Posiłki z rodziną działają na dzieci jak parasol ochronny

Tam, gdzie rodziny jedzą razem posiłki, głębokie kryzysy i uzależnienia zdarzają się rzadziej. Wieloletnie badania socjologiczne i medyczne wykazują, że wspólne śniadania, obiady czy kolacje działają jak naturalny bufor ochronny przed zachowaniami ryzykownymi.

Pixabay
Pixabay

Kiedyś rodzinne obiady były normą: tata wracał z pracy, mama przygotowywała jedzenie, a dzieci wiedziały, że lepiej się nie spóźniać. Nikt nie nazywał tego rytuałem. Tak po prostu było. Z czasem ten rytm zaczął zanikać pod naporem współczesnego tempa życia. Tradycyjny model, w którym cała rodzina spotykała się o stałej porze przy jednym stole, ustąpił miejsca elastyczności, ale też chaosowi.

Obecnie jedynie 46 proc. polskich rodzin spożywa wspólne posiłki codziennie. Raz w tygodniu wspólne jedzenie deklaruje niemal 90 proc. Polaków. Tymczasem wspólne posiłki trudno przecenić – i nie chodzi tylko o zaspokajanie głodu. W trakcie wspólnego jedzenia dbamy o dobre relacje, wzmacniamy więzi społeczne i poczucie przynależności. A to nie wszystko. Regularne obiady czy kolacje rodzinne są silnie powiązane z bogatszym słownictwem u maluchów i lepszymi wynikami w nauce. 

Wspólny posiłek to też naturalny moment na odłączenie się od ekranów i pracy. Rozmowa i śmiech przy stole obniżają poziom kortyzolu (hormonu stresu), pomaga oderwać się od codziennych zmartwień i uczy celebrować chwilę.

Są także zdrowotne korzyści wspólnych posiłków. 

Wspólne posiłki chronią przed nałogami

Z badań naukowców z National Center on Addiction and Substance Abuse (CASA) działającego przy Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku wynika, że nastolatki, które regularnie jadły posiłki z rodziną (pięć lub więcej razy w tygodniu), rzadziej sięgały po alkohol, papierosy i narkotyki. Naukowcy wskazują na kilka kluczowych mechanizmów.

Regularne spotkania przy stole dają rodzicom szansę na bieżąco obserwować emocje, humor i zachowanie dziecka. Łatwiej wtedy zauważyć pierwsze sygnały, że dzieje się coś złego. Same nastolatki deklarują zresztą, że to właśnie przy stole najczęściej rozmawiają o swoich problemach – a to zmniejsza poczucie osamotnienia, które często pcha młodych ludzi w stronę używek. Poza tym czas spędzony razem buduje w dziecku silne poczucie własnej wartości i przynależności. Nastolatki, które czują silną więź z rodziną mają mniejszą potrzebę szukania akceptacji w grupach rówieśniczych o charakterze ryzykownym. Do tego rutyna, jaką tworzą wspólne spotkania przy stole, daje dzieciom poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa, co jest kluczowe w pełnym zawirowań wieku dorastania.

Przy wspólnym stole mniej zaburzeń odżywiania

To nie wszystko. Project EAT (Eating and Activity in Teens and Young Adults), prowadzony przez naukowców z Uniwersytetu Minnesoty wykazał, że regularne rodzinne posiłki wiązały się z lepszą jakością diety i mniejszym ryzykiem zaburzeń odżywiania (niezdrowe praktyki kontroli masy ciała i objadanie się). 

W badaniu Project EAT częstość występowania skrajnych zachowań kontroli masy ciała (samoczynne wymiotowanie i stosowanie środków przeczyszczających, tabletek odchudzających lub leków moczopędnych) wzrosła z 14,5 proc. do 23,9 proc. wśród uczestniczek w okresie 5 lat, w miarę jak przechodziły one ze średniego do późnego okresu dojrzewania. Zaburzenia odżywiania są powiązane z szeregiem szkodliwych konsekwencji behawioralnych, fizycznych i psychologicznych, w tym gorszą jakością diety, przyrostem masy ciała i wystąpieniem otyłości, objawami depresji oraz wystąpieniem zaburzeń odżywiania.  

Naukowcy sugerują potencjalną rola rodzinnych posiłków jako czynnika ochronnego przed zaburzonymi zachowaniami żywieniowymi. Zgodnie z wynikami badań nastolatki, szczególnie dziewczęta, które zgłaszają częstsze rodzinne posiłki, rzadziej angażują się w zaburzone zachowania żywieniowe. W retrospektywnym badaniu studentek częstotliwość rodzinnych posiłków w dzieciństwie była odwrotnie skorelowana z objawami bulimii, nawet po uwzględnieniu kilku miar dynamiki rodziny.  Ponadto w wywiadach przeprowadzonych z nastoletnimi dziewczętami z cukrzycą typu 1 i ich rodzicami regularne rodzinne posiłki wyłoniły się jako jeden z głównych czynników ochronnych przed niezdrowymi praktykami kontroli masy ciała.

