Czy inflammaging przyspiesza starzenie?

Przewlekły stan zapalny o niskim nasileniu, określany jako inflammaging, stał się w ostatnich latach jednym z kluczowych pojęć w medycynie starzenia. Badania publikowane m.in. w "Nature Reviews Endocrinology" pokazują, że proces ten może łączyć choroby serca, cukrzycę, depresję i neurodegenerację w jeden wspólny mechanizm biologiczny.

Adobe Stock
Adobe Stock

Zmęczenie, które nie mija po weekendzie. Spadek koncentracji, choć wyniki podstawowych badań „mieszczą się w normie”. Bóle mięśni i stawów bez wyraźnej przyczyny, gorsza regeneracja, częstsze infekcje. Dla wielu osób to codzienność, którą łatwo zrzucić na stres, tempo życia albo „taki wiek”. Tymczasem coraz więcej badań sugeruje, że u podłoża tych pozornie niepowiązanych objawów może leżeć jeden wspólny mechanizm: przewlekły, podprogowy stan zapalny, określany w literaturze naukowej mianem inflammaging.

Termin ten po raz pierwszy został szeroko opisany na początku XXI wieku przez zespół włoskiego immunologa Claudio Franceschi, który zaproponował nową perspektywę patrzenia na proces starzenia. W artykułach opublikowanych w prestiżowych czasopismach, m.in. w "Nature Reviews Endocrinology", badacze wskazywali, że starzenie się organizmu nie jest jedynie efektem „zużycia” komórek, ale w dużej mierze konsekwencją utrzymującego się latami, sterylnego stanu zapalnego. Jest on „sterylny”, bo nie wywołują go bakterie ani wirusy, lecz wewnętrzne sygnały stresu komórkowego, zaburzenia metaboliczne i zmiany w układzie odpornościowym.

W przeciwieństwie do ostrego stanu zapalnego, który kojarzy się z bólem, gorączką czy obrzękiem i jest niezbędnym elementem obrony organizmu, inflammaging działa niemal niezauważalnie. Układ odpornościowy pozostaje w stanie permanentnej, niskiej aktywacji, produkując niewielkie ilości cytokin prozapalnych, takich jak interleukina 6 czy czynnik martwicy nowotworów alfa. Zbyt małe, by wywołać klasyczne objawy zapalenia, ale wystarczające, by z czasem uszkadzać tkanki i zaburzać ich funkcjonowanie.

„Inflammaging to przewlekły, cichy stan zapalny, który rozwija się nawet u osób pozornie zdrowych i nie daje jednoznacznych objawów klinicznych” – podkreśla w mediach prof. Agnieszka Szuster-Ciesielska, immunolożka z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, która od lat popularyzuje wiedzę na temat immunologii i procesów zapalnych. Jak zaznacza, problem polega na tym, że organizm przez długi czas adaptuje się do tego stanu, a pierwsze sygnały są łatwe do zignorowania zarówno przez pacjentów, jak i lekarzy.

Z perspektywy naukowej inflammaging stał się jednym z kluczowych pojęć łączących bardzo różne choroby cywilizacyjne. Przeglądy opublikowane w "Ageing Research Reviews" pokazują, że przewlekły stan zapalny jest wspólnym mianownikiem dla chorób sercowo-naczyniowych, cukrzycy typu 2, otyłości trzewnej, niektórych nowotworów, chorób neurodegeneracyjnych, a także depresji. W jednym z dużych badań kohortowych wykazano, że osoby z podwyższonym stężeniem markerów zapalnych, takich jak CRP czy IL-6, miały istotnie wyższe ryzyko zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych, nawet jeśli nie spełniały kryteriów klasycznych chorób zapalnych.

Zjawisko to tłumaczy również, dlaczego wraz z wiekiem rośnie zapadalność na wiele schorzeń, które pozornie nie mają ze sobą wiele wspólnego. W literaturze funkcjonuje nawet pojęcie „inflammagingu jako przyspieszacza starzenia”, podkreślające, że to właśnie przewlekły stan zapalny może być jednym z głównych biologicznych mechanizmów odpowiedzialnych za stopniową utratę sprawności organizmu. W artykule opublikowanym w "Immunity & Ageing" autorzy wskazują, że podwyższone markery zapalne korelują nie tylko z chorobami, ale także z zespołem kruchości i gorszą jakością życia u osób starszych. Warto jednak zaznaczyć, że koncepcja inflammagingu nie jest przyjmowana bez zastrzeżeń. Część badaczy podkreśla, że to raczej zbiorcze określenie wielu procesów niż jeden spójny mechanizm, a sam stan zapalny bywa nie tyle przyczyną chorób, ile ich wczesnym wskaźnikiem.

