Mity dotyczące funkcjonowania Centrów Zdrowia Psychicznego

Jak funkcjonuje na co dzień pomoc psychologiczna, którą otrzymują dorośli w kryzysie i ich bliscy w Centrach Zdrowia Psychicznego, wyjaśniali podczas konferencji prasowej eksperci zaangażowani w ich pracę, a także bliscy pacjentów. Obalili też mity, w które przez lata obrosły centra.

Adobe Stock
Adobe Stock

W Polsce obecnie funkcjonuje 117 Centrów Zdrowia Psychicznego, w których doświadczące kryzysu osoby i ich bliscy, otrzymują różnorodną i dostosowaną do ich potrzeb pomoc. Centra powstają od 2018 roku w ramach pilotażu, który – jak wskazali eksperci – jest najdłużej trwającym w systemie ochrony zdrowia. Skończyć powinien się wraz z 2026 rokiem. Wciąż jednak wiele pytań pozostaje otwartych. Czy centra przetrwają w takiej formie jak dotychczas? Jaka jest ich przyszłość? Czy pozostanie po nich tylko szyld? Obawy dotyczą wielu kwestii, chociażby finansowych. Funkcjonowanie placówek wzbudza od dawna dyskusję i obrosło przez lata w wiele mitów, które starali się obalić uczestnicy konferencji zorganizowanej przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Centrów Zdrowia Psychicznego. 

I mit: CZP w rzeczywistości nie istnieją

– W tej chwili funkcjonuje 117 CZP. Mniej więcej 50 proc. Polek i Polaków może skorzystać z pomocy psychologicznej najbliżej swego miejsca zamieszkania. Jak nie istnieją, skoro jest to połowa Polski? – odniosła się do pierwszego mitu dr Izabela Ciuńczyk, psychiatrka i psychoterapeutka, kierowniczka Centrum Zdrowia Psychicznego Medison w Koszalinie, prezeska Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Centrów Zdrowia.

Dlaczego jednak wiele osób wciąż nie ma świadomości, że może otrzymać wsparcie w takiej placówce – skorzystać w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, czyli bezpłatnie z szybkiej pomocy, bez skierowania, bez kolejki? Eksperci wskazali, że może za tym stać fakt, że nie są to „trwałe, ustawowe” rozwiązania, więc brakuje ogólnopolskiej kampanii, która uświadomiłaby, że CZP działają na innych zasadach niż dotychczasowe poradnie zdrowia psychicznego. CZP nie działają jeszcze „globalnie”. 

Adobe Stock

Kiedy do psychiatry, a kiedy do psychologa

Bezsenność, niemożność odczuwania radości, poprawianie nastroju za pomocą używek, ataki paniki, nadmierna podejrzliwość, apatia, wybuchy gniewu i złości, problemy z koncentracja – to jedne z licznych objawów, które warto skonsultować ze specjalistą: psychiatrą i/lub psychologiem. Specjaliści apelują, by nie zwlekać z udaniem się po pomoc. Kryzys psychiczny może dotknąć każdego.

– Natomiast lokalnie one bardzo prężnie działają, współpracują np. z mediami lokalnymi, prowadzą dni zdrowia psychicznego, więc istnieją i pomagają – podkreśliła dr Kama Pierzgalska, psychiatrka i psycholożka, dyrektorka medyczna Centrum Zdrowia Psychicznego (typu B) w Piasecznie.

Poza tym negatywne informacje docierają skuteczniej do ludzi niż te pozytywne. 

– Wraz z powstawaniem nowych CZP pacjenci przestawali się skarżyć na opiekę, ale mało kto o tym pisał – zaznaczył dr Marek Balicki, psychiatra, członek Rady ds. Zdrowia Psychicznego przy Ministrze Zdrowia, kierownik Biura ds. Pilotażu Centrów Zdrowia Psychicznego w latach 2018–2021.

II mit: CZP nie leczą pacjentów albo leczą ich mniej niż placówki nieobjęte pilotażem

Liczba leczonych na 100 tys. mieszkańców w powiatach, gdzie powstawały CZP w latach 2018–2024 wzrosła o 22,5 proc. wobec 8,6 proc. w powiatach bez CZP, a w miastach powyżej 200 tys. mieszkańców (z CZP i bez CZP) o 5,8 proc. Miasta wyłączono ze statystyk, bo w 2018 roku pacjentów leczonych w nich było zdecydowanie więcej niż w powiatach z CZP i bez CZP „Punkt wyjścia był zdecydowanie wyższy”, bo wyniósł 4,6 tys. wobec 3,7 tys. na 100 tys. mieszkańców. 

