Materiał promocyjny

„Wstydliwe” dolegliwości po ciąży potrafią utrudnić życie


Aż 88,4 proc kobiet doświadczyło w ciąży lub po porodzie przynajmniej jednej "wstydliwej" dolegliwości zdrowotnej, o której wciąż zbyt rzadko mówi się głośno – tak wynika z badania opinii SW Research przeprowadzonego na zlecenie marek Pink i Pink Mama (Hydrex Diagnostics). Wśród najczęściej wskazywanych problemów kobiety wymieniały m.in. hemoroidy, nadmierną potliwość, infekcje intymne czy suchość pochwy.

Adobe Stock
Adobe Stock

Najczęściej pojawiającym się problemem okazały się jednak opuchnięte, ciężkie nogi i stopy (zgłosiło je 40 proc. ankietowanych). Dalej w zestawieniu znalazły się m.in. nadmierna potliwość powodująca dyskomfort (26,4 proc.), hemoroidy (25,2 proc.), częstsze infekcje intymne, zarówno grzybicze, jak i bakteryjne (23,6 proc.), suchość pochwy powodująca dyskomfort lub ból (21,4 proc.) oraz żylaki lub pękające naczynka [1].

Infekcje intymne i suchość pochwy

Blisko co czwarta kobieta doświadczyła w ciąży lub po porodzie częstszych infekcji intymnych. Ponad jedna na pięć skarżyła się na suchość pochwy powodującą dyskomfort lub ból. Jak kobiety próbowały sobie z tym radzić? Najczęściej (28,5 proc.) sięgały po pomoc ginekologa. Co piąta (21,8 proc.) stosowała leki lub preparaty bez recepty. Niemal tyle samo (20,4 proc.) zmieniała kosmetyki do higieny intymnej. Po probiotyki doustne lub dopochwowe sięgało 20,2 proc. ankietowanych, tyle samo ograniczało aktywność seksualną. Zmiana sposobu odżywiania pojawiła się u 15,6 proc. kobiet. Tylko 5,2 proc. nie robiło nic, licząc na samoistną poprawę.

Wizyta u ginekologa pozostaje pierwszym i najważniejszym krokiem, zwłaszcza gdy dolegliwości się powtarzają lub nasilają. Wiele kobiet zwraca jednak uwagę również na to, czym na co dzień myje i pielęgnuje okolice intymne. Jak mówi Beata Bożek, Brand Manager marki Pink Mama (Hydrex Diagnostics): „Skóra okolic intymnych w ciąży i po porodzie jest bardziej wrażliwa i wymaga innego rodzaju troski niż na co dzień. Dlatego warto wtedy zwrócić uwagę na skład płynu do higieny intymnej. Najlepiej, gdy ma on łagodną formułę, opartą na delikatnych składnikach, bez sztucznych kompozycji zapachowych, które mogą dodatkowo podrażniać. Dobrze też, jeśli w składzie znajdzie się prebiotyk, który pomaga utrzymać prawidłowe pH, nie naruszając przy tym naturalnej flory bakteryjnej”.

Nietrzymanie moczu po ciąży

Szacuje się, że problem ten dotyczy nawet co trzeciej kobiety po porodzie, a mimo to wciąż pozostaje jednym z najbardziej przemilczanych doświadczeń macierzyństwa.

