Sposób na wiele ról i jedno życie

Kobiety wypełniają wiele ról jednocześnie i często są tym przytłoczone. Żyją nieraz w gonitwie, z której trudno im się wyrwać. Tymczasem wcale nie muszą w niej uczestniczyć tylko dlatego, że świat tego oczekuje. Ciało samo się przeciw temu buntuje – zaznacza psycholożka Antonina Dudek-Olejniczak, koordynatorka Poradni Psychologicznej Fundacji Twarze Depresji.

Adobe Stock
Adobe Stock

Czym różnimy się od kobiet z poprzednich pokoleń?

Od babek, mam i tych starszych pokoleń różnimy się przede wszystkim możliwościami, jakie daje nam świat. Kiedyś kobiety ich nie miały. To one rodzą nowe potrzeby, ale też frustracje. Myślimy, że jeśli mamy tyle możliwości, to chcę coś osiągnąć. Jestem przecież ambitna, muszę coś osiągać…

Rzeczywiście, czy muszę?

To zależy.

Od czego?

Bo czasem to dążenie wynika z presji społecznej lub kompensacji niepowodzeń na przykład w życiu prywatnym. Skoro nie mam partnera, to muszę być np. kobietą sukcesu. Innym razem z presji rodziny, ale czasem to wewnętrzny głos: stać mnie na to.

Trudno często znaleźć w sobie źródło tego dążenia...

Najważniejszą kwestią jest samoświadomość. Uzmysłowienie sobie właśnie, skąd ono się bierze. Czy naprawdę chcę to robić, czy raczej wynika to z presji otoczenia, oczekiwań innych, a ja tego w ogóle nie czuję. Takie działanie powoduje nieraz, że psychika i ciało odmawiają posłuszeństwa. Trzeba uświadomić sobie, że nikt nie ma obowiązku nikogo uszczęśliwiać. Powinniśmy wsłuchiwać się w wewnętrzne potrzeby. Ładujmy się urlopem, dobrym snem.

Jeżeli potrzebą organizmu jest odpoczynek, to muszę ją zaspokoić, a nie za wszelką cenę dopinać terminy i robić wszystko „na już”. To też jest sprawa zadbania o relacje. Gdy są dobre, to zawsze ktoś nas wesprze, powie: hej, wcale tak nie musisz. Szczególnie młode dziewczyny, które mają wysoko zawieszoną poprzeczkę, warto uczulić, by wsłuchiwały się w siebie. Czasem wystarczy chwila zatrzymania, skupienia na tu i teraz. Czy te studia to na pewno dobry wybór, bo przy każdej wizycie na uczelni mam łzy w oczach, choć to było „moje” marzenie? Ciało komunikuje na poziomie psychosomatyki. Ściska nas np. w żołądku na samą myśl o powrocie w poniedziałek do pracy. Nikt nie jest z nami tak szczery, jak my same ze sobą. Dlatego tym bardziej trzeba wsłuchać się w siebie.

Wiele z nas ma tę świadomość życia w niezgodzie z samą sobą. Tkwi latami w toksycznych relacjach, pracy, obowiązkach, które przytłaczają. Cóż z tego, że sobie to nawet uświadomi. Jak realnie wyjść z takiej sytuacji, która nas nie buduje?

Jak zawsze w psychologii – to zależy. Z odpowiednimi zasobami, wsparciem bliskich, czy właśnie dzięki wsparciu specjalistów jest to bardzo realne, o ile oczywiście taka osoba jest wystarczająco zmotywowana.
 

Ekspertka

Archiwum prywatne

Antonina Dudek-Olejniczak - Psycholożka, pracująca z młodzieżą i osobami dorosłymi, koordynatorka Poradni Psychologicznej Fundacji Twarze Depresji.

ZOBACZ TEKSTY EKSPERTKI

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Źródło: PAP/EPA

    Płacz to u sportowca emocjonalny reset

    Po dramatycznym i wyczerpującym meczu pierwszej rundy Wimbledonu z Taylor Townsend Iga Świątek zakryła twarz ręcznikiem i rozpłakała się. Jej reakcja wywołała w internecie lawinę komentarzy: od słów wsparcia po krytykę. Tymczasem płacz po ważnym występie (zwycięskim czy przegranym) to dla sportowca kluczowy element higieny psychicznej.

  • Adobe Stock

    Kompulsja: uwięzieni w nawyku

    Myjemy ręce po raz kolejny, sprawdzamy zamki w drzwiach jeszcze raz, liczymy w myślach do „bezpiecznej” liczby. Dla jednych to drobny nawyk, dla innych – codzienny przymus, który przejmuje kontrolę nad życiem. Czym naprawdę jest kompulsja i skąd się bierze?

  • PAP/Jacek Turczyk

    Mizofonia – gdy chrząkanie czy mlaskanie wywołuje wściekłość

    U blisko 5 proc. populacji wytwarzane przez inne osoby naturalne dźwięki, takie jak odchrząkiwanie, odgłosy jedzenia, głośniejsze oddychanie czy pociąganie nosem powodują złość, czasami nawet wściekłość. Tak objawia się mizofonia – znana od ok. dwóch dekad i nadal nie do końca rozumiana przypadłość. Dotkniętym nią osobom z pomocą przychodzi głównie terapia poznawczo-behawioralna.

  • PAP/Adam Warżawa

    Co dzieje się z ciałem podczas oglądania meczów MŚ w środku nocy?

    Wiele osób zarywa noce, aby obejrzeć Mistrzostwa Świata FIFA 2026 – według ekspertów można stracić nawet 275 godzin snu z powodu meczów rozgrywanych późno w nocy, a często towarzyszyć temu będzie mnóstwo adrenaliny i emocji. Lekarze ostrzegają, że częste nieprzespane noce, stres, nadmierne spożycie kofeiny i niezdrowe przekąski mogą wpływać na samopoczucie zarówno fizyczne, jak i psychiczne, zwłaszcza u osób z chorobami przewlekłymi.

NAJNOWSZE

  • PAP/Lech Muszyński

    Badanie: długowieczność tak, ale pod pewnymi warunkami

    85 proc. badanych wcale nie chciałoby żyć nawet o 10 lat dłużej, gdyby mieli utracić sprawność psychiczną i kontakt z rzeczywistością. Dla niemal połowy motywacją do długiego życia są dobre relacje z bliskimi – wynika z raportu pt. „Spojrzenie Polaków na długowieczność. Między deklaracjami a codziennością?”.

  • Program „Moje zdrowie” to przede wszystkim sito dla zdrowych

  • Gorzka czekolada jest dobra dla mózgu

  • Wypełnij swoją listę na ratunek

  • Pacjenci ze zwiększonym ryzykiem zaostrzeń POChP pozostali bez leczenia biologicznego

  • AdobeStock

    Choroby alergiczne lubią się łączyć, co jeszcze bardziej pogarsza jakość życia

    Wystąpienie jednej choroby alergicznej często zwiększa ryzyko rozwoju innych. Najczęściej obejmują one tzw. marsz alergiczny, w którym łączą się: alergiczny nieżyt nosa, astma, atopowe zapalenie skóry (AZS) oraz alergia pokarmowa. Taka wielochorobowość to poważne wyzwanie, ponieważ nakładające się objawy utrudniają codzienne funkcjonowanie i zwiększają ciężkość przebiegu poszczególnych schorzeń.

  • Jad, który leczy

  • Mózg nie lubi otyłości

Serwisy ogólnodostępne PAP