Cisza, która leczy

Badania pokazują, że już kilka minut ciszy może obniżać tętno, regulować układ nerwowy i uruchamiać procesy regeneracyjne w mózgu. Naukowcy coraz częściej mówią o ciszy jak o realnym narzędziu terapeutycznym.

Adobe Stock
Adobe Stock

Cisza jeszcze niedawno była czymś naturalnym. Dziś stała się dobrem deficytowym. Żyjemy w świecie permanentnego dźwięku: powiadomień, rozmów w tle, muzyki puszczanej „dla relaksu”, szumu ulic, pracy w open space’ach. Organizm człowieka nie ewoluował jednak w takim środowisku. Coraz więcej badań sugeruje, że nadmiar bodźców akustycznych nie pozostaje bez konsekwencji dla zdrowia, a cisza – wbrew pozorom – nie jest pustką, lecz aktywnym stanem biologicznym, który uruchamia procesy regeneracyjne.

Z punktu widzenia medycyny hałas jest czynnikiem stresowym. Aktywuje układ współczulny i oś podwzgórze-przysadka-nadnercza, prowadząc do wzrostu stężenia kortyzolu i adrenaliny. Przy długotrwałej ekspozycji sprzyja nadciśnieniu, chorobom sercowo-naczyniowym, zaburzeniom snu i problemom ze zdrowiem psychicznym. Dane epidemiologiczne, m.in. z Europejskiej Agencji Środowiska, pokazują, że hałas środowiskowy ma realny wpływ na zdrowie populacyjne.

Na tym tle cisza zaczyna być postrzegana nie jako brak bodźca, lecz jako specyficzny bodziec ochronny. Badania fizjologiczne pokazują, że nawet krótkie okresy wyciszenia mogą prowadzić do mierzalnych zmian w pracy układu autonomicznego. Jednym z najczęściej cytowanych eksperymentów są badania z Uniwersytetu w Pawii, opublikowane w czasopiśmie „Heart”. Naukowcy analizowali reakcje organizmu na różne rodzaje muzyki, a następnie na dwuminutowe okresy ciszy. Okazało się, że to właśnie cisza prowadziła do najgłębszego spadku tętna i ciśnienia krwi – większego niż w przypadku muzyki uznawanej za relaksującą. Autorzy sugerowali, że cisza działa jak fizjologiczny „reset”, pozwalający układowi krążenia powrócić do stanu równowagi.

W kolejnych latach temat ciszy coraz częściej pojawiał się w badaniach neurobiologicznych. Szczególne zainteresowanie wzbudziła praca opublikowana w „Brain Structure and Function”. Badacze wykazali, że u myszy przebywających codziennie przez dwie godziny w warunkach ciszy dochodziło do nasilenia neurogenezy w hipokampie – strukturze mózgu kluczowej dla pamięci i regulacji emocji. Choć są to badania przedkliniczne i nie można ich wprost przenieść na ludzi, stały się one ważnym punktem odniesienia w dyskusji o potencjalnym wpływie ciszy na plastyczność mózgu.

Coraz więcej danych dotyczy również wpływu ciszy na autonomiczny układ nerwowy. Przeglądy badań publikowane w ostatnich latach wskazują, że środowiska o niskim poziomie bodźców akustycznych sprzyjają aktywacji układu przywspółczulnego, odpowiedzialnego za regenerację, trawienie i obniżanie napięcia. Zmniejsza się reaktywność stresowa, poprawia zmienność rytmu serca, a organizm łatwiej przechodzi w stan fizjologicznego odpoczynku. Z perspektywy klinicznej ma to znaczenie nie tylko w profilaktyce chorób serca, lecz także w leczeniu zaburzeń lękowych i zespołów związanych z przewlekłym stresem.

