Kiedy ból staje się chorobą

Ból to pomarańczowe światło dla organizmu, dzięki któremu minimalizujemy szkody i wykrywamy potencjalne zagrożenia. Jest też najczęstszym objawem choroby. Czasem jednak sam staje się chorobą. W Polsce z bólem przewlekłym żyje 8,5 mln osób – podkreślają specjaliści z Polskiego Towarzystwa Badania Bólu. Dodają, że łagodzić go może prehabilitacja.

PAP/Piotr Werewka
PAP/Piotr Werewka

– W większości przypadków ból zaskakuje i to dobrze, bo pacjent idzie wtedy do lekarza. Jest to sygnał, że coś złego dzieje się w organizmie. Nerka boli - jest kamica, serce boli – zawał. Jest zapalenie trzustki, wyrostka, zwyrodnienie stawu biodrowego. To ból, który przychodzi niespodziewanie, ale mamy też pacjentów, gdzie ból jest chorobą – zaznacza dr hab. Dariusz Kosson, wiceprezes Polskiego Towarzystwo Badania Bólu, przewodniczący sekcji interwencyjnej, kierownik Zakładu Nauczania Anestezjologii i Intensywnej Terapii w Wydziale Nauk o Zdrowiu w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.

Czym jest ból przewlekły

Jeśli ból utrzymuje się nawet po zagojeniu rany czy urazie, występuje w chorobie np. nowotworowej, wpływa istotnie na jakość życia nie tylko w sferze fizycznej, ale też psychicznej i społecznej, staje się chorobą – bólem przewlekłym.

„Ból przewlekły jest zwykle definiowany jako »ból, który wykracza poza normalny przewidywany czas zdrowienia«. Przyjmuje się, że dla bólu nienowotworowego granica pomiędzy bólem ostrym a przewlekłym to zwykle trzy miesiące, natomiast dla potrzeb badawczych często przyjmowany jest okres sześciu miesięcy. Określenie »przewlekły« odnosi się zarówno do dotychczasowego przebiegu bólu, jak i ma znaczenie prognostyczne” - wyjaśniają w artykule „Rodzaje bólu” Magdalena Kocot-Kępska i Jan Dobrogowski z Zakładu Badania i Leczenia Bólu Katedry Anestezjologii i Intensywnej Terapii UJ CM.

Natomiast eksperci podczas wystąpienia pt. „Nie ból się! Zapobiegaj” w ramach sesji otwartych XXII Forum Rynku Zdrowia przypomnieli, że w Polsce ok. 8,5 mln osób wymaga przewlekłego leczenia bólu, z czego co piąta deklaruje, że nie wytrzymałaby silniejszego bólu. Dodatkowo rocznie około 2 mln osób przechodzi różnego typu operacje, więc istnieje spore ryzyko, że ból pooperacyjny przejdzie w przewlekły.

– Co setny pacjent będzie miał problemy z bólem po operacji, który wystąpi po wyjściu do domu, a tego jeszcze 10 proc. będzie wymagał leczenia – zaznacza dr Kosson.

Fot. PAP/Zdjęcie ilustracyjne

Ból brzucha niejedno ma imię

Może być nagły lub przewlekły, umiejscowiony bardziej z prawej albo z lewej strony. Lepiej go nie lekceważyć, bo może sygnalizować zagrożenie życia.

Poradnie prehabilitacji same nie uśmierzą bólu, potrzebne jeszcze oddziały leczenia bólu

Ból bólowi nierówny, a zabieg zabiegowi. Każdy organizm może mieć inny próg bólu. Dlatego przygotowanie pacjenta do planowanej operacji powinno się zaczynać w poradniach prehabilitacyjnych. Taka kompleksowa opieka ma znaczenie dla późniejszego zdrowienia i minimalizowania dolegliwości bólowych po zabiegu. Tutaj współpracują ze sobą chirurg, fizjoterapeuta, psycholog i specjalista leczenia bólu. Obecnie funkcjonują 23 takie ośrodki.

– 61 proc. pacjentów po amputacji cierpi na ból kikuta. To jest więcej niż połowa. Więc takich pacjentów trzeba wyłapywać w planie operacyjnym, a może wcześniej już i rozpoczynać profilaktykę – zaznacza dr Kosson.

Dr n. med. Marzena Domańska-Sadynica, członkini Sekcji Interwencyjnej Polskiego Towarzystwa Badania Bólu przypomniała, że w 2023 roku pacjenta z przewlekłym bólem zaczęła obowiązywać pewna ścieżka w opiece ambulatoryjnej i POZ.

– Pacjent na poziomie lekarza POZ może zgłosić się z bólem i tam lekarz ma obowiązek ocenić ból, leczyć go, ale także skutecznie monitorować – podkreśliła.

U większości pacjentów właśnie na tym etapie udaje się skutecznie uśmierzyć ból. Istnieje jednak ryzyko, że lekarz rodzinny nie będzie w stanie takiemu pacjentowi pomóc i tutaj zaczyna się wyzwanie. W systemie brakuje oddziałów leczenia pacjenta w kryzysowym bólu.

