Braki leków to wskaźnik niewydolności systemu opieki zdrowotnej

Nie ma bardziej wrażliwego wskaźnika niewydolności systemu opieki zdrowotnej niż braki leków. Narażeni na nie jesteśmy szczególnie w sytuacjach kryzysów i napięć – nie tylko geopolitycznych. Jak można im przeciwdziałać, wskazał Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Farmaceutyczny podczas otwarcia konferencji pt. „Innovation Day: bezpieczeństwo lekowe Polski i Europy. Nauka, medycyna, rozwój”.

 Poznańska Polfa 1988 r. PAP/CAF Zbigniew Staszyszyn
Poznańska Polfa 1988 r. PAP/CAF Zbigniew Staszyszyn

Niewydolność systemu ochrony zdrowia w kontekście polityki lekowej obnażyły w ostatnich latach np. epidemia czy powódź. I choć wydaje się, że na każdym rogu mamy aptekę, to zniszczenie jednej fabryki opakowań podczas powodzi zablokowało na jakiś czas produkcję.

Obecnie to Chiny rozdają karty, bo mają w swoich rękach 80 proc. produkcji substancji czynnych (API). W ciągu zaledwie 30 lat – jak zaznaczył GIF – ten kraj stał się światowym lekowym potentatem, dostarczając je do 200 krajów na świecie. Udział innowacji w chińskiej branży farmaceutycznej wzrósł do 28 proc. w 2023 roku z 3 proc. w 2015 roku.

– Nasz diament w koronie, czyli leki innowacyjne, w których Europa oraz Stany Zjednoczone dominowały, już przestaje być czymś, czym możemy wpływać na globalny sektor – zauważył Główny Inspektor Farmaceutyczny.

Charków, Ukraina, 23.03.2022, PAP/Andrzej Lange

Apteki w czasie wojny. Mikroszpital i producent leków

Apteki są elementem bezpieczeństwa państwa, a kompetencje farmaceutów kluczowe w opiece nad pacjentami w czasie kryzysu, gdy dostęp do szpitali czy leków staje się ograniczony. Polska powinna czerpać z doświadczeń ukraińskich. Przygotować już teraz rozwiązania pozwalające m.in. zminimalizować ryzyko zakłóceń w dostawie leków, uprościć obrót lekami i proces ich wytwarzania, a farmaceutów szkolić z medycyny taktycznej.

By nie poprzestać jedynie na diagnozie, GIF wyliczył rozwiązania, na których powinna oprzeć się polska strategia lekowa, mając na uwadze np. fakt, że „aktualnie polscy producenci krajowi zabezpieczają około 25 proc. naszego zapotrzebowania na leki”. Jednocześnie zaznaczył, że to wielopłaszczyznowa kwestia obejmująca produkcję, logistykę, dystrybucję i bezpieczeństwo leków – również w kontekście przestępczości farmaceutycznej, która stała się ogromnym, wręcz światowym wyzwaniem zdrowotnym.

– Leki niewiadomego pochodzenia są ogromnym niebezpieczeństwem dla naszego systemu, zwłaszcza dla osób, które w dalszym ciągu nie wiedzą, gdzie można legalnie kupować leki – podkreślił Łukasz Pietrzak.

Dodał, że trudno też mówić o bezpieczeństwie lekowym w obliczu cyberataków.

– Cyberbezpieczeństwo to niezwykle miękkie podbrzusze naszego systemu – podkreślił GIF.

Niezwykle ważne jest również przygotowanie produkcji leków generycznych. Według Łukasza Pietrzaka im większy popyt na polskie produkty, tym większe bezpieczeństwo kupujemy, bo producent, gdy ma zbyt, inwestuje w nowe molekuły.

Kolejna kwestia to krajowa lista leków krytycznych, która obejmuje 400 substancji czynnych. Zdaniem GIF jest ona „utopią”, bo nie jesteśmy w stanie tylu leków wyprodukować.

– Wiele analiz pokazuje, że krajowi producenci są w stanie wytworzyć mniej więcej około 1-2 proc. produktów, które są na tej liście. Więc po co ta lista? – pytał.

Według niego jednym z elementów strategii powinno być ustalenie „short listy”.

