Nieoczywiste negatywne skutki zanieczyszczenia powietrza

Choć wpływ zanieczyszczeń powietrza poznano już rozlegle, okazuje się, że mogą one wpływać na zdrowie także w nieoczywistych wymiarach – np. zwiększając ryzyko chorób wywoływanych przez chorobotwórcze bakterie. Oprócz układu oddechowego czy krążeniowego, na skutek zanieczyszczeń cierpią też np. stawy, a rany gorzej się goją. Rośnie również ryzyko samobójstw.

PAP/Leszek Szymański
PAP/Leszek Szymański

Zanieczyszczenia wpływają na pneumokoki

W połowie września badacze z Yale School of Public Health i innych ośrodków donieśli, że na zakażenie groźnymi pneumokokami ma wpływ jakość wdychanego powietrza. Naukowcy połączyli dane o prawie 60 tys. przypadkach inwazyjnej choroby pneumokokowej zebrane w ciągu 19 lat w Południowej Afryce z genomami bakterii z ponad 4 tys. próbek. Jak wyjaśniają, bakteria ta charakteryzuje się ogromną różnorodnością, obejmując setki linii genomowych. 
Okazało się, że różne odmiany i linie genetyczne tego mikroba inaczej reagują na unoszące się w powietrzu cząstki stałe o średnicy do 2,5 mikrona (PM 2,5). Na przykład dla niektórych wzrost ryzyka pojawienia się choroby pojawiał się już w tym samym tygodniu, co wysoka ekspozycja na zanieczyszczenie, podczas gdy dla innych występował on z opóźnieniem. Dla jednej z linii wysokie PM2,5 wiązało się z niemal natychmiastowym wzrostem ryzyka. 

Jednak odkryty przez naukowców związek między zanieczyszczeniem i pneumokokami jest bardziej złożony. Otóż wyniki sugerują, że zanieczyszczenie powietrza może tworzyć warunki bardziej korzystne dla niektórych linii pneumokoka, choć to badanie nie wykazało, aby bardziej sprzyjało ono bakteriom bardziej zjadliwym. Zdaniem naukowców, uzyskane przez nich rezultaty mają wyraźne znaczenie dla zdrowia populacji. 

„Nasze wyniki pokazują, że struktura populacji pneumokoków wpływa na ryzyko związane z jakością powietrza, które z kolei może kształtować krajobraz przystosowawczy populacji drobnoustrojów. Integracja tych danych może pomóc w kształtowaniu polityki zdrowia publicznego” – stwierdzają badacze w swojej pracy opublikowanej na łamach pisma „Nature Microbiology”.

Złej jakości powietrze szkodzi stawom

Badanie opublikowane niedawno na łamach pisma „Annals of the Rheumatic Diseases” pokazało natomiast, że narażenie na zanieczyszczenie powietrza wiąże się z kłopotami w miejscach rzadko kojarzonych z oddziaływaniem powietrza. Badacze zanotowali zwiększoną aktywność reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS), w tym większe ryzyko zaostrzeń choroby. Szczególnie szkodliwe w tym względzie okazały się zawieszone w powietrzu cząstki stałe, a konkretnie PM2,5. 

Jak przypominają naukowcy, już wcześniejsze badania epidemiologiczne wskazały na związek między zanieczyszczeniem powietrza a zwiększonym ryzykiem rozwoju RZS. W nowym projekcie przez cztery lata obserwowali 1070 pacjentów z RZS podczas ponad 12 tys. wizyt ambulatoryjnych, aby sprawdzić wpływ jakości powietrza na przebieg choroby. Uzyskane w ten sposób dane odnieśli do informacji o stężeniach sześciu głównych zanieczyszczeń - dwutlenku siarki, dwutlenku azotu, ozonu, tlenku węgla, pyłu zawieszonego o średnicy cząstek do 10 µm (PM10) oraz PM2,5. 

Fot. J.Kaminski/PAP

Zanieczyszczenia powietrza wpływają na psychikę

Już od pewnego czasu wiadomo, że zanieczyszczenia powietrza mogą wywoływać choroby sercowo-naczyniowe i zaostrzać choroby płuc. Teraz okazuje się, że wywołują również dyskomfort psychiczny.

Głównym czynnikiem związanym ze wzrostem aktywności RZS okazał się być pył zawierający PM2,5. Jak tłumaczą eksperci, cząstki te są mniejsze od czerwonych krwinek, mogą łatwo przedostawać się z płuc do krwiobiegu i wraz z krwią docierać do odległych narządów. 

„Nasze badanie wykazało, że wyższe stężenie PM2,5 wiązało się ze zwiększoną aktywnością choroby i większym ryzykiem zaostrzeń, zwłaszcza w przypadku przedłużonego narażenia na podwyższone stężenia PM2,5 trwającego ponad dwa tygodnie” – mówi główny autor badania, prof. Eun Bong Lee z Seoul National University College of Medicine. 

