Migrena to nie choroba księżniczek
Migrena to poważna choroba neurologiczna, a nie fanaberia, jak często się ją postrzega. Nie wystarczy zwykła tabletka przeciwbólowa, by ból przeszedł. Są już nowoczesne, skuteczne sposoby leczenia migreny. Przede wszystkim wiemy już, że należy leczyć ją profilaktycznie, najlepiej zaraz po rozpoznaniu, bo to prowadzi do zmniejszenia liczby i intensywności napadów migrenowych i pozwala wrócić do funkcjonowania.
– Choć wszyscy od czasu do czasu miewamy bóle głowy, to nikt, kto nie miewa migreny, nie jest w stanie wyobrazić sobie, jak wygląda dzień pacjenta z migrenowym bólem głowy. Mózg osoby z migreną jest genetycznie nadwrażliwy i ma obniżony próg tolerancji na bodźce zewnętrzne: na pogodę, stres, hałas, zapachy, nieregularny sen, i gdy bodźce te nakładają się na siebie w krótkim czasie, układ nerwowy zostaje przeciążony i następuje atak migreny, który trwa od kilku godzin do nawet kilku dni. Często towarzyszą mu nudności, wymioty oraz nadwrażliwość na światło, dźwięki i zapachy, zmuszając do leżenia w ciemnym, cichym pomieszczeniu – tłumaczy dr hab. Magdalena Nowaczewska, neurolożka, specjalistka leczenia bólu, prof. Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Łatwo sobie wyobrazić, że taki stan wpływa bardzo negatywnie na codzienne funkcjonowanie chorego: osoba z migreną nie jest w stanie iść do pracy, zająć się dziećmi, zrobić zakupów. Rodzi to wiele problemów.