Naucz się relaksować
Autorka: Monika Grzegorowska
Choć relaks może wydawać się najłatwiejszą rzeczą na świecie, wiele osób nie potrafi odpoczywać. Żyjemy w przekonaniu, że powinniśmy być ciągle czymś zajęci, a nicnierobienie jest powodem do wstydu. Brak umiejętności odpoczywania ma nawet swoją nazwę: stresslaxing (połączenie ang. stress – stres i relaxing – relaksowanie się) i jest przedmiotem badań naukowców i specjalistów od zdrowia psychicznego.
Współczesny świat zatarł granicę między pracą a wypoczynkiem. Kiedyś dzień pracy kończył się o 17:00, a weekendy były przeznaczone na odpoczynek i relaks. Dziś takie przewidywalne wytyczne już nie istnieją. Nowe wymogi i technologia, która powoduje że jesteśmy dostępni cała dobę, utrudniają znalezienie prawdziwego czasu wolnego. Do tego wiele osób ma wewnętrzną potrzebę bycia zajętym i produktywnym, żyje w przekonaniu, że nie wolno mieć im żadnego wolnego czasu. U niektórych sama myśl o zwolnieniu tempa wywołuje lęk.
Zjawisko to badała prof. Michelle Newman z Uniwersytetu Stanowego Pensylwanii. Jej zdaniem niektóre osoby odczuwają niepokój, gdy zwalniają tempo lub próbują się zrelaksować. Nazywa to „lękiem relaksacyjnym” lub „wrażliwością na relaks”.
„Często ludzie czują, że nie wypada im po prostu czytać dobrej książki lub oglądać dobrego programu w telewizji” – mówi prof. Newman.
Specjalistka tłumaczy, że osoby z zaburzeniami lękowymi często świadomie lub podświadomie unikają relaksu, ponieważ boją się nagłego, gwałtownego wzrostu lęku, jeśli relaksacja zostanie przerwana przez negatywne wydarzenie.
„Utrzymywanie wysokiego poziomu niepokoju poprzez ciągłe martwienie się działa u nich jak »tarcza«. Dzięki temu, gdy zdarzy się coś złego, kontrast między nastrojem »spokojnym« a »przestraszonym« nie jest tak drastyczny, co jest mniej bolesne emocjonalnie” – uważa naukowczyni.
Do podobnych wniosków doszedł zespół naukowców kierowany przez Timothy’ego Wilsona z Uniwersytetu Wirginii. Przeprowadzili oni badanie, którego wyniki opublikowano w prestiżowym czasopiśmie „Science” w 2014 roku. Uczestnicy mieli spędzić od 6 do 15 minut sami w pokoju, bez telefonów, książek czy internetu, z zadaniem „rozrywania się własnymi myślami”. Badacze dali im możliwość wciśnięcia przycisku, który wywoływał lekki, ale nieprzyjemny elektrowstrząs (taki, o którym wcześniej uczestnicy mówili, że zapłaciliby, aby go uniknąć).
Okazało się, że ludzie czuli się tak niekomfortowo, że 67 proc. mężczyzn i 25 proc. kobiet zdecydowało się na przynajmniej jeden elektrowstrząs zamiast siedzenia w ciszy. Jeden z uczestników poddał się elektrowstrząsom aż 190 razy w ciągu 15 minut.
„Badanie wykazało, że ludziom tak trudno jest kontrolować swoje myśli i skupiać się na nich bez zewnętrznych bodźców, że wolą zadać sobie ból, niż przebywać w nudzie z własnym umysłem” – napisali autorzy badania w artykule: „Just think: The challenges of the disengaged mind”.
Tymczasem odpoczynek i relaks są niezbędne dla dobrego samopoczucia. Przewlekły stres negatywnie wpływa na niemal każdy aspekt zdrowia psychicznego i fizycznego, przyczyniając się nawet do wyższego ryzyka chorób przewlekłych i przedwczesnej śmierci. Odpoczynek zaś może poprawić zdrowie, jakość życia i wydłużyć życie.
Zdaniem naukowców warto więc doskonalić tę umiejętność, bo… może ona wręcz uratować życie. Może warto poćwiczyć podczas zbliżającego się długiego weekendu?