„Badanie ma istotne znaczenie dla kształtowania polityki zdrowia publicznego. Choć potrzebne są dalsze prace, aby ustalić, czy poprawa jakości powietrza może zmniejszyć aktywność choroby u pacjentów z RZS, zalecalibyśmy im unikanie długotrwałego narażenia na złą jakość powietrza, szczególnie na wysokie stężenia PM2,5” – dodaje prof. Lee.

Zła jakość powietrza komplikuje operacje

Wiosną tego roku grupa z University of Utah doniosła o wpływie zanieczyszczeń powietrza na wyniki operacji chirurgicznych. Przeprowadzone przez ten zespół badanie objęło prawie 50 tys. pacjentów poddanych operacjom. Przy wyższym poziomie zanieczyszczeń rosło ryzyko takich powikłań jak sepsa, zapalenie płuc czy zakażenie rany operacyjnej. 

Także tym razem główne znaczenie miały zawieszone w powietrzu mikroskopijne cząstki stałe, które okazały się działać wyjątkowo szybko. Choć amerykański dobowy standard EPA dla PM2,5 wynosi 35 µg/m³, badacze stwierdzili, że na ryzyko wpływają także zmiany poziomu zanieczyszczenia zarówno powyżej, jak i poniżej tej wartości. Każdy wzrost maksymalnego dobowego stężenia PM2,5 o 10 µg/m³ w tygodniu poprzedzającym operację wiązał się z około 8-procentowym wzrostem szans wystąpienia powikłań pooperacyjnych. 

Adobe Stock

Smog a mieszkania: jak dbać w nich o czyste powietrze

Jeśli w obawie przed smogiem powstrzymujesz się od wietrzenia mieszkania albo myślisz o zakupie oczyszczacza powietrza - ten tekst jest dla Ciebie.

„Jeśli w tygodniu poprzedzającym operację dochodziło do wzrostu zanieczyszczenia powietrza pyłem PM2,5, nawet tylko przez jeden dzień, obserwowaliśmy zwiększone ryzyko poważnych powikłań medycznych i infekcyjnych” – informuje prof. John Pearson, pierwszy autor pracy, która ukazała się w piśmie „Acta Anaesthesiologica Scandinavica”.

Gorszej jakości powietrze to więcej samobójstw

Toksyny w powietrzu nie oszczędzają także psychiki, jak wyraźnie pokazał niedawno zespół z Queen’s University Belfast. Otóż badacze znaleźli powiązanie między stężeniem zanieczyszczeń powietrza i ryzykiem samobójstw. 

Eksperci zaznaczają, że wpływ czynników środowiskowych na zdrowie psychiczne, w tym depresję czy lęk, był już szeroko badany, ale potencjalna rola środowiska w kształtowaniu ryzyka samobójstwa jest znacznie słabiej poznana. W swoim projekcie sprawdzili wpływ zanieczyszczeń powietrza, hałasu, światła i zanieczyszczenia wody, a także czynników społeczno-demograficznych, takich jak płeć i dochód na ryzyko śmierci samobójczej i zachowań samobójczych. 

Badacze przeanalizowali 45 publikacji naukowych wybranych spośród 287 prac. 33 badania dotyczyły śmierci samobójczej, 7 – myśli samobójczych, a 5 – prób samobójczych. Według analizy już krótkotrwałe narażenie na PM2,5 oraz PM10, a także długotrwała ekspozycja na PM2,5 oraz na dwutlenek azotu były istotnie powiązane z ryzykiem śmierci samobójczej, próby samobójczej oraz myśli samobójczych. 

Autorzy opracowania zauważyli też możliwy wpływ innych zanieczyszczeń, w tym dwutlenku siarki i ozonu. Zwracają przy tym uwagę, że różne zanieczyszczenia powietrza powiązano m.in. ze stanami zapalnymi i szkodliwym działaniem na układ nerwowy. 

„Wyniki te zwracają uwagę na kluczowe znaczenie uznania narażenia na czynniki środowiskowe za modyfikowalne czynniki ryzyka, w działaniach na rzecz zapobiegania samobójstwom” – podkreślają naukowcy. 

Fot.PAP/ Zdjęcie Ilustracyjne

Jakim powietrzem oddychają Polacy?

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) prowadzi bazę danych na temat jakości powietrza w 108 krajach świata. Okazuje się, że aż 9 na 10 osób na świecie oddycha zanieczyszczonym powietrzem.

„Uwzględnienie zdrowia środowiskowego w polityce dotyczącej zdrowia psychicznego, poprzez współpracę międzysektorową, strategie ograniczania zanieczyszczeń oraz ukierunkowane działania z zakresu zdrowia publicznego może odegrać istotną rolę w zmniejszaniu ryzyka samobójstw i poprawie ogólnego dobrostanu psychicznego społeczeństwa” – podsumowują.

