Autoimmunizacja - sygnały alarmowe

Pacjenci z chorobami autoimmunologicznymi często latami słyszą, że ich dolegliwości są „niespecyficzne”. Tymczasem nauka coraz wyraźniej pokazuje, że jednoczesne zmęczenie, ból, problemy skórne i zaburzenia nastroju mają wspólne, immunologiczne podłoże.

Adobe Stock
Adobe Stock

Choroby autoimmunologiczne należą dziś do najszybciej rosnącej grupy schorzeń przewlekłych. Według danych przywoływanych w przeglądach opublikowanych na łamach „The Lancet" dotyczą od 5 do 8 proc. populacji krajów uprzemysłowionych i należą do najczęstszych przyczyn przewlekłej niepełnosprawności u kobiet w wieku produkcyjnym. Ich wspólnym mianownikiem jest nieprawidłowa reakcja układu odpornościowego, który zamiast chronić organizm, atakuje własne tkanki. Skutkiem jest przewlekły, niskiego stopnia stan zapalny, obejmujący często wiele narządów jednocześnie.

Jednym z najbardziej charakterystycznych, a jednocześnie najmniej swoistych objawów chorób autoimmunologicznych jest przewlekłe zmęczenie. Jak wynika z metaanalizy opublikowanej w „Nature Reviews Rheumatology", dotyczy ono zdecydowanej większości pacjentów z toczniem rumieniowatym układowym, reumatoidalnym zapaleniem stawów czy zespołem Sjögrena. Co istotne, zmęczenie to nie ustępuje po odpoczynku i często nie koreluje z wynikami podstawowych badań laboratoryjnych. Badacze wskazują, że jego przyczyną jest przewlekła aktywacja układu immunologicznego i działanie cytokin prozapalnych na ośrodkowy układ nerwowy oraz metabolizm komórkowy.

Zmęczeniu bardzo często towarzyszą bóle stawów i mięśni, które bywają pierwszym sygnałem rozwijającej się autoimmunizacji. Badania kohortowe opublikowane w „Annals of the Rheumatic Diseases" pokazują, że niespecyficzne dolegliwości bólowe i poranna sztywność mogą pojawiać się nawet kilka lat przed rozpoznaniem reumatoidalnego zapalenia stawów. Podobne obserwacje dotyczą tocznia, w którym bóle stawowe często współistnieją z objawami skórnymi i neurologicznymi, zanim choroba zostanie potwierdzona immunologicznie.

Autoimmunologiczny "motyl na twarzy"

Skóra jest jednym z najczęściej zajmowanych narządów w chorobach autoimmunologicznych, co potwierdzają analizy opublikowane w „Journal of Autoimmunity". Zmiany skórne rzadko mają wyłącznie lokalny charakter. W toczniu rumieniowatym rumień na twarzy bywa sygnałem zajęcia narządów wewnętrznych, a w twardzinie układowej postępujące stwardnienie skóry koreluje z włóknieniem płuc i zaburzeniami naczyniowymi. Łuszczyca, przez lata traktowana jako choroba dermatologiczna, jest dziś uznawana za schorzenie ogólnoustrojowe, co potwierdzają badania opublikowane w „New England Journal of Medicine", wskazujące na jej ścisły związek z zapaleniem stawów, chorobami serca i zaburzeniami metabolicznymi.

Coraz więcej uwagi poświęca się objawom neurologicznym i poznawczym, które długo pozostawały na marginesie zainteresowania klinicznego. Jak wynika z publikacji w „Brain”, nawet kilkadziesiąt procent pacjentów z toczniem doświadcza zaburzeń koncentracji, pamięci, parestezji lub bólów neuropatycznych. Objawy te są związane zarówno z obecnością autoprzeciwciał oddziałujących na układ nerwowy, jak i z przenikaniem mediatorów zapalnych przez barierę krew-mózg. Podobne mechanizmy obserwuje się w autoimmunologicznych chorobach tarczycy. Badania opublikowane we „Frontiers in Endocrinology” pokazują, że pacjenci z chorobą Hashimoto często zgłaszają tzw. mgłę mózgową i spowolnienie poznawcze, nawet przy prawidłowych wynikach hormonów tarczycy.

Zaburzenia endokrynologiczne stanowią jeden z kluczowych obszarów współwystępowania chorób autoimmunologicznych. Analiza populacyjna opublikowana w „JAMA” wykazała, że u ponad połowy pacjentów z autoimmunologiczną chorobą tarczycy diagnozuje się co najmniej jedno dodatkowe schorzenie z tej grupy, takie jak cukrzyca typu 1 czy celiakia. Objawy hormonalne – wahania masy ciała, nietolerancja zimna lub ciepła, zaburzenia nastroju – często nakładają się na symptomy ogólnoustrojowe i bywają mylnie interpretowane jako konsekwencja stresu lub przemęczenia.

Układ pokarmowy jest kolejnym obszarem, w którym współwystępowanie objawów jest regułą, a nie wyjątkiem. Przegląd badań opublikowany w „Gut” wskazuje, że choroby zapalne jelit często współistnieją z chorobami skóry, stawów i tarczycy. Celiakia, będąca klasycznym przykładem choroby autoimmunologicznej zależnej od diety, rzadko występuje w izolacji. Jak pokazują dane z „The American Journal of Gastroenterology”, u pacjentów z celiakią istotnie częściej rozpoznaje się inne choroby autoimmunologiczne, a objawy ze strony przewodu pokarmowego często towarzyszą przewlekłemu zmęczeniu i zaburzeniom nastroju.

