Bezpieczeństwo lekowe rodzi się na uczelniach

Interdyscyplinarność w badaniach naukowych, kształcenie młodych kadr i kompetencji kierowniczych, ścisła współpraca w rozwoju innowacji między światem nauki i biznesu, budowanie odporności infrastruktury to elementy bezpieczeństwa lekowego – podkreślili eksperci podczas konferencji pt. „Innovation Day: bezpieczeństwo lekowe Polski i Europy. Nauka, medycyna, rozwój”.

PAP/Maciej Kulczyński
PAP/Maciej Kulczyński

Zdaniem prof. Ewy Krogulec, prorektorki ds. rozwoju Uniwersytetu Warszawskiego trudno wyznaczyć, gdzie zaczyna i kończy bezpieczeństwo lekowe. Wskazuje, że być może na uczelniach, które kształcą kadry i biorą udział w badaniach naukowych. Nie mniej istotna jest kwestia interdyscyplinarności, elastyczności w podejściu do badań i całego procesu, współpraca naukowców z otoczeniem m.in. biznesem (firmami farmaceutycznymi). 

– Naukowiec to nie jest osoba zamknięta w wieży z kości słoniowej. Uniwersytet Warszawski to nie mury, aparatura. Najważniejsi są ludzie – podkreślił prof. Zygmunt Lalak, prorektor ds. badań UW. Dodał, że uniwersytet to ogromny potencjał ludzki i innowacyjny. 

Uczestnicy zgodzili się, że wielką sztuką jest znaleźć, wykształcić i odpowiednio pokierować potencjałem ludzkim. Trzeba o te „ponadprzeciętne umysły” zadbać, by nie odpływały na rynek komercyjny. Równocześnie zapewnić odpowiednie środki na infrastrukturę badawczą i mieć świadomość, że nie przynoszą one natychmiastowego efektu. Kluczowe jest inwestowanie w badania podstawowe i wsparcie transferu technologii do przemysłu, który skomercjalizuje ostatecznie pomysł. Dzięki temu możliwe jest osiągnięcie efektu synergii. 

– Trzeba pamiętać, że naukowiec to nie jest przedsiębiorca. Inaczej myśli naukowiec, który zajmuje się badaniem podstawowym. Inaczej myśli organizacja – tłumaczył prof. Lalak.

Dr inż. Zuzanna Nowak-Życzyńska, dyrektorka Wydziału Nauki i Ewaluacji z Agencji Badań Medycznych przypomniała, że powstała w 2019 roku agencja finansuje produkcję leków generycznych i innowacyjnych w technologii CAR-T oraz niekomercyjne badania kliniczne, które dotyczą np. deeskalacji dawek leku (zmniejszania lub odstawienia) lub ulepszania procedur medycznych, by skracać pobyt pacjenta w szpitalu. ABM przeznaczyła środki do utworzenie dziewięciu ośrodków badań klinicznych wczesnych faz, w których można sprawdzić w sytuacjach kryzysowych, czy lek jest bezpieczny (biorównoważność). Ponadto finansuje studia podyplomowe, np. program realizowany przez Harvard Medical School dla badaczy. 

– Pozwala on wejść na poziom badań międzynarodowych, żeby (…) umożliwić kontakty z badaczami z całego świata – podkreśla ekspertka. Przypomniała, że od 2027 r. mają zostać wprowadzone zmiany w polityce lekowej (od 2027 r. resort zdrowia planuje wdrożenie nowych zasad refundacyjnych w ramach dokumentu „Polityka Lekowa Państwa” na lata 2026–2031), które wpłyną na działalność agencji.

Z kolei prof. Maciej Masłyk, prof. KUL, dyrektor Instytutu Nauk Biologicznych, porównał proces wytwarzania leków do lejka, który u góry jest bardzo szeroki. Tutaj mieszczą się „badania podstawowe, później następują badania weryfikacyjne, a na końcu wypada jedna, dwie, trzy cząsteczki, które trafiają do badań klinicznych”. Ten model produkcji leków, zdaniem prof. Masłyka, powinno się odnieść do skali całego kraju. 

– Mam tutaj na myśli bardzo solidne dofinansowanie badań podstawowych, czyli ten sam początek. Jeżeli badaniami podstawowymi wypełnimy worek innowacji po brzegi, aż się będzie wylewało, to później będzie z czego wybierać – zaznaczył. 

Charków, Ukraina, 23.03.2022, PAP/Andrzej Lange

Apteki w czasie wojny. Mikroszpital i producent leków

Apteki są elementem bezpieczeństwa państwa, a kompetencje farmaceutów kluczowe w opiece nad pacjentami w czasie kryzysu, gdy dostęp do szpitali czy leków staje się ograniczony. Polska powinna czerpać z doświadczeń ukraińskich. Przygotować już teraz rozwiązania pozwalające m.in. zminimalizować ryzyko zakłóceń w dostawie leków, uprościć obrót lekami i proces ich wytwarzania, a farmaceutów szkolić z medycyny taktycznej.

Uczestnicy wydarzenia zwrócili uwagę, że istotne jest szkolenie młodej kadry naukowej, którą trzeba uczyć współpracy, także międzynarodowej, budować zespoły naukowców, które mają kompetencje, są odpowiednio zarządzane, a kierowanie nimi – wynagradzane. 

