Sezon na podagrycznik

Smakuje jak połączenie pietruszki i selera, nic nie kosztuje i może wzbogacić codzienną dietę. Podagrycznik pospolity zawiera związki, które w badaniach przedklinicznych wykazują działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne.

Adobe Stock
Adobe Stock

Podagrycznik pospolity uznawany jest za jeden z najbardziej uciążliwych chwastów ogrodowych. Rozrasta się szybko, trudno go usunąć, a próby pozbycia się go często kończą się niepowodzeniem. Tymczasem ta niepozorna roślina, znana botanice jako Aegopodium podagraria L., przez wieki była składnikiem diety, cenionym za prozdrowotne właściwości.  Teraz – dzięki nowoczesnym badaniom – zaczyna odzyskiwać należne sobie miejsce.

Podagrycznik należy do rodziny selerowatych i naturalnie występuje w niemal całej Europie. Preferuje gleby wilgotne i półcieniste, dlatego chętnie kolonizuje ogrody, parki oraz obrzeża lasów. Jego trójdzielne liście i baldachowate kwiatostany sprawiają, że bywa mylony z innymi roślinami tej samej rodziny, co wymaga ostrożności przy zbiorach. Jako roślina jadalna był jednak dobrze znany już w średniowieczu – sprzedawano go na targach jako warzywo, a jego młode liście trafiały do zup, polewek i farszów. Nazwa łacińska nie jest przypadkowa: podagrycznik stosowano tradycyjnie w dolegliwościach stawowych, zwłaszcza w dnie moczanowej, czyli inaczej podagrze.

Dopiero w ostatnich latach roślina ta stała się przedmiotem systematycznych badań naukowych. Analizy fitochemiczne wykazały, że podagrycznik jest bogaty w witaminę C, karotenoidy, chlorofil oraz liczne mikro- i makroelementy, w tym potas, wapń i żelazo. Szczególne znaczenie przypisuje się jednak związkom bioaktywnym – flawonoidom, kwasom fenolowym, kumarynom i poliacetylenom, które odpowiadają za jego właściwości antyoksydacyjne i przeciwzapalne.

Adobe

Brukiew: zdrowy symbol strasznych czasów

Brukiew jest niskokaloryczna i sycąca, ma niskie IG, mnóstwo makro i mikroelementów, a także przeciwnowotworowe glukozynolany. Mimo to Polacy niemal jej nie jadają, bo wciąż jest postrzegana jako symbol biedy i wojny. 


Kluczową publikacją w tym kontekście jest przegląd badań opublikowany niedawno w czasopiśmie „Molecules” przez zespół szczecińskich naukowczyń. Autorki zwracają uwagę, że liście podagrycznika zawierają „bogaty zestaw biologicznie aktywnych związków, w tym flawonoidy, kumaryny, poliacetyleny oraz składniki terpenowe, których aktywność biologiczna obejmuje działanie antyoksydacyjne, przeciwzapalne, przeciwbakteryjne oraz ochronne wobec nerek i wątroby”. Wnioski te przesuwają podagrycznik z kategorii „rośliny ludowej” do obszaru realnego zainteresowania współczesnej dietetyki i fitochemii.

Szczególnie ciekawe są doniesienia dotyczące potencjalnego działania hepatoprotekcyjnego, czyli ochronnego wobec wątroby. Badania przedkliniczne wskazują, że ekstrakty z podagrycznika mogą obniżać poziom enzymów świadczących o uszkodzeniu hepatocytów oraz ograniczać stres oksydacyjny, który odgrywa kluczową rolę w rozwoju chorób wątroby. Mechanizm tego działania wiąże się z obecnością polifenoli zdolnych do neutralizowania wolnych rodników i stabilizowania błon komórkowych.

Wyniki te korespondują z wcześniejszymi polskimi badaniami, które wykazały, że etanolowe ekstrakty z liści podagrycznika cechują się wysoką zawartością polifenoli i poliacetylenów oraz znacznym potencjałem antyoksydacyjnym. Autorzy podkreślali, że zwiększona aktywność enzymów antyoksydacyjnych chroniła komórki przed silnym stresem oksydacyjnym, co dostarcza laboratoryjnych dowodów na biologiczną aktywność tej rośliny. Takie obserwacje pomagają wyjaśnić, dlaczego podagrycznik od wieków stosowano w stanach zapalnych i dolegliwościach metabolicznych.

Działanie przeciwzapalne podagrycznika nie ogranicza się jednak do wątroby. Związki obecne w liściach wpływają na szlaki regulujące odpowiedź zapalną, co może mieć znaczenie w kontekście chorób stawów, przewlekłych stanów zapalnych i dolegliwości reumatycznych. Tradycyjnie stosowano go również jako łagodny środek moczopędny, co współcześnie interpretuje się jako wsparcie dla pracy nerek i regulacji gospodarki wodnej organizmu.

Adobe

Nie zapomnij o zielonym do zupy

Troska o zdrowie i zbilansowaną dietę to przede wszystkim codzienne drobne wybory i nawyki – na przykład decyzja, by dorzucić garść zielonych listków do zupy lub innej potrawy. Niepozorna zielenina kryje w sobie bogactwo witamin, minerałów i innych cennych składników.