„Zdarza się, że kobiety czekają aż problem sam minie i trzeba tutaj podkreślić, że zarówno kobiety, jak i mężczyźni muszą pokonać w sobie barierę wstydu zanim się zwrócą po pomoc lekarską. Zła wiadomość jest taka, że im więcej czasu upływa na znoszeniu patologicznych doznań, tym trudniej jest odwrócić ten ciąg zdarzeń i przywrócić stan prawidłowy. Dlatego pacjentki, które opuszczają szpital po urodzeniu dziecka są informowane przez położne o tym, że nietrzymanie moczu może się pojawić. Położne pytają również o to na wizytach patronażowych. Dzięki temu jesteśmy w stanie te pacjentki, przynajmniej częściowo zidentyfikować, wesprzeć i zakwalifikować do leczenia” – mówi dr Anna Bonder-Nowicka, urolog, lekarz medycyny seksualnej, ordynator oddziału urologii Szpitala Praskiego w Warszawie. „Pacjentki są coraz bardziej świadome, jeśli chodzi o przygotowanie do ciąży. I bardzo dobrze, bo to przygotowanie daje najlepsze rezultaty właśnie w kontekście profilaktyki nietrzymania moczu. Jeżeli kobieta zawczasu zadba o odpowiednie nawyki i prawidłowe napięcie mięśni, problem po urodzeniu dziecka i zakończeniu połogu nie będzie aż tak dotkliwy jak u tych, które tych kroków nie podjęły. Warto też zadbać o prawidłowe nawodnienie, tak żeby pęcherz moczowy był regularnie płukany przez mocz i nie dochodziło do odwodnienia. Ważne jest też unikanie zaparć: masy kałowe zbite w twarde grudy wymagają dużego wysiłku przy wydalaniu, a to wywiera znaczne ciśnienie na mięśnie dna miednicy i je osłabia. Problem się wtedy pogłębia zamiast ustępować” – dodaje.

Gojenie ran i praca z bliznami

Co piąta ankietowana (20 proc.) zgłosiła trudności z gojeniem rany po porodzie zarówno po nacięciu krocza, jak i po cięciu cesarskim. To temat szczególnie wrażliwy, bo dotyczy najbardziej intymnych okolic ciała.

„Blizna po cesarskim cięciu czy nacięciu krocza nie jest jedynie śladem po porodzie. Jeśli pozostaje sztywna, bolesna lub zrośnięta z głębiej położonymi tkankami, może wpływać na funkcjonowanie całego organizmu. W gabinecie często obserwuję, że ogranicza ruchomość powłok brzusznych, zmienia sposób pracy mięśni brzucha i dna miednicy, a niekiedy ma wpływ również na postawę ciała czy dolegliwości bólowe kręgosłupa. Kobiety bardzo często nie kojarzą tych problemów z blizną, a tymczasem bywa ona jednym z ważnych elementów całej układanki” – wyjaśnia Magdalena Ronisz-Grotowska, osteopatka i fizjoterapeutka, która od wielu lat pracuje z kobietami w gabinecie oraz prowadzi edukację przyszłych rodziców w szkole rodzenia. Jednocześnie zaznacza, że: „Mobilizację blizny warto rozpocząć wtedy, gdy rana jest prawidłowo zagojona i lekarz nie widzi przeciwwskazań. Terapia może obejmować techniki manualne poprawiające ruchomość i ślizg tkanek, pracę z powięzią, naukę automasażu wykonywanego samodzielnie w domu, a w indywidualnie dobranych przypadkach także kinesiotaping czy suche igłowanie. Dobór metod zawsze zależy od stanu tkanek, etapu gojenia oraz potrzeb konkretnej pacjentki”.

„Chciałabym, aby każda kobieta po porodzie wiedziała, że ból, uczucie ciągnięcia blizny, nietrzymanie moczu czy dyskomfort podczas współżycia nie są czymś, z czym trzeba po prostu nauczyć się żyć. Wiele z tych problemów można skutecznie leczyć lub znacząco złagodzić. Warto dać sobie czas na regenerację, ale jednocześnie nie bać się poprosić o pomoc. Macierzyństwo nie powinno oznaczać rezygnacji z własnego zdrowia i komfortu. Troska o siebie jest także troską o dziecko” – podsumowuje Magdalena Ronisz-Grotowska.

