Płacz to u sportowca emocjonalny reset

Po dramatycznym i wyczerpującym meczu pierwszej rundy Wimbledonu z Taylor Townsend Iga Świątek zakryła twarz ręcznikiem i rozpłakała się. Jej reakcja wywołała w internecie lawinę komentarzy: od słów wsparcia po krytykę. Tymczasem płacz po ważnym występie (zwycięskim czy przegranym) to dla sportowca kluczowy element higieny psychicznej.

Źródło: PAP/EPA
Źródło: PAP/EPA

Zachowanie Igi po zejściu z kortu odbiło się szerokim echem wśród ekspertów oraz kibiców. Internet zawrzał. Na konferencji prasowej Iga Świątek musiała się tłumaczyć ze swojej reakcji – przyznała, że płacz po meczu Wimbledonu wynikał z silnych emocji związanych z trudnym sezonem. Zdaniem specjalistów w zachowaniu tenisistki nie ma nic nadzwyczajnego.

Niezależnie od przyczyny płacz oznacza bowiem, że umysł i ciało współpracują, aby przetworzyć emocje. To nie tylko przypadkowe uwolnienie łez – to złożona reakcja emocjonalna i psychologiczna, zakorzeniona w naszej biologii i psychice. W psychologii proces ten nazywa się katharsis.

Uzdrawiające oczyszczenie

Katharsis to mechanizm obronny, który pozwala nam uwolnić stłumione emocje. Termin ten, wymyślony przez Arystotelesa, a następnie zaadaptowany do teorii psychologicznej przez Freuda i Breuera, oznacza oczyszczenie emocjonalne. To moment, w którym pęka wewnętrzna tama, a emocje zaczynają swobodnie płynąć. Nie chodzi o utratę kontroli, ale o jej odzyskanie.

Współczesna myśl psychologiczna w dużej mierze podziela to zdanie, podkreślając rolę płaczu jako mechanizmu pozwalającego nam uwolnić się od stresu i bólu emocjonalnego. Badania nad neurobiologią płaczu pokazują, że może on być częścią naturalnego cyklu stresu, w którym napięcie emocjonalne narasta i uwalnia się wraz ze łzami, po czym następuje stopniowy powrót do równowagi.

Zdaniem dr Christiny Pierpaoli Parker, adiunktki psychologii klinicznej na Uniwersytecie w Alabamie, gdy układ nerwowy jest nadmiernie obciążony, organizm poszukuje poczucia stabilności.

Fot. PAP/T. Waszczuk

Pozwólmy sobie popłakać

Płacz jest czymś w rodzaju wentylu bezpieczeństwa, głównie dlatego, że tłumienie trudnych emocji, nazywane przez psychologów represyjnym radzeniem sobie, może być szkodliwe dla zdrowia. Naukowcy znaleźli powiązania pomiędzy represyjnym radzeniem sobie z mniej odpornym układem odpornościowym, chorobami układu krążenia i nadciśnieniem, a także z problemami zdrowia psychicznego, takimi jak stres, lęk i depresja

Płacz jest głęboko związany z naszym układem nerwowym przywspółczulnym - z uwalnianiem hormonów, takich jak oksytocyna i endorfiny, które przyczyniają się do zmniejszenia dyskomfortu i poprawy nastroju.

Naukowo potwierdzono, że redukuje napięcie, a część ekspertów uważa nawet, iż stanowi rodzaj mechanizmu samoregulacji, gdy nasze ciało próbuje poradzić sobie z emocjami, które wydają się nie do udźwignięcia.

Jak pisze w swojej książce „The Crying Book” Heather Christle, płacz uruchamia w naszym organizmie reakcję „walcz lub uciekaj” – stąd uczucie dławienia w gardle, przyspieszone bicie serca, drżący głos. Ostatecznie jednak płacz pozwala „uspokoić i przywrócić homeostazę naszemu ciału po okresie pobudzenia”. 

Zanim zaczniemy krytykować płaczącego sportowca, pamiętajmy, że często doświadcza on skrajnego wyczerpania fizycznego, a do tego żyje w silnym stresie związanym z olbrzymią presją. Chwila ostatecznego rozstrzygnięcia może więc uwolnić ogromne pokłady napięcia.

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Artur Reszko

    Mammografia – bezpłatne badanie na wagę życia. Dlaczego kobiety wciąż jej unikają?

    Większość Polek wie, że wczesne wykrycie raka piersi ratuje życie, wciąż jednak nie wykonuje mammografii, czyli podstawowego badania przesiewowego. W Polsce jest ono refundowane co dwa lata u kobiet w wieku 45-74 lat, jeśli lekarz nie zleci inaczej. Nie wymaga też skierowania. Co stoi w takim razie na przeszkodzie?

  • Adobe Stock

    Zaćmienie bez tajemnic

    Zaćmienia od wieków budziły strach i rodziły przesądy, m.in. dotyczące zdrowia. Czy to zjawisko może realnie na nas wpłynąć? Naukowcy już ustalili, co się może stać, gdy miliony ludzi spojrzą dziś w niebo.

  • PAP/Lech Muszyński

    Szczepienia mogą chronić przed demencją

    Badania wskazują, że różne szczepionki mogą zmniejszać ryzyko rozwoju demencji. Chodzi m.in. o szczepienia przeciwko półpaścowi, tężcowi, błonicy czy pneumokokom. Obserwowany związek może być czymś więcej niż tylko statystyczną zależnością.

  • AdobeStock

    Choroba zajęcza. Kleszcze mogą przenosić groźną bakterię

    Wysoka gorączka, silne osłabienie, bolesne powiększenie węzłów chłonnych i niewielkie owrzodzenie skóry – taki zestaw objawów po pobycie w lesie lub ukłuciu kleszcza powinien zwrócić uwagę lekarza. Jedną z możliwych przyczyn jest tularemia, zwana chorobą zajęczą.

NAJNOWSZE

  • PAP/Artur Reszko

    Mammografia – bezpłatne badanie na wagę życia. Dlaczego kobiety wciąż jej unikają?

    Większość Polek wie, że wczesne wykrycie raka piersi ratuje życie, wciąż jednak nie wykonuje mammografii, czyli podstawowego badania przesiewowego. W Polsce jest ono refundowane co dwa lata u kobiet w wieku 45-74 lat, jeśli lekarz nie zleci inaczej. Nie wymaga też skierowania. Co stoi w takim razie na przeszkodzie?

  • Szczepienia mogą chronić przed demencją

  • Choroba zajęcza. Kleszcze mogą przenosić groźną bakterię

  • Zdrowa grasica, niższe ryzyko śmierci

  • Zegar biologiczny tyka. Kiedy wypada szczyt płodności?

  • Adobe Stock

    Rewolucja na polskim talerzu zdrowego żywienia

    Prawdziwa zmiana na polskim talerzu to ewolucja, a nie rewolucja. Nawet drobne, stopniowe kroki przynoszą ogromne efekty, a kluczem są odpowiednie proporcje między białkiem, tłuszczami i węglowodanami. Dieta eliminacyjna i surowe restrykcje działają jak bumerang – często przynoszą więcej szkody niż pożytku. Dlatego stawiamy na zdrowy rozsądek i elastyczne budowanie równowagi, bo przesada w żadną stronę nie służy organizmowi – zaznacza Patrycja Paradowska, psychodietetyczka i dietetyczka kliniczna.

  • Zaćmienie bez tajemnic

  • Nielegalny obrót medycznymi opioidami

Serwisy ogólnodostępne PAP