Materiał promocyjny

Z atopią przez Europę

Atopowe zapalenie skóry (AZS) to więcej niż choroba skóry. Świąd, zaostrzenia i zaburzenia snu wpływają na codzienne życie pacjentów, a dostęp do nowoczesnych terapii w Polsce, Czechach i Chorwacji zależy nie tylko od leków, lecz także od systemu opieki, edukacji i świadomości lekarzy. Trzech wybitnych klinicystów z regionu Europy Środkowo-Wschodniej opowiedziało o tym, jak ich kraje radzą sobie z atopowym zapaleniem skóry.

Choć atopowe zapalenie skóry jest jedną z najczęstszych chorób dermatologicznych, jej zasięg w Europie Środkowo-Wschodniej nie jest jednolity. W Polsce choruje około czterech procent dorosłych i od pięciu do dziesięciu procent dzieci, przy czym częściej w miastach niż na wsiach, co wpływa zarówno na czas diagnozy, jak i dostęp do specjalisty. W Czechach odsetki są nieco niższe, obejmując dwa do trzech procent dorosłych oraz pięć do sześciu procent dzieci. Najtrudniejsza wydaje się sytuacja epidemiologiczna w Chorwacji, gdzie AZS dotyka nawet dziesięciu procent dorosłych i od piętnastu do dwudziestu procent dzieci. Te różnice mają znaczenie, ponieważ większa liczba pacjentów obciąża system i zwiększa potrzebę sprawnych ścieżek diagnostycznych.

Pod względem diagnostyki Czechy wyprzedzają region. „System opieki nad pacjentami z AZS w Czechach jest w dobrym stanie, mamy dostęp do prawie wszystkich nowych leków, ale wciąż powinniśmy móc stosować je wcześniej, nie tylko w ciężkim przebiegu" - podkreśla prof. Spyridon Gkalpakiotis z Uniwersytetu Karola w Pradze. Najważniejsze wyzwanie to możliwość wcześniejszego włączania leczenia oraz leczenie nie tylko ciężkich, ale również umiarkowanych postaci choroby. Pacjenci, zwłaszcza dzieci, trafiają szybko do dermatologa, a czas oczekiwania u dorosłych zwykle nie przekracza kilku miesięcy. Świadomość lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej jest relatywnie wysoka.

W Polsce diagnostyka, choć stopniowo się poprawia, wciąż bywa opóźniona, szczególnie u dorosłych. Znaczna część chorych pozostaje pod opieką podstawowej opieki zdrowotnej przez wiele lat, stosując jedynie emolienty i sterydy miejscowe, co przy umiarkowanym lub ciężkim AZS bywa niewystarczające. Prof. Witold Owczarek z WIM w Warszawie, konsultant krajowy ds. dermatologii i wenerologii tłumaczy: „w przypadkach bardziej zaawansowanych, kiedy mamy przewlekły przebieg choroby, stosujemy terapię proaktywną miejscowymi lekami przeciwzapalnymi lub terapię ogólną, zarówno lekami klasycznymi, jak i innowacyjnymi, w ramach dedykowanego programu lekowego”. Dostęp do dermatologów jest nierówny geograficznie, a wielu pacjentów napotyka na bariery w dotarciu do specjalisty.

Chorwacja prezentuje inną dynamikę: diagnostyka u dzieci jest sprawna, natomiast u dorosłych proces jest wyraźnie wolniejszy.  

„Głównym problemem w leczeniu atopowego zapalenia skóry jest kortykofobia – pacjenci boją się stosować steroidy miejscowe, a wiele lat niewłaściwej edukacji pogłębia ten problem”- wskazuje prof. Suzana Ljubojević-Hadžavdić ze Szpitala Uniwersyteckiego w Zagrzebiu. Ponadto chorwacka ekspertka podkreśla, że brak możliwości natychmiastowego przyjęcia do kliniki oraz ograniczony dostęp dermatologów spoza głównych ośrodków do nowoczesnych terapii wydłuża czas leczenia. Wiele leków wymaga zgody szpitalnej komisji lekowej, co dodatkowo opóźnia dostęp do terapii.

Różnice w dostępie do terapii zaawansowanych również wyraźnie odróżniają trzy kraje. Polski system refundacyjny należy do najbardziej kompleksowych w regionie i obejmuje wszystkie kluczowe klasy terapii.  

