Badanie przesiewowe w kierunku cukrzycy typu 1– hamulec dla choroby i ciężkich powikłań
Autorka: Klaudia Torchała
Wczesna diagnoza cukrzycy typu 1 to szansa na innowacyjne leczenie wyhamowujące proces niszczenia produkujących insulinę komórek trzustki. Opiera się na teście, który mógłby na stałe znaleźć się w bilansie sześciolatka. Kosztuje wielokrotnie mniej niż hospitalizacja dziecka z ciężkim powikłaniem choroby – kwasicą ketonową – wskazuje Polskie Stowarzyszenie Diabetyków.
Cukrzyca typu 1 to choroba autoimmunologiczna polegająca na wyniszczeniu komórek β produkujących regulującą poziom glikemii we krwi insulinę. Z biegiem tego wyniszczającego procesu trzeba dostarczać hormon z zewnątrz w postaci iniekcji penem lub podań przez pompę insulinową – w przeciwnym razie pozbawiony go człowiek umiera. To choroba nieuleczalna, a przed wyizolowaniem insuliny w 1922 roku – śmiertelna.
Można spowolnić proces chorobowy w cukrzycy typu 1
Prof. dr hab. n. med. Małgorzata Myśliwiec, kierowniczka Katedry i Kliniki Pediatrii, Diabetologii i Endokrynologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, wiceprzewodnicząca Sekcji Pediatrycznej Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego przypomina, że polskie badanie kliniczne dla pacjentów od trzeciego roku życia w stadium 1 oraz w ramach tzw. wyjątku szpitalnego w stadium 2 i 3 choroby pokazało, że można wydłużyć okres remisji w stadium trzecim cukrzycy. Terapia polega na tym, że komórki własne pacjenta (limfocyty T-reg) działają jak „strażnicy”, czyli wyhamowują proces autoimmunologiczny. Do tego dołączyć można modyfikację stylu życia.
„Dodatkowo okres bezobjawowy o miesiące, a nawet lata wydłużyć może zastosowanie metod niefarmakologicznych (zmiana stylu życia), ograniczenie żywności wysoko przetworzonej (zgodnie z teorią „przeładowania” komórek β) oraz suplementacja witaminy D” – podkreśla specjalistka.
Eksperci wskazują, że badanie przesiewowe w kierunku wczesnego wykrycia cukrzycy typu 1 można by połączyć z badaniem krwi w kierunku hipercholesterolemii rodzinnej wykonywanym podczas bilansu sześciolatka.
„Podczas jednej procedury u dziecka można pobrać dodatkową krew metodą suchej kropli na specjalną bibułę filtracyjną. Dzięki temu badanie staje się bezkosztowe logistycznie dla personelu oraz placówek POZ” – zaznacza prof. Myśliwiec.
Polskie Stowarzyszenie Diabetyków przypomina o polskim pilotażu w ramach europejskiego programu naukowego EDENT1FI (European action for the Diagnosis of Early Non-clinical Type 1 diabetes For disease Interception), który realizowano w Warszawie i Katowicach. U 0,44–0,47 proc. przebadanych dzieci zidentyfikowano obecność autoprzeciwciał w fazie przedobjawowej. Tak wczesna diagnoza pozwoliła uniknąć ciężkich powikłań.
„Żaden ze zdiagnozowanych w programie małych pacjentów nie trafił do szpitala w stanie ciężkiej kwasicy ketonowej, a część dzieci w stadium drugim choroby zakwalifikowano już do innowacyjnego leczenia teplizumabem. Wyniki tego pilotażu stanowią praktyczny dowód, że ogólnokrajowe wdrożenie badań przesiewowych jest nie tylko możliwe, ale przede wszystkim skutecznie chroni zdrowie i życie najmłodszych” – podkreślają eksperci PSD.
Co więcej, badania przesiewowe miałoby również uzasadnienie ekonomiczne.
„Koszt jednego testu bibułkowego wynosi zaledwie około 65 zł, podczas gdy pojedyncza hospitalizacja dziecka z ciężką kwasicą ketonową kosztuje budżet państwa niemal 7,5 tys. zł” – wskazują eksperci PSD. Ich zdaniem środki na ten cel mogłyby pochodzić z tzw. podatku cukrowego.
„Przeznaczenie ułamka procenta zysków z tej opłaty pozwoliłoby w pełni sfinansować profilaktykę, zamieniając wydatki na leczenie powikłań w skuteczną inwestycję w zdrowie Polaków” – podkreślają.