Z perspektywy żywieniowej podagrycznik zasługuje na uwagę jako dzikie warzywo o wysokiej gęstości odżywczej. Najcenniejsze są młode, jasnozielone liście zbierane wczesną wiosną, zanim roślina zacznie kwitnąć. Mają delikatny, świeży smak przypominający połączenie pietruszki i selera. W kuchni mogą pełnić funkcję podobną do szpinaku, ale ich zastosowanie jest znacznie szersze. Świeże liście dobrze sprawdzają się jako dodatek do sałatek, kanapek i twarożków, nadając potrawom wyrazisty, „zielony” charakter. Po krótkim blanszowaniu lub duszeniu mogą być bazą do farszów, pierogów, naleśników czy zapiekanek warzywnych.

Podagrycznik bywa również wykorzystywany w kiszonkach – ogonki liściowe i młode pędy można kisić podobnie jak kapustę lub botwinę, uzyskując produkt bogaty w naturalne probiotyki. Zblendowane liście stanowią wartościowy składnik zielonych koktajli, pesto czy sosów na bazie oliwy i orzechów. W tradycyjnej kuchni ludowej suszone liście wykorzystywano do przygotowywania naparów, które pito jako herbatę ziołową, choć współcześnie traktuje się je raczej jako element diety niż środek leczniczy.
Eksperci podkreślają jednak, że mimo obiecujących wyników badań, podagrycznik nie jest lekiem. Większość dostępnych danych pochodzi z badań laboratoryjnych i modeli zwierzęcych, a nie z dużych badań klinicznych z udziałem ludzi. Oznacza to, że roślina ta powinna być traktowana jako uzupełnienie zróżnicowanej diety, a nie alternatywa dla leczenia farmakologicznego. Ostrożność powinny zachować osoby przyjmujące leki oraz cierpiące na choroby przewlekłe, zwłaszcza nerek i wątroby.

Historia podagrycznika pokazuje jednak wyraźnie, jak zmienia się nasze podejście do dzikich roślin. To, co przez dekady uznawano za ogrodowy problem, dziś staje się przedmiotem poważnych analiz naukowych.
 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Darek Delmanowicz

    Niektóre konserwanty mogą wiązać się z większym ryzykiem chorób

    Trzy duże badania oparte na danych z tej samej francuskiej kohorty (NutriNet-Santé) wskazały, że spożycie niektórych konserwantów można powiązać z ryzykiem groźnych chorób. Wyniki nie pozwalają póki co stwierdzić, że te dodatki są przyczyną wskazanych schorzeń, ale naukowcy zalecają stawianie na żywność niskoprzetworzoną.

  • PAP/EPA

    Soja w chorobach tarczycy

    Soja i produkty sojowe, które zawierają naturalne związki naśladujące działanie ludzkich hormonów estrogenowych (izoflawony), wiążą jod – pierwiastek konieczny do prawidłowego funkcjonowania tarczycy. Mogą utrudniać wchłanianie leków w niedoczynności tego narządu, ale nie oznacza to, że trzeba zupełnie je z jadłospisu wykluczyć. Warto pamiętać, że soja szkodzi zarówno w nadmiarze i przy niedoborze jodu.

  • AdobeStock

    Skład i pora posiłków wpływają na późniejszy sen

    Jeśli ktoś chce się dobrze wysypiać, powinien zadbać o jakość tego, co ma na talerzu. Nie chodzi tylko o długofalowe przestrzeganie zdrowej diety – już skład posiłków danego dnia ma niebagatelny wpływ na jakość snu w nocy. Istotna jest również pora jedzenia.

  • PAP/Marek Delmanowicz

    Grzyby chronią komórki? Najbardziej obiecującym związkiem jest ergotionina

    W grzybach znajduje się wyjątkowy antyoksydant – ergotionina. Badania pokazują, że jest ona dobrze wchłaniana, aktywnie transportowana do tkanek i zdolna do neutralizowania reaktywnych form tlenu. Nie wiadomo jeszcze, czy przekłada się to bezpośrednio na mniejsze ryzyko chorób, ale jej potencjalne znaczenie dla ochrony komórek i zdrowego starzenia jest intensywnie badane.

NAJNOWSZE

  • Piotr Werewka/PAP

    Badanie PrevenTron: czy powstrzymamy chorobę Alzheimera jeszcze przed wyraźnymi objawami

    W Wielkiej Brytanii ruszyło międzynarodowe badanie leku trontinemab, by sprawdzić, czy pozwoli powstrzymać lub opóźnić rozwój choroby Alzheimera u osób, które nie mają jeszcze jej objawów, ale markery krwi wskazują, że na nią zachorują. Badanie potrwa od czterech do sześciu lat.

  • Najbezpieczniejszy wybór kobiet planujących ciążę i w ciąży – trzy razy zero

  • Upływa 60 lat od udanego przeszczepu nerki w Polsce

    Patronat Serwisu Zdrowie
  • Sen w okresie menopauzy

  • Zakaz nocnej sprzedaży alkoholu widać w danych?

  • AdobeStock

    Jak przepędzić mgłę mózgową?

    Prawie każdy zna frustrujące uczucie zamglenia umysłu, w którym myśli wydają się ospałe, pamięć zawodna, a koncentracja wymaga heroicznego wysiłku. Mgła mózgowa. To nie diagnoza ani oznaka spadku inteligencji, ale odzwierciedlenie reakcji mózgu na sen, stres, odżywianie, zmiany w zdrowiu lub czynniki związane ze stylem życia. Jeśli nie towarzyszy chorobie, dość łatwo można sobie z nią poradzić.

  • Prezerwatywy to nie tylko antykoncepcja

  • Słowa, zachowanie, ślady na ciele – lekarzu, reaguj na przemoc domową

Serwisy ogólnodostępne PAP