„Dostęp do innowacyjnych terapii dla pacjentów ciężko chorych w Polsce jest bardzo dobry – praktycznie cały zakres leków zarejestrowanych na świecie jest dostępny, choć w różnych liniach terapeutycznych, co wymusza pewną liniowość leczenia” - podkreśla prof. Witold Owczarek. W dostępie do leczenia są jednak ograniczenia ze względu na zbyt małą liczbę ośrodków, obciążenie biurokratyczne oraz duże różnice między województwami. W rezultacie wiele osób z umiarkowanym i ciężkim AZS pozostaje leczonych wyłącznie metodami miejscowymi.

W Czechach dostęp do nowoczesnych leków jest szeroki, ale brak wystarczającej liczby dermatologów opóźnia realne wdrożenie terapii. Dodatkowym ograniczeniem jest wymóg wcześniejszego zastosowania leku systemowego, co opóźnia dostęp do terapii biologicznych u pacjentów umiarkowanych. 

W Chorwacji sytuacja pacjentów jest najmniej korzystna – dostęp do terapii zaawansowanych jest ograniczony, a wdrożenie leczenia często wymaga zgody komisji lekowej. Dodatkowo niski poziom edukacji zdrowotnej i mała aktywność organizacji pacjenckich potęgują trudności.

Cele leczenia teoretycznie w każdym kraju skupiają się na poprawie jakości życia pacjentów poprzez redukcję świądu, odbudowę bariery skórnej i kontrolę zmian skórnych. W praktyce różnią się akcentami. W Czechach MDA staje się standardem, a kliniki praskie stosują podejście „treat-to-target”, koncentrując się na znaczącej poprawie wskaźników klinicznych i subiektywnych odczuć pacjenta, w tym świądu. Prof. Spyridon Gkalpakiotis podkreśla: „Minimalna aktywność choroby to nowy standard – łączymy punkt widzenia lekarza i pacjenta, aby uzyskać najlepsze wyniki leczenia”. W Chorwacji wytyczne z 2021 roku nie uwzględniają jeszcze MDA, ale eksperci pracują nad ich aktualizacją. 'Minimalna aktywność choroby staje się coraz ważniejsza – chcemy, aby pacjenci nie tylko odczuwali poprawę, ale też faktycznie mieli redukcję zmian skórnych” - zauważa prof. Suzana Ljubojević Hadžavdić.

W Polsce głównym celem pozostaje poprawa jakości życia poprzez redukcję świądu, odbudowę bariery skórnej, zapobieganie zaostrzeniom i funkcjonalną poprawę codziennego funkcjonowania pacjenta.  „Opieka nad pacjentem z przewlekłym, zaawansowanym AZS wymaga podejścia wielospecjalistycznego – dermatologa, alergologa, wsparcia psychologicznego, bo chorobie często towarzyszą nasilony świąd, zaburzenia snu i problemy emocjonalne” - tłumaczy prof. Witold Owczarek.

Rola lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej jest kluczowa w całym regionie. W Czechach radzą sobie dobrze w przypadku dzieci, gorzej u dorosłych. W Polsce POZ stanowi punkt startowy diagnostyki większości pacjentów. W Chorwacji barierą jest brak dostępu do nowoczesnych leków dla dermatologów działających poza klinikami, co wymusza dodatkowe odsyłanie pacjentów i wydłuża ścieżkę terapeutyczną.

 „Wczesne i efektywne leczenie jest kluczowe – im szybciej podejmiemy właściwą terapię, tym większy wpływ na poprawę zdrowia pacjenta, jego funkcjonowanie społeczne i zapobieganie rozwojowi innych chorób atopowych” - podkreśla prof. Witold Owczarek.

Wszyscy eksperci zgodnie przewidują, że przyszłość dermatologii będzie należeć do nowych cząsteczek modulujących układ odpornościowy.  Nadal pozostają pacjenci, którzy pomimo stosowania terapii biologicznych i małych cząsteczek nie osiągają pełnej kontroli nad chorobą. Wkrótce pojawią się leki działające na nowe szlaki immunologiczne, być może także na współistniejące choroby atopowe, takie jak astma czy alergie.


W każdym kraju bariery systemowe przybierają odmienny charakter. W Polsce problemem pozostaje nierównomierny dostęp do terapii zaawansowanych, pozostawanie wielu pacjentów na leczeniu podstawowym, brak aktualnych danych epidemiologicznych oraz różnice w dostępie do opieki między miastem a wsią. W Czechach barierą jest niewystarczająca liczba dermatologów, wysokie koszty ekonomiczne związane z umiarkowanym i ciężkim AZS oraz potrzeba pełnej standaryzacji strategii treat-to-target. W Chorwacji ograniczenia obejmują najmniej korzystną refundację terapii w regionie, silną kortykofobię, małą aktywność organizacji pacjenckich oraz nietypowy profil genetyczny pacjentów, który wpływa na obraz choroby.

