Posiłki z rodziną działają na dzieci jak parasol ochronny
Autorka: Monika Grzegorowska
Tam, gdzie rodziny jedzą razem posiłki, głębokie kryzysy i uzależnienia zdarzają się rzadziej. Wieloletnie badania socjologiczne i medyczne wykazują, że wspólne śniadania, obiady czy kolacje działają jak naturalny bufor ochronny przed zachowaniami ryzykownymi.
Kiedyś rodzinne obiady były normą: tata wracał z pracy, mama przygotowywała jedzenie, a dzieci wiedziały, że lepiej się nie spóźniać. Nikt nie nazywał tego rytuałem. Tak po prostu było. Z czasem ten rytm zaczął zanikać pod naporem współczesnego tempa życia. Tradycyjny model, w którym cała rodzina spotykała się o stałej porze przy jednym stole, ustąpił miejsca elastyczności, ale też chaosowi.
Obecnie jedynie 46 proc. polskich rodzin spożywa wspólne posiłki codziennie. Raz w tygodniu wspólne jedzenie deklaruje niemal 90 proc. Polaków. Tymczasem wspólne posiłki trudno przecenić – i nie chodzi tylko o zaspokajanie głodu. W trakcie wspólnego jedzenia dbamy o dobre relacje, wzmacniamy więzi społeczne i poczucie przynależności. A to nie wszystko. Regularne obiady czy kolacje rodzinne są silnie powiązane z bogatszym słownictwem u maluchów i lepszymi wynikami w nauce.
Wspólny posiłek to też naturalny moment na odłączenie się od ekranów i pracy. Rozmowa i śmiech przy stole obniżają poziom kortyzolu (hormonu stresu), pomaga oderwać się od codziennych zmartwień i uczy celebrować chwilę.
Są także zdrowotne korzyści wspólnych posiłków.
Wspólne posiłki chronią przed nałogami
Z badań naukowców z National Center on Addiction and Substance Abuse (CASA) działającego przy Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku wynika, że nastolatki, które regularnie jadły posiłki z rodziną (pięć lub więcej razy w tygodniu), rzadziej sięgały po alkohol, papierosy i narkotyki. Naukowcy wskazują na kilka kluczowych mechanizmów.
Regularne spotkania przy stole dają rodzicom szansę na bieżąco obserwować emocje, humor i zachowanie dziecka. Łatwiej wtedy zauważyć pierwsze sygnały, że dzieje się coś złego. Same nastolatki deklarują zresztą, że to właśnie przy stole najczęściej rozmawiają o swoich problemach – a to zmniejsza poczucie osamotnienia, które często pcha młodych ludzi w stronę używek. Poza tym czas spędzony razem buduje w dziecku silne poczucie własnej wartości i przynależności. Nastolatki, które czują silną więź z rodziną mają mniejszą potrzebę szukania akceptacji w grupach rówieśniczych o charakterze ryzykownym. Do tego rutyna, jaką tworzą wspólne spotkania przy stole, daje dzieciom poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa, co jest kluczowe w pełnym zawirowań wieku dorastania.
Przy wspólnym stole mniej zaburzeń odżywiania
To nie wszystko. Project EAT (Eating and Activity in Teens and Young Adults), prowadzony przez naukowców z Uniwersytetu Minnesoty wykazał, że regularne rodzinne posiłki wiązały się z lepszą jakością diety i mniejszym ryzykiem zaburzeń odżywiania (niezdrowe praktyki kontroli masy ciała i objadanie się).
W badaniu Project EAT częstość występowania skrajnych zachowań kontroli masy ciała (samoczynne wymiotowanie i stosowanie środków przeczyszczających, tabletek odchudzających lub leków moczopędnych) wzrosła z 14,5 proc. do 23,9 proc. wśród uczestniczek w okresie 5 lat, w miarę jak przechodziły one ze średniego do późnego okresu dojrzewania. Zaburzenia odżywiania są powiązane z szeregiem szkodliwych konsekwencji behawioralnych, fizycznych i psychologicznych, w tym gorszą jakością diety, przyrostem masy ciała i wystąpieniem otyłości, objawami depresji oraz wystąpieniem zaburzeń odżywiania.
Naukowcy sugerują potencjalną rola rodzinnych posiłków jako czynnika ochronnego przed zaburzonymi zachowaniami żywieniowymi. Zgodnie z wynikami badań nastolatki, szczególnie dziewczęta, które zgłaszają częstsze rodzinne posiłki, rzadziej angażują się w zaburzone zachowania żywieniowe. W retrospektywnym badaniu studentek częstotliwość rodzinnych posiłków w dzieciństwie była odwrotnie skorelowana z objawami bulimii, nawet po uwzględnieniu kilku miar dynamiki rodziny. Ponadto w wywiadach przeprowadzonych z nastoletnimi dziewczętami z cukrzycą typu 1 i ich rodzicami regularne rodzinne posiłki wyłoniły się jako jeden z głównych czynników ochronnych przed niezdrowymi praktykami kontroli masy ciała.
Od jedzenia ważniejsze relacje
W tm miejscu nie sposób nie wspomnieć o dr Anne Fishel z Harvard Medical School, która spopularyzowała wiedzę na temat tego, dlaczego ten prosty rodzinny rytuał ma tak duże znaczenie. Opracowała ona program społeczno-edukacyjnego o nazwie The Family Dinner Project, który pokazuje rodzinom, jak wykorzystywać wspólne posiłki do budowania więzi i wzmacniania relacji. W ramach projektu organizowane są warsztaty i wydarzenia lokalne (m.in. wspólne kolacje dla rodzin organizowane w szkołach) oraz udostępniane są bezpłatne materiały edukacyjne.
Zdaniem Fishel wcale nie chodzi o przygotowywanie wykwintnych dań – liczy się sam fakt zjedzenia czegoś razem. Rodzinny posiłek to przede wszystkim przestrzeń do rozmowy. Jednak – co ważne – podstawą jest odłożenie telefonów i wyłączenie telewizora. Liczy się też atmosfera przy posiłku – drobne żarty, opowieści o tym co zdarzyło się w ciągu dnia lub wspominanie historii z przeszłości – sprawia, że dzieci kojarzą wspólne chwile z pozytywnymi emocjami i wzmacniają więź, a taka atmosfera pomaga rozładować napięcie i obniża poziom stresu.
Warto jednak zaznaczyć, że wspólne posiłki to nie panaceum na wszelkie trudności wychowawcze czy rodzinne kryzysy. Nie chodzi też o presję, by bez względu na wszystko codziennie o tej samej porze zasiadać do obiadu. Chodzi raczej o świadome tworzenie przestrzeni do kontaktu, rozmowy i budowania relacji.