– Wystarczą tak naprawdę cztery łóżka przy intensywnej terapii, żeby zająć się takimi pacjentami. To jest właśnie luka w systemie. Od kilku lat się o to staramy – zaznaczyła dr Domańska-Sadynica.

zdj. PAP/Łukasz Gągulski

Na przewlekły ból pomóc może ruch

Ruch może przynosić ulgę w różnych dolegliwościach bólowych – wskazują liczne badania. Ważne jest dobranie odpowiedniej aktywności do własnych potrzeb, przy czym dobre rezultaty często przynosi już zwykłe chodzenie.

Definicja bólu

Międzynarodowe Towarzystwo Badania Bólu (IASP) definiuje, że „ból jest nieprzyjemnym doświadczeniem czuciowym i emocjonalnym, związanym z rzeczywistym lub potencjalnym uszkodzeniem tkanek albo przypominającym doświadczenie związane z takim uszkodzeniem”.

Jednocześnie posługuje się objaśnieniami. Zaznacza, że ból jest zawsze osobistym doświadczeniem, na które w różnym stopniu wpływają czynniki biologiczne, psychologiczne i społeczne. Jest czymś więcej niż tylko aktywnością neuronów czuciowych (nocycepcja). Bólu uczymy się wraz z doświadczeniem go. Może zakłócać dobrostan społeczny i psychiczny. Każdy ma prawo do własnego doświadczenia bólu, można go opisywać nie tylko słowami, ale zachowaniem.

„Niezdolność do komunikowania się nie wyklucza możliwości odczuwania bólu przez człowieka lub zwierzę inne niż człowiek” – wskazują eksperci IASP.

 

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 25 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Piotr Werewka

    Badanie przesiewowe w kierunku cukrzycy typu 1– hamulec dla choroby i ciężkich powikłań

    Wczesna diagnoza cukrzycy typu 1 to szansa na innowacyjne leczenie wyhamowujące proces niszczenia produkujących insulinę komórek trzustki. Opiera się na teście, który mógłby na stałe znaleźć się w bilansie sześciolatka. Kosztuje wielokrotnie mniej niż hospitalizacja dziecka z ciężkim powikłaniem choroby – kwasicą ketonową – wskazuje Polskie Stowarzyszenie Diabetyków.

  • AdobeStock

    Mity o raku piersi, które mogą kosztować zdrowie

    Choć o raku piersi mówi się dużo, na jego temat wciąż krąży wiele mitów. Często wynikają one z przestarzałych danych lub powtarzanych bezrefleksyjnie opowieści. Dlatego wciąż trzeba o tym mówić, tłumaczyć, przypominać, prostować.

  • PAP/Piotr Werewka

    Miód na rany

    Miód kojarzy się przede wszystkim z domowymi sposobami na przeziębienie, bólem gardła i herbatą wypijaną w chłodne dni. Tymczasem od pewnego czasu naukowcy coraz uważniej przyglądają się jego innemu zastosowaniu: leczeniu ran. 

  • AdobeStock

    Gdy strach przejmuje kontrolę

    Strach może pojawić się, zanim zdążymy zrozumieć, co właściwie nam zagraża. Serce zaczyna bić szybciej, mięśnie się napinają, a uwaga koncentruje się na potencjalnym niebezpieczeństwie. Mózg uruchamia jeden z najstarszych mechanizmów przetrwania, który pomaga nam reagować, zanim świadomie ocenimy sytuację. Co dokładnie dzieje się wtedy w układzie nerwowym? Dlaczego czasem boimy się czegoś, co obiektywnie nam nie zagraża, i dlaczego rozum nie zawsze potrafi uspokoić przestraszone ciało?

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Płeć warunkuje, jak chorujemy

    Nie tylko ryzyko rozwoju niektórych schorzeń jest ściśle powiązane z płcią pacjenta, ale także ich przebieg. Współczesna nauka coraz głośniej mówi o tym, że różnice hormonalne, komórkowe, a nawet enzymatyczne diametralnie zmieniają to, jak chorujemy i jak reagujemy na leczenie.

  • Noszenie noworodków i niemowląt – chusty, nosidła

  • Badanie przesiewowe w kierunku cukrzycy typu 1– hamulec dla choroby i ciężkich powikłań

  • Miód na rany

  • Marihuana może uszkadzać serce

  • adobe

    Krew w moczu? To może być rak pęcherza

    Krew w moczu może pojawić się tylko raz, nie powodować bólu i samoistnie zniknąć. Wiele osób uznaje wtedy, że problem minął. Tymczasem krwiomocz jest najczęstszym sygnałem raka pęcherza moczowego i zawsze wymaga wyjaśnienia. Choć nowotwór ten występuje w Polsce równie często jak w innych krajach Europy, umieramy na niego najczęściej na kontynencie. Jedną z przyczyn jest zbyt późne rozpoznawanie choroby, ale problemem pozostaje również dostęp do diagnostyki i nowoczesnego leczenia.

  • Mity o raku piersi, które mogą kosztować zdrowie

  • Złamanie biodra szczególnie niebezpieczne u starszych osób

Serwisy ogólnodostępne PAP