Ból pleców może powodować depresję

Kiedy myślimy o bólu kręgosłupa, raczej nie przychodzi nam do głowy psychologiczny aspekt tego cierpienia. Tymczasem głowa i kręgosłup to naczynia połączone: gdy boli nas kręgosłup i zmagamy się z przewlekłym bólem, automatycznie czujemy się gorzej: pojawiają się stany depresyjne, lęki czy zwątpienie.

AdobeStock
AdobeStock

Z badania przeprowadzonego przez brytyjskich naukowców na ponad 190 tys. osób – z których 35 proc. zgłosiło ból pleców, a 7 proc. przewlekły ból pleców – wynika, że doświadczający bólu pleców są dwukrotnie bardziej narażeni na lęk, depresję, stres, lub niedobór snu. 

Także najnowsze badania przeprowadzone przez chińskich naukowców wykazały współzależność między bólem krzyża a depresją. Zdaniem autorów opracowania ból i regulacja emocji współwystępują w tych samych obszarach mózgu, co stanowi neurobiologiczną podstawę ich współistnienia. Ponadto wykazano, że czynniki psychologiczne, takie jak lęk, stres i słabe mechanizmy radzenia sobie mają związek z obydwoma schorzeniami.

Zdaniem badaczy przewlekły ból pleców może również prowadzić do efektu kuli śnieżnej: utrudniać sen, a w konsekwencji prowadzić do spadku produktywności i ograniczenia codziennych funkcji. Z czasem może to powodować drażliwość i problemy z socjalizacją.

– Przewlekły ból potrafi silnie ograniczyć funkcjonowanie społeczne – chory nie chce wychodzić, zaszywa się w domu, cierpi i czuje się osamotniony, co głęboko odbija się na kondycji psychicznej. Z drugiej strony, gorszy nastrój i spadek formy psychicznej również wpływa na odczuwanie fizycznego bólu. U podłoża uczucia, że „dźwigamy na barkach cały świat”, nierzadko leży stres, trudności adaptacyjne, przeciążenie emocjonalne czy lęki – wyjaśnia Katarzyna Kucewicz, psycholożka i psychoterapeutka.

Ból pleców u pacjenta z depresja trudniej się leczy

Dolegliwości psychosomatyczne potrafią opóźnić właściwą diagnozę. Pacjent krąży między ortopedą a neurologiem, wykonując kolejne badania obrazowe (jak rezonans czy tomografię), które nierzadko wykazują jedynie drobne, naturalne dla wieku zmiany zwyrodnieniowe, niemogące w pełni wyjaśnić skali odczuwanego cierpienia, podczas gdy źródłem problemu są nerwy i napięcie. Pod wpływem długotrwałego stresu organizm stale znajduje się w trybie „walcz lub uciekaj”. Dochodzi do mimowolnego, permanentnego skurczu mięśni – najczęściej w okolicach karku, barków oraz odcinka lędźwiowego. Z czasem mięśnie stają się niedotlenione i niedożywione, co generuje silny bólu o charakterze napięciowym. 

Kłopot w tym, że klasyczna diagnostyka obrazowa (RTG, MRI), która ma za zadanie wykryć fizyczne uszkodzenia – dyskopatię, ucisk na korzenie nerwowe czy złamania – nie pokaże czynnościowego zaburzenia, jakim jest psychosomatyczne napięcie powięzi i mięśni. W efekcie pacjent słyszy, że „jest zdrowy”, choć ból realnie utrudnia mu życie.

Fot. PAP

Kiedy boli kręgosłup, często boli też dusza!

Naukowcy odkrywają niespodziewane powiązania między bólami kręgosłupa a różnorodnymi zaburzeniami ze sfery psychiki, np. nadużywaniem alkoholu, paleniem, depresją, a nawet psychozami i zmianami w mózgu.

Zdaniem specjalistów, kiedy pacjenci zgłaszają się do lekarza zarówno z bólem pleców, jak i depresją, ich przypadki są znacznie bardziej złożone. 

„Ci chorzy nie reagują na leczenie w taki sam sposób, jak pacjenci, którzy odczuwają jedynie ból pleców – ich powrót do zdrowia zajmuje znacznie więcej czasu, a leczenie może być kosztowne. Nasze badania wskazują, że osiągnęlibyśmy znacznie lepsze rezultaty, gdybyśmy leczyli depresję i ból pleców jednocześnie, ale wymagałoby to bliższej współpracy specjalistów z różnych dziedzin” – zwraca uwagę dr Paulo Ferreira z Wydziału Nauk o Zdrowiu Uniwersytetu w Sydney, współautor opracowania opublikowanego w czasopiśmie „Arthritis Care and Research”, w którym przeanalizowano dane z 11 międzynarodowych badań przeprowadzonych łącznie na 23 109 uczestników.