Kolejne badania pokazują więc, że skutki zanieczyszczenia powietrza wykraczają daleko poza układ oddechowy i krążeniowy, z którymi zwykle są kojarzone. Mogą dotyczyć przebiegu chorób przewlekłych, gojenia po operacjach, zdrowia psychicznego, a nawet sposobu, w jaki zachowują się chorobotwórcze bakterie. Coraz trudniej traktować więc jakość powietrza jako problem dotyczący tylko płuc – wiele wskazuje na to, że oddziałuje ona na cały organizm i jego otoczenie biologiczne.

Autor

Marek Matacz

Marek Matacz - Od ponad 15 lat pisze o medycynie, nauce i nowych technologiach. Jego publikacje znalazły się w znanych miesięcznikach, tygodnikach i serwisach internetowych. Od ponad pięciu lat współpracuje serwisem "Zdrowie" oraz serwisem naukowym Polskiej Agencji Prasowej. Absolwent Międzyuczelnianego Wydziału Biotechnologii Uniwersytetu Gdańskiego i Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

ZOBACZ TEKSTY AUTORA

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

    Hydrokolonoterapia, czyli tak zwane „czyszczenie jelit” dużą ilością wody podawaną przez rurkę do odbytu, wraca ostatnio jako modny zabieg „detoksykujący”. To praktyka, która nie ma oparcia w dowodach naukowych, a niesie ze sobą poważne ryzyko medyczne.

  • PAP/Marcin Bielecki

    Jama ustna – tu często rodzi się problem nie tylko cielesny

    Jama ustna jest integralną częścią naszego organizmu. Jej stan ma wpływ nie tylko na ciało, ale też psychikę. Estetyczny uśmiech i prawidłowe żucie pomagają w zachowaniu dobrej kondycji zdrowotnej, społecznej i poznawczej. W Polsce co trzecia osoba w wieku 60 lat i starsza nie ma już własnych zębów.

  • AdobeStock

    Jak starzeją się nasze geny

    Czy geny mają swój termin przydatności? W pewnym sensie tak, choć samo DNA nie „starzeje się” dokładnie tak jak człowiek. Z biegiem lat w komórkach gromadzą się uszkodzenia i mutacje, zmienia się sposób odczytywania genów, skracają się telomery, a część komórek zaczyna funkcjonować inaczej niż w młodości. Coraz lepiej potrafimy też zmierzyć tak zwany wiek biologiczny. Okazuje się przy tym, że dwie osoby w tym samym wieku metrykalnym mogą mieć genomy i epigenomy „w różnym wieku”.

  • Sosna, która leczy

    Trudno znaleźć drzewo bardziej związane z polskim krajobrazem niż sosna zwyczajna. Ale Pinus sylvestris to nie tylko jeden z najczęściej spotykanych gatunków naszych lasów. Jej pączki, młode pędy, igliwie, żywica i olejek przez stulecia wykorzystywano w lecznictwie, także w inhalacjach i kąpielach leczniczych. Część dawnych zastosowań przetrwała do dziś, inne dopiero po latach doczekały się badań laboratoryjnych i klinicznych.

NAJNOWSZE

  • patrykolczak/Adobe Stock

    Neofobia żywieniowa, czyli „nie, dziękuję”

    Neofobia żywieniowa to niechęć do próbowania lub spożywania nowych produktów. Najbardziej widoczna jest ona w dzieciństwie. Wynika nie tylko z wrodzonych preferencji dzieci do smaków. Zanim dziecko przekona się do brokuła czy banana, musi czasem próbować ich nawet przez kilka dni.

  • Rozmawiaj i bądź obok – to najlepszy sposób, na opanowanie strachu po atakach w szkole

  • Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

  • Ciało potrzebuje luzu, nie tylko wyciskania

  • Roli położnej nie można sprowadzić jedynie do ciąży, porodu, połogu

  • PAP/Marcin Obara

    Ataki w szkołach – brak uwagi i wsparcia ze strony dorosłych

    Ataki, które miały miejsce w ostatnich dniach, nakręcają spiralę paniki: rodzice przekazują sobie filmiki z ostrzeżeniami o „krwawym piątku” i nie puszczają dzieci do szkoły, nastolatki spekulują, gdzie dojdzie do następnego ataku. Tymczasem minie jeszcze wiele czasu nim dowiemy się, co było przyczyną tych zdarzeń. Musimy liczyć się z tym, że każde z nich mogło mieć inną przyczynę: brak zrozumienia, odrzucenie, chęć zaistnienia, czy wreszcie niezauważone zaburzenia. W każdym przypadku stoją za tym jakieś niezaspokojenie potrzeby i brak wsparcia.

  • Wirtualne życie nastolatków w liczbach

  • Rdzeniowy zanik mięśni – choroba, którą daje się zatrzymać

Serwisy ogólnodostępne PAP