Na pikniku adrenalina powinna być pod ręką

Zbliża się kolejny długi weekend, czas wyjazdów za miasto, wspólnego grillowania, czasu spędzanego na łonie natury. Takie pikniki wiążą się jednak ze zwiększonym ryzykiem dla alergików. I choć nie każda reakcja anafilaktyczna od razu stanowi bezpośrednie zagrożenie życia, warto być przygotowanym.

AdobStock
AdobStock

Anafilaksja to ciężka, rozwijająca się na przestrzeni minut gwałtowna reakcja alergiczna. Nie musi, ale może stanowić zagrożenie życia. Takich przypadków odnotowuje się w Polsce ok. 130 tysięcy rocznie, z czego około 100 kończy się śmiercią – dlatego tak ważne jest zachowanie przytomności umysłu i szybkie udzielenie pomocy osobie potrzebującej.

Najczęściej wstrząs anafilaktyczny występuje u osób cierpiących na alergie pokarmowe, uczulonych na jad owadów błonkoskrzydłych (pszczoły, osy, szerszenie) oraz leki. Niepokojące są pojawiające się po posiłku, podaniu leku czy użądleniu takie objawy, jak pokrzywka, silny świąd całego ciała, napad kaszlu, obrzęk języka i w gardle, a także duszność, świszczący oddech oraz silny spadek ciśnienia krwi.

Lekiem pierwszego rzutu, który jest absolutnie konieczny, by uratować pacjenta ze wstrząsem anafilaktycznym, jest adrenalina. Odkąd wprowadzono ją w formie autostrzykawek, osoby, które wiedzą, że może u nich wystąpić taka reakcja, powinny mieć ją zawsze przy sobie.

Adobe

Anafilaksja – gdy życie zależy od adrenaliny

W ciągu ostatnich kilku dekad pojęcie anafilaksji przestało być znane wyłącznie medykom. Obecnie coraz częściej pojawia się w przestrzeni publicznej. O wstrząsie anafilaktycznym można usłyszeć w wiadomościach, przeczytać na etykietach produktów spożywczych, a nawet w regulaminach bhp. Powodem tej zmiany jest nie tylko wzrost liczby przypadków, ale też większa świadomość i lepsze mechanizmy rozpoznawania tego rodzaju reakcji.

Niestety nie wszyscy mają świadomość, że należą do zagrożonej grupy. Śmiertelne przypadki dotyczą̨ najczęściej tych pacjentów, u których reakcja wystąpiła po raz pierwszy, a dotąd nie mieli świadomości, że cierpią̨ na alergię.

– Dlatego liczymy na to, że może kiedyś adrenalina będzie produktem ogólnodostępnym i będzie wisiała razem z automatycznym defibrylatorem zewnętrznym (AED) w skrzyneczce na każdym dworcu, w galerii, czy kinie – mówi ratownik medyczny Rafał Dobkowski.

Najczęściej wstrząs anafilaktyczny poprzedzają objawy skórne – rumień, pokrzywka, obrzęk, świąd. Mogą też wystąpić objawy ze strony przewodu pokarmowego – nagłe wymioty, kurczowe bóle, biegunka; ze strony układu oddechowego – duszność, świst krtaniowy, obrzęk języka, jamy ustnej, gardła, krtani. W ciągu kilku lub kilkunastu minut może dojść do spadku ciśnienia krwi, przyspieszenia rytmu serca, omdlenia, niewydolności oddechowo-krążeniowej, utraty świadomości.  

Co robić, jeśli podejrzewamy u kogoś wstrząs anafilaktyczny

Kiedy zauważymy pierwsze objawy reakcji anafilaktycznej, kluczowe jest zachowanie spokoju, bo to pozwala działać szybko i skutecznie. To ważne, ponieważ do wystąpienia niewydolności krążeniowo-oddechowej bezpośrednio zagrażającej życiu dochodzi bardzo szybko: w wyniku anafilaksji na pokarmy w ciągu 30 minut, na jad – 12 minut, a na leki – zaledwie 5 minut.

W pierwszej kolejności należy jak najszybciej przerwać kontakt z substancją podejrzaną o wywołanie wstrząsu, czyli np. usunąć żądło pszczoły, przerwać jedzenie posiłku, oddalić się od zwierząt lub roślin. Bardzo ważne jest też zadbanie o dopływ świeżego powietrza, dlatego należy otworzyć okna lub wyprowadzić chorego na zewnątrz.