Stan psychiczny wpływa na postawę

Niezwykle ciekawym aspektem jest też wpływ psychiki na naszą postawę ciała. 
Przewlekły stres i lęk sprawiają, że podświadomie przyjmujemy pozycję embrionalną, która ma chronić najważniejsze narządy wewnętrzne. Ramiona unoszą się i wysuwają do przodu (protrakcja), klatka piersiowa się zapada, a głowa wysuwa się przed oś ciała (tzw. tekstowa szyja). Powoduje to permanentne przeciążenie odcinka szyjnego i piersiowego kręgosłupa.
U osób z depresją charakterystyczne jest zaokrąglenie pleców (hiperkifoza), wzrok skierowany w ziemię i pociąganie nogami – a taka postawa ogranicza ruchomość klatki piersiowej i spłyca oddech, co jeszcze bardziej potęguje uczucie zmęczenia i braku energii.

– Onieśmielenie, wstyd czy trudne, traumatyczne doświadczenia, takie jak dewaluacja ze strony innych czy wyśmiewanie sprawiają, że odruchowo zamykamy się w sobie i garbimy. Przyjmujemy postawę obronną, jakbyśmy chcieli się schować przed światem. Często towarzyszy temu silny przykurcz i spłycony oddech. Dlatego tak ważne jest, by świadomie się prostować i dbać o siebie – mówi Kucewicz.

Lęk przed ruchem

Jeszcze większy problem występuje u osób otyłych, które zmagają się z depresją. Ich postawa ciała ulega drastycznym zmianom strukturalnym. Depresyjny brak energii i obniżone napięcie mięśniowe (hipotonia) sprawiają, że ciało poddaje się grawitacji: głowa i barki mocno opadają w dół, a klatka piersiowa zapada się. Dochodzi także do przeciążeń kompensacyjnych: dodatkowa masa ciała (szczególnie otyłość brzuszna) drastycznie przesuwa środek ciężkości do przodu. Aby nie upaść, organizm kompensuje to pogłębieniem lordozy lędźwiowej (wygięciem dołu pleców) i wysunięciem miednicy. W połączeniu z osłabionymi przez brak ruchu mięśniami głębokimi, prowadzi to do permanentnego, ostrego bólu kręgosłupa.

Fot. T. Waszczuk/Zdjęcie ilustracyjne

WF równie ważny jak matematyka czy język angielski

W Polsce aż 30 proc. uczniów i uczennic korzysta ze zwolnień lekarskich z zajęć WF, a to jedne z najważniejszych zajęć w szkole. Poza wieloma innymi plusami, jakie niesie ruch, dotleniony mózg dziecka pracuje lepiej, co przyczynia się do większej koncentracji i sukcesów w nauce. Najważniejsze jednak, że aktywność fizyczna w młodości to polisa na zdrowie w dorosłości.

Bardzo często u tych pacjentów pojawia się wstyd przed chodzeniem na fizjoterapię, przed ćwiczeniami.

– Dotyczy to zresztą nie tylko osób otyłych – taki rodzaj wstydu i lęku przed ruszaniem się często „ciągnie się” za nami jeszcze ze szkoły, z dzieciństwa, kiedy np. byliśmy ośmieszani czy szykanowani przez inne dzieci. Z tego powodu w dorosłym życiu może pojawiać się jakiś rodzaj niechęci do ruchu, który jest zabójczy dla kręgosłupa. Nierzadko przychodzą do mnie pacjenci, którzy oprócz różnych problemów natury psychicznej, mają też nastroje depresyjne wynikające z olbrzymiej męczliwości. A jednym z elementów tej męczliwości jest doświadczenie problemów z kręgosłupem i braku siły, którego nie rozumieją. Tymczasem to wszystko jest ze sobą ściśle powiązane – mówi psycholożka. 

Ból pleców objawem depresji

Co ciekawe działa także odwrotne zjawisko: ból pleców może być objawem choroby depresyjnej. Przewlekła depresja wiąże się bowiem z podwyższonym poziomem markerów zapalnych w organizmie, które fizycznie drażnią zakończenia nerwowe w okolicach przykręgosłupowych. Ból pleców jest wówczas fizjologicznym objawem cierpienia psychicznego. W takich przypadkach klasyczne leki przeciwbólowe nie przynoszą ulgi, natomiast ból pleców może ustąpić po włączeniu leków przeciwdepresyjnych (np. z grupy SNRI), które przywracają równowagę chemiczną w drogach przewodzenia bólu.

PAP/Jacek Turczyk

Depresję pokonasz ćwiczeniami

Rzadka, ale regularna aktywność fizyczna skutecznie zapobiega depresji. Wystarczy zaledwie godzina tygodniowo!

Jak dbać o kręgosłup, by chronić psychikę?

Głębokie oddychanie i medytacja

Techniki uważności pomagają uspokoić układ nerwowy i zmniejszyć napięcie mięśni. Praktykowanie głębokiego oddychania nawet przez 5–10 minut dziennie może obniżyć poziom kortyzolu i złagodzić napięcie w plecach i szyi.

