Tatuaż z wakacji to ryzyko zakażeń
Autorka: Klaudia Torchała
Ekspert: dr Piotr Kajfasz
Żółtaczka typu B lub C, wirus opryszczki, HIV czy gronkowiec to tylko niektóre pamiątki, którymi można się zakazić, gdy korzystamy z salonów tatuażu, kolczykowania, akupunktury w dalszych zakątkach świata, które nie stosują odpowiednich zasad sanitarnych. Niektóre choroby ujawnić mogą się po wielu miesiącach, a nawet latach – ostrzega dr n. med. Piotr Kajfasz, internista i specjalista chorób zakaźnych, medycyny morskiej i tropikalnej z Grupy Luxmed.
W jakich warunkach powinno się wykonywać tatuaż?
Zdecydowanie w gabinetach, które są pod kontrolą sanepidu, które mają autoklawy, czyli urządzenia do sterylizacji sprzętu w odpowiedniej temperaturze i w ściśle ustalonym czasie. Narzędzia wielorazowego użytku są w ten sposób wyjaławiane. Ryzykowane jest tatuowanie, przekłuwanie uszu, warg, brwi, języka, pępka czy korzystanie z akupunktury w miejscach, gdzie warunki sterylizacji są wątpliwe. Wielu turystów korzysta z takich usług podczas wakacji, podczas podróży w odległe zakątki świata, np. do krajów Azji Południowo-Wschodniej czy Afryki. Z tym wiąże się spore ryzyko nabycia chorób, przeciwko którym nie ma jeszcze szczepionek, ale nie tylko. Co prawda osoby do 33. roku życia są już uodpornione na żółtaczkę typu B, bo były obowiązkowo szczepione od urodzenia, ale starsze już nie. Jeżeli ktoś nie skorzystał ze szczepienia podczas „żółtych tygodni” albo nie miał wykonanych szczepień przed planowanym zabiegiem to jest wrażliwy, czyli podatny na zakażenie wirusem żółtaczki B. Poza tym istnieje też realne ryzyko zainfekowania wirusem żółtaczki typu C, przeciw któremu nie ma szczepionki. Warto wspomnieć przypadek Pameli Anderson z lat 90. Wróciła z taką właśnie pamiątką z wakacji po wykonaniu tatuażu. Ale nie chodzi tylko o tatuaże, ale w ogóle wszystkie zabiegi, które naruszają ciągłość skóry, np. piercing, czyli przekłuwanie różnych części ciała wykonywane w czasie wakacji. Turyści korzystają nierzadko również z akupunktury. W tych wszystkich sytuacjach istnieje ryzyko zakażenia bakteriami, wirusami, jeśli warunki nie są sterylne, a wiadomo, że w wielu rejonach świata warunki sanitarno-higieniczne i socjoekonomiczne są niskie.
Pod skórę wprowadzić można wiele drobnoustrojów…
Podczas nakłuwania może dojść do zakażenie paciorkowcem lub gronkowcem. Stymulacja może uaktywnić wirusa opryszczki, zwłaszcza przy zabiegach na twarzy, lub wirusa ospy wietrznej i półpaśca. Tym bardziej, że na wakacjach przy nadmiernym nasłonecznieniu odporność jest osłabiona.
Niektórzy biorą też leki na rozrzedzenie krwi, a to też pewne ryzyko podczas takich zabiegów. Może dojść do nadmiernego krwawienia?
Przed tego typu zabiegami nie powinno się stosować leków przeciwkrzepliwych, np. kwasu acetylosalicylowego rywaroksabanu czy enoksaparyny. Są osoby, które borą na stałe leki przeciwkrzepliwe albo mają niezdiagnozowane choroby związane z zaburzeniami krzepnięcia krwi. A język, który się przebija, jest bardzo ukrwionym miejscem. To ryzyko uszkodzenia naczynia i poważnego krwawienia. Co najmniej trzy dni przed zabiegiem powinno się odstawić leki przeciwkrzepliwe, ale oczywiście to wszystko po konsultacji z lekarzem. Nie powinniśmy robić tego na własną rękę. Niektóre osoby biorą leki przeciwkrzepliwe do końca życia z powodu migotania przedsionków, wad serca lub są po prostu po operacjach kardiochirurgicznych np. zastawki serca. To wszystko jest przeciwwskazaniem.
Jeśli już jednak wrócimy z taką pamiątką na ciele, kiedy bezwzględnie udać się do specjalisty?
Jeżeli pojawi się w miejscu nakłuwanym ból, obrzęk, zaczerwienienie, przy ucisku wypływa ropa, kiedy wystąpi gorączka, natychmiast należy zgłosić się do lekarza. Mamy antybiotyki o szerokim spektrum przeciwbakteryjnym, by opanować i usunąć zakażenie, ale infekcje gronkowcowe są trudne do leczenia. W kierunku zakażenia HIV możemy wykonać test czwartej generacji Combo wykrywający antygen wirusa i przeciwciała pojawiające się po zakażeniu. Badania należy wykonać po 4-6 tygodniach od narażenia, test powtarzamy po 6-8 tygodniach. A jeśli chodzi o żółtaczkę typu C, to badanie diagnostyczne wykonuje się po trzech miesiącach i po pół roku od ekspozycji bo zakażenie potrzebuje czasu, by się ujawnić pod postacią swoistych przeciwciał.
Objawy chorobowe (nie mylić z zakażeniem) mogą wystąpić bardzo późno, gdy w ogóle nie skojarzymy ich z faktem wakacyjnego tatuażu lub piercingu. Zakażenie wirusem żółtaczki C może przebiegać przez wiele lat bezobjawowo. Przy zakażeniu HIV może dojść po 2-3 tygodniach do samoistnie ustępujących objawów: osłabienia, zmęczenia, bólów mięśni, gardła, powiększenia węzłów chłonnych. Pacjent bagatelizuje te łagodne symptomy i nie zgłasza się do lekarza, zwłaszcza, że one ustępują.