Prawa półkula mózgu zaczyna dominować
Autorka: Klaudia Torchała
Ekspertka: prof. Jolanta Panasiuk
Współczesny świat wymusza częstsze używanie prawej półkuli mózgu, która odpowiada za odbiór emocji, kreatywność i przetwarzanie informacji na większym poziomie ogólności. A mózg do harmonijnego rozwoju potrzebuje różnorodnych bodźców, nie tylko wąskiej aktywności – zaznacza dr hab. n. hum. Jolanta Panasiuk, językoznawczyni, neurologopedka, prof. Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie i Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.
Neurobiologia pozwala nam stwierdzić, że każdy słyszy to, co chce usłyszeć i zrozumie to, co chce zrozumieć?
Zacznijmy może od tego, że językowe funkcjonowanie człowieka jest złożone, a rozumienie wypowiedzi – i nie chodzi tylko o to, co słyszymy – jest właściwie ukoronowaniem ludzkich umysłowych możliwości. By rozumieć wypowiedź, trzeba mieć najpierw słuch fizjologiczny i rozwiniętą percepcję słuchową, lecz to język i wiele innych czynności umysłowych warunkują rozumienie, pozwalają nadać znaczenie fizykalnym bodźcom. Z tego, że mamy ukształtowaną uwagę i pamięć słuchową, nie wynika jeszcze, że rozumiemy. By zrozumieć trzeba nadać sens, wartość bodźcom, które do nas docierają i je połączyć, bo przecież nie rozpoznajemy znaczenia jedynie poszczególnych segmentów. Znaczenie wypowiedzi konstruujemy w kontekście tego, co usłyszeliśmy wcześniej, co wiemy o świecie, jakie są nasze oczekiwania.
Rozumienie to najbardziej ludzka, złożona i ciągle doskonaląca się w życiu człowieka czynność. Zachodzi dzięki temu, że mamy słuch, ale też język. Język pozwala uświadamiać znaczenie naszych doświadczeń, racjonalizować je. Bez języka nie sposób o czymkolwiek pomyśleć, coś wspomnieć i planować, trudno też nasze działania kontrolować.
Język rozumiany jest jako zbiór słów i reguł pozwalających łączyć te słowa, które tworzą zdanie, frazę, wypowiedź?
Język bywa definiowany jako struktura złożona z elementów o różnym stopniu komplikacji: głosek, wyrazów i zdań. Jednak nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tego, że za tą formą kryją się pojęcia. Czyli kiedy słyszymy „marchewka”, to wyobrażamy sobie, jak ona pachnie, smakuje, gdzie ostatnio ją widzieliśmy, jaką ma natkę i że ktoś miał sukienkę w tym kolorze. Mamy mnóstwo skojarzeń z tym słowem. Są one często indywidualne, ktoś inny może mieć zupełnie inne skojarzenia. Doświadczenie życiowe dostarcza nam osobistych danych, ale też mamy znaczenia wspólne, konwencjonalne, więc pomimo osobistych skojarzeń, jakie w nas wywołują słowa, używając ich możemy porozumiewać się z innymi. Marchewka w słowniku oznacza warzywo, które ma określone właściwości, ale w naszym umyśle zawsze jest ona trochę inna.
Jeśli chodzi o rozumienie słów, to jest ono podstawą diagnozowania określonych chorób np. zaburzeń związanych ze słuchem, ale też deficytów poznawczych. To przenikające siebie dziedziny: medycyna, logopedia…
W diagnozowaniu musimy tworzyć wielospecjalistyczne zespoły. Jestem neurologopedą i językoznawcą, ale współpracuję z lekarzami, audiologami, psychologami i innymi specjalistami, gdyż sama, mając swoje przygotowanie, mogę diagnozować pacjenta w zakresie określonym swoimi kompetencjami. Dopiero badania kliniczne, diagnoza audiologiczna, psychologiczna, pedagogiczna w połączeniu z oceną logopedyczną pozwalają różnicować schorzenia w kontekście nozologicznym i stawiać rozpoznanie konkretnej jednostki chorobowej lub zaburzenia, zgodnie z obowiązującą klasyfikacją medyczną. Kompetencje lekarza, czyli diagnozowanie, leczenie, implementowanie, aparatowanie, poprawiają funkcjonowanie człowieka, ale nie zawsze wypełniają jego potrzeby, zwłaszcza te, które dotyczą funkcjonowania w interakcjach społecznych. W tych interakcjach niezbędny jest język. Specjaliści zajmujący się funkcjonowaniem umysłu poszukują sposobów, jak najlepiej ujęzykowić umysł, umożliwić odpowiedni rozwój poznawczy człowieka i wykształcić jego sprawności interakcyjne. Ciałem zajmuje się medycyna, a neurologopedia programuje język w umyśle, umożliwiający porządkowanie doświadczeń w strukturach językowych, planowanie działań i wymianę wiedzy.