Fot. PAP

Gdzie trafiają niewykorzystane psychotropy i leki o potencjale odurzającym?

Co należy zrobić z wykupionymi na receptę środkami odurzającymi lub substancjami psychotropowymi, których pacjent nie wykorzysta z różnych powodów? W przepisach jest luka – prawnie posiadacz takich leków nie jest zobligowany do zachowania w ich kwestii wyjątkowej ostrożności. W związku z tym nierzadko trafiają one do ogólnodostępnych koszy na śmieci, a stąd już prosta droga, by znalazły się w niepowołanych rękach.

Kolejne wyzwanie to utylizowanie leków. To nawet 3000 ton rocznie. W ocenie GIF nasz kraj powinien posiadać rezerwy leków, ale powinny być to „dynamiczne magazyny”, które pozwolą na ich rotowanie, a nie będą wymuszać utylizację. Obecnie ten zapas wystarcza na 4 miesiące, jeśli chodzi o apteki i hurtownie, ale – zdaniem eksperta – nawet drobne zakłócenie może spowodować szybkie ich wyczerpanie. Należy również przygotować bazy danych uwzględniające np. efekt kliniczny leków, wydatki na poszczególnych pacjentów oraz to, czy refundacja przekłada się na ograniczanie hospitalizacji.

Ekspert zauważył, że nasz system pozwala na nadużycia w przepisywaniu leków, a obrót sfałszowanymi lekami „ma się coraz lepiej” nie tylko w Polsce. To mogą być preparaty, które nie tylko nie zawierają substancji czynnych, ale mają w składzie zabronione substancje stanowiące zagrożenie dla życia i zdrowia.

– Z powodu sfałszowanych leków przeciwmalarycznych umiera 120 tys. dzieci rocznie w Afryce (…). Za 70 proc. ofiar kryzysu opioidowego w USA odpowiadają sfałszowane produkty z fentanylem i oksykodonem. To 100 tys. zgonów rocznie – wskazał Główny Inspektor Farmaceutyczny.

Adobe Stock

Malaria – wcale nie tak odległa choroba

Przywołał dane Światowej Organizacji Zdrowia, które pokazują, że obrót sfałszowanymi lekami może sięgać nawet 400 mld dolarów rocznie.

Innym problemem jest nieumiejętne stosowanie leków przez pacjentów, chociażby inhalatorów, koszty ich refundacji „z perspektywy naszego płatnika to jest 1,2 mld zł”. To pokazuje, ile można zaoszczędzić, gdyby odpowiednio poinstruowano pacjenta. Pieniądze wyciekają też z systemu, bo pacjenci nie przestrzegają zaleceń lekarskich. Wielu z nich trafia z zaostrzeniem choroby do szpitala, a to dodatkowy koszt, którego można by uniknąć. Aby zatem pacjenci nie byli pozbawieni leków w sytuacjach kryzysowych, trzeba patrzeć na logistykę farmaceutyczną, bo – jak przypomniał GIF – obecnie 80 proc. rynku hurtowego skupia się w pięciu podmiotach, a to w przypadku konfliktu oznacza ryzyko „wyłączenia ich w ciągu jednego dnia”.

Ekspert dodał, że trzeba już teraz myśleć nad wykorzystaniem kompetencji przedstawicieli zawodów medycznych, zwłaszcza farmaceutów, by stali się istotnym ogniwem we wsparciu medycznym.

Autorka

Klaudia Torchała

Klaudia Torchała - Z Polską Agencją Prasową związana od końca swoich studiów w Szkole Głównej Handlowej, czyli od ponad 20 lat. To miał być tylko kilkumiesięczny staż w redakcji biznesowej, została prawie 15 lat. W Serwisie Zdrowie od 2022 roku. Uważa, że dziennikarstwo to nie zawód, ale charakter. Przepływa kilkanaście basenów, tańczy w rytmie, snuje się po szlakach, praktykuje jogę. Woli małe kina z niewygodnymi fotelami, rowery retro. Zaczyna dzień od małej czarnej i spaceru z najwierniejszym psem - Szógerem.

