Jak lit ratuje mózg
Autorka: Luiza Łuniewska
Jeszcze do niedawna lit kojarzył się głównie z psychiatrią i leczeniem choroby afektywnej dwubiegunowej. Dziś coraz częściej pojawia się w kontekście demencji i choroby Alzheimera. Najnowsze badania sugerują, że jego niedobór może mieć związek z neurodegeneracją i starzeniem się mózgu. W nadmiarze może jednak szkodzić m.in. nerkom i tarczycy.
Lit — pierwiastek chemiczny znany jako jeden z najstarszych i najlepiej przebadanych leków psychiatrycznych — coraz częściej pojawia się dziś w kontekście neurologii i biologii mózgu. Badacze z renomowanych ośrodków naukowych zastanawiają się, czy jego rola w funkcjonowaniu neuronów nie jest znacznie szersza, niż dotąd sądzono, i czy może mieć znaczenie także w chorobach neurodegeneracyjnych, w tym w chorobie Alzheimera.
Deficyty litu w chorobie Alzheimera
Impulsem do ponownego zainteresowania litem stały się najnowsze badania nad demencją, opublikowane w 2025 roku m.in. na łamach „Nature” oraz w serwisach informacyjnych National Institutes of Health. Zespoły badawcze analizujące skład pierwiastkowy ludzkiego mózgu wykazały, że u osób z chorobą Alzheimera poziom litu w kluczowych obszarach kory mózgowej jest wyraźnie niższy niż u osób zdrowych. Co istotne, obniżone stężenia obserwowano również u pacjentów z łagodnymi zaburzeniami poznawczymi, które często poprzedzają rozwój pełnoobjawowej demencji.
Jak podkreślają autorzy tych prac, różnice nie miały charakteru przypadkowego. Im bardziej zaawansowane były zmiany neurodegeneracyjne, tym wyraźniejszy był deficyt litu w tkance nerwowej. Ponadto pierwiastek ten był wykrywany w złogach amyloidu beta — patologicznych strukturach uznawanych za jeden z głównych znaków rozpoznawczych choroby Alzheimera. To odkrycie doprowadziło do sformułowania hipotezy, że lit może być „wychwytywany” przez te złogi, co skutkuje jego niedoborem w neuronach, gdzie pełni funkcje ochronne.
„To jedno z tych odkryć, które zmuszają nas do zmiany perspektywy” – komentował prof. Bruce Yankner z Harvard Medical School, jeden z autorów badań. „Przez lata lit traktowaliśmy wyłącznie jako lek psychiatryczny. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że jest on również ważnym elementem fizjologii mózgu i może odgrywać rolę w procesach prowadzących do neurodegeneracji”.
Wyniki badań na ludziach znalazły potwierdzenie w modelach zwierzęcych. U myszy, którym ograniczano dostęp litu, szybciej rozwijały się zmiany typowe dla choroby Alzheimera: odkładanie amyloidu, zaburzenia pamięci i trudności w uczeniu się. Co szczególnie interesujące, podanie bardzo niskich dawek litu prowadziło do poprawy funkcji poznawczych i zmniejszenia nasilenia zmian patologicznych. To właśnie te obserwacje sprawiły, że lit zaczął być rozpatrywany nie tylko jako potencjalny lek objawowy, lecz także jako substancja mogąca wpływać na mechanizmy leżące u podstaw choroby.
Aby zrozumieć, dlaczego lit mógłby mieć takie działanie, trzeba przyjrzeć się jego wpływowi na komórki nerwowe. Choć jest to pierwiastek prosty pod względem chemicznym, jego oddziaływanie biologiczne okazuje się zaskakująco złożone. Jednym z kluczowych mechanizmów jest hamowanie aktywności enzymu GSK-3β — kinazy białkowej, która uczestniczy w wielu procesach regulujących życie i śmierć neuronów. Nadmierna aktywność GSK-3β sprzyja fosforylacji białka tau oraz nieprawidłowemu przetwarzaniu amyloidu beta, czyli dwóm centralnym procesom w patogenezie choroby Alzheimera.