Nie odbieramy świata i rzeczywistości tak samo. Jesteśmy różnymi typami sensorycznymi…
Słowo koduje się w bodźcach słuchowych, wzrokowych, dotykowych, węchowych, smakowych. Język rozwija się w działaniu, penetracji świata, wielokanałowo. Niektórzy lepiej się uczą, gdy czytają sobie półgłosem albo w towarzystwie drugiej osoby. Inni wolą się uczyć w samotności i coś ciągle bazgrają, podkreślają, przypominają sobie informacje poprzez skojarzenia wzrokowe: była zapisana w zeszycie, obok był narysowały kwiatek. Są też tacy, którzy muszą działać, manipulować, dotknąć, poczuć smakiem, wzrokiem, dotykiem, by zapamiętać. To wyraz ich preferencji sensorycznej. Jedni są słuchowcami, inni wzrokowcami i tych jest najwięcej, inni czuciowcami, czyli kinestetykami. Komunikują się też w określony sposób. Słuchowiec powie: nie brzmi mi to, nadajemy na tej samej fali, intuicja mi podpowiada; wzrokowiec: nie widzę tego lub jasno rysuje się ten problem; z kolei kinestetyk: sparzyłem się na tym, bardzo ciąży mi ta sprawa. Używają metafor, w których wskazują na dominujące w swoich umysłach ścieżki kojarzeniowe.
Wiedza pozwala zrozumieć odrębności, które występują na poziomie biologii, psychiki i języka. Mózg ma płeć?
Istnieje coś takiego jak płeć mózgu. Mózgi kobiet i mężczyzn różnią się anatomicznie i funkcjonalnie, różnie też dojrzewają, różnie chorują i różnie się starzeją. Pewne struktury są u kobiet większe, na przykład struktura łącząca obydwie półkule u kobiet jest szersza, przez to półkule mózgu u kobiet są bardziej ze sobą powiązane i lepiej współpracują. Dlatego większość, kobiet może robić wiele czynności równocześnie, np. gotując obiad, podlewać w międzyczasie kwiatki, nadzorować bawiące się dziecko, rozmawiać przez telefon. U mężczyzn spoidło łączące obydwie półkule jest cieńsze i mężczyzna zazwyczaj ukierunkowany jest na jedną czynność, np. gdy odkręca koło w samochodzie, to raczej nie będzie z nikim rozmawiał.
Biologia wyznacza te preferencje. Do tego dochodzi kultura i styl wychowania, wchodzenie w rozmaite role. Można powiedzieć, że istnieje męski i kobiecy sposób mówienia. Męski jest bardziej kategoryczny, dyrektywny, ukierunkowany na burzenie istniejącego porządku.Natomiast kobiecy jest bardziej emocjonalny, ukierunkowany na budowanie relacji, adaptację do istniejącego stanu, wyraża się większym udziałem językowych wykładników niepewności, np. trybu przypuszczającego. Mężczyzna powie: Zrób to, a kobieta: Czy mógłbyś to zrobić?
Jeśli mamy wiedzę o odmiennościach w funkcjonowaniu umysłów kobiet i mężczyzn, potrafimy też dostrzec i docenić potencjał kryjący się w neuroróżnorodności. Różnice są potrzebne i rozwijające, natomiast dążenie do unifikacji nie tylko przeczy prawom neurobiologii, ale też powoduje rozdrażnienie tym, że ktoś nie myśli tak jak my. Ale też nie można uogólniać tych reguł. Szacuje się, że 16 procent kobiet ma mózgi męskie i tyle samo mężczyzn ma mózgi kobiece, przy czym nie ma to związku z ich seksualnością. Biologia jest neuroróżnorodna i dzięki temu ludzkie umysły są jednostkowe i niepowtarzalne.