Regularna aktywność fizyczna

Ćwiczenia o niewielkiej intensywności, takie jak chodzenie, joga czy pływanie poprawiają elastyczność kręgosłupa, zwiększają poziom endorfin (naturalnych polepszaczy nastroju) i redukują stres. 

Korekcja postawy i ergonomia

Używaj ergonomicznych krzeseł i zachowuj prawidłową postawę w pracy. Neutralna pozycja kręgosłupa i odpowiednia wysokość monitora mogą zapobiec niepotrzebnemu przeciążeniu.

Higiena snu

Stały harmonogram snu i odpowiedni materac mogą pomóc w zmniejszeniu stresu fizycznego i emocjonalnego, wspomagając regenerację kręgosłupa w nocy. Dobierz wygodny dla siebie materac i poduszkę, by uniknąć porannego bólu i sztywność karku – takie dolegliwości potrafią popsuć humor i odporność psychiczną na cały dzień. Śpij 7–8 godzin w pozycjach neutralnych dla krzywizn kręgosłupa (na boku lub na wznak).

Fizjoterapia

Celowana fizjoterapia może pomóc w rozwiązaniu problemów z nierównowagą mięśniową, poprawić postawę ciała i zastosować techniki relaksacyjne, takie jak ćwiczenia rozciągające i rozluźnianie powięzi mięśniowych.

Pilnuj postawy

Kiedy się garbisz (np. przed komputerem), twój mózg odczytuje tę pozycję ciała jako stan zagrożenia lub smutku, przez co zaczyna produkować więcej kortyzolu. Ściągaj łopatki, otwieraj klatkę piersiową i unoś głowę – wyprostowana sylwetka wysyła do mózgu sygnał wzmacniający pewność siebie i odporność na stres.

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • zdj. PAP/Łukasz Gągulski

    Na przewlekły ból pomóc może ruch

    Ruch może przynosić ulgę w różnych dolegliwościach bólowych – wskazują liczne badania. Ważne jest dobranie odpowiedniej aktywności do własnych potrzeb, przy czym dobre rezultaty często przynosi już zwykłe chodzenie.

  • zdj. PAP/	Łukasz Gągulski

    Ciało potrzebuje luzu, nie tylko wyciskania

    Samymi mięśniami nie zbudujesz trwałej formy. Jeśli ignorujesz rozciąganie i regenerację, twoje ciało szybko zacznie stawiać opór. Elastyczność i mądry relaks to sposób na zachowanie mobilności, która chroni przed kontuzjami i daje swobodę ruchu w każdym wieku.

  • Sosna, która leczy

    Trudno znaleźć drzewo bardziej związane z polskim krajobrazem niż sosna zwyczajna. Ale Pinus sylvestris to nie tylko jeden z najczęściej spotykanych gatunków naszych lasów. Jej pączki, młode pędy, igliwie, żywica i olejek przez stulecia wykorzystywano w lecznictwie, także w inhalacjach i kąpielach leczniczych. Część dawnych zastosowań przetrwała do dziś, inne dopiero po latach doczekały się badań laboratoryjnych i klinicznych.

  • Adobe Stock

    Aktywny kanapowiec – nie chodzi tylko o ćwiczenia

    Siedzenie przez wiele godzin może szkodzić nawet osobom aktywnym fizycznie. To, że grafik obejmuje nawet kilka treningów w tygodniu, ale potem nie wstajemy od biurka albo z kanapy może ograniczać pozytywne efekty płynące z ćwiczeń. Naukowcy wciąż badają te zależności, ale dalecy są od jednoznacznego wskazania liczby godzin, która „zaczyna już szkodzić”.

NAJNOWSZE

  • zdj. PAP/Łukasz Gągulski

    Na przewlekły ból pomóc może ruch

    Ruch może przynosić ulgę w różnych dolegliwościach bólowych – wskazują liczne badania. Ważne jest dobranie odpowiedniej aktywności do własnych potrzeb, przy czym dobre rezultaty często przynosi już zwykłe chodzenie.

  • Siedem głównych przyczyn parestezji

  • Menopauza zmienia cały organizm. Naukowcy odkryli gwałtowny przełom w momencie ostatniej miesiączki

  • Chorzy na celiakię latami czekają na trafną diagnozę

  • Sudoku dla mózgu

  • PAP/Maciej Kulczyński

    Badanie „post mortem”, czyli kiedy wykonuje się sekcję zwłok

    Badanie pośmiertne ma najczęściej ustalić przyczyny zgonu, szczególnie gdy śmierć nastąpiła w niewyjaśnionych okolicznościach, w wyniku przestępstwa. Sekcja kliniczna pomaga natomiast zweryfikować postawioną diagnozę, przybliża mechanizmy choroby i skutki leczenia, pomaga w monitorowaniu ognisk epidemicznych. I choć wspierała przez wieki rozwój nauki i medycyny, jest wykonywana coraz rzadziej.

  • Wcześnie wykryty rak płuca daje większe szanse na skuteczne leczenie

Serwisy ogólnodostępne PAP