Jak goi się skóra

Skaleczenie, otarcie, rana po zabiegu chirurgicznym – z czasem po prostu „same się goją”. Skóra się zamyka, strupek odpada, zostaje ślad albo znika nawet on. Ten pozornie prosty proces jest jednak jednym z najbardziej złożonych mechanizmów naprawczych w ludzkim organizmie. Gojenie skóry to precyzyjnie zaprogramowana sekwencja zdarzeń biologicznych, w którą zaangażowane są komórki układu odpornościowego, naczynia krwionośne, komórki naskórka, fibroblasty oraz setki cząsteczek sygnałowych.

PAP/Jacek Turczyk
PAP/Jacek Turczyk

Współczesna medycyna postrzega gojenie ran jako proces dynamiczny i wieloetapowy, którego przebieg został szczegółowo opisany w badaniach klinicznych i eksperymentalnych. Klasyczny model, obowiązujący do dziś w dermatologii i chirurgii, został ugruntowany pod koniec XX wieku m.in. przez Andrew J. Singera ze State University of New York at Stony Brook oraz Richarda A. Clarka z University of Colorado. Ich prace opublikowane w „New England Journal of Medicine” pokazały, że gojenie skóry nie jest pojedynczym zdarzeniem, lecz sekwencją nakładających się na siebie faz, z których każda pełni określoną funkcję.

Zanim poczujemy ból, zaczyna się gojenie

Proces rozpoczyna się w chwili przerwania ciągłości skóry. Organizm reaguje natychmiast, jeszcze zanim pojawi się ból czy widoczne objawy zapalenia. Uszkodzone naczynia krwionośne obkurczają się, a płytki krwi zaczynają przylegać do miejsca urazu. Uruchomiona zostaje kaskada krzepnięcia, której efektem jest powstanie skrzepu zbudowanego głównie z fibryny. Skrzep ten nie tylko zatrzymuje krwawienie, ale pełni także rolę biologicznego opatrunku. Tworzy tymczasową macierz, w której gromadzą się czynniki wzrostu niezbędne do dalszej naprawy.

Ten wczesny etap, określany jako hemostaza, trwa krótko, ale ma kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu gojenia. Jeśli zostanie zaburzony, na przykład w przebiegu chorób krzepnięcia lub przy stosowaniu leków przeciwzakrzepowych, cały proces naprawczy może ulec opóźnieniu.
W kolejnych godzinach i dniach po urazie pojawia się faza zapalna. Choć w potocznym rozumieniu stan zapalny bywa utożsamiany z czymś szkodliwym, w kontekście gojenia jest on absolutnie niezbędny. Do rany napływają komórki układu odpornościowego, przede wszystkim neutrofile i makrofagi. Ich zadaniem jest usunięcie bakterii, martwych komórek i resztek uszkodzonej tkanki. Jednocześnie komórki te wydzielają cytokiny i czynniki wzrostu, które sterują dalszym przebiegiem naprawy.

Znaczenie tej fazy zostało szczegółowo opisane przez Paula Martina z University of Bristol, którego badania opublikowane m.in. w „Science” wykazały, że prawidłowa aktywność makrofagów jest warunkiem przejścia do kolejnego etapu gojenia. Zbyt słaba reakcja zapalna może prowadzić do zakażeń i przewlekłych ran, natomiast nadmierna – do opóźnionej regeneracji i nieprawidłowego bliznowacenia.

Jak pomagają komórki macierzyste

Gdy rana zostaje oczyszczona i ustabilizowana, organizm przechodzi do fazy odbudowy, określanej jako faza proliferacyjna. W tym okresie dochodzi do intensywnego namnażania i migracji komórek. Keratynocyty, czyli podstawowe komórki naskórka, zaczynają przesuwać się od brzegów rany ku jej środkowi, stopniowo odtwarzając barierę ochronną skóry. Proces ten, nazywany reepitelializacją lub naskórkowaniem, jest kluczowy dla zamknięcia rany i ochrony organizmu przed utratą wody oraz zakażeniem.

Równocześnie w głębszych warstwach skóry fibroblasty rozpoczynają produkcję kolagenu, tworząc tzw. tkankę ziarninową. Jest ona bogato unaczyniona i metabolizująca, ponieważ w tym czasie powstają nowe naczynia krwionośne. Angiogeneza zapewnia dopływ tlenu i składników odżywczych do intensywnie pracujących komórek. Badania zespołu Mayumi Ito z New York University School of Medicine wykazały, że w procesie odbudowy skóry istotną rolę odgrywają ponadto zlokalizowane w mieszkach włosowych komórki macierzyste, które mogą różnicować się w komórki naskórka.
Nowo powstała tkanka nie przypomina jednak jeszcze zdrowej skóry. Jest delikatna, podatna na uszkodzenia i zawiera głównie kolagen typu III, który zapewnia elastyczność, ale nie daje pełnej wytrzymałości mechanicznej. Dlatego ostatnim etapem gojenia jest faza remodelowania, która może trwać wiele miesięcy, a nawet ponad rok od momentu urazu.

