Centrum Symulacji Medycznych WUM – reanimacja w świecie wirtualnym?
Autorka: Klaudia Torchała
Centrum Symulacji Medycznych WUM nie tylko oddaje wiernie warunki sal szpitalnych: porodowej, operacyjnej, intensywnej terapii, ale także – z ekranami wysokiej rozdzielczości i goglami VR – przenosi studentów do świata, w którym pod presją czasu, w zaprogramowanych, ale trudnych do przewidzenia warunkach przekuwają wiedzę medyczną na praktyczne umiejętności.
Centrum Symulacji Medycznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego jest największym i najnowocześniejszym w Polsce. Zostało sfinansowane ze środków z KPO.
„WUM jako uczelnia uzyskał (Z KPO – PAP) 190 mln zł, które z kolei inwestujemy w nowoczesną dydaktykę. Najwięcej środków pochłonęło najnowocześniejsze w Polsce Centrum Symulacji Medycznych” – podkreśla Rafał Krenke, rektor WUM.
Dr Marcin Kaczor, specjalista anestezjologii i intensywnej terapii, kierownik CSM WUM przyznał, że na uczelniach medycznych pojawia się pokolenie, które wychowało się już całkowicie w świecie cyfrowym, a innowacyjna przestrzeń pozwala wykreować przeróżne scenariusze, w których trenują swoje umiejętności studenci m.in. kierunków lekarskich, lekarsko-dentystycznych, pielęgniarstwa, położnictwa czy ratownictwa medycznego.
Dzięki tak nowoczesnym salom opieki szpitalnej i przedszpitalnej, wiernemu odwzorowaniu rzeczywistości, możliwości stworzenia presji sytuacyjnej można odwzorować m.in. zdarzenie masowe, wypadek na leśnej drodze, autostradzie. W sali wyposażonej w wysokiej rozdzielczości ekrany widać i słychać świadków wydarzenia, dźwięk nadlatującego ratowniczego helikoptera, straży pożarnej czy odgłos potrąconego samochodem zwierzęcia.To tylko jeden z wielu możliwych scenariuszy, który można dowolnie ustalać.
Kierownik CSM WUM wyjaśnił, że w sali z technologią MR – Mixed Reality (rzeczywistość mieszana) studenci, zakładając gogle „zanurzają się w środowisku, które kreowane jest na potrzeby symulacji”, by ćwiczyć pewne procedury medyczne. To może być pomoc medyczna przechodniowi, który zasłabł w centrum handlowym, rannemu na polu walki czy pacjentowi na SOR.
„Oprócz widocznych obrazów na ekranie w tle, w mieszanej rzeczywistości widzimy również wytworzone cyfrowe obrazy w systemie trójwymiarowym. To mogą być ludzie, awatary, które są dookoła osób trenujących” – wyjaśnił dr Marcin Kaczor.
Dodał, że rocznie w centrum przeszkolono ok. 20 tys. studentów, uwzględniając, że w ramach różnych przedmiotów uczestniczą w ćwiczeniach nieraz kilkukrotnie.