ZOBACZ TEKSTY AUTORKI

Źródła

Konferencja naukowo-szkoleniowa pt. „Innovation Day: bezpieczeństwo lekowe Polski i Europy. Nauka, medycyna, rozwój” zorganizowana przez portal politykazdrowotna.com (9.06.2026) 

ZOBACZ WIĘCEJ

  • PAP/Marcin Obara

    Ataki w szkołach – brak uwagi i wsparcia ze strony dorosłych

    Ataki, które miały miejsce w ostatnich dniach, nakręcają spiralę paniki: rodzice przekazują sobie filmiki z ostrzeżeniami o „krwawym piątku” i nie puszczają dzieci do szkoły, nastolatki spekulują, gdzie dojdzie do następnego ataku. Tymczasem minie jeszcze wiele czasu nim dowiemy się, co było przyczyną tych zdarzeń. Musimy liczyć się z tym, że każde z nich mogło mieć inną przyczynę: brak zrozumienia, odrzucenie, chęć zaistnienia, czy wreszcie niezauważone zaburzenia. W każdym przypadku stoją za tym jakieś niezaspokojenie potrzeby i brak wsparcia.

  • PAP/Adam Warżawa

    Roli położnej nie można sprowadzić jedynie do ciąży, porodu, połogu

    W Polsce mamy wystarczająco dużo położnych. Wyzwaniem jest jednak brak równomiernej opieki nad pacjentkami, niewystarczające wykorzystanie kompetencji w obliczu spadku liczby porodówek i urodzeń. Położne nie chcą ograniczać pracy jedynie do sal porodowych, ale towarzyszyć kobietom na każdym etapie życia, wspierać edukację zdrowotną, planowanie rodziny, dbać o profilaktykę – i pozostać odrębnym zawodem.

  • AdobeStock

    Depresja poporodowa to nie tylko sprawa kobiet

    Myśląc o depresji poporodowej, musimy pamiętać, że obok chorej kobiety jest dziecko i to, w jakim stanie psychicznym w czasie ciąży i w okresie poporodowym będzie matka, ma realny wpływ na jego rozwój.

  • PAP/Piotr Polak

    Obserwator – platforma, która skróci kolejkę do programów lekowych?

    Decyzja refundacyjna nie oznacza, że lek pojawia się natychmiast w programie lekowym. Narodowy Fundusz Zdrowia musi rozstrzygnąć konkursy dla szpitali, a to zabiera nawet pół roku. Kolejki nie rozkładają się równomiernie, niektórych nie widać w systemie, a o dostępności leku decyduje wciąż miejsce zamieszkania. Czy Obserwator – nowe narzędzie analityczne – pozwoli skrócić czas oczekiwania pacjentów na terapię?

NAJNOWSZE

  • PAP/P. Werewka

    Miechunka – mały owoc o dużych możliwościach

    Miechunka peruwiańska, znana również jako złota jagoda, coraz częściej pojawia się w sklepach ze zdrową żywnością i na półkach supermarketów. Jej niewielkie, pomarańczowe owoce mają słodko-kwaśny smak, a pod delikatną osłonką przypominającą papierowy lampion kryje się bogactwo składników odżywczych. Miechunka dostarcza witaminy C, błonnika i związków roślinnych o właściwościach antyoksydacyjnych. Naukowcy badają również jej potencjalny wpływ na procesy zapalne i metabolizm.

  • Ataki w szkołach – brak uwagi i wsparcia ze strony dorosłych

  • Rozmawiaj i bądź obok – to najlepszy sposób, na opanowanie strachu po atakach w szkole

  • Płukanie jelita – to nie jest bezpieczne

  • Ciało potrzebuje luzu, nie tylko wyciskania

  • patrykolczak/Adobe Stock

    Neofobia żywieniowa, czyli „nie, dziękuję”

    Neofobia żywieniowa to niechęć do próbowania lub spożywania nowych produktów. Najbardziej widoczna jest ona w dzieciństwie. Wynika nie tylko z wrodzonych preferencji dzieci do smaków. Zanim dziecko przekona się do brokuła czy banana, musi czasem próbować ich nawet przez kilka dni.

  • Wirtualne życie nastolatków w liczbach

  • Rdzeniowy zanik mięśni – choroba, którą daje się zatrzymać

Serwisy ogólnodostępne PAP