– To jest dowód na to, jak bardzo zwiększył się dostęp do opieki psychiatrycznej, tam gdzie są Centra Zdrowia Psychicznego i punkty zgłoszeniowo-koordynacyjne – powiedział dr Marek Balicki. 

W całej Polsce wzrost liczby leczonych w tym okresie na 100 tys. mieszkańców wyniósł 13,2 proc.

W powiatach z CZP silniej też spadła liczba pacjentów na oddziałach szpitalnych, bo otrzymali oni specjalistyczne wsparcie na wczesnych etapach kryzysu.

– Tam, gdzie są CZP, wzrosła też liczba porad psychologicznych, sesji psychoterapeutycznych, bo ten tradycyjny model opieki psychiatrycznej polegał na tym, że izba przyjęć szpitala to drzwi obrotowe. Pacjent z ciężkimi zaburzeniami po wypisie nie trafiał do opieki środowiskowej czy ambulatoryjnej, a jak trafiał, to ograniczone było to do pomocy lekarskiej – wyjaśnił dr Balicki. 

Ponadto na terenach funkcjonowania CZP silniej wzrosła liczba grupowych sesji oraz wizyt w domu pacjenta, niż miało to miejsce w powiatach, gdzie funkcjonował tradycyjny model opieki.

zdj.PAP

Centra Zdrowia Psychicznego zapewniają kompleksową pomoc blisko domu pacjenta

Centra Zdrowia Psychicznego zapewniają dostęp do kompleksowej opieki psychiatrycznej na terenie całej Polski, również w regionach, gdzie do tej pory nie było oferty dla pacjentów z problemami psychicznymi i psychiatrycznymi. Projekt jest realizowany w ramach pilotażu Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego.  

III mit: CZP kosztują dwa razy więcej

Dr Izabela Ciuńczyk przypomniała, że centra otrzymują ryczałt, który jest uzależniony od wielkości populacji dorosłych na danym obszarze. To 82 zł 55 gr pomnożone przez liczbę jego mieszkańców.

– Gdybyśmy w tej chwili wrócili do systemu fee for service (płatność za świadczenie), to Centra Zdrowia Psychicznego dostałyby o 20–30 proc. mniej – powiedziała specjalistka.

Zapewniła, że te 20–30 proc. pozwalają pacjentom na szybki dostęp do pomocy psychiatrycznej i psychologicznej, bez kolejek, ale też opłacenie pracowników, którzy są w gotowości w punktach zgłoszeniowo-koordynacyjnych.

– Teraz, mając ryczałt, możemy zapewnić, że każda osoba, prosto z ulicy, bez żadnego skierowania, bez umawiania się może wejść i dostać pomoc. To są miejsca, które istnieją w połowie Polski. To opieka ciągła, skoordynowana, kompleksowa, dostosowana do potrzeb – zapewniła dr Izabela Ciuńczyk. Dodała, że pacjenci, którzy wychodzą z punktów koordynacyjno-zgłoszeniowy dostają konkretne daty i miejsca, gdzie mają się zgłosić. 

– Nie trzeba dzwonić, dopytywać, ustawiać się w kolejkę, tylko wręczany jest plan terapii i zdrowienia – powiedziała.

Dodatkowo te 30 proc., jak wyliczali uczestnicy spotkania, to kluby pacjenta, nowe zawody np. asystenci zdrowienia, terapeuci środowiskowi, terapia środowiskowa, spotkania profilaktyczne, warsztaty edukacyjne, grupy wsparcia i samopomocowe.

Dr Balicki w kontekście wydatków na opiekę psychiatrczną zauważył, że Polska wydaje na nią mniej niż 5 proc. wszystkich środków przeznaczonych na opiekę zdrowotną. Tymczasem Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje, by w krajach rozwiniętych ten poziom wynosił nie mniej niż 10 proc. Tak się dzieje w Szwecji, Niemczech i Francji. 

– Nie da się zapewnić dobrej jakości opieki przy niskim udziale opieki psychiatrycznej w całości wydatków na zdrowie – zaznaczył psychiatra. 

Fot.PAP/Zdjęcie ilustracyjne

Asystent zdrowienia, czyli kto?