Fot. PAP

Jak bezpiecznie opóźniać procesy starzenia?

Łykanie antyoksydantów czy hormonów może być nie tylko mało skuteczną strategią opóźniania starości, ale wręcz ryzykowną. Na przedłużenie młodości są może mniej spektakularne, ale bezpieczne metody.

Źródła inflammagingu są bowiem złożone i wieloczynnikowe. Jednym z kluczowych elementów jest starzenie się układu odpornościowego, czyli immunosenescencja. Z wiekiem maleje zdolność do precyzyjnej odpowiedzi immunologicznej, a jednocześnie rośnie skłonność do reakcji przewlekłych i nieswoistych. Układ odpornościowy staje się mniej skuteczny w zwalczaniu patogenów, ale bardziej skłonny do produkcji mediatorów zapalnych. Badacze podkreślają, że te dwa procesy – immunosenescencja i inflammaging – wzajemnie się napędzają.

Ogromną rolę odgrywa także styl życia. Tkanka tłuszczowa, szczególnie ta zlokalizowana w jamie brzusznej, nie jest biernym magazynem energii, lecz aktywnym narządem endokrynnym. Produkuje cytokiny prozapalne, które podtrzymują stan zapalny w całym organizmie. To tłumaczy, dlaczego otyłość trzewna jest tak silnie powiązana z chorobami serca, cukrzycą i zespołem metabolicznym. Przeglądy badań pokazują, że nawet niewielka redukcja masy ciała może prowadzić do obniżenia poziomu CRP i poprawy profilu zapalnego.

Nie bez znaczenia pozostają dieta, sen i stres. Dieta bogata w żywność ultraprzetworzoną, cukry proste i tłuszcze trans sprzyja aktywacji szlaków zapalnych. Z kolei wzorce żywieniowe oparte na warzywach, owocach, rybach i nienasyconych kwasach tłuszczowych wiążą się z niższym poziomem markerów zapalnych, co potwierdzają badania epidemiologiczne cytowane w "Ageing Research Reviews". Przewlekła deprywacja snu również nie pozostaje obojętna. Już kilka źle przespanych nocy może prowadzić do wzrostu stężenia IL-6 i CRP, co pokazują eksperymentalne badania z udziałem zdrowych ochotników.

W praktyce klinicznej rozpoznanie cichego stanu zapalnego bywa trudne. Najczęściej stosowanym markerem jest białko C-reaktywne, zwłaszcza w wersji wysokoczułej, czyli hs-CRP. Problem polega na tym, że wartości mieszczące się w granicach normy laboratoryjnej nie zawsze oznaczają brak problemu, a pojedynczy wynik niewiele mówi bez kontekstu klinicznego i obserwacji w czasie. Coraz częściej podkreśla się, że ważniejszy od jednorazowego badania jest trend oraz współwystępowanie objawów subiektywnych.

Eksperci zgodnie podkreślają, że nie istnieje cudowna tabletka na inflammaging. Kluczowe znaczenie mają interwencje długofalowe, ukierunkowane na styl życia. Regularna, umiarkowana aktywność fizyczna działa przeciwzapalnie nie tylko poprzez redukcję tkanki tłuszczowej, ale także poprzez bezpośredni wpływ na funkcjonowanie układu odpornościowego. Sen i regulacja stresu wpływają na oś podwzgórze–przysadka–nadnercza, która odgrywa istotną rolę w modulowaniu odpowiedzi zapalnej.

Jednocześnie badacze przestrzegają przed uproszczonym podejściem i modą na „antyzapalne detoksy” czy agresywne suplementacje. Jak podkreślają autorzy przeglądów naukowych, większość rzekomo przeciwzapalnych suplementów nie ma solidnych dowodów klinicznych, a ich działanie jest słabsze niż podstawowych zmian stylu życia. W określonych sytuacjach klinicznych, na przykład u pacjentów z chorobami autoimmunologicznymi czy metabolicznymi, konieczna może być farmakoterapia, ale powinna ona zawsze odbywać się pod kontrolą lekarza.