„Lit działa jak regulator bezpieczeństwa” – tłumaczy prof. Janusz Rybakowski, psychiatra i badacz mechanizmów działania litu, autor książki „Lithium Therapy: A Personal Tale of the Recent Decade”. „Ogranicza aktywność szlaków, które w nadmiarze prowadzą do uszkodzenia neuronów, a jednocześnie wspiera procesy sprzyjające ich przetrwaniu i plastyczności”.
To jednak nie jedyny sposób, w jaki lit oddziałuje na mózg. Badania wykazały, że zwiększa on ekspresję czynników neurotroficznych, zwłaszcza BDNF — białka kluczowego dla rozwoju neuronów, tworzenia połączeń synaptycznych i zdolności mózgu do adaptacji. Niedobory BDNF są obserwowane zarówno w depresji, jak i w chorobach neurodegeneracyjnych, co dodatkowo łączy działanie litu z ochroną funkcji poznawczych.
Leczeni litem rzadziej cierpią na demencję
Lit wpływa także na równowagę wapniową w neuronach i zmniejsza toksyczne działanie glutaminianu — neuroprzekaźnika, który w nadmiarze może prowadzić do uszkodzenia komórek nerwowych. Dodatkowo wykazuje działanie przeciwzapalne i ogranicza stres oksydacyjny, które są uznawane za istotne elementy procesu starzenia się mózgu.
W tym kontekście nie dziwi fakt, że lit od dziesięcioleci zajmuje szczególne miejsce w psychiatrii. Jest on podstawowym lekiem stabilizującym nastrój w chorobie afektywnej dwubiegunowej i jednym z nielicznych środków, które w badaniach populacyjnych wiążą się z wyraźnym zmniejszeniem ryzyka samobójstwa. Co istotne, długotrwałe leczenie litem u pacjentów psychiatrycznych było wielokrotnie łączone z lepszym zachowaniem funkcji poznawczych w późniejszym wieku.
„Z perspektywy klinicznej od dawna obserwujemy, że pacjenci leczeni litem często starzeją się poznawczo lepiej, niż można by się spodziewać” – tłumaczy w swoim przeglądzie naukowym prof. Rybakowski. „Dopiero teraz zaczynamy rozumieć biologiczne podstawy tego zjawiska” – dodaje.
Nie oznacza to jednak, że lit jest substancją pozbawioną ryzyka. Stosowany w dawkach terapeutycznych wymaga regularnego monitorowania stężenia we krwi oraz kontroli funkcji nerek i tarczycy. To właśnie dlatego badania nad jego zastosowaniem w demencji koncentrują się obecnie na bardzo niskich dawkach oraz alternatywnych formach podania, które mogłyby zachować efekt neuroprotekcyjny przy minimalnym ryzyku działań niepożądanych.
W wielu ośrodkach badawczych trwają już lub są planowane próby kliniczne, których celem jest sprawdzenie, czy lit może spowolnić pogarszanie się funkcji poznawczych u osób z łagodnymi zaburzeniami pamięci. Naukowcy analizują jego wpływ na biomarkery neurodegeneracji, wyniki testów neuropsychologicznych oraz zmiany widoczne w badaniach obrazowych mózgu.
Eksperci podkreślają jednak, że na tym etapie nie ma podstaw do samodzielnego suplementowania litu ani traktowania go jako „leku na Alzheimera”. „Jesteśmy na etapie obiecujących hipotez i wczesnych danych” – zaznacza prof. Yankner. „To fascynujący kierunek badań, ale wymaga jeszcze czasu i solidnych dowodów klinicznych” – przestrzega.
Historia litu w medycynie pokazuje jednak, że czasem właśnie stare, dobrze znane substancje potrafią zaskoczyć nowym potencjałem. Jeśli dalsze badania potwierdzą jego neuroprotekcyjne działanie, lit może stać się jednym z elementów strategii ochrony mózgu w starzejącym się społeczeństwie.