Chirurgia odleżyn – niszowy temat
Autorka: Klaudia Torchała
Leczenie operacyjne pacjentów z odleżynami podejmuje niewiele ośrodków. Pacjent musi być przygotowany do zabiegu m.in. dietą, bo jego organizm jest często wyniszczony, ale też zmotywowany i odpowiednio rehabilitowany po operacji – zaznacza dr n. med. Bartosz Mańkowski z Oddziału Chirurgii Ogólnej i Obrażeń Wielonarządowych z Pododdziałem Oparzeń w Wielospecjalistycznym Szpitalu Miejskim im. J. Strusia w Poznaniu.
Ekspert podczas I Ogólnopolskiej Konferencji „Rany 2026 – Nowoczesne rozwiązania w terapii” wyjaśnił, skąd tytuł jego wystąpienia: „Chirurgia odleżyn – kraina jednorożców i kolorowych chmurek”. Jak podkreślił, to bardzo niszowa dziedzina.
– To tak, jakbym zapytał, czy ktoś z widział jednorożce chociaż raz w życiu – podsumował chirurg.
Niewiele ośrodków podejmuje się leczenia chirurgicznego chorych z odleżynami czy wymagającymi chirurgicznego opracowania rany.
Odleżyny w praktyce chirurga
Wyjaśnił, że do leczenia chirurgicznego kwalifikuje się praktycznie odleżyny trzeciego i czwartego stopnia. Niemniej każdy z nas w codziennym życiu, nawet nie zdając sobie sprawy, narażony jest na ryzyko ich wystąpienia, choć nie w tak zaawansowanym stopniu. Wystarczy niewygodne krzesło i przymus siedzenia przed dłuższy czas.
– Musimy mieć świadomość tego, że unieruchomienie i ucisk na okolice podatną na odleżynę to jest kwestia dwudziestu minut. A potem (…) powstaje zaczerwienienie – powiedział. Dodał, że dlatego dzieci w szkole często się wiercą na twardych krzesłach. To wcale dla ich skóry nie jest dobre, choć sama jest najbardziej odporna, ale to, co znajduje się pod nią, ulega martwicy. Opisał, jak wyglądają rany, które kwalifikują się już do zabiegu.
– Chory trafia z zaczerwienieniem, z jakimś strupkiem, ale (…) w środku jest ogromna jama wypełniona albo ropniem, albo po prostu tkankami martwiczymi – zaznacza.
Przygotowanie do operacji odleżyn
Pacjent do operacji musi być odpowiednio przygotowany, by przyniosła efekt. Nie można operować pacjenta np. dzień po odłączeniu od respiratora. Organizm musi być odżywiony: wysokobiałkowa dieta, żywienie immunomodulacyjne (arginin, kwas Omega-3, glutamin), odpowiednia mikrobiota (probiotyki).
– Musimy chorego odżywić już przed samym zabiegiem (…) To optymalizacja diety. Najczęściej chorzy są wyniszczeni. Jeśli pacjent będzie wyniszczony i podejmiemy się dużej operacji, to nic z tego nie będzie – zaznacza. Kluczowe jest również to, czy pacjent podejmie współpracę przy rehabilitacji, czy jest na tyle sprawny, a jeśli nie, to czy opiekun będzie w niej go wspierał. Pacjent musi leżeć na brzuchu, a potem zmieniać pozycję samodzielnie lub ktoś musi mu pomagać.
– To też próba walki z przykurczami, ze spastycznością – zaznacza chirurg. Chodzi o to, by nie pojawiły się kolejne rany.
– Idealni kandydaci do leczenia odleżyn to młodzi ludzie, aktywni, którzy nie mają innych problemów zdrowotnych – podkreślił. To osoby, które na przykład wskutek nieszczęśliwego wypadku zostały unieruchomione na wózku inwalidzkim, a operacja dużo w ich życiu zmienia.