[1] Badanie opinii przeprowadzone przez SW Research na zlecenie marek Pink Mama i Pink (Hydrex Diagnostics Sp. z o.o.) w czerwcu 2026 r. Metodologia: CAWI. N=500 (w badaniu wzięły udział Polki, które są w ciąży, niedawno urodziły lub mają dziecko w wieku 0-8)

Źródła

Hydrex Diagnostics

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/P. Werewka

    Miechunka – mały owoc o dużych możliwościach

    Miechunka peruwiańska, znana również jako złota jagoda, coraz częściej pojawia się w sklepach ze zdrową żywnością i na półkach supermarketów. Jej niewielkie, pomarańczowe owoce mają słodko-kwaśny smak, a pod delikatną osłonką przypominającą papierowy lampion kryje się bogactwo składników odżywczych. Miechunka dostarcza witaminy C, błonnika i związków roślinnych o właściwościach antyoksydacyjnych. Naukowcy badają również jej potencjalny wpływ na procesy zapalne i metabolizm.

  • AdobeStock

    Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

    Hydrokolonoterapia, czyli tak zwane „czyszczenie jelit” dużą ilością wody podawaną przez rurkę do odbytu, wraca ostatnio jako modny zabieg „detoksykujący”. To praktyka, która nie ma oparcia w dowodach naukowych, a niesie ze sobą poważne ryzyko medyczne.

  • PAP/Marcin Bielecki

    Jama ustna – tu często rodzi się problem nie tylko cielesny

    Jama ustna jest integralną częścią naszego organizmu. Jej stan ma wpływ nie tylko na ciało, ale też psychikę. Estetyczny uśmiech i prawidłowe żucie pomagają w zachowaniu dobrej kondycji zdrowotnej, społecznej i poznawczej. W Polsce co trzecia osoba w wieku 60 lat i starsza nie ma już własnych zębów.

  • AdobeStock

    Jak starzeją się nasze geny

    Czy geny mają swój termin przydatności? W pewnym sensie tak, choć samo DNA nie „starzeje się” dokładnie tak jak człowiek. Z biegiem lat w komórkach gromadzą się uszkodzenia i mutacje, zmienia się sposób odczytywania genów, skracają się telomery, a część komórek zaczyna funkcjonować inaczej niż w młodości. Coraz lepiej potrafimy też zmierzyć tak zwany wiek biologiczny. Okazuje się przy tym, że dwie osoby w tym samym wieku metrykalnym mogą mieć genomy i epigenomy „w różnym wieku”.

NAJNOWSZE

  • PAP/P. Werewka

    Miechunka – mały owoc o dużych możliwościach

    Miechunka peruwiańska, znana również jako złota jagoda, coraz częściej pojawia się w sklepach ze zdrową żywnością i na półkach supermarketów. Jej niewielkie, pomarańczowe owoce mają słodko-kwaśny smak, a pod delikatną osłonką przypominającą papierowy lampion kryje się bogactwo składników odżywczych. Miechunka dostarcza witaminy C, błonnika i związków roślinnych o właściwościach antyoksydacyjnych. Naukowcy badają również jej potencjalny wpływ na procesy zapalne i metabolizm.

  • Ataki w szkołach – brak uwagi i wsparcia ze strony dorosłych

  • Rozmawiaj i bądź obok – to najlepszy sposób, na opanowanie strachu po atakach w szkole

  • Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

  • Ciało potrzebuje luzu, nie tylko wyciskania

  • patrykolczak/Adobe Stock

    Neofobia żywieniowa, czyli „nie, dziękuję”

    Neofobia żywieniowa to niechęć do próbowania lub spożywania nowych produktów. Najbardziej widoczna jest ona w dzieciństwie. Wynika nie tylko z wrodzonych preferencji dzieci do smaków. Zanim dziecko przekona się do brokuła czy banana, musi czasem próbować ich nawet przez kilka dni.

  • Wirtualne życie nastolatków w liczbach

  • Rdzeniowy zanik mięśni – choroba, którą daje się zatrzymać

Serwisy ogólnodostępne PAP