AdobeStock

Nawet łagodny incydent anafilaktyczny trzeba potraktować poważnie

Konstanty ma urodziny w Walentynki. Chciał spędzić je z kolegami w kinie. Przed seansem kupili w sklepie przekąski i napoje. Jednak zanim zaczął się film, chłopiec źle się poczuł. Okazało się, że ma pierwszy w życiu, niespodziewany wstrząs anafilaktyczny.

Następnie trzeba wezwać pogotowie i – jeśli mamy dostęp do adrenaliny –  podać ją jak najszybciej. W jaki sposób?

- Chwytamy autostrzykawkę dość pewnie w swoją dominującą rękę i przyciskamy ją do przedniej, bocznej części uda (do mięśnia czworogłowego, mniej więcej w połowie wysokości między kolanem a udem). W przypadku jednego z preparatów żółtą końcówką do góry, w przypadku drugiego - pomarańczową. Następnie dwoma palcami wskazującymi drugiej ręki chwytamy i wyciągamy zawleczkę do góry aż do słyszalnego kliknięcia. W tym momencie urządzenie jest odbezpieczone i gotowe do użycia. Kiedy kliknie, trzymamy 10 sekund, żeby płyn przedostał się z autostrzykawki do mięśnia. Po upływie tego czasu zabieramy autostrzykawkę i rozmasowujemy miejsce wkłucia, żeby lek rozszedł się po mięśniu i szybciej zadziałał – instruuje ratownik.

Zużyta autostrzykawka zabezpiecza się w taki sposób, że nie ma możliwości zakłucia się igłą.  

Pozycję, w jakiej wykonujemy iniekcję, determinuje stan poszkodowanego: osoba z dusznością będzie raczej preferowała pozycję siedzącą, a jeśli dojdzie do gwałtownego spadku ciśnienia – lepiej, aby się położyła, żeby zniwelować ryzyko upadku.

– Dla podawanego leku pozycja nie ma znaczenia, ważniejsze jest, aby w trakcie iniekcji kończyna, do której będziemy podawali lek, była rozluźniona, żeby mięsień nie był napięty – mówi Rafał Dobkowski.

Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Anafilaksja: jej ryzyko czasem można przewidzieć

Najczęściej o tym, że na jakiś alergen reagujemy wstrząsem anafilaktycznym dowiadujemy się, kiedy już do niego dojdzie. Niektórzy jednak mogą przewidzieć to ryzyko i się zabezpieczyć.

Wiele osób boi się udzielania pierwszej pomocy, w tym podania adrenaliny.

– Często podczas szkoleń pada pytanie: a co będzie, jak zrobię coś źle? Co się stanie, jak zrobię coś za szybko? Czy nie zaszkodzę, gdy podam adrenalinę komuś, kto nie rozwinął wstrząsu? A jeśli zacznę uciskać klatkę piersiową i to nic nie da? I rzeczywiście, może tak się zdarzyć, ale to i tak lepsze niż nie zrobienie niczego – podkreśla ratownik.

Warto wiedzieć, że organizm człowieka sam produkuje adrenalinę, więc podanie jej osobie, która nie rozwinęła wstrząsu anafilaktycznego, a ma tylko odczyn alergiczny, nie zaszkodzi.

– Adrenalina przygotowuje nas do walki bądź do ucieczki. Jedyne, co może spowodować, gdy nie jest potrzebna, to przyspieszone bicie serca i szybsze tętno, pewnie też podniesie nieco ciśnienie, spowoduje szybszy oddech i rozszerzenie źrenic, ale jakie to ma znaczenie w kontekście zagrożenia życia? – zwraca uwagę specjalista.

Pewne ryzyko rozwinięcia zaburzeń rytmu serca może wywołać wstrzykniecie adrenaliny u osób z chorobą wieńcową, dalej jednak w przypadku wstrząsu anafilaktycznego mówimy o ratowaniu życia, więc wybieramy tzw. mniejsze zło.