Cisza oddziałuje jednak nie tylko na ciało, ale również na psychikę. Psychologowie zwracają uwagę, że brak bodźców dźwiękowych zmienia sposób funkcjonowania uwagi. Badania opublikowane w 2020 roku we „Frontiers in Psychology” pokazały, że doświadczenie ciszy sprzyja pogłębionej autorefleksji i zmienia subiektywne odczuwanie czasu. Uczestnicy opisywali ten stan jako moment większej klarowności myśli i łatwiejszego dostępu do emocji. W świecie ciągłej stymulacji, w którym uwaga jest nieustannie rozpraszana, cisza staje się warunkiem kontaktu z własnym doświadczeniem.

To jeden z powodów, dla których cisza od dawna zajmuje szczególne miejsce w psychoterapii. W wielu nurtach – zwłaszcza psychodynamicznych i humanistycznych – nie jest traktowana jako przerwa w pracy terapeuty, lecz jako jej integralny element. Przeglądy badań nad rolą ciszy w terapii wskazują, że momenty milczenia sprzyjają wglądowi, integracji przeżyć emocjonalnych i pogłębieniu procesu leczenia. Cisza pozwala pacjentowi usłyszeć własne myśli i emocje, które w codziennym hałasie psychicznym pozostają często niedostępne.

Znaczenie ciszy podkreślane jest także w badaniach nad środowiskiem i funkcjonowaniem poznawczym. Już klasyczna teoria regeneracji uwagi, rozwijana przez Rachel i Stephena Kaplanów, zakładała, że odpoczynek poznawczy wymaga ograniczenia bodźców i możliwości „miękkiej fascynacji”. Współczesne analizy pokazują, że to właśnie niski poziom hałasu – a nie wyłącznie obecność dźwięków natury – odgrywa kluczową rolę w poprawie koncentracji i redukcji zmęczenia umysłowego. Cisza staje się w tym ujęciu warunkiem efektywnego uczenia się i regeneracji poznawczej.

Z punktu widzenia zdrowia publicznego problem deficytu ciszy przestaje być wyłącznie kwestią indywidualnego komfortu. Dane epidemiologiczne pokazują, że długotrwała ekspozycja na hałas środowiskowy wiąże się ze wzrostem ryzyka chorób sercowo-naczyniowych i przedwczesnej śmiertelności. Coraz częściej mówi się więc o potrzebie projektowania miast z myślą o tzw. cichych strefach oraz ochronie obszarów o niskim poziomie hałasu jako zasobu zdrowotnego, porównywalnego z dostępem do zieleni czy czystego powietrza.

W praktyce klinicznej cisza bywa wykorzystywana jako uzupełnienie innych form terapii. Specjaliści zajmujący się medycyną snu podkreślają, że redukcja bodźców dźwiękowych wieczorem jest jednym z kluczowych elementów higieny snu. Z kolei lekarze i psycholodzy pracujący z osobami cierpiącymi na przewlekły stres wskazują, że regularne, nawet krótkie okresy wyciszenia w ciągu dnia mogą wspierać regulację emocjonalną i zmniejszać napięcie.

Nie oznacza to jednak, że cisza zawsze jest doświadczeniem łatwym. U osób przyzwyczajonych do stałej stymulacji może początkowo wywoływać niepokój, a nawet nasilenie myśli lękowych. Psychologowie podkreślają, że jest to zjawisko przejściowe. Wraz z oswajaniem ciszy i regularnym jej doświadczaniem reakcje te zwykle słabną, a zdolność do tolerowania braku bodźców rośnie. Z perspektywy terapeutycznej nie jest to argument przeciwko ciszy, lecz dowód na to, jak bardzo współczesny człowiek oddalił się od stanu naturalnego wyciszenia.

Coraz więcej ekspertów zwraca uwagę, że cisza nie musi oznaczać długich odosobnień czy radykalnych zmian stylu życia. Może stać się elementem codziennej profilaktyki zdrowotnej – podobnie jak ruch, sen czy dieta. Krótkie chwile bez dźwięku, bez muzyki i rozmów w tle, pozwalają układowi nerwowemu przejść z trybu ciągłej reakcji w tryb regeneracji.

