Paciorkowce – od anginy do szkarlatyny

Zakażenia paciorkowcowe pozostają jednym z najczęstszych powodów wizyt u lekarza rodzinnego. Te same bakterie mogą wywołać zwykłą anginę albo pełnoobjawową szkarlatynę – różnica tkwi w ich biologii i reakcji układu odpornościowego.

Paciorkowce to bakterie z rodzaju Streptococcus, które od dziesięcioleci zajmują szczególne miejsce w medycynie zakaźnej. Są odpowiedzialne za niektóre z najczęstszych infekcji górnych dróg oddechowych, a także za choroby o znacznie cięższym przebiegu i groźnych powikłaniach. Choć wiele gatunków paciorkowców bytuje w organizmie człowieka w sposób niegroźny, to niektóre z nich – zwłaszcza Streptococcus pyogenes – potrafią wymknąć się spod kontroli układu odpornościowego.

Paciorkowce są bakteriami gram-dodatnimi o kulistym kształcie, które w preparatach mikroskopowych układają się w charakterystyczne łańcuszki. W praktyce klinicznej największe znaczenie mają paciorkowce beta-hemolizujące, klasyfikowane według tzw. grup Lancefielda. Najczęściej chorobotwórcze dla człowieka są paciorkowce grupy A, czyli Streptococcus pyogenes. To one odpowiadają za anginę paciorkowcową, szkarlatynę, zakażenia skóry oraz część inwazyjnych zakażeń ogólnoustrojowych.

Jak podkreślają autorzy przeglądu opublikowanego w „Clinical Microbiology Reviews”, Streptococcus pyogenes należy do najlepiej przystosowanych patogenów ludzkich, zdolnych do wywoływania zarówno łagodnych infekcji śluzówek, jak i chorób zagrażających życiu. Ta wszechstronność wynika z bogatego zestawu czynników wirulencji.

Paciorkowce atakują gardło

Zakażenie paciorkowcem rozpoczyna się najczęściej drogą kropelkową. Bakterie osiadają na błonie śluzowej gardła i dzięki specjalnym białkom powierzchniowym przyczepiają się do komórek nabłonka. Kluczową rolę odgrywa tu białko M, które nie tylko ułatwia kolonizację, ale także chroni bakterię przed fagocytozą, czyli „pożarciem” przez komórki układu odpornościowego. Dodatkowo paciorkowce produkują enzymy i toksyny uszkadzające tkanki oraz modulujące odpowiedź zapalną organizmu.

„To właśnie zdolność paciorkowców do unikania mechanizmów obronnych gospodarza decyduje o ich sukcesie ewolucyjnym” — podkreśla dr Jiachao Wang, autor pracy poświęconej patogenezie S. pyogenes, opublikowanej we „Frontiers in Microbiology”.

Najczęstszą manifestacją zakażenia paciorkowcowego jest angina. Choroba pojawia się nagle i objawia się silnym bólem gardła, wysoką gorączką, powiększeniem i bolesnością węzłów chłonnych oraz nalotami na migdałkach. Charakterystyczne jest to, że w przeciwieństwie do infekcji wirusowych anginie paciorkowcowej zwykle nie towarzyszy katar ani kaszel. Rozpoznanie potwierdzają szybkie testy antygenowe lub posiew z wymazu z gardła.

Nieleczona angina może prowadzić do poważnych powikłań. Część z nich ma charakter miejscowy, jak ropnie czy zapalenie ucha środkowego, inne są wynikiem nieprawidłowej reakcji immunologicznej. Do najgroźniejszych należą gorączka reumatyczna oraz ostre kłębuszkowe zapalenie nerek, które mogą pojawić się kilka tygodni po przebytej infekcji.

Szkarlatyna, zwana dawniej płonicą, to szczególna postać zakażenia Streptococcus pyogenes. Rozwija się tylko wtedy, gdy bakteria produkuje tzw. toksyny erytrogenne. Jak wykazały badania molekularne, geny kodujące te toksyny są przenoszone przez bakteriofagi, co oznacza, że nie każdy szczep paciorkowca ma zdolność wywołania szkarlatyny.