W tym czasie struktura blizny ulega stopniowej przebudowie. Kolagen typu III zastępowany jest kolagenem typu I, a włókna kolagenowe układają się zgodnie z liniami napięcia skóry. Jednocześnie część nowo powstałych naczyń krwionośnych zanika, co sprawia, że blizna staje się bledsza i mniej widoczna. Jak pokazują badania zespołu Geoffreya Gurtnera ze Stanford University opublikowane w Nature, nawet po zakończeniu tego procesu skóra w miejscu urazu nie odzyskuje pełnej wytrzymałości sprzed uszkodzenia. Zwykle osiąga około 70–80 procent pierwotnej odporności.

Naprawa czy regeneracja?

To właśnie w tym miejscu ujawnia się zasadnicza różnica między regeneracją a naprawą. Regeneracja oznaczałaby pełne odtworzenie skóry wraz z jej strukturami, takimi jak gruczoły potowe czy mieszki włosowe. Taka zdolność występuje u niektórych zwierząt oraz u ludzi w bardzo wczesnym okresie życia płodowego. U dorosłych dominuje jednak naprawa prowadząca do powstania blizny –rozwiązanie szybkie i skuteczne, ale nieidealne.

Na przebieg i jakość gojenia wpływa wiele czynników. Wiek, stan odżywienia, gospodarka hormonalna, ukrwienie tkanek oraz obecność chorób przewlekłych mogą znacząco modyfikować tempo i efektywność naprawy. U osób z cukrzycą, zaburzeniami krążenia czy przewlekłym stanem zapalnym proces gojenia często ulega wydłużeniu i komplikuje się. Z kolei nadmierna aktywność fibroblastów i zaburzenia sygnalizacji komórkowej mogą prowadzić do powstawania blizn przerostowych i keloidów.

Zrozumienie biologii gojenia skóry ma dziś ogromne znaczenie praktyczne. Pozwala nie tylko lepiej leczyć rany, ale także opracowywać nowe terapie, które ograniczają bliznowacenie i przyspieszają regenerację. Współczesne badania koncentrują się m.in. na roli komórek macierzystych, mikrobiomu skóry oraz mechanicznych właściwości tkanek. Celem nie jest już wyłącznie zamknięcie rany, ale jak najlepsze odtworzenie funkcji skóry.
 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • Adobe Stock

    Wrażliwi na odrzucenie

    Nie każdy reaguje na krytykę w ten sam sposób. Dla części osób nawet subtelne sygnały dezaprobaty mogą wywołać silny, długotrwały stres emocjonalny. Badacze próbują dziś zrozumieć mechanizmy tego zjawiska.

  • Adobe Stock

    Proste testy mogą przewidywać zdrowie

    Trudności ze wstawaniem z krzesła, niska prędkość marszu czy słaby uścisk dłoni – według badań, takie proste parametry mogą wiele powiedzieć o obecnym i przyszłym stanie zdrowia człowieka. Wskazywać mają m.in. na zagrożenie chorobami serca, cukrzycą, depresją czy przedwczesną śmiercią.

  • Adobe Stock

    Chore geny, zdrowy człowiek

    Testy genetyczne stały się powszechnie dostępne, ale wiedza o tym, co naprawdę oznacza wynik badania, wciąż pozostaje ograniczona. Tymczasem nauka pokazuje, że dziedziczenie chorób rzadko bywa jednoznaczne. Ta sama mutacja genetyczna może u jednej osoby pozostać bezobjawowa, a u innej prowadzić do ciężkiej choroby. Nauka coraz lepiej tłumaczy, dlaczego tak się dzieje.

  • Migrena to nie choroba księżniczek

    Migrena to poważna choroba neurologiczna, a nie fanaberia, jak często się ją postrzega. Nie wystarczy zwykła tabletka przeciwbólowa, by ból przeszedł. Są już nowoczesne, skuteczne sposoby leczenia migreny. Przede wszystkim wiemy już, że należy leczyć ją profilaktycznie, najlepiej zaraz po rozpoznaniu, bo to prowadzi do zmniejszenia liczby i intensywności napadów migrenowych i pozwala wrócić do funkcjonowania.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Sztuczna inteligencja pomoże przy porodach, ale odpowiedzialność pozostanie po stronie lekarza

    Patronat Serwisu Zdrowie

    Sztuczna inteligencja może w przyszłości wspierać lekarzy w monitorowaniu przebiegu porodu i podejmowaniu decyzji klinicznych, jednak odpowiedzialność za bezpieczeństwo matki i dziecka nadal będzie spoczywać na personelu medycznym – ocenił w rozmowie z PAP ginekolog lek. Rafał Zadykowicz.

  • Tatuaż z wakacji to ryzyko zakażeń

  • Trwa Kongres Ginekologii Przyszłości

    Patronat Serwisu Zdrowie
  • Wrażliwi na odrzucenie

  • Proste testy mogą przewidywać zdrowie

  • AdobeStock

    Spadek libido po 50-tce? Są na to sposoby

    Patronat Serwisu Zdrowie

    Jednym z efektów długotrwałego niedoboru estrogenów, do którego dochodzi w okresie okołomenopauzalnym, są objawy zespołu urogenitalnego. To oznacza, że niektóre kobiety po 50 r.ż. narzekają na spadek libido i niesatysfakcjonujące życie seksualne. Ale są na to sposoby.

  • Szczepienie mężczyzn przeciwko wirusowi HPV dwukrotnie zmniejsza ryzyko rozwoju nowotworu głowy i szyi

Serwisy ogólnodostępne PAP