Nadmierna ekscytacja meczem finałowym może skończyć się problemami ze zdrowiem
Autorka: Monika Grzegorowska
W ten weekend czeka nas finałowy mecz w tegorocznych Mistrzostwach Świata w Piłce Nożnej, a to najczęściej bardzo emocjonujące wydarzenie: gole, faule i nieudane akcje niejednokrotnie powodują skrajne emocje. Dla niektórych może to stanowić wręcz zagrożenie zdrowia.
Choć Mistrzostwa Świata najczęściej są powodem do radości, mogą też wiązać się z problemami zdrowotnymi. Wybuchy emocji, gdy w jednej chwili siedzisz spokojnie na kanapie, a w drugiej zrywasz się i krzyczysz, dla organizmu oznaczają gwałtowny wzrost adrenaliny, co przekłada się na podwyższone tętno i skoki ciśnienia.
Specjaliści uspokajają, że u większości osób to przejściowe. „Jednak dla osób z chorobami serca intensywny stres emocjonalny może stanowić realne zagrożenie” – ostrzegają.
Oglądanie turnieju często wiąże się też z niezdrowymi nawykami, takimi jak zaburzenia snu, nadmierne picie alkoholu, spożywanie tłustych potraw, aktywność hazardowa. Do tego emocje: stres i złość, ale też wybuch radości po zwycięstwie – to wszystko może wpłynąć na funkcjonowanie mięśnia sercowego.
– Stan zdenerwowania powoduje wyrzut kortyzolu, wzrost ciśnienia tętniczego krwi, znacznie przyspieszoną akcję serca i przyspieszony przepływ krwi przez tętnice wieńcowe. To wszystko powoduje, że następuje uszkodzenie śródbłonka naczyniowego. To zaś prowadzi do drobnych urazów. W uszkodzonych miejscach pojawiają się naturalne komórki, które próbują te uszkodzenia załatać: makrofagi, neutrofile, komórki tuczne, które wydzielają różnego typu cytokiny. Jeśli przy tym we krwi mamy dodatkowo nadmiar cholesterolu, to tworzy się blaszka miażdżycowa i tak dalej, aż do zawału. Jeśli przewlekłemu stresowi towarzyszy albo zajadanie, albo używki, albo bezsenność to wszystko się ze sobą wiąże – tłumaczy prof. Maciej Banach, kardiolog prewencyjny z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Mówimy oczywiście o sytuacji przewlekłego stresu, ale trzeba pamiętać, że w sezonie turniejowym wszystkie te czynniki stresowe łączą się ze sobą, a do tego nie są jednorazowe, bo towarzyszą nam przez dłuższy czas.
Lekarze zalecają, by w okresie intensywnych rozgrywek zwracać uwagę na swoje samopoczucie i nie ignorować objawów takich jak przyspieszone lub nieregularne bicie serca, dyskomfort w klatce piersiowej, duszność czy zawroty głowy, zwłaszcza jeśli nie ustępują po odpoczynku. Nie wolno zapominać o nawodnienie i najlepiej ograniczyć spożycie alkoholu.