Młodzi inaczej już czytają rzeczywistość. Krótkie treści, najlepiej, by obraz szybko migał. To przebudowa mózgu…
W Polsce na początku lat 90., wraz z rozpowszechnieniem się internetu, rozwinęła się kultura obrazu wymagająca innego niż dotychczas sposobu przetwarzania informacji. Powszechność zminiaturyzowanych i interaktywnych mediów, wymusza nowe wzorce zachowań językowych i odmienne sposoby przetwarzania informacji w mózgu. Epoka druku wiązała się z przetwarzaniem sekwencyjnym, śledzeniem tekstu linijka po linijce, od lewa do prawa. W tym procesie dominowała praca lewej, analitycznej półkuli mózgu. Epoka obrazu wymaga jednoczesnego przetworzenia wielu nakładających się informacji. Za to odpowiedzialna jest półkula prawa, która działa symultanicznie. Mam taką tezę, że młodzi są odmienni neurobiologicznie ze względu na inny rodzaj doświadczeń, które wyrzeźbiły ich mózgi, dlatego nie przepadają za czytaniem długich opisów przyrody, preferują krótkie informacje. Struktura współczesnego społeczeństwa jest bardzo zróżnicowana, tworzą ją ludzie, którzy pamiętają tylko kulturę druku i nie korzystają zbytnio z kultury obrazu to większość Polaków pomiędzy trzydziestym a sześćdziesiątym rokiem życia, oraz ludzie, którzy znają już tylko kulturę obrazu, czyli dzieci, młodzież, młodzi dorośli. Współcześnie media stały się kolejnym, po biosferze, technosferze i infosferze środowiskiem życia człowieka, a współczesne młode pokolenie jest pierwszym pokoleniem homo mediens.
Jest jeszcze jedna zmienna. XX wiek to był czas rozumu, racjonalności. W systemie kształcenia nagradzano uczniów, którzy postępowali według instrukcji, zgodnie z oczekiwaniami, można powiedzieć, że byli typem lewopółkulowców. Wiek XXI to czas emocji, współcześni młodzi ludzie są skłonni do wyrażania siebie, podkreślania swojej jednostkowości, zachowań niewerbalnych, o dużym ładunku emocjonalnym, sterowanych prawopółkulowo. Zmieniają się też standardy w budowaniu przekazów językowych. Dzisiaj w czasach natłoku informacji, aby informacja, aby mogła do nas dotrzeć, przebić się przez inne, musi być krótka i bazować na emocjach. Ale ta emocjonalność jest często nadmiarowa. O wszystkim się mówi w kategoriach sensacji lub dramatu. Ktoś miał opóźniony samolot – to już dramat. W związku z tym proporcje między rzeczywistymi dramatami, takim jak wojna, pożar, a sytuacjami wręcz banalnymi są zaburzone. Stawia się na emocje. Nieustannie płyną do nas rozproszone bodźce, które niosą ładunek emocjonalny. Współczesna młodzież potrafi je błyskawicznie przetworzyć, ale ma trudności przetwarzaniu sekwencyjnym bardziej złożonych przekazów.
Jak nie umniejszyć lewej półkuli, dać mózgowi równowagę?
Najbardziej optymalne, już niezależnie od czynników kulturowych, jest wykorzystywanie możliwości całego mózgu, jego lewej i prawej półkuli. Albert Einstein, geniusz fizyczny stwierdził kiedyś, że nie byłoby jego teorii względności, gdyby nie nauka gry na skrzypcach. Więc myślę, że jeśli w procesie wychowania będzie duża różnorodność doświadczeń, bez ograniczania aktywności dziecka do określonej sfery i mózg będzie karmiony różnymi bodźcami, będzie rozwijał się harmonijnie i w pełni wykorzysta swój potencjał.