Liszaje – wspólna nazwa, odmienne mechanizmy

Liszaj nie jest jedną chorobą. Pod tą nazwą kryją się różne schorzenia skóry i błon śluzowych, od autoimmunologicznych po wynikające z przewlekłego świądu. Nauka coraz lepiej rozumie ich mechanizmy. 

Adobe
Adobe

Słowo „liszaj” funkcjonuje w języku potocznym jako ogólna nazwa choroby skóry, jednak w medycynie oznacza kilka odrębnych jednostek chorobowych, które różnią się zarówno przebiegiem klinicznym, jak i mechanizmami patogenetycznymi. Dermatologia posługuje się tym terminem w odniesieniu do liszaja płaskiego, liszaja twardzinowego oraz liszaja prostego przewlekłego. Choć wszystkie te choroby mają charakter przewlekły i wiążą się z procesem zapalnym, ich przyczyny, lokalizacja zmian i konsekwencje zdrowotne są zasadniczo odmienne. To rozróżnienie ma znaczenie nie tylko dla lekarzy, lecz także dla pacjentów, ponieważ determinuje sposób leczenia i długofalowe rokowanie. 

Liszaj: immunologia tłumaczy przyczyny

Najlepiej poznaną jednostką jest liszaj płaski, przewlekła choroba zapalna skóry i błon śluzowych o podłożu immunologicznym. Może zajmować skórę, jamę ustną, narządy płciowe, paznokcie oraz owłosioną skórę głowy. Szczególne zainteresowanie badaczy budzi liszaj płaski jamy ustnej, który bywa rozpoznawany przypadkowo podczas wizyt stomatologicznych lub utrzymuje się latami, powodując przewlekły dyskomfort. W aktualnych przeglądach naukowych w „Journal of Clinical Medicine” podkreśla się, że jest to „częsta choroba zapalna błony śluzowej jamy ustnej o podłożu immunologicznym”, a jej przebieg cechuje się nawrotami i okresami względnego wyciszenia. 

Badania wskazują, że w liszaju płaskim kluczową rolę odgrywa odpowiedź komórkowa z udziałem limfocytów T, które prowadzą do uszkodzenia komórek nabłonka. W obrazie histopatologicznym widoczna jest degeneracja warstwy podstawnej naskórka lub nabłonka błon śluzowych, będąca efektem miejscowej reakcji zapalnej. Badacze podkreślają, że „centralnym mechanizmem choroby jest nieprawidłowo ukierunkowana odpowiedź immunologiczna prowadząca do apoptozy keratynocytów”. To tłumaczy zarówno przewlekły charakter choroby, jak i jej oporność na leczenie przyczynowe. 

fot.Paweł Kacperek/Adobe Stock

Dermatillomania – nie można przestać skubać skóry

Niektórzy ludzie czują trudny do opanowania przymus skubania własnej skóry. Często nie przestają nawet wtedy, gdy się ranią. Czasami może to nawet prowadzić do niebezpiecznych, wręcz grożących życiu skutków, prawie zawsze zaś cierpią jakość życia i zdrowie psychiczne. Można tym osobom pomóc, choć trzeba się liczyć z nawrotami zaburzenia.


W kontekście liszaja płaskiego jamy ustnej szczególne znaczenie ma kwestia potencjalnego ryzyka nowotworowego. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) klasyfikuje tę jednostkę jako chorobę potencjalnie złośliwą, co nie oznacza, że u każdego chorego dojdzie do rozwoju nowotworu. Wskazuje to natomiast na konieczność czujności klinicznej. Autorzy badań systematycznych zwracają uwagę, że „liszaj płaski jamy ustnej wiąże się z niewielkim, lecz realnym ryzykiem rozwoju raka płaskonabłonkowego”, dlatego pacjenci wymagają regularnych kontroli i oceny zmian budzących wątpliwości diagnostyczne. 

Odmienny charakter ma liszaj twardzinowy, choroba zapalna skóry i błon śluzowych, która najczęściej lokalizuje się w okolicach genitaliów. Dotyczy kobiet, mężczyzn i dzieci, choć najczęściej rozpoznawana jest u kobiet po menopauzie. W literaturze podkreśla się, że jest to choroba niedodiagnozowana, często rozpoznawana z opóźnieniem. W jednym z przeglądów aktualizujących wiedzę autorzy stwierdzają jednoznacznie: „liszaj twardzinowy jest przewlekłą zapalną chorobą skóry, która bez właściwego leczenia prowadzi do trwałych zmian strukturalnych”.

Patogeneza liszaja twardzinowego pozostaje przedmiotem badań, jednak dominują hipotezy autoimmunologiczne. Wykazano częstsze współwystępowanie tej choroby z innymi schorzeniami o podłożu autoimmunologicznym, zwłaszcza chorobami tarczycy. Gudula Kirtschig, autorka jednego z kluczowych przeglądów na ten temat, podkreśla, że „wczesne rozpoznanie i konsekwentne leczenie liszaja twardzinowego ma zasadnicze znaczenie dla zapobiegania powikłaniom, w tym bliznowaceniu i ryzyku nowotworowemu”. Z tego względu w wytycznych klinicznych kładzie się nacisk na długoterminowe monitorowanie pacjentów.

Nie drap się!