Sami kiedyś doświadczyli kryzysu psychicznego, stanęli na nogi, przeszli specjalistyczny kurs i kilkumiesięczne staże w placówkach zdrowia psychicznego i psychiatrycznych.  Wiedzą, jak pomagać innym zmagającym się właśnie z kryzysem – w trakcie zaostrzenia schizofrenii, w głębokiej depresji, PTSD. Asystent zdrowienia to nowy zawód.

Z danych, na które powołał się dr Balicki, wynika, że w latach 2018–2024 nakłady na psychiatrię sądową i zakłady opiekuńczo-lecznicze wzrosły np. trzykrotnie, a stawka na mieszkańca w ramach Centrum Zdrowia Psychicznego tylko dwukrotnie. 

Ponadto Centra Zdrowia Psychicznego, jak podkreśliła dr Ciuńczyk, są jedynym obszarem medycyny, od którego Narodowy Fundusz Zdrowia wymaga okazywania faktur i rachunków. Każda złotówka jest w tym systemie znaczona.

– I mało tego, jeżeli przekroczymy 3 proc. różnicy między przychodami, a kosztami, to każda złotówka powyżej tych 3 proc. z powrotem przekazywana jest do Narodowego Funduszu Zdrowia – wyjaśniła.

Z kolei Katarzyna Głowacka-Cieślicka, asystentka zdrowienia ze Stowarzyszenia Otwórzcie Drzwi zwróciła uwagę, że w nowym modelu czastem trudno „przedstawić w tabelach” wizyty u pacjenta, które trzeba wykonać wielokrotnie, by zapobiec większemu kryzysowi. 

Adobe Stock

Bunt u nastolatka – to może być depresja

Myślisz, że Twój nastolatek jest po prostu niegrzeczny i głupio się buntuje? Uważaj, nieprzestrzeganie norm, złe wyniki w nauce, drażliwość, wybuchowość, pobudzenie, godziny przed komputerem - mogą być objawami depresji.

IV mit: CZP na poważne leczenie odsyłają pacjentów np. do szpitali

Eksperci wskazali, że z danych NFZ wynika, że najczęściej z pomocy CZP korzystają osoby z zaburzeniami depresyjnymi i lękowymi, następnie osoby ze schizofrenią. Liczba leczonych rośnie, ale są to przypadki lżejsze. Ciężkie przypadki wymagają hospitalizacji, a tu w przypadkach zaburzeń psychiatrycznych odwrotnie niż w somatycznych pojawia się „odwrócona motywacja”.

– Im cięższe zaburzenie, tym większa nieufność do systemu, stąd często przyjęcia bez zgody w tych najcięższych kryzysach zdrowia psychicznego – powiedział dr Balicki. Dodał, że w tradycyjnym modelu (fee for service) te najcięższe przypadki najczęściej „wypadają z tej pomocy”, a „sternicy polityki zdrowotnej nie widzą tego problemu”.

Opiekunowie osób ze schizofrenią uczestniczący w spotkaniu zaznaczyli, że ich bliscy po wyjściu ze szpitala, jeśli nie ma opieki środowiskowej, znikają z systemu, bo często nie chcą kontynuować leczenia, wychodzić na zewnątrz. Dzięki CZP otrzymują realne wsparcie, bo specjaliści zespołu leczenia środowiskowego pojawiają się w domu pacjenta nawet kilka razy. Osoba potrzebująca pomocy staje się ufniejsza, wychodzi „z pokoju”, a rodzic nie jest z tym ogromnym wyzwaniem pozostawiony sam sobie. 

– Nie mogę się zgodzić na to, że nasi bliscy z diagnozą schizofrenii będą znowu pominięci w systemie – zaznaczyła jedna z matek.

Schizofrenia zaczyna się w młodym wieku?

Mit V: asystenci zdrowienia zatrudnieni w CZP to przypadkowe osoby

– Asystent zdrowienia musi spełniać określone w systemie kwalifikacje, wymagania. Istnieje wiele jednostek certyfikujących, szkolących. Szkolenia wymagają stażu klinicznego na miejscu w centrum. Asystent zdrowienia pracuje na swoim doświadczeniu, ale nie jest to spontaniczne dzielenie się, tylko odpowiedzialne i świadome wykorzystanie tego doświadczenia. Podstawą jest doświadczenie własnego kryzysu, ale przepracowane – zaznaczyła Katarzyna Głowacka-Cieślicka.