– Natomiast jeśli pacjent doprowadzony został w domu do czegoś takiego, to jest pytanie, czy ten dom go ogarnie po operacji – zastanawia się chirurg. A sama operacja odleżyny to szansa na wygojenie rany, ale pacjent musi być zmotywowany i wiedzieć dokładnie, co go czeka. Zabieg trzeba omówić, a potem uświadomić, na czym polegać będzie rehabilitacja.
– Pacjent musi wiedzieć, że to np. rozpreparowanie całego uda, a zabieg jest dosyć długi. Że będzie wymęczony po tym zabiegu. Pacjent musi dostać instrukcję postępowania po powrocie do domu, żeby nie wrócił nam za chwilę z odleżyną nawrotową – zaznacza specjalista.
Jeśli chodzi o chirurga, to szczegółowo planuje zabieg: resekcję i rekonstrukcję. Chirurgia rany musi być definitywna, czyli wszystko, co jest chore i podejrzane, musi być usunięte: martwicze tkanki, martwaki kostne, kostnienia pozaszkieletowe. – Bez żadnych kompromisów. Dopiero wtedy możemy myśleć o rekonstrukcji – wyjaśnia chirurg.
Rekonstrukcję można wykonać od razu, tzw. all-in-one, i tak byłoby optymalnie. Jednak czasem, jak opowiada dr Mańkowski, rana widoczna przed operacją okazuje się tylko „wierzchołkiem góry lodowej”. Wtedy możliwości rekonstrukcyjne topnieją lub scenariusz operacji okazuje się inny niż zakładano. Trzeba wtedy zaczekać, bo np. operowany traci zbyt dużo krwi, a rana jest zbyt rozległa. Rekonstrukcja przeprowadzona od razu może być zbyt ryzykowna.
– W miejsce wycięte, zakładany jest opatrunek podciśnieniowy, a zabieg odkładany. Chory spokojnie może odczekać kilka dni, aż się zupełnie jego stan ogólny ustabilizuje – podkreśla chirurg.
Przed operacją wykonuje się „ocenę mikrobiologiczną środowiska rany”, by dobrać stosowną antybiotykoterapię. Pacjent musi mieć bezwzględnie wyczyszczoną jamę ustną, bez żadnych ubytków, zgorzeli.
– Nie ma bardziej skontaminowanej jamy ciała, jak jama ustna (…). Wszystkie zęby, które są zębami chorobowymi zmienionymi, zgorzele mają być po prostu usunięte i koniec – podkreśla.
Odleżyny – rehabilitacja trwać może miesiące
Rehabilitacja trwa najczęściej miesiące. Przez dwa tygodnie okolica operowana jest odciążana, pacjent nie może na niej leżeć. Trzeba zadbać o odpowiedni materac i inne akcesoria przeciwodleżynowe. Po operacji np.odleżyny krzyżowej scenariusz jest taki: pacjent leży na brzuchu 2 godziny, przekładany jest np. na lewy bok (2 godz.), znowu na brzuch (2 godz.), prawy bok (2 godz.), brzuch (2 godz.) i tak przez 24 godziny. Po dwóch tygodniach wprowadza się leżenie na operowanej okolicy przez pół godziny na raz i zmienia się pozycję ciała według schematu. Po kolejnym tygodniu wydłuża się ten okres leżenia na operowanej okolicy o kolejne pół godziny.
– Czyli w następnym tygodniu to jest godzina, potem półtorej godziny i tak dalej. Siadanie po czterech tygodniach od zabiegu na pół godziny na raz. Wydłużamy też ten okres co pół godziny co tydzień, maksymalnie do czterech godzin na raz – wylicza chirurg. Trzeba obserwować gojenie skóry operowanej okolic, czy nie ma np. żadnych zaczerwień. Chirurg zwraca też uwagę, że dreny po zabiegu powinny być utrzymywane długo, do czasu jak aspiracja dzienna będzie mniejsza niż 15 ml. Jeśli chodzi o mnogie odleżyny, to są one sukcesywnie operowane, z zachowaniem pewnych odstępów. Jeśli pierwsza rana po operacji wygoi się, to kolejną odleżynę usuwa się po 3-6 miesiącach.