Trzecia jednostka określana potocznie jako liszaj, czyli liszaj prosty przewlekły, różni się zasadniczo od dwóch poprzednich. Nie jest klasyczną chorobą autoimmunologiczną, lecz następstwem przewlekłego świądu i mechanicznego drażnienia skóry. W dermatologii opisuje się go jako efekt utrwalonego cyklu świąd–drapanie, który prowadzi do pogrubienia naskórka i charakterystycznej zmiany struktury skóry. Autorzy przeglądów klinicznych podkreślają, że „liszaj prosty przewlekły stanowi przykład dermatozy, w której czynniki neurologiczne i psychologiczne odgrywają równie istotną rolę jak proces zapalny”. Skuteczne leczenie – jak podkreślają specjaliści – wymaga nie tylko terapii miejscowej, ale także identyfikacji przyczyn przewlekłego świądu, takich jak choroby ogólnoustrojowe, zaburzenia neurologiczne czy czynniki psychiczne. Liszaj bowiem nie zawsze jest chorobą „samej skóry”, lecz bywa manifestacją szerszych zaburzeń organizmu.

Wspólną cechą wszystkich postaci liszaja jest przewlekłość i skłonność do nawrotów. Współczesna dermatologia coraz częściej odchodzi od traktowania tych chorób wyłącznie jako problemu estetycznego, koncentrując się na ich immunologicznych i molekularnych podstawach. Badania nad mikroRNA, cytokinami zapalnymi i interakcjami między komórkami skóry a układem odpornościowym otwierają drogę do bardziej precyzyjnych terapii. Jak zauważają naukowcy, „mimo postępu badań etiologia liszajów pozostaje wieloczynnikowa i nie w pełni wyjaśniona”, co sprawia, że są one nadal przedmiotem intensywnych badań naukowych.

Z punktu widzenia pacjenta kluczowe znaczenie ma właściwe rozpoznanie rodzaju liszaja. Objawy mogą przypominać inne dermatozy zapalne, zakaźne lub nowotworowe, dlatego w wielu przypadkach niezbędna jest diagnostyka histopatologiczna. Eksperci podkreślają, że precyzyjna diagnoza decyduje o skuteczności leczenia i pozwala uniknąć zarówno bagatelizowania choroby, jak i niepotrzebnie agresywnej terapii.
 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Nużeńce i my

    Większość dorosłych ludzi nosi je na swojej skórze, nawet o tym nie wiedząc. Przez lata uważano je za niegroźnych współlokatorów, dziś jednak wiadomo, że w określonych warunkach mogą odgrywać ważną rolę w rozwoju przewlekłych chorób skóry i oczu. Badania pokazują, że nużeńce są znacznie bardziej złożonym elementem mikroekosystemu skóry, niż przypuszczano jeszcze kilkanaście lat temu.

  •  PAP/Art Service

    suPAR: w poszukiwaniu wskazówek zegara biologicznego

    Naukowcy szukają biomarkera, który pozwoliłby wcześniej wykrywać biologiczne zużycie organizmu i ryzyko rozwoju wielu chorób przewlekłych. Jednym z najbardziej obiecujących kandydatów jest suPAR – białko związane z aktywacją układu odpornościowego. Jego podwyższone stężenie może wskazywać, że organizm przez lata pozostaje w stanie przewlekłego „alarmu”.

  • AdobeStock

    Gastropareza, czyli dlaczego żołądek się leni

    Uczucie pełności po kilku kęsach, nudności, wymioty niestrawionym pokarmem wiele godzin po posiłku czy przewlekły brak apetytu bywają bagatelizowane. Tymczasem u części osób objawy te nie są wynikiem zwykłej niestrawności, lecz konsekwencją zaburzenia pracy żołądka, który przestaje prawidłowo przesuwać treść pokarmową do jelita cienkiego. Gastropareza jest przewlekłą chorobą motoryki przewodu pokarmowego, która może znacząco pogorszyć jakość życia, a w ciężkich przypadkach prowadzić do niedożywienia i zaburzeń funkcjonowania całego organizmu.

  • Adobe Stock

    Pestki moreli, czyli o mitycznej „witaminie B17” i śmiertelnej pułapce

    Badania naukowe nie potwierdzają przeciwnowotworowego wpływu amigdaliny, rozpowszechnionej w medycynie alternatywnej jako „witamina B17”. Wciąż o niej głośno na forach internetowych. Wzbudza wiele kontrowersji, bo to związek chemiczny, zawarty m.in. w pestkach moreli, który w jelicie cienkim rozkłada się do cyjanku, śmiertelnie niebezpiecznej trucizny. Badania naukowe nie dowiodły skuteczności tego „cudownego” suplementu.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Nużeńce i my

    Większość dorosłych ludzi nosi je na swojej skórze, nawet o tym nie wiedząc. Przez lata uważano je za niegroźnych współlokatorów, dziś jednak wiadomo, że w określonych warunkach mogą odgrywać ważną rolę w rozwoju przewlekłych chorób skóry i oczu. Badania pokazują, że nużeńce są znacznie bardziej złożonym elementem mikroekosystemu skóry, niż przypuszczano jeszcze kilkanaście lat temu.

  • LGBTQ+ to akronim wciąż stygmatyzujący

  • Gastropareza, czyli dlaczego żołądek się leni

  • Od 1 sierpnia jeszcze łatwiej zapobiegać rakowi szyjki macicy

  • Sztuczna inteligencja w rezonansie magnetycznym pozwala dostrzegać niuanse

  • Adobe Stock

    Badanie: im wcześniej kończymy jedzenie w ciągu dnia, tym lepiej śpimy?

    Zjedzenie ostatniego posiłku o godz. 16:00, a nie o 20:00, może wpływać na to, że lepiej śpimy. Badanie jednak, jak zastrzegają jego autorzy, ma pewne ograniczenia. Niemniej obserwacje płynące z pracy z pacjentami również sugerują – zgodnie ze słowami wiersza Jana Brzechwy pt. „Żołądek” – że „kto się na noc zbytnio naje, temu żołądek spać nie daje”.

  • Uregulowany cykl dobowy to podstawa zdrowego mózgu

  • suPAR: w poszukiwaniu wskazówek zegara biologicznego

Serwisy ogólnodostępne PAP