Kardiolodzy gotowi szkolić się, by usprawnić diagnostykę obrazową serca
Autorka: Klaudia Torchała
Tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny umożliwiają postawienie właściwego rozpoznania w chorobach serca. Sam obraz jednak nie wystarcza. Do tej układanki potrzebna jest jeszcze interpretacja objawów, wywiad medyczny oraz decyzja terapeutyczna, które pozostają w rękach kardiologów. Dlatego apelują o szkolenia, by usprawnić diagnostykę obrazową serca, która pozostaje „wąskim gardłem”.
Badaniem pierwszego wyboru u pacjenta z podejrzeniem choroby wieńcowej jest w ostatnim czasie tomografia komputerowa tętnic wieńcowych. Ponadto coraz częściej o dalszym postępowaniu klinicznym rozstrzyga wynik rezonansu magnetycznego.
„Umożliwia precyzyjną ocenę funkcji i morfologii serca, charakterystykę tkanek, rozpoznanie zapaleń mięśnia sercowego, kardiomiopatii czy zmian pozawałowych, a także wspiera stratyfikację ryzyka i planowanie terapii. W tych obszarach jakość opisu oraz jego osadzenie w kontekście klinicznym mają bezpośrednie przełożenie na bezpieczeństwo pacjenta” – czytamy w komunikacie prasowym Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
Ponadto PTK wskazuje, że nie chodzi nawet o dostępność do badań. Większe wyzwanie stanowi nieraz jakość opisu i zbyt długi termin oczekiwania na wyniki. To wydłuża diagnozę, obciąża pacjenta i system ochrony zdrowia.
„Opisy pozbawione odniesienia do pełnego obrazu klinicznego prowadzą do niepewności decyzyjnej, wydłużenia ścieżki diagnostycznej oraz zwiększenia liczby dodatkowych badań i procedur, w tym inwazyjnych” – zaznaczają eksperci PTK.
Kardiolodzy chcą się szkolić, by móc opisywać wyniki i tym samym usprawnić ścieżkę diagnostyczną. PTK postuluje, by wprowadzić system certyfikacji, który umożliwi opisywanie badań TK i MR serca również odpowiednio wyszkolonym kardiologom.
„Proponowany model zakłada jasno określone kompetencje, standaryzowane szkolenia, pracę pod superwizją, kryteria jakości oraz okresową recertyfikację, przy zachowaniu ścisłej współpracy z radiologami” – podkreślają w stanowisku.
Jednocześnie zaznaczają, że nie jest to spór kompetencyjny między specjalizacjami, ale odpowiedź „na realne zmiany w praktyce klinicznej i potrzeby pacjentów”.
„Nadrzędnym celem jest dobro pacjenta. Sprawny czasowo, jednoznaczny i klinicznie użyteczny opis badania przekłada się na lepsze decyzje terapeutyczne i bezpieczeństwo chorego. Certyfikacja oparta na kompetencjach to racjonalny kierunek rozwoju systemu” – podkreśla prof. Marek Gierlotka, prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.