Adrenalina powinna zadziałać bardzo szybko – w przypadku pacjenta z dusznością czy obrzękiem w okolicach górnych dróg oddechowych objawy powinny ustępować już po kilku, kilkunastu sekundach. Nieco dłużej – kilka czy kilkanaście minut będą ustępować objawy skórne, takie jak wysypka czy świąd. Może się jednak zdarzyć, że alergen będzie działał dłużej niż sama adrenalina i podanie jednej dawki nie wystarczy. Jeśli po kilkunastu minutach (5-do 15 minut) nie widzimy poprawy, trzeba podać drugą dawkę adrenaliny. Każda osoba, która doznała wstrząsu anafilaktycznego, powinna trafić do szpitala na obserwację. Do tego czasu nie powinniśmy zostawiać jej samej.

Autorka

Monika Grzegorowska

Monika Grzegorowska - O dziennikarstwie marzyła od dziecka i się spełniło. Od zawsze to było dziennikarstwo medyczne – najciekawsze i nie do znudzenia. Wstępem była obrona pracy magisterskiej o błędach medycznych na Wydziale Resocjalizacji. Niemal całe swoje zawodowe życie związała z branżowym Pulsem Medycyny. Od kilku lat swoją wiedzę przekłada na bardziej przystępny język w Serwisie Zdrowie PAP, co doceniono przyznając jej Kryształowe Pióro. Nie uznaje poranków bez kawy, uwielbia wieczory przy ogromnym stole z puzzlami. Życiowe baterie ładuje na koncertach i posiadówkach z rodziną i przyjaciółmi.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

Źródła

Konferencja prasowa „Ogólnopolski program dostępu do adrenaliny w szkołach” 15.04.2026r.

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock

    Autoimmunizacja - sygnały alarmowe

    Pacjenci z chorobami autoimmunologicznymi często latami słyszą, że ich dolegliwości są „niespecyficzne”. Tymczasem nauka coraz wyraźniej pokazuje, że jednoczesne zmęczenie, ból, problemy skórne i zaburzenia nastroju mają wspólne, immunologiczne podłoże.

  • Adobe Stock

    Cisza, która leczy

    Badania pokazują, że już kilka minut ciszy może obniżać tętno, regulować układ nerwowy i uruchamiać procesy regeneracyjne w mózgu. Naukowcy coraz częściej mówią o ciszy jak o realnym narzędziu terapeutycznym.

  • AdobeStock

    Wzrok można (i warto) badać nawet u niemowląt i małych dzieci

    Rozpoznanie wady wzroku u małych dzieci stanowi nie lada wyzwanie – niemowlę nie powie nam, że widzi nieostro lub że ma problemy ze wzrokiem. Adaptuje się do istniejących warunków i uczy się funkcjonować z takim widzeniem, jakie ma, dlatego często rodzice zauważają problem dopiero, gdy wada wzroku u dziecka jest już zaawansowana.

  • Adobe Stock

    Brak regulacji zawodu psychoterapeuty i rosnące potrzeby pacjentów

    Brak ustawowych regulacji zawodu psychoterapeuty, rosnące potrzeby pacjentów oraz wyzwania związane z rozwojem sztucznej inteligencji znalazły się wśród najważniejszych tematów XI Konferencji Naukowej Polskiego Towarzystwa Terapii Poznawczej i Behawioralnej w Katowicach.

NAJNOWSZE

  • PAP/Maciej Kulczyński

    Bezpieczeństwo lekowe rodzi się na uczelniach

    Interdyscyplinarność w badaniach naukowych, kształcenie młodych kadr i kompetencji kierowniczych, ścisła współpraca w rozwoju innowacji między światem nauki i biznesu, budowanie odporności infrastruktury to elementy bezpieczeństwa lekowego – podkreślili eksperci podczas konferencji pt. „Innovation Day: bezpieczeństwo lekowe Polski i Europy. Nauka, medycyna, rozwój”.

  • Autoimmunizacja - sygnały alarmowe

  • Seksualność uwarunkowana nie tylko biologią

  • Immunoterapia ratuje życie

  • Wzrok można (i warto) badać nawet u niemowląt i małych dzieci

  • AdobeStock

    Chorzy na rozsiane nowotwory żyją coraz dłużej

    W ciągu ostatnich czterech dekad długoterminowe przeżycie pacjentów z nowotworem przerzutowym de novo wzrosło ponad dwukrotnie, choć postęp w poszczególnych typach nowotworów jest nadal nierównomierny – wynika z najnowszego badania amerykańskich naukowców.

  • Cisza, która leczy

  • Cicha progresja stwardnienia rozsianego. Nie przeocz

Serwisy ogólnodostępne PAP