Choroba zaczyna się zwykle jak angina, ale po 24–48 godzinach pojawia się charakterystyczna drobnoplamista wysypka o szorstkiej, „papierowej” strukturze, a także intensywne zaczerwienienie skóry i tzw. malinowy język. Mechanizm tych objawów wiąże się z nadmierną aktywacją układu odpornościowego przez superantygeny bakteryjne.

„Szkarlatyna jest przykładem choroby, w której o obrazie klinicznym decyduje nie tylko sama bakteria, ale także siła odpowiedzi immunologicznej pacjenta” — czytamy w pracy opublikowanej na łamach „The Lancet Infectious Diseases”.

Choć w erze przedantybiotykowej szkarlatyna była jedną z głównych przyczyn zgonów dzieci, dziś przy szybkim rozpoznaniu i właściwym leczeniu antybiotykami rokowanie jest bardzo dobre. Mimo to epidemiolodzy zwracają uwagę na okresowe wzrosty zachorowań obserwowane w ostatnich latach także w Europie. 

W poszukiwaniu niebezpiecznych szczepów

Współczesna mikrobiologia coraz lepiej rozumie, dlaczego niektóre zakażenia paciorkowcowe przebiegają jako zwykła angina, a inne prowadzą do pełnoobjawowej szkarlatyny. Kluczowe znaczenie ma tzw. typowanie emm, czyli analiza wariantów genu kodującego białko M – jednego z głównych czynników wirulencji Streptococcus pyogenes. Dotychczas opisano ponad 200 typów emm, z których większość może wywoływać zapalenie gardła, ale tylko niektóre są istotnie częściej związana ze szkarlatyną. 

Badania prowadzone w Europie pokazują, że przypadki płonicy koncentrują się wokół ograniczonej liczby linii genetycznych paciorkowca, zwłaszcza typów emm1, emm12, emm3 i emm28. Co istotne, decydujące nie jest samo „nazwisko” szczepu, lecz obecność genów kodujących toksyny erytrogenne, takie jak speA, speC czy ssa, które są przenoszone przez bakteriofagi. Jak podkreślają autorzy europejskich analiz molekularnych, większość szczepów wywołujących anginę nie posiada tych genów, natomiast szczepy odpowiedzialne za szkarlatynę cechują się mniejszą różnorodnością genetyczną i wyraźną nadreprezentacją genów toksyn. Oznacza to, że szkarlatyna nie jest „cięższą anginą”, lecz efektem zakażenia specyficznym wariantem paciorkowca oraz szczególnej reakcji układu odpornościowego gospodarza.

Rys. Krzysztof "Rosa" Rosiecki

Czy za sprawą uchodźców z Ukrainy jest więcej szkarlatyny?

To MIT! Nie ma żadnych dowodów na to, że uchodźcy, w tym ci z Ukrainy, roznoszą szkarlatynę, czyli płonicę. Prawdopodobną przyczyną wzrostu zachorowań na tę bakteryjną zakaźną chorobę jest osłabienie układu odporności wskutek izolacji w trakcie pandemii czy przechorowania COVID-19 i/lub naturalny wzrost związany z falami występowania chorób zakaźnych. Dowiedz się, dlaczego trzeba ją skrupulatnie leczyć antybiotykiem.


W przeciwieństwie do wielu innych chorób zakaźnych, przeciw paciorkowcom grupy A nie ma obecnie profilaktycznej szczepionki. Wynika to z dużej zmienności genetycznej bakterii oraz faktu, że odporność po zakażeniu jest zwykle swoista tylko dla danego szczepu. Badania nad szczepionkami trwają, ale – jak podkreślają naukowcy – opracowanie preparatu o szerokiej skuteczności pozostaje dużym wyzwaniem.