– Ferment badawczy jest niezwykle potrzebny – stwierdziła dr hab. Agnieszka Chłoń-Domińczak, prof. SGH, prorektorka ds. nauki Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. 

Dodała, że umiejętności zarządcze z pewnością wspierają zdrowie. Niezwykle istotne jest też rozwijanie umiejętność komunikacji między środowiskami: akademickim i biznesu. Tego wciąż brakuje. Ekonomia ma ogromne zastosowanie w bezpieczeństwie lekowym, trzeba to wykorzystać. To przygotowanie odpornej na kryzys infrastruktury (łańcuchy dostaw), by zapewnić zaopatrzenie aptek i szpitali, zidentyfikować punkty ryzyka, ale też umożliwiać kształcenie zarządzających. I tutaj ogromne znaczenie ma przygotowanie zawodów medycznych na sytuacje kryzysowe. W przypadku konfliktu może się okazać, że – podobnie jak w Ukrainie – większość aptek przestanie działać. Trzeba budować system, który jest przygotowany na takie sytuacje.

– Najlepszy lek to dostępny, najskuteczniejszy to stosowany – stwierdził Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Farmaceutyczny.

Przykładem wielopłaszczyznowego i długofalowego działania jest program Horyzont Europa. To program badawczo-rozwojowy Komisji Europejskiej. Uczestniczy w nim 110 ośrodków z Polski. Jak wytłumaczyła Dagmara Robakowska-Hyżorek, ekspertka w EU Framework Programme (Horizon Europe) – sektor zdrowia, NCBR, oceniane są tutaj trzy kryteria: doskonałość naukowa, wdrożenie, ale przede wszystkim wpływ projektu nie tylko pod względem ekonomicznym, ale całościowo np. na zdrowie publiczne. 

Artur Białoszewski, dyrektor Ośrodka Strategii i Analiz Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, dyrektor MBA w Badaniach Klinicznych i Innowacjach Biomedycznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego podsumował, że bezpieczeństwo to nie domena państwa, ale każdego z nas, a kapitału trzeba szukać w sobie, jak i w otoczeniu.

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

Źródła

Konferencja naukowo-szkoleniowa pt. „Innovation Day: bezpieczeństwo lekowe Polski i Europy. Nauka, medycyna, rozwój” zorganizowana przez portal politykazdrowotna.com (9.06.2026) 

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Adam Warżawa

    Roli położnej nie można sprowadzić jedynie do ciąży, porodu, połogu

    W Polsce mamy wystarczająco dużo położnych. Wyzwaniem jest jednak brak równomiernej opieki nad pacjentkami, niewystarczające wykorzystanie kompetencji w obliczu spadku liczby porodówek i urodzeń. Położne nie chcą ograniczać pracy jedynie do sal porodowych, ale towarzyszyć kobietom na każdym etapie życia, wspierać edukację zdrowotną, planowanie rodziny, dbać o profilaktykę – i pozostać odrębnym zawodem.

  • AdobeStock

    Depresja poporodowa to nie tylko sprawa kobiet

    Myśląc o depresji poporodowej, musimy pamiętać, że obok chorej kobiety jest dziecko i to, w jakim stanie psychicznym w czasie ciąży i w okresie poporodowym będzie matka, ma realny wpływ na jego rozwój.

  • PAP/Piotr Polak

    Obserwator – platforma, która skróci kolejkę do programów lekowych?

    Decyzja refundacyjna nie oznacza, że lek pojawia się natychmiast w programie lekowym. Narodowy Fundusz Zdrowia musi rozstrzygnąć konkursy dla szpitali, a to zabiera nawet pół roku. Kolejki nie rozkładają się równomiernie, niektórych nie widać w systemie, a o dostępności leku decyduje wciąż miejsce zamieszkania. Czy Obserwator – nowe narzędzie analityczne – pozwoli skrócić czas oczekiwania pacjentów na terapię?

  • PAP/Marcin Bielecki

    Seniorzy chcą być bardziej samodzielni

    Starzejące się społeczeństwo wymaga przesunięcia punktu ciężkości z leczenia kolejnych chorób na jak najdłuższe utrzymanie seniorów w sprawności i samodzielności.

NAJNOWSZE

  • AdobeStock

    Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

    Hydrokolonoterapia, czyli tak zwane „czyszczenie jelit” dużą ilością wody podawaną przez rurkę do odbytu, wraca ostatnio jako modny zabieg „detoksykujący”. To praktyka, która nie ma oparcia w dowodach naukowych, a niesie ze sobą poważne ryzyko medyczne.

  • Depresja poporodowa to nie tylko sprawa kobiet

  • Jama ustna – tu często rodzi się problem nie tylko cielesny

  • Od badania alg do tajemnic ludzkiego mózgu

  • Jak starzeją się nasze geny

  • zdj. PAP/	Łukasz Gągulski

    Ciało potrzebuje luzu, nie tylko wyciskania

    Samymi mięśniami nie zbudujesz trwałej formy. Jeśli ignorujesz rozciąganie i regenerację, twoje ciało szybko zacznie stawiać opór. Elastyczność i mądry relaks to sposób na zachowanie mobilności, która chroni przed kontuzjami i daje swobodę ruchu w każdym wieku.

  • Roli położnej nie można sprowadzić jedynie do ciąży, porodu, połogu

  • Obserwator – platforma, która skróci kolejkę do programów lekowych?

Serwisy ogólnodostępne PAP