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Cholina dla mózgu i wątroby

    Nazywana niekiedy witaminą B4, cholina jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania mózgu, wątroby i układu nerwowego. Uczestniczy w budowie błon komórkowych, produkcji neuroprzekaźników i przemianach tłuszczów. Najnowsze badanie kliniczne sugeruje, że suplementacja w ciąży może korzystnie wpływać na rozwój poznawczy dzieci.

  • PAP/Marcin Gadomski

    Neuroradiologia dostrzega coraz więcej w mózgu

    Neuroradiologia to dziedzina radiologii koncentrująca się na obrazowaniu centralnego systemu nerwowego (mózg i rdzeń kręgowy) oraz nerwów obwodowych. Dociera coraz głębiej i widzi coraz więcej. Dostrzega patologie, które można leczyć, zanim dojdzie do groźnych powikłań. Do niedawna stymulator serca czy kardiowerter (defibrylator serca) były bezwzględnym przeciwwskazaniem do wykonania rezonansu magnetycznego, ale już nie zawsze – zaznacza dr hab.n. med. Edyta Maj, wiceprzewodnicząca Sekcji Neuroradiologii Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego. W ciągu ostatnich lat wiele się zmieniło, również w stosowaniu kontrastów.

  • AdobeStock

    Skaczące geny

    Niemal połowa ludzkiego genomu składa się z sekwencji związanych z ruchomymi elementami DNA. Większość utraciła zdolność przemieszczania się, ale niektóre nadal pozostają aktywne. Najnowsze badania pokazują, że mogą przyczyniać się do przebudowy chromosomów, wpływać na aktywność genów nowotworowych, a nawet przenosić materiał genetyczny do genomów wirusów.

  • AdobeStock

    Sudoku dla mózgu

    Sudoku to jedna z najpopularniejszych łamigłówek na świecie. Wymaga logicznego myślenia, skupienia uwagi i zapamiętywania informacji, a przy tym nie potrzebujemy do niego niczego poza kartką z cyframi lub aplikacją w telefonie. Czy regularne rozwiązywanie sudoku rzeczywiście usprawnia pracę mózgu?

NAJNOWSZE

  • Adobe Stock

    Nowotwory narządu ruchu i urazy głównymi przyczynami amputacji u dzieci

    Patronat Serwisu Zdrowie

    Każdego roku w Polsce chorobę nowotworową rozpoznaje się u 1100 dzieci, z czego 7 proc. stanowią guzy kości. Nowotwory dotykające narządu ruchu, jak również urazy, są główną przyczyną amputacji u dzieci i młodzieży – wskazał dr Bartosz Pachuta z Kliniki Onkologii i Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży - Instytutu Matki i Dziecka.

  • Cholina dla mózgu i wątroby

  • Sposób podawania leku ma znaczenie nie tylko dla jakości życia pacjenta

  • Nie tylko siła mięśni – refleks również ma znaczenie dla seniorów

  • Skaczące geny

  • AdobeStock

    Zmiana czasu na zimowy chroni nasze ciało, ale źle wpływa na nastrój

    Już w ten weekend (24/25 października) cofniemy wskazówki zegarów, co naukowcy zgodnie nazywają powrotem do właściwego czasu dla naszej fizjologii. Choć dla organizmu i porannej energii to dobra wiadomość, to krótsze, ciemne popołudnia stają się poważnym wyzwaniem dla psychiki. O korzyściach i zagrożeniach dla zdrowia wynikających ze zmiany czasu rozmawiamy z prof. dr hab. Edytą Reszką z Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Łódzkiego.

  • Neuroradiologia dostrzega coraz więcej w mózgu

  • Antykoncepcja hormonalna bez comiesięcznej przerwy?

Serwisy ogólnodostępne PAP