Mimo różnic jedno pozostaje pewne: region Europy Środkowo-Wschodniej szybko zmienia podejście do atopowego zapalenia skóry. Czechy wyznaczają standard organizacyjny, Polska oferuje najszerszą refundację, a Chorwacja, mimo ograniczeń, przygotowuje nowe, bardziej otwarte wytyczne. Minimalna aktywność choroby nie jest już pojęciem z kręgu deklaracji, staje się realnym standardem klinicznym, który w najbliższych latach prawdopodobnie ukształtuje sposób leczenia AZS w całym regionie.

Źródło informacji: PAP MediaRoom
Materiał sponsorowany przez Abbvie sp. z.o.o
 

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Szymon Pulcyn

    Alergia nie kończy się wraz z latem

    Koniec lata nie musi oznaczać końca alergii. We wrześniu w powietrzu nadal mogą unosić się pyłki uczulających roślin, m.in. bylicy i ambrozji. Dlatego katar, kichanie i łzawienie oczu, które pojawiają się lub nasilają na początku jesieni, nie zawsze są oznaką przeziębienia. Sezon alergiczny może trwać znacznie dłużej, niż podpowiada kalendarz.

  • PAP

    Choroba otyłościowa a zdrowie jamy ustnej

    Nie tylko przewlekły stan zapalny tkanek otaczających implant zębowy (periimplantitis) może być przyczyną utraty implantu. Sprawę skomplikować może także choroba otyłościowa, która oznacza m.in. stłuszczenie szpiku kostnego. Jak wpływa na stan i zdrowie jamy ustnej, wyjaśnia dr hab. n. med. Marzena Dominiak, prezydentka Polskiego Towarzystwa Stomatologicznego, laureatka Nagrody Złoty Skalpel.

  • PAP/Adam Warżawa

    Przełom w diagnostyce i leczeniu choroby Alzheimera?

    Coraz bliżej nam do przełomu w diagnostyce i leczeniu choroby Alzheimera, ale nie uda się to bez rozpoznania na wczesnym etapie, bo – jak zaznacza prof. dr hab. n. med. Alina Kułakowska, prezeska Polskiego Towarzystwa Neurologicznego – nowe terapie stosuje się właśnie wtedy.

  • PAP/Szymon Pulcyn

    Nie tylko kurz czy orzeszki - uczulać może nawet woda i słońce

    Alergie to powszechny problem, który dotyka milionów ludzi na całym świecie. Powszechna jest wiedza o alergiach na pyłki, kurz czy orzeszki, ale zdarzają się też bardziej zaskakujące. Wyobraź sobie reakcję uczuleniową na wodę, światło słoneczne, własny pot czy nasienie partnera – to może wydawać się dziwne, ale takie przypadłości naprawdę istnieją i są nawet opisane w literaturze medycznej.

NAJNOWSZE

  • Klinika Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby WUM PAP/Leszek Szymański

    Zwłóknienie wątroby dotyka już młode osoby

    Związana z zaburzeniami metabolicznymi marskość wątroby może się rozwijać już u młodych dorosłych. Ważną rolę odgrywa przy tym nadwaga w dzieciństwie, a znaczenie może mieć nawet zbyt wysokie BMI rodziców. Młodsze osoby potrzebują też specjalnej diagnostyki.

  • Coraz więcej udarów mózgu u młodych

  • Alergia nie kończy się wraz z latem

  • Ratownicy i mundurowi też mogą potrzebować wsparcia

  • Profilaktyka to coś więcej niż wiedza i motywacja

  • PAP/Lech Muszyński

    Grypa po zaszczepieniu już nie tak straszna

    Szczepienie przeciw grypie nie gwarantuje, że choroba nas ominie, ale – jak dowodzą kolejne badania – zmniejsza ryzyko ciężkiego przebiegu i hospitalizacji, szczególnie wśród osób z grup ryzyka. W aptekach dostępne są trzy rodzaje szczepionek. Bezpłatnie mogą zaszczepić się niepełnoletni, kobiety w ciąży i połogu oraz osoby od 65 lat. Dorośli w wieku 18-64 lat mają uprawnienie do 50 proc. refundacji.

  • Demencja pozbawia apetytu

  • Posiłki z rodziną działają na dzieci jak parasol ochronny

Serwisy ogólnodostępne PAP