Inflammaging zmienia sposób, w jaki nauka patrzy na starzenie i choroby przewlekłe. Coraz wyraźniej widać, że granica między „zdrowiem” a „chorobą” bywa płynna, a procesy zapalne mogą toczyć się na długo przed pojawieniem się jednoznacznej diagnozy. „Cichy stan zapalny nie boli, nie alarmuje i nie zmusza do natychmiastowej reakcji, ale z czasem może kosztować bardzo dużo” – podkreślają badacze zajmujący się immunologią starzenia.

Dobra wiadomość jest taka, że inflammaging nie jest procesem całkowicie nieodwracalnym. Badania pokazują, że nawet w późniejszym wieku zmiana diety, zwiększenie aktywności fizycznej i poprawa jakości snu mogą obniżać poziom markerów zapalnych i spowalniać biologiczne starzenie. 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/ Marcin Bielecki

    Kolka niemowlęca a karmienie piersią

    Dorasta pokolenie, którego matki były przestrzegane, by nie jeść pewnych produktów, gdy karmią piersią, bo niemowlę może mieć kolki. Obecnie eksperci podkreślają, że nie ma takiej korelacji. Wiele badań naukowych dowodzi też, że wyłączne karmienie piersią wiąże się wręcz z niższym ryzykiem kolki.

  • model jelita grubego PAP/Maciej Kulczyński

    Zaburzony mikrobiom jelit może sprzyjać cukrzycy

    U części osób, które dopiero zachorują na cukrzycę typu 2, można wykryć zaburzenia jelitowej mikrobioty. Zmiany pojawiają się nawet lata przed zachorowaniem, a to może oznaczać możliwość wczesnego wykrywania zagrożenia. Wstępne badania sugerują także, że podawanie odpowiednich bakterii może poprawiać niektóre wskaźniki metaboliczne.

  • PAP/Albert Zawada

    Etykieta żywności – drogowskaz dla zdrowia. Jak ją czytać?

    Co oznacza symbol zielonego liścia z gwiazdek na żywności, czy „bio” i „organic” to tożsame pojęcia, dlaczego ostrożnie należy podchodzić do sformułowań „naturalne” i „zdrowe” na etykiecie i jak wybrać mięso dobrej jakości – wyjaśnia dr Katarzyna Wolnicka, specjalistka dietetyki, wykładowczyni akademicka, autorka publikacji „Poradnik świadomego konsumenta” wydanej przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

  • AdobeStock

    Choroby alergiczne lubią się łączyć, co jeszcze bardziej pogarsza jakość życia

    Wystąpienie jednej choroby alergicznej często zwiększa ryzyko rozwoju innych. Najczęściej obejmują one tzw. marsz alergiczny, w którym łączą się: alergiczny nieżyt nosa, astma, atopowe zapalenie skóry (AZS) oraz alergia pokarmowa. Taka wielochorobowość to poważne wyzwanie, ponieważ nakładające się objawy utrudniają codzienne funkcjonowanie i zwiększają ciężkość przebiegu poszczególnych schorzeń.

NAJNOWSZE

  • PAP/Piotr Polak

    Sztuczna inteligencja w rezonansie magnetycznym pozwala dostrzegać niuanse

    Sztuczna inteligencja wykorzystywana coraz powszechniej w badaniu rezonansu magnetycznego pozwala na bardzo szczegółowe odtworzenie obrazu z relatywnie niskiego sygnału, co zdecydowanie skraca badanie. Umożliwia też dostrzeżenie zmian strukturalnych, które nawet w czasie zabiegu trudno zauważyć – zaznacza dr Wojciech Szewczyk, przewodniczący Sekcji Diagnostyki w Medycynie Sportowej Polskiego Lekarskiego Towarzystwa Radiologicznego.

  • Pestki moreli, czyli o mitycznej „witaminie B17” i śmiertelnej pułapce

  • Kalistenika – sposób na formę

  • Żmija zygzakowata. Co naprawdę grozi po ukąszeniu?

  • W końcu postęp w leczeniu raka trzustki

  • AdobeStock

    Testosteron to hormon ważny także dla kobiet

    Testosteron kojarzy się nam głównie z mężczyznami, a jednak u kobiet jest on równie ważny i to nie tylko dla jakości życia, ale przede wszystkim dla zdrowia i dobrej kondycji.

  • Od 1 sierpnia jeszcze łatwiej zapobiegać rakowi szyjki macicy

  • Kolka niemowlęca a karmienie piersią

Serwisy ogólnodostępne PAP