 

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

Źródła

Konferencja prasowa pt. „Przychodnie - widmo? Studnie bez dna? A może »złoty« biznes? - rozbijmy mity wokół centrów zdrowia psychicznego"

https://www.facebook.com/profile.php?id=61588544825772

 

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Psycholog szkolny - ważny element zespołu, który może uratować życie

    "Uczniowie naprawdę sami z siebie zaglądają do gabinetów szkolnych psychologów. Szukają wsparcia, rozwiązania problemów – nie tylko tych szkolnych. Psycholog szkolny jest natomiast od tego, by wspierać funkcjonowanie dziecka w szkole lub placówce. Żeby zrobić coś więcej, konieczna jest współpraca szkoły, rodziców i zewnętrznych specjalistów, a z tym bywa problem" – mówi Lucyna Kicińska, ekspertka Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego i wiceprezeska Fundacji Życie Warte Jest Rozmowy.

  • AdobeStock

    Ciągłe monitorowanie glukozy – pomocne głównie dla cukrzyków

    Choć urządzenia do ciągłego mierzenia poziomu glukozy (CGM) są już relatywnie łatwo dostępne i coraz bardziej popularne, nie zawsze i nie każdemu przynoszą korzyści. U osób bez cukrzycy wiele zależy od stanu zdrowia i sposobu wykorzystania narzędzi.

  • PAP/CAF Przemek Wierzchowsk

    Słowa, zachowanie, ślady na ciele – lekarzu, reaguj na przemoc domową

    Przemoc domowa zwykle nie ujawnia się wprost, ale zakodowana jest na ciele, w słowach, reakcjach, zachowaniu pacjenta, który przychodzi do gabinetu najczęściej z innym problemem zdrowotnym. Dlatego personel medyczny musi być uważny na konkretne sygnały. Co może świadczyć o przemocy i jak na nią reagować – wyjaśnia Agnieszka Wolańczyk, kierowniczka Ogólnopolskiego Pogotowia dla Osób Doznających Przemocy Domowej „Niebieska Linia”.

  • AdobeStock

    Zakaz telefonów w szkołach będzie odbierany jako kara, ale jest konieczny

    Od dawna mówi się, że telefony w szkołach przynoszą więcej szkody niż pożytku: przeszkadzają na lekcjach, pogarszają wyniki w nauce, osłabiają relacje z rówieśnikami. Od 1 września tego roku uczniowie nie będą mogli korzystać z telefonów komórkowych na terenie szkoły. „Musimy liczyć się z tym, że wprowadzenie takiego zakazu będzie odbierane jako kara i prawdopodobnie też jako ograniczenie wolności. Fakty jednak są takie, że z punktu widzenia psychologii oraz faz rozwoju dzieci i młodzieży ograniczenie im dostępu do telefonu jest aktualnie koniecznością” – mówi Piotr Szwędrowski, prezes Fundacji Rozwoju Młodego Pokolenia.

NAJNOWSZE

  • Piotr Werewka/PAP

    Prawa półkula mózgu zaczyna dominować

    Współczesny świat wymusza częstsze używanie prawej półkuli mózgu, która odpowiada za odbiór emocji, kreatywność i przetwarzanie informacji na większym poziomie ogólności. A mózg do harmonijnego rozwoju potrzebuje różnorodnych bodźców, nie tylko wąskiej aktywności – zaznacza dr hab. n. hum. Jolanta Panasiuk, językoznawczyni, neurologopedka, prof. Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie i Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

  • Przełom w diagnostyce i leczeniu choroby Alzheimera?

  • Alkohol, papierosy wśród nastolatków – niewinne „tylko spróbuj”

  • Zmęczenie w chorobie onkologicznej to trudny przeciwnik

  • Badanie UKW: istotniejsze dlaczego, a nie jak długo nastolatek jest online

  • PAP/Szymon Pulcyn

    Nie tylko kurz czy orzeszki - uczulać może nawet woda i słońce

    Alergie to powszechny problem, który dotyka milionów ludzi na całym świecie. Powszechna jest wiedza o alergiach na pyłki, kurz czy orzeszki, ale zdarzają się też bardziej zaskakujące. Wyobraź sobie reakcję uczuleniową na wodę, światło słoneczne, własny pot czy nasienie partnera – to może wydawać się dziwne, ale takie przypadłości naprawdę istnieją i są nawet opisane w literaturze medycznej.

  • Kilka zasad przy wyborze zajęć dodatkowych dla dzieci

  • Nie tylko laktoza? Mleko A2 może być lepiej tolerowane przez jelita

Serwisy ogólnodostępne PAP