownika może zależeć od rodzaju. Niektóre służą jedynie łatwej rozrywce, rywalizacji, ale są też takie, które rozwijają myślenie strategiczne, logiczne, wyobraźnię. Dlatego mają różny potencjał uzależniający. 

„Dalsze badania koniecznie należałoby przeprowadzić właśnie z takim jakościowym podziałem graczy” – podkreśliła dr Wojtynkiewicz.

W badaniu wzięło udział 1184 nastolatków w wieku 15–19 lat, w tym 1134 nie leczyło się w związku z problemami związanych z nadużywaniem internetu, mediów społecznościowych, telefonu komórkowego lub gier (grupa populacyjna), a 50 korzystało z opieki psychologicznej lub psychoterapeutycznej (grupa kliniczna). To przekrojowe badanie, a wyniki pokazują zależności, a nie związki przyczynowo-skutkowe. Badanie realizowano na zlecenie Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

 

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Piotr Werewka/PAP

    Alkohol, papierosy wśród nastolatków – niewinne „tylko spróbuj”

    Zachęcanie do spróbowania alkoholu, narkotyków czy nikotyny przez rówieśników to coś więcej niż niewinne zdania. To presja, pod którą ukrywa się potrzeba akceptacji i przynależności do grupy. Jak z takiej sytuacji wybrnąć – radzą eksperci Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom.

  • PAP/Marcin Bielecki

    Najbezpieczniejszy wybór kobiet planujących ciążę i w ciąży – trzy razy zero

    Kobiety w ciąży lub planujące ciążę nie powinny pić alkoholu, by ochronić dziecko przed Spektrum Płodowych Zaburzeń Alkoholowych (FASD). Przyszłe matki musi obowiązywać zasada trzech zero: całkowita abstynencja, bez żadnych wyjątków dla jakiegoś rodzaju alkoholu i to przez całą ciążę oraz w okresie jej planowania.

  • PAP/Szymon Pulcyn

    Zakaz nocnej sprzedaży alkoholu widać w danych?

    Spożycie alkoholu we wszystkich jego rodzajach było w 2025 roku niższe. Czy można to tłumaczyć faktem, że ok. 30 proc. Polaków żyje w gminach, w których wprowadzono już nocny zakaz sprzedaży?

  • PAP

    Kieliszek wina do kolacji – dziecko uczy się wzorca picia

    Rodzice odgrywają jedną z ważniejszych ról w przekazywaniu wzorca picia alkoholu. To niewerbalne przyzwolenie dla dzieci. Kieliszek wina do kolacji czy toast wznoszony w ich obecności normalizują spożywanie alkoholu. Młodzi obserwatorzy wcześniej i częściej sięgają w takim przypadku po zakazany owoc. Dezaprobata picia działa ochronnie na dzieci.

NAJNOWSZE

  • PAP/P. Werewka

    Miechunka – mały owoc o dużych możliwościach

    Miechunka peruwiańska, znana również jako złota jagoda, coraz częściej pojawia się w sklepach ze zdrową żywnością i na półkach supermarketów. Jej niewielkie, pomarańczowe owoce mają słodko-kwaśny smak, a pod delikatną osłonką przypominającą papierowy lampion kryje się bogactwo składników odżywczych. Miechunka dostarcza witaminy C, błonnika i związków roślinnych o właściwościach antyoksydacyjnych. Naukowcy badają również jej potencjalny wpływ na procesy zapalne i metabolizm.

  • Ataki w szkołach – brak uwagi i wsparcia ze strony dorosłych

  • Rozmawiaj i bądź obok – to najlepszy sposób, na opanowanie strachu po atakach w szkole

  • Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

  • Ciało potrzebuje luzu, nie tylko wyciskania

  • patrykolczak/Adobe Stock

    Neofobia żywieniowa, czyli „nie, dziękuję”

    Neofobia żywieniowa to niechęć do próbowania lub spożywania nowych produktów. Najbardziej widoczna jest ona w dzieciństwie. Wynika nie tylko z wrodzonych preferencji dzieci do smaków. Zanim dziecko przekona się do brokuła czy banana, musi czasem próbować ich nawet przez kilka dni.

  • Wirtualne życie nastolatków w liczbach

  • Rdzeniowy zanik mięśni – choroba, którą daje się zatrzymać

Serwisy ogólnodostępne PAP