Podstawą profilaktyki pozostają higiena, unikanie kontaktu z osobami chorymi oraz szybkie wdrożenie leczenia w przypadku potwierdzonego zakażenia. Wczesna diagnoza anginy i szkarlatyny nie tylko skraca czas choroby, ale przede wszystkim chroni przed groźnymi powikłaniami, które wciąż pozostają realnym zagrożeniem.
 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Adam Hawałej

    Cukrzycowa choroba stóp na radarze – bezpłatne badania, by powstrzymać amputacje

    Osoby ze zdiagnozowaną cukrzycą w dniach 13–20 listopada br. mogą wziąć udział w bezpłatnych badaniach stóp w specjalistycznych placówkach, które przyłączą się do akcji. Polskie Towarzystwo Leczenia Ran po raz piąty dołącza do międzynarodowej inicjatywy zapoczątkowanej przez organizację D-Foot International. Zapisy na badania trwają.

  • PAP/Piotr Werewka

    Kiedy ból staje się chorobą

    Ból to pomarańczowe światło dla organizmu, dzięki któremu minimalizujemy szkody i wykrywamy potencjalne zagrożenia. Jest też najczęstszym objawem choroby. Czasem jednak sam staje się chorobą. W Polsce z bólem przewlekłym żyje 8,5 mln osób – podkreślają specjaliści z Polskiego Towarzystwa Badania Bólu. Dodają, że łagodzić go może prehabilitacja.

  • PAP/Piotr Werewka

    Badanie przesiewowe w kierunku cukrzycy typu 1– hamulec dla choroby i ciężkich powikłań

    Wczesna diagnoza cukrzycy typu 1 to szansa na innowacyjne leczenie wyhamowujące proces niszczenia produkujących insulinę komórek trzustki. Opiera się na teście, który mógłby na stałe znaleźć się w bilansie sześciolatka. Kosztuje wielokrotnie mniej niż hospitalizacja dziecka z ciężkim powikłaniem choroby – kwasicą ketonową – wskazuje Polskie Stowarzyszenie Diabetyków.

  • AdobeStock

    Mity o raku piersi, które mogą kosztować zdrowie

    Choć o raku piersi mówi się dużo, na jego temat wciąż krąży wiele mitów. Często wynikają one z przestarzałych danych lub powtarzanych bezrefleksyjnie opowieści. Dlatego wciąż trzeba o tym mówić, tłumaczyć, przypominać, prostować.

NAJNOWSZE

  • PAP/Tytus Żmijewski

    Od 2027 roku karta DiLO na jedno kliknięcie

    Pacjent, który w 2027 roku pojawi się w przychodni POZ, w ambulatoryjnej opiece specjalistycznej lub szpitalu z podejrzeniem lub rozpoznaniem nowotworu złośliwego, otrzyma kartę DiLO wyłącznie w formie elektronicznej. Dla pacjenta oznacza to dostęp do dokumentów medycznych – wyników badań, planu leczenia, terminów wizyt – w jednym miejscu: IKP lub aplikacji mojeIKP. Dla placówek to lepsza koordynacja i sprawniejszy przepływ informacji.

  • Ultradźwięki leczą

  • Krew w moczu? To może być rak pęcherza

  • Kiedy ból staje się chorobą

  • Płeć warunkuje, jak chorujemy

  • zdj.PAP/CJ GUNTHER

    W kosmosie szukamy rozwiązań na ziemskie problemy

    Usprawnienia, jakie stosujemy, aby człowiek mógł funkcjonować w kosmosie, mają przełożenie na to, jak usprawnić życie człowieka na Ziemi, np. urządzenia do ćwiczeń, które pozwalają astronautom ćwiczyć bardziej efektywnie można będzie wykorzystywać do rehabilitacji osób, które z powodów zdrowotnych były długo unieruchomione. Przykładów takich praktycznych zastosowań jest znacznie więcej – mówi dr Anna Fogtman biolożka, naukowczyni i specjalistka medycyny kosmicznej, w Europejskiej Agencji Kosmicznej ESA odpowiedzialna za operacyjną ochronę astronautek i astronautów przed promieniowaniem kosmicznym.

  • Cukrzycowa choroba stóp na radarze – bezpłatne badania, by powstrzymać amputacje

  • Złamanie biodra szczególnie niebezpieczne u starszych osób

Serwisy ogólnodostępne PAP