Od jedzenia ważniejsze relacje 

W tm miejscu nie sposób nie wspomnieć o dr Anne Fishel z Harvard Medical School, która spopularyzowała wiedzę na temat tego, dlaczego ten prosty rodzinny rytuał ma tak duże znaczenie. Opracowała ona program społeczno-edukacyjnego o nazwie The Family Dinner Project, który pokazuje rodzinom, jak wykorzystywać wspólne posiłki do budowania więzi i wzmacniania relacji. W ramach projektu organizowane są warsztaty i wydarzenia lokalne (m.in. wspólne kolacje dla rodzin organizowane w szkołach) oraz udostępniane są bezpłatne materiały edukacyjne. 

Zdaniem Fishel wcale nie chodzi o przygotowywanie wykwintnych dań – liczy się sam fakt zjedzenia czegoś razem. Rodzinny posiłek to przede wszystkim przestrzeń do rozmowy. Jednak – co ważne – podstawą jest odłożenie telefonów i wyłączenie telewizora. Liczy się też atmosfera przy posiłku – drobne żarty, opowieści o tym co zdarzyło się w ciągu dnia lub wspominanie historii z przeszłości – sprawia, że dzieci kojarzą wspólne chwile z pozytywnymi emocjami i wzmacniają więź, a taka atmosfera pomaga rozładować napięcie i obniża poziom stresu. 

Warto jednak zaznaczyć, że wspólne posiłki to nie panaceum na wszelkie trudności wychowawcze czy rodzinne kryzysy. Nie chodzi też o presję, by bez względu na wszystko codziennie o tej samej porze zasiadać do obiadu. Chodzi raczej o świadome tworzenie przestrzeni do kontaktu, rozmowy i budowania relacji.

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Osiem dobrych powodów, by więcej chodzić

    „Proszę codziennie zrobić o tysiąc kroków więcej” – takie zalecenie możemy usłyszeć od lekarza. Prezes Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego prof. Maciej Banach zapowiada, że konkretna liczba kroków znajdzie się w zaleceniach dotyczących niefarmakologicznego postępowania u pacjentów z zaburzeniami lipidowymi. Jak pokazują najnowsze badania, nie trzeba od razu osiągać 10 tys. kroków dziennie. Już niewielkie zwiększenie codziennej aktywności wiąże się z korzyściami dla układu krążenia i metabolizmu, a także z niższym ryzykiem depresji, demencji i przedwczesnego zgonu.

  • AdobeStock

    Czy kolagen spowalnia starzenie?

    W większości badań suplementacja hydrolizowanym kolagenem poprawiała nawilżenie i elastyczność skóry, a w dziewięciu na dziesięć analizowanych prób zmniejszała głębokość lub objętość zmarszczek. Najnowszy przegląd badań wskazuje jednak, że nie można jeszcze uznać kolagenu za udowodniony sposób na spowalnianie starzenia skóry. Problemem jest przede wszystkim jakość dotychczasowych badań.

  • PAP/Leszek Szymański

    Nieoczywiste negatywne skutki zanieczyszczenia powietrza

    Choć wpływ zanieczyszczeń powietrza poznano już rozlegle, okazuje się, że mogą one wpływać na zdrowie także w nieoczywistych wymiarach – np. zwiększając ryzyko chorób wywoływanych przez chorobotwórcze bakterie. Oprócz układu oddechowego czy krążeniowego, na skutek zanieczyszczeń cierpią też np. stawy, a rany gorzej się goją. Rośnie również ryzyko samobójstw.

  • PAP/Adam Warżawa

    Przełom w diagnostyce i leczeniu choroby Alzheimera?

    Coraz bliżej nam do przełomu w diagnostyce i leczeniu choroby Alzheimera, ale nie uda się to bez rozpoznania na wczesnym etapie, bo – jak zaznacza prof. dr hab. n. med. Alina Kułakowska, prezeska Polskiego Towarzystwa Neurologicznego – nowe terapie stosuje się właśnie wtedy.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Osiem dobrych powodów, by więcej chodzić

    „Proszę codziennie zrobić o tysiąc kroków więcej” – takie zalecenie możemy usłyszeć od lekarza. Prezes Polskiego Towarzystwa Lipidologicznego prof. Maciej Banach zapowiada, że konkretna liczba kroków znajdzie się w zaleceniach dotyczących niefarmakologicznego postępowania u pacjentów z zaburzeniami lipidowymi. Jak pokazują najnowsze badania, nie trzeba od razu osiągać 10 tys. kroków dziennie. Już niewielkie zwiększenie codziennej aktywności wiąże się z korzyściami dla układu krążenia i metabolizmu, a także z niższym ryzykiem depresji, demencji i przedwczesnego zgonu.

  • Choroba otyłościowa a zdrowie jamy ustnej

  • Nieoczywiste negatywne skutki zanieczyszczenia powietrza

  • Prawa półkula mózgu zaczyna dominować

  • Przełom w diagnostyce i leczeniu choroby Alzheimera?

  • pixabay

    Nastolatki w spektrum autyzmu gorzej śpią

    Nastolatki w spektrum autyzmu częściej mają problemy ze snem niż ich neurotypowi koledzy. Choć problemy ze snem mają negatywny wpływ na zdrowie, zachowanie, nastrój i funkcje poznawcze, wciąż mało się o nich mówi. Problemy ze snem w spektrum autyzmu mają podłoże biologiczne, sensoryczne i emocjonalne. Ale można im zaradzić.

  • Czy kolagen spowalnia starzenie?

Serwisy ogólnodostępne PAP