Depresja z autoimmunizacji

Coraz lepiej udokumentowany jest także związek chorób autoimmunologicznych z depresją i zaburzeniami lękowymi. Badanie opublikowane w „Molecular Psychiatry” wykazało, że przewlekły stan zapalny może bezpośrednio wpływać na metabolizm neuroprzekaźników i funkcjonowanie osi stresu, zwiększając ryzyko zaburzeń psychicznych niezależnie od obciążenia somatycznego.

Współwystępowanie objawów w chorobach autoimmunologicznych nie jest więc przypadkowe. Jak podkreślają autorzy przeglądu opublikowanego w „Immunity”, układ odpornościowy działa jak sieć, a jego deregulacja niemal zawsze ma charakter systemowy. Z klinicznego punktu widzenia oznacza to konieczność całościowego spojrzenia na pacjenta – uwzględniającego nie tylko dominujący objaw, ale pełne spektrum dolegliwości.

Dla pacjentów taka perspektywa może oznaczać szybszą diagnozę i lepsze dopasowanie leczenia. Dla lekarzy – większą czujność i potrzebę współpracy między specjalistami. Postęp badań nad immunologią sprawia, że choroby autoimmunologiczne coraz rzadziej postrzegane są jako zbiór odrębnych jednostek, a coraz częściej jako różne manifestacje wspólnego, złożonego zaburzenia regulacji odporności. To podejście daje nadzieję na skuteczniejsze leczenie i poprawę jakości życia pacjentów, u których objawy przez lata pozostawały bez jednej, spójnej diagnozy.
 

Autorka

PAP

Luiza Łuniewska - Dziennikarka, reportażystka, redaktorka. Pisuje o wielkich triumfach medycyny i jej wstydliwych sekretach. Lubi nowinki z dziedziny genetyki. Była dziennikarką Życia Warszawy i Newsweeka, pracowała też w TVN i Superstacji. Jest absolwentką Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Wielbicielka kotów dachowych i psów ras północnych.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

ZOBACZ WIĘCEJ

  • AdobeStock

    Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

    Hydrokolonoterapia, czyli tak zwane „czyszczenie jelit” dużą ilością wody podawaną przez rurkę do odbytu, wraca ostatnio jako modny zabieg „detoksykujący”. To praktyka, która nie ma oparcia w dowodach naukowych, a niesie ze sobą poważne ryzyko medyczne.

  • PAP/Marcin Bielecki

    Jama ustna – tu często rodzi się problem nie tylko cielesny

    Jama ustna jest integralną częścią naszego organizmu. Jej stan ma wpływ nie tylko na ciało, ale też psychikę. Estetyczny uśmiech i prawidłowe żucie pomagają w zachowaniu dobrej kondycji zdrowotnej, społecznej i poznawczej. W Polsce co trzecia osoba w wieku 60 lat i starsza nie ma już własnych zębów.

  • AdobeStock

    Jak starzeją się nasze geny

    Czy geny mają swój termin przydatności? W pewnym sensie tak, choć samo DNA nie „starzeje się” dokładnie tak jak człowiek. Z biegiem lat w komórkach gromadzą się uszkodzenia i mutacje, zmienia się sposób odczytywania genów, skracają się telomery, a część komórek zaczyna funkcjonować inaczej niż w młodości. Coraz lepiej potrafimy też zmierzyć tak zwany wiek biologiczny. Okazuje się przy tym, że dwie osoby w tym samym wieku metrykalnym mogą mieć genomy i epigenomy „w różnym wieku”.

  • Sosna, która leczy

    Trudno znaleźć drzewo bardziej związane z polskim krajobrazem niż sosna zwyczajna. Ale Pinus sylvestris to nie tylko jeden z najczęściej spotykanych gatunków naszych lasów. Jej pączki, młode pędy, igliwie, żywica i olejek przez stulecia wykorzystywano w lecznictwie, także w inhalacjach i kąpielach leczniczych. Część dawnych zastosowań przetrwała do dziś, inne dopiero po latach doczekały się badań laboratoryjnych i klinicznych.

NAJNOWSZE

  • Piotr Werewka/PAP

    Wirtualne życie nastolatków w liczbach

    Wiele publicznych instytucji, które m.in. zajmują się analizą zjawisk dotyczących przemocy zwraca uwagę, że młodzież doświadcza jej na różne sposoby, także w świecie wirtualnym. Cyberprzemoc dotyczy blisko połowy nastolatków, choć co piąty nie do końca umie ją rozpoznać. Ponad połowa rodziców jest przekona, że nie dotyczy ona ich dziecka.

  • Rozmawiaj i bądź obok – to najlepszy sposób, na opanowanie strachu po atakach w szkole

  • Ciało potrzebuje luzu, nie tylko wyciskania

  • Roli położnej nie można sprowadzić jedynie do ciąży, porodu, połogu

  • Depresja poporodowa to nie tylko sprawa kobiet

  • PAP/Marcin Obara

    Ataki w szkołach – brak uwagi i wsparcia ze strony dorosłych

    Ataki, które miały miejsce w ostatnich dniach, nakręcają spiralę paniki: rodzice przekazują sobie filmiki z ostrzeżeniami o „krwawym piątku” i nie puszczają dzieci do szkoły, nastolatki spekulują, gdzie dojdzie do następnego ataku. Tymczasem minie jeszcze wiele czasu nim dowiemy się, co było przyczyną tych zdarzeń. Musimy liczyć się z tym, że każde z nich mogło mieć inną przyczynę: brak zrozumienia, odrzucenie, chęć zaistnienia, czy wreszcie niezauważone zaburzenia. W każdym przypadku stoją za tym jakieś niezaspokojenie potrzeby i brak wsparcia.

  • Rdzeniowy zanik mięśni – choroba, którą daje się zatrzymać

  • Